Usługi BlackBerry wciąż nie działają, a operatorzy milczą…

BBNEWS
BBNEWS
12.10.2011

Problemy z działaniem niektórych usług nie są niczym dziwnym ani nowym – przytrafiały się nie tylko RIM, ale takim gigantom jak Amazon czy Apple. Najważniejsza w takich przypadkach jest komunikacja z klientem, którego należy odpowiednio szybko i szczegółowo poinformować o przyczynach awarii oraz terminie usunięcia usterki. Problem pojawia się jednak w momencie, kiedy na drodze do klientów stają kolejni „pośrednicy”. W tej roli występują oczywiście operatorzy, którzy w naszym kraju w żadnym wypadku nie zdali egzaminu.

W momencie, gdy Vodafone informuje swoich abonentów o awarii BlackBerry za pomocą SMS, zagraniczne oddziały T-Mobile tłumaczą się na Twitterze, a RIM na Facebooku umieszcza kolejne informacje, w Polsce możemy poczuć się jak w czasach, kiedy media społecznościowe, jako najłatwiejszy do obsługi kanał kontaktu z klientami w ogóle nie istniał. Żaden polski operator nawet słowem nie wspomniał publicznie o awarii i trzeba o niej dowiadywać się (jak lata temu) telefonicznie – kontaktując się z Biurem Obsługi Klienta, licząc jednocześnie że nie trafimy na konsultanta, który zaproponuje nam zrestartowanie urządzenia.

Na Facebooku czterech największych krajowych operatorów obserwuje łącznie ponad milion osób – krótka notka na temat globalnej awarii usług byłaby w stanie dość szybko trafić do wszystkich zainteresowanych. W tym czasie jednak operatorzy pokazują, że raczej nie wiedzą o co chodzi z tymi całymi „portalami społecznościowymi” i z uporem maniaka publikują kolejne wpisy przygotowane przez dział PR. Zero informacji – same reklamy.

Nawet jeśli nie przez Facebooka/Twittera – wystarczyłoby wysłać po jednym SMS w momencie rozpoczęcia i zakończenia awarii, z krótką informacją i „Przepraszamy”.

A nasi operatorzy nie zrobili nic. Absolutnie nic.