Passport vs iPhone 6, czyli dlaczego porzuciłem Jabłko na rzecz Jeżyny

Miłosz Kłosowski
Miłosz Kłosowski
21.12.2015

Wiele osób z którymi miałem okazje rozmawiać ostatnimi czasy puka się w głowę widząc iż w mojej kieszeni zamiast iPhone’a 6 pojawił się srebrny Passport. Masa pytań: Po co? Dlaczego? Ale jak to? Naprawdę to zrobiłeś? aż po moje ulubione: Skąd wytrzasnąłeś BlackBerry, przecież oni już nic nie pordukują. Tak zrobiłem to, „odważyłem się” i porzuciłem iPhone 6 na rzecz BlackBerry Passport.

Z góry chcę zaznaczyć, iż ów artykuł jest tylko moja subiektywną opinią na temat tych dwóch urządzeń i są to tylko i wyłącznie moje personalne odczucia, które dla wielu użytkowników mogą wydać się absurdalne. Tekst nie ma stanowić kolejnej iskry do wojny systemów i wyższości jednej marki nad drugą.

Przede wszystkim wygoda pisania

Jestem osobą, która niezwykle dużo pisze na telefonie- wszelkiego rodzaju treści. Obsługa kilku kont mailowych, komunikatory, sms’y, grupy BBM, blog etc., przy takiej ilości „tekstowej pracy” pisanie na klawiaturze ekranowej nie zawsze zdaje egzamin, a brak możliwości precyzyjnego ustawienia kursora w sytuacji popełnienia błędu jest dosyć frustrujące – fakt, co prawda w iPhone istnieje taka możliwość, ale jakoś nie satysfakcjonowało mnie jej działanie w postaci dłuższego przytrzymania palca na ekranie i tak jakby w powiększeniu przesuwało się kursor.

Jak wiadomo klawiatury od zawsze były mocną stroną BlackBerry, w Passport nie jest inaczej, fakt faktem może nie piszę tak szybko na fizycznej jak na ekranowej, ale jednak wygoda pisania jest dla mnie większa, znacznie większa. Dodatkowo klawiatura „dotykowa” z funkcją przewijania tekstu jest w mojej sytuacji nieoceniona, zarówno pod kątem pisanie jak i przeglądania treści.

Wiadomości i powiadomienia

Coś co doprowadzało mnie do szału w iPhone, to system powiadomień, a ich kasowanie z centrum powiadomień to czysta udręka, wystarczy, że kilka „odłożyłem” na później i masowe kasowanie ich to był horror. I co najważniejsze – Wiadomości, niestety może będę już nudny, ale jednak rozwiązanie BlackBerry jakim jest HUB, to strzał w 10. I nie piszę o tym aby wychwalać BlackBerry pod niebiosa, bo i tu znajdą się wady, ale o tym potem, wspominam o tym dlatego, że HUB bardzo ułatwia mi codzienną pracę. Nie musze skakać pomiędzy aplikacjami aby odpisać na maila, sms’a, na WhatsApp czy napisać w grupie na BBM. Wszystko mam w jednym miejscu i załatwiam sprawy po kolei, widząc od razu ile mam maili, sms’ów itd.

W iPhone było to dla mnie frustrujące, sms – jedna aplikacja, po czym przełączenie do WhatsApp, czyli wyjście do ekranu głównego, odszukanie WhatsApp, otworzenie go i odpisanie, później BBM i cała procedura od nowa.  Jasne, mogłem otworzyć centrum powiadomień i z niego wchodzić w poszczególne aplikacje, odczytywać wiadomości i na nie odpisywać, jednak nadal to nie to samo co posiadanie wszystkiego w jednym miejscu pod ręką bez potrzeby otwierania poszczególnych aplikacji, co jest w moim przypadku, bardzo wygodnym rozwiązaniem.

Czytanie, czyli ekran i jego rozmiar

iphone-6-vs-blackberry-passport-comparison

Tu wiele osób puka się w głowę jak widzi ekran w proporcjach 1:1, często słyszę, że to dziwny kwadrat, po co taki zrobiono etc., nawet parę dni temu na imprezie usłyszałem od kolegi, że telefon strasznie nieporęczny ze względu na swój rozmiar i kształt, a sam korzysta z Note 4… Fakt, proporcje ekranu w Passport są dosyć „nietypowe”, ale z racji zawodu jaki wykonuje czytanie dużej ilości dokumentów na ekranie Passport’a, jest dla mnie znacznie wygodniejsze niż na ekranie iPhone, nie wspomnę już o edytowaniu dokumentów tekstowych, które dużo wygodniej edytuje się na ekarnie o takich proporcjach jakie posiada BlackBerry, a nie iPhone, w którym dodatkowo klawiatura zasłania pół ekranu. To samo tyczy się czytania maili i ich pisania, a także przeglądania stron internetowych.

Pamięć i dostęp do niej

To jest kwestia dla mnie absolutnie najważniejsza. Dużo materiałów trzymam na telefonie i lubię w łatwy sposób zgrywać je na niego. Jak wszyscy wiemy iPhone ma dwa podstawowe problemy:

  1. Rozszerzanie pamięci
  2. Dostęp do pamięci

W iPhone nie mamy absolutnie żadnej możliwości rozszerzenia pamięci w inny sposób niż dokupienie jakiegoś zewnętrznego akcesorium(jak np. któregoś z wymienionych w tym artykule) co oznacza noszenie mniejszej lub większej dodatkowej rzeczy ze sobą lub założenia specjalnej obudowy na telefon, co niekoniecznie wygląda ładnie, ewentualnie kupno na starcie iPhone z większą opcją pamięci. Dla jednych może to nie stanowić problemu, lecz dla innych jest to niewygodne, gdyż nie po to chcę mieć dostęp do wszystkich rzeczy z telefonu, aby nosić dodatkowe pudełko czy brelok ze sobą(taki akurat łatwo zgubić).

W odniesieniu do punktu nr 2, to również i w tej kwestii iPhone ma pewne problemy. Niestety, ale bez iTunes na telefon nie wrzucimy praktycznie niczego, a dostęp do pamięci jest również mocno ograniczony, bo nie ma możliwości aby system widział iPhone jako dysk przenośny więc w przypadku gdy chcemy wrzucić na telefon jakiś dokument, należy wrzucić go w chumrę, a dopiero potem przy pomocy dedykowanej do chmury aplikacji pracować na dokumencie. Proszę nie zrozumieć mnie źle, sam na co dzień dużo korzystam z rozwiązania w chmurze, jednakże ma być to jakiś dodatek, przynajmniej dla mnie, a nie główne rozwiązanie.

W przypadku Passport, nie mam problemu ani z pkt. 1 ani z pkt. 2. Pamięć mogę rozszerzyć przy pomocy kart microSD, a dostęp do niej mam z poziomu Blend jak i komputer może widzieć Jeżynę jako dysk przenośny, proste, ale bardzo wygodne.

Bateria

Mam spokojną głowę jeżeli chodzi o baterię w mojej Jeżynie, jak rano(godzina ok. 7) odłączam ją od ładowania, to koło godziny 21 mam 20-25% baterii i dopiero ją podłączam na noc, przy lżejszym użytkowaniu ładuję telefon raz na 1,5 dnia. W przypadku iPhone nie miałem tak dobrze, często po pracy koło godziny 17 już mi komunikował, że zostało 20% baterii, a jak docierałem do domu po 20, to potrafił być już wyłączony, bo zdychał z powodu braku energii. Oczywiście mogłem nosić powerbanki, ale po raz kolejny pytam, czy o to chodzi? Moim subiektywnym zdaniem… Nie.

DSC03436-e1443368051454

Multitasking

Tak, multitasking, coś co w iPhone jest fikcją i potwierdzają, to nawet znajomi pracownicy sklepu ze sprzętem Apple. W iPhone multitasking po prostu nie istnieje, aplikacja z której wychodzimy poprzez naciśnięcie Home Button, jest minimalizowana w tle i zatrzymywana, ona nie działa, nie ma nawet możliwości „słuchania” You Tube bez patrzenia na klip (na Androidzie również takiej opcji nie ma- dopiero teraz w USA za pomocą subskrypcji YouTube Red), a na BB10 jest aplikacja Fast Tube, która po zminimalizowaniu do aktywnej ramki, dalej odtwarza film i możemy robić inne rzeczy, bez potrzeby wpatrywania się w klip, a jedynie możemy go „słuchać”.

BlackBerry 10 i aktywne ramki, pokazują to czym prawdziwy multitasking powinien być, inny telefon, który według mnie też dobrze radzi sobie z multitaskingiem to chociażby Note 4(i podobne), w których jest opcja multiwindow gdzie możemy mieć na górze YT, a na dole np. przeglądarkę, Facebook czy otwartego klienta e-mail. Z tego co wiem tryb multiwindow działa tylko z niektórymi aplikacjami, a aktywne ramki działają niemalże ze wszystkimi, a co bardzo jest dla mnie przydatne, to w przypadku niektórych aplikacji mogę wybrać sobie, co w aktywnej ramce jest wyświetlane.

Róża bez kolców?

Ale żeby też nie było zbyt kolorowo, BlackBerry ma pewne wady i nie jestem tak w 100% bezkrytyczny wobec Jeżyny. Otóż (jak pewnie wszyscy się spodziewają) poważną wadą są aplikacje. Niestety nie ma co ukrywać w tej rundzie BlackBerry zbiera mocne baty, oczywiście jest Snap, jest Amazon AppStore, jest możliwość zainstalowania Google Play Store, ale cały czas albo trzeba coś doinstalować albo niektóre aplikacje ściągnięte z już zainstalowanego Amazon AppStore po prostu… Nie działają. Pojawia się odwieczny problem Google Play Services, który w niektórych przypadkach da się „obejść”, a w innych nie ma takiej opcji, a wręcz po pojawieniu się takiego komunikatu aplikacja zostaje zamknięta. Muszę być szczery iż z perspektywy moich potrzeb, ostatnimi czasy poprawiła się oferta aplikacji w BlackBerry World jak chociażby do mojego banku pojawiła się natywna aplikacja i nie muszę ściągać jej z Google Play Store, a aplikacje z których korzystam w wersji „portowanej” póki co działają bez zarzutu, albo pojawiają się ich odpowiedniki w BBW, czekam jeszcze na alternatywę Facebook’a, jaka jest Face10, bo ta od BlackBerry jest fatalna, a port działa jak chce.

W iPhone jak wiadomo nie ma z aplikacjami problemu, wszystko jest „out of the box”, nic nie trzeba kombinować, doinstalowywać itp., jest Apple AppStore i tam znajdziemy czego dusza zapragnie, a nawet jeżeli czegoś nie ma, to jest wysokie prawdopodobieństwo, że zaraz się pojawi.

Kolejną dosyć (moim zdaniem) istotną wadą BlackBerry Passport Silver są akcesoria, a raczej ich brak… Co prawda są dedykowane akcesoria od BlackBerry, ale umówmy się, pozostawiają wiele do życzenia. W Polsce w sklepach i w internecie próżno szukać jakiś akcesoriów, a szkło hartowane na ekran jest wielkim rarytasem, nie wspominając już o jakiś futerałach. Z pomocą przychodzi BBSklep, które posiada najszerszą gamę akcesoriów, ale jak chcemy coś bardziej wyjątkowego zostaje tylko AliExpress. Niestety w chińskim sklepie po pierwsze trzeba płacić kartą płatniczą z góry w USD, a nie każdemu może takie rozwiązanie się podobać, po drugie długo czeka się na paczkę, a po trzecie jak zostaniemy oszukani lub przedmiot dojdzie do nas uszkodzony, to mamy pecha i tyle, co prawda już wielokrotnie zamawiałem różnego rodzaju przedmioty za pomocą AliExpress i nigdy nie zostałem oszukany, ale nie zmienia to faktu, że takie rzeczy się zdarzają.

Jeżeli chodzi o iPhone- tu również ma gigantyczną przewagę nad BlackBerry, akcesoriów wszelkiej maści do iPhone 6 są setki, a wręcz tysiące, od szkła hartowanego, poprzez futerały, a na zabawkowych akcesoriach skończywszy. Znudził Ci się czarny futerał? Nic trudnego, wchodzisz na Allegro i kupujesz inny. Chcesz mieć coś solidniejszego na telefonie? Żaden problem szukasz etui Spigen czy OtterBox.

A rozmiar? To kwestia gustu, ja do niego szybko się przyzwyczaiłem i tak jak na początku traktowałem go jako swego rodzaju wadę, tak teraz uważam, że jest ok. Co do iPhone i jego gabarytów, to 6 jest poręcznym telefonem, na pewno jest bardzo ładnym urządzeniem, rzekłbym stylowym jako atrakcyjny dodatek do garderoby, pod warunkiem że używamy go bez etui lub w etui skórzanym od Apple, gdyż w bardziej pancernych futerałach, traci swój urok.

Podsumowanie

Podsumowując mój przydługi wywód, pomimo swoich wad, o których pisałem powyżej, zdecydowałem o porzuceniu iPhone na rzecz BlackBerry. Czy kiedyś wrócę do iPhone? Szczerze powiedziawszy nie wiem- na pewno nie w najbliższym czasie, gdyż kolejnym telefonem w mojej kieszeni będzie Priv, jak tylko stanieje, albo pełnoprawny następca Passport’a- o ile taki zostanie stworzony przez Kanadyjczyków. Passport daje mi poczucie odrębności od szarej masy takich samych mniej lub bardziej ładnych telefonów, innych ale zarazem bardzo do siebie podobnych.

Faktycznie ta migająca czerwona diodka potrafi uzależnić i ten telefon w ręku daje poczucie iż posiadamy urządzenie które jest stworzone do bycia produktywnym i zrobienia tego co musisz nawet kiedy jesteś poza biurem, ktoś już kiedyś powiedział, że BlackBerry Passport zostało stworzone zgodnie z mottem „Get Things Done!” i w pełni pod tym się podpisuję.

Na koniec chciałbym jeszcze raz dodać iż cały powyższy tekst został stworzony jako moja subiektywna opinia, która nie ma wskazać lepszego czy gorszego urządzenia, a jedynie ma wskazać smartfon, który spisuje się idealnie do określonego trybu użytkowania. Jeżeli ktoś ma podobne potrzeby jak ja, to liczę, że ten tekst uzna za pomocny. Zarówno iPhone 6 jak i BlackBerry Passport Silver, to świetne urządzenia, ale Work Wide dotyczy tylko jednego z nich.