Androida da się lubić – drugie podejście do BlackBerry PRIV

Artur Patnaik
Artur Patnaik
29.05.2016

BlackBerry PRIV już ponad pół roku jest dostępny na naszym rynku i jego właściciele w końcu mogą cieszyć się najnowszą wersją Androida – 6.0 Marshmallow. Już trochę czasu minęło od recenzji i po drugim miesiącu spędzonym tylko z tym telefonem chciałbym się z Wami podzielić wrażeniami z przesiadki z BlackBerry 10 na BlackBerry z Androidem.

Zaczniemy od zadania sobie podstawowego pytania: „Co dla przeciętnego użytkownika – szczególnie posiadającego wcześniej telefon z systemem BlackBerry 10 będzie dobrą zmianą i pokaże wyższość mocno rozwijanego przez ostatnie lata Androida względem świetnego, choć stojącego już w miejscu systemu od BlackBerry?”. Szerzej na temat samego Androida przeczytacie w serii: „Jak nie BlackBerry, to co? Android” już wkrótce, ale dziś chciałbym skupić się na samym modelu PRIV.

1. Android słowem wstępu

Android większości z nas (lub przynajmniej mnie) do tej pory nie kojarzył się z czymś pozytywnym. Miałem z nim styczność od wersji Eclair, czyli 2.0, do KitKat i niestety nigdy nie byłem zadowolony z tabletów, czy telefonów, które działały pod kontrolą tego systemu. Irytowała mnie nawigacja, pochowane ustawienia, bardzo słabe aplikacje systemowe (przeglądarka, klient pocztowy, a nawet zbugowane kontakty i dialer), ale nic tak nie zraziło jak fragmentacja oraz sortowanie użytkowników na lepszych i gorszych w zależności od tego jaki sprzęt wybrali. Mniejsza o to kiedy produkt nie był w stanie wydajnościowo zostać zaktualizowany do nowej wersji systemu, ale często producenci po roku praktycznie całkowicie odcinali się od urządzeń, które wcale tanie czy słabe nie były. Myślę, że można nawet się pokusić o podsumowanie, że to co my przeżywaliśmy z PlayBookiem i BlackBerry 10 dla niego, użytkownicy Androida mieli często na co dzień.

Po tym wszystkim przez ponad rok nie interesowały mnie urządzenia od Google, a jak chwile korzystałem z Lollipopa na Nexusie znajomego to choć działał już płynnie to większego wrażenia na mnie nie zrobił.

Dopiero pod koniec ubiegłego roku korzystając dłużej z tabletu Lenovo Yoga 2 przekonałem się, że Android to w końcu normalny system. 

Mam jednak wrażenie, że moje odczucia zmieniły się głównie dzięki w końcu dopracowanym podstawowym aplikacjom – począwszy od bardzo dobrego Gmaila w telefonie, przez sprawne przełączanie między ostatnimi aplikacjami, po świetnego Chrome i prosty, czytelny układ systemu. W zasadzie tylko ten miesiąc z Lenovo Yoga 2 sprawił, że tuż przed premierą PRIVa nie byłem tak bardzo negatywnie nastawiony do nowego systemu (choć oczywiście milion razy bardziej wolałbym go BB10).

2. BlackBerry z Androidem

20160226_133732

Przechodzimy więc do rzeczy – jak wygląda kolejny miesiąc spędzony z PRIV? Bardzo dobrze. Telefon działa płynnie, bardzo rzadko mam spadki wydajności, a jeszcze rzadziej niespodziewane zamykanie aplikacji. Smartfon musiałem oddać dosłownie 3 dni przed oficjalną premierą Marshmallow, więc korzystałem z tego systemu tylko w wersji beta i cały czas odczuwalnym problemem była temperatura urządzenia i tak jak w Lollipop zdarzało się, że powodowało to „throttling” (zabezpieczenie procesora polegające na obniżeniu taktowania, które ma zapobiec przegrzaniu się samego procesora lub innych części), który obniża wydajność szczególnie przy odtwarzaniu wideo czy graniu w zaawansowane gry 3D. Mimo wszystko przez 2 tygodnie z betą Marshmallow throttlingu nie doświadczyłem, więc liczę, że teraz będzie w tej kwestii tylko lepiej.

„We need tools not toys”

20160226_135348

BlackBerry to dla większości symbol pracy mobilnej i pytanie czy PRIV spełni wysoko postawioną poprzeczkę jego poprzedników. Odpowiedź nie jest tak prosta jak mogłoby się wydawać, ale niestety choć wymaga to zmiany przyzwyczajeń to jednak dostęp do narzędzi, które ma Android jest niepodważalna. BlackBerry 10 wszystko co ma autorskie zrobiło świetnie, ale Google Play Store to kopalnia rozwiązań innych producentów, a przecież na co dzień korzystamy z dziesiątek różnych narzędzi i kont. Mamy tu świetnego Office’a, wszelkie aplikacje bankowe, oprogramowanie do organizacji pracy i łączenia usług firmowych – szczególnie jeśli w pracy nie mamy podłączonego BES to inne rozwiązania MDM i EMM będą tylko dostępne na Androida oraz iOS. Wiem, że większość z tych aplikacji bez problemu działa też na Passport, ale wrażenia na pewno nie są takie same i BB10 obsługuje tylko wersję JellyBean, która już jest mocno przestarzała. W związku z tym Android dzięki swojej bazie regularnie rozwijanych aplikacji ma sporą przewagę – szczególnie jeśli zajmujemy się kwestiami promocyjnymi naszej firmy i przykładowo przy okazji prowadzimy „głupi” fanpage na Facebooku, którego jeśli zaktualizowaliśmy na BB10 to w zasadzie w ogóle nie mamy.

BlackBerry 10 to także najwyższej klasy zabezpieczenia, ale w większości firm dopuszczalne jest wykorzystywanie iOS i Androida, więc jeśli posiadamy zainstalowany kontener, czy włączone szyfrowanie urządzenia, a PRIV ma szyfrowanie oprogramowania i hardware’u, to 99% użytkowników nie ma się co martwić.

Bardzo dużo osób mnie o to pyta, więc od razu chcę też podkreślić – jeśli nie ufacie Google i boicie się tego jak może wykorzystać Wasze dane to zdecydowanie nie sięgajcie po Androida (a nawet przeglądarkę w BB10). Google owszem ma dostęp do niewyobrażalnej bazy danych o użytkownikach, ale osobiście nie wyobrażam sobie życia bez ich wyszukiwarki, przeglądarki, map, czy poczty, więc na pewnym poziomie trzeba odpuścić, choć warto stosować zasadę ograniczonego zaufania i przykładowo nie wysyłać prywatnych zdjęć do GDrive, czy przesyłać poufnych informacji standardowym Gmailem.

Podsumowując BlackBerry 10 świetnie nadaje się do pracy, ale jeśli tylko potrzebujemy dostępu do narzędzi od innych producentów to PRIV choć nie pod każdym względem lepszy na pewno zaoferuje nam bardzo szeroki dostęp do różnych rozwiązań.

Multitasking

IMG_5632-e1454416671439

Praca w terenie często wiąże się też z potrzebą skakania pomiędzy różnymi oknami i niestety, ale na ten moment ani BB10, ani PRIV nie zapewniają pracy na dwóch oknach jednocześnie. Przynajmniej na BlackBerry 10 możemy zainstalować WorkWide, ale na PRIV nie znalazłem żadnej solidnej aplikacji do takiej pracy. Jeśli więc chodzi o multitasking PRIV dzięki 3GB RAM zapewnia sprawne działanie i czasami od razu odpalał okna otwarte nawet 6-7 apek temu, ale jednak aplikacje na Androida są najczęściej „usypiane” i zwyczajnie szybko reaktywowane podczas gdy w BlackBerry 10 pracują cały czas i zostają wstrzymane dopiero kiedy nasz smartfon jest bardzo obciążony. W związku z tym przewaga, choć minimalna wciąż po stronie BlackBerry 10, szczególnie Passport – pozostałe telefony, które mają tylko 2GB pamięci RAM zapewnią praktycznie identyczne wrażenia z użytkowania.

Multimedia

Moje Z10 3 lata temu urzekło mnie przede wszystkim złączem HDMI, a także świetnym menedżerem plików, w którym brakowało tylko obsługi USB OTG, ale szybko przestało mi to przeszkadzać dzięki synchronizacji z Dropboxem/OneDrive i zdalnym dostępem do plików z PC. W kolejnych BlackBerry dodano wsparcie dla Miracast oraz obsługę USB OTG, ale niestety poza tym zbyt wiele się nie zmieniło, a gier i aplikacji do multimediów z małymi wyjątkami wciąż brakuje. Na szczęście na BB10 uruchomimy Spotify czy Tidal, ale niestety na wiele więcej liczyć nie możemy.

Teraz jednak mogę strumieniować swój cały pulpit z komputera, bo PRIV to telefon stworzony do multimediów.

20160107_154309-e1454413894997

Począwszy od genialnego ekranu po dostęp do ogromnej bazy gier i aplikacji, które gwarantują, że odtworzymy każdy format filmu z napisami, a nawet podłączymy pada do gier – w końcu PRIV napędza 6-rdzeniowy Snapdragon 808, który w mobilnej rozgrywce sprawdza się świetnie (3DMark (2013) – Ice Storm Extreme Physics 1920×1080: 9723 pkt vs. 10039 pkt u Exynos 7580 – przy max możliwych: 60738) . Dzięki Androidowi możemy nawet oglądać telewizję na żywo z nc+ go, czy weeb.tv, do których narzędzi brakuje na BlackBerry 10. Jeśli więc lubicie na swoim telefonie dużo czytać, oglądać filmy i grać w mobilne gry – PRIV będzie dla Was świetnym wyborem.

BlackBerry HUB

Jak wygląda kilka miesięcy później korzystanie z BlackBerry HUB? Osobiście uważam, że bardzo dobrze- mocno przyzwyczaiłem się do gestów w lewo i prawo na wiadomościach, które pozwalają od razu przykładowo usunąć lub oznaczyć powiadomienia jako przeczytane.

20160106_215641-e1454413795154

Poza tym szczególnie jako klient mailowy HUB sprawdza się świetnie i pozwala praktycznie na to samo co znamy z BlackBerry 10. Z drugiej strony wciąż irytuje otwieranie osobnej aplikacji SMS, Facebook, czy Instagram za każdym razem, ale da się do tego przyzwyczaić. Przyzwyczaić musimy się też do samego otwierania HUBa, bo niestety, ale nie ma go już jako nakładki z lewej strony ekranu głównego (a jest to możliwe, więc miejmy nadzieję, że przy następnej aktualizacji BlackBerry się tym zajmie). Mimo wszystko uważam, że z HUBa w Androidzie da się korzystać i chyba jedynie po przesiadce brakowało mi gestu „pinch”, który pozwala na schowanie odczytanych powiadomień (z kolei teraz tęsknię za możliwością odłożenia przypomnienia o nowym mailu na np. 30 minut). Jeśli więc BlackBerry jeszcze trochę dopieści swoją najważniejszą aplikację to nie zdziwi mnie jak możliwościami całkiem szybko przeskoczy oryginał.

Klawiatura

BlackBerry wciąż potrafi zachwycić klawiaturą. Fizyczna QWERTY jednych zachwyca, a innym jest całkiem nie potrzebna – w PRIV to użytkownik decyduje z którego rozwiązania chce skorzystać i jeśli nie potrzebuje to po prostu urządzenia nie rozsuwa. Niestety, ale PRIV nie będzie pod tym względem lepszy od Classica czy Passporta. Mimo wszystko wciąż jest to klawiatura na której pisanie jest znacznie szybsze (kwestia przyzwyczajeń), a sama nawigacja po najnowszym BlackBerry za pomocą gestów na klawiszach jest czystą przyjemnością. Teraz dodatkowo obie klawiatury obsługują tryb swift, więc dobrze wiedzieć, że tak teoretycznie proste narzędzie też za pomocą oprogramowania można uczynić jeszcze lepszym.

Bateria

Dla osób pracujących w terenie bateria to kluczowy element przy wyborze telefonu. Niestety, ale PRIV pod względem baterii nie dogoni Passporta, ale mam wrażenie, że to przede wszystkim za sprawą tego genialnego AMOLEDa. Niestety, ale ekran w najnowszym BlackBerry tak mnie uzależnił, że nigdy nie pomyślałem o obniżeniu jego jasności i zwykle pod koniec dnia na wykresach zużycia to właśnie ten element zżerał blisko 20-30% całej baterii. Ogólnie na wysokich obrotach PRIV wytrzymywał spokojnie 12-15 godzin, a jeśli ustawimy ekran na niższą jasność i włączymy tryb oszczędnościowy to PRIV podłączymy do ładowania dopiero po ok. 24 godzinach.

Screenshot_20160423-214439 Screenshot_20160418-161000 Screenshot_20160420-121724

3. Podsumowanie

Wiem, że BlackBerry PRIV jest jeszcze drogi, ale myślę, że osoby, które się na niego zdecydują nie będą zawiedzione. Być może nie jest to najlepszy telefon z Androidem, a tym bardziej najlepsze urządzenie na rynku, ale jeśli mieliście BlackBerry 10 to PRIV może być miłą przesiadką do świata aplikacji. Świata w którym użytkownicy posiadają odpowiednio zabezpieczone i szyfrowane urządzenie, bardzo dobre narzędzia do których przywykli, świetną klawiaturę fizyczną i ekranową, a dodatkowo mogą cieszyć się dedykowanym oprogramowaniem od najlepszych programistów na świecie. PRIV to wciąż BlackBerry, a skoro BlackBerry to też najwyższej klasy zabezpieczenia. Kanadyjczycy w końcu zdecydowali się na wydanie następnych telefonów z Androidem, który skierowany będzie dla instytucji finansowych, służb medycznych i oczywiście agencji rządowych – w związku z tym musieli być w stanie zapewnić adekwatny poziom bezpieczeństwa danych użytkowników. Dzięki przejściu na nowy system możemy liczyć na nieustanny rozwój, gdyż zajmuje się tym jedna z największych firm na świecie, a dodatkowo prawie wszystko możemy sobie w nim dopasować do swoich preferencji.

Krótko mówiąc: Android (przynajmniej ten od BlackBerry) da się lubić!

bb priv