[Artykuły czytelników] BlackBerry PRIV: telefon (nie)idealny

Artur Patnaik
Artur Patnaik
19.08.2016

Być może pamiętacie, że Miłosz Kłosowski jeszcze jakiś czas temu pisał dla nas teksty, ale niestety z powodu braku czasu nie udało mu się kontynuować tego zajęcia. Nie mniej jakiś czas temu stał się szczęśliwym posiadaczem PRIVa i choć teraz zdecydował się go sprzedać, to postanowił podzielić się z nami swoimi wrażeniami z użytkowania tego flagowego BlackBerry:

BlackBerry PRIV – telefon, który dla wielu osób kochających jeżyny za ich klawiatury lub po prostu tęskniących po przesiadce na nowszą generację smartfonów – wydawałoby się, że jest idealny. W końcu to połączenie tego co od BlackBerry najlepsze z najpopularniejszym systemem na świecie czyli Androidem. Teoretycznie sukces murowany, powiew świeżości w postaci obudowy typu slider na rynku pełnym „desek do krojenia”, ciekawa specyfikacja, zagięty ekran, „dotykowa” klawiatura i wiele więcej…co może pójść nie tak? Otóż okazuje się, że bardzo wiele i o tym poniżej. Zapraszam do lektury.

Zawartość opakowania

Zaczniemy standardowo, czyli od tego co dostajemy od producenta w pudełku. Po zdjęciu wieczka ukazuje się naszym oczom gigant w postaci BlackBerry Priv zajmujący sporą część opakowania, pod nim znajdujemy wytłoczoną tackę z kolei pod którą odnajdziemy w typowy układ akcesoriów znany wszystkim, którzy kupowali już wcześniej telefony od Kanadyjczyków. Wąskie opakowanie z broszurami i przewodnikiem użytkownika w języku angielskim (język polski jest na dołączonej małej płycie CD) oraz z kluczykiem do tacek na kartę microSD i kartę nanoSIM, opakowanie ze słuchawkami, ładowarkę w specjalnej wytłoczce i w przegródce kabel USB. Słuchawki są miłym dodatkiem, aczkolwiek nie są niczym wow w telefonie za te pieniądze, dźwięk z nich nie zachwyci audiofila, ale do czasu zakupu czegoś lepszego są w zupełności wystarczy.

bb priv vs iphone

Wygląd i jakość wykonania

Telefon jest duży i to trzeba przyznać, swoje również waży. Przód telefonu poza wyświetlaczem zdobi na samym dole głośnik(o nim chwilę później), a po rozsunięciu również klawiatura. Po prawej(patrząc od przodu) znajdziemy trzy przyciski, dwa do sterowania poziomem głośności i jeden funkcyjny, po lewej stronie zaś znajdziemy przycisk do włączania i wyłączania telefonu, umiejscowienie tego przycisku jest dosyć nietypowe, gdyż pewnie spora część osób jest przyzwyczajona do posiadania go pod prawym kciukiem lub pod palcem wskazującym prawej dłoni, a nie na lewej krawędzi telefonu. Góra telefonu to tacki na kartę nanoSIM i kartę microSD. Z tyłu jest wystający(to jakaś zmora….) obiektyw i logo BlackBerry, na koniec na dolnej krawędzi odnajdziemy port micro USB i obok niego wejście na słuchawki.

Priv-Devices-2

Jakość wykonania telefonu nie jest zła, ale jak na telefon, który w wolnej sprzedaży kosztuje ponad 3 tysiące złotych, pozostawia trochę do życzenia. Tył telefonu jest pokryty gumowatym materiałem, który dobrze trzyma się dłoni, co minimalizuje prawdopodobieństwo wyślizgnięcia się telefonu z ręki, jednakże jest zrobiony z dosyć cienkiego plastiku, który ugina się pod lekkim naciskiem, szczególnie na samym środku. Krawędzie są również pokryte tym samym gumowatym tworzywem co ma swoje dobre i złe strony – niewątpliwie zaletą jest stabilny chwyt, ale od podłączania do ładowarki i podłączania słuchawek ten materiał się wyciera i to widać niestety.

Jakość mechanizmu wysuwania nie pozostawia złudzeń iż został naprawdę dobrze i stabilnie zaprojektowany, ale słyszałem, że trafiają się egzemplarze Priv, które już od nowości posiadają luzy i telefon potrafi przy zamkniętym sliderze wydawać taki klekoczący odgłos spowodowany złym spasowaniem góry z dołem i lekkimi luzami pomiędzy ekranem, a klawiaturą. Nie wiem czy to wina wadliwej partii produkcyjnej, ale od kilku osób i na kilku forach spotkałem się z taką opinią. BlackBerry po wysunięciu jest zaskakująco dobrze wyważonym sprzętem, nie przechyla się w żadną ze strony pomimo iż sprawia wrażenie telefonu mało stabilnego z racji swojej długości po otworzeniu.

Wyświetlacz

Wyświetlacz robi duże wrażenie, jest naprawdę czytelny i ostry, kolory są dobrze odwzorowane, a oglądanie filmów czy czytanie dużych ilości tekstu nie jest problematyczne, wręcz przeciwnie – taki ekran uzależnia. Niestety jego zakrzywienie poza tzw. Productivity Tab nie znajduje na moment obecny większego zastosowania.

priv vs iphone

Korzystanie z telefonu w świetle słonecznym jest trudne przy automatycznej regulacji jasności oświetlenia, natomiast jeśli manualnie ustawimy na maksimum to jest dobrze. Ekran jest bardzo czuły na dotyk, czasem aż za czuły, jednakże to moim zdaniem zaleta aniżeli wada.

Niewątpliwie wadą tego typu konstrukcji jest przede wszystkim koszt naprawy wyświetlacza, który jest bardzo wysoki z racji krzywizn oraz mniejszej popularności, a także koszt akcesoriów ochronnych na ekran potrafi być kilkukrotnie wyższy niż w przypadku ekranów standardowych.

Multimedia i wydajność

Zacznę od głośnika, który sprawuje się bardzo, ale to bardzo dobrze. Z racji umiejscowienia frontem do użytkownika słychać wszystko bardzo dobrze i ciężko przez przypadek zakryć go przypadkowo kciukiem czy dłonią, a poza tym jest naprawdę głośny, aż byłem zaskoczony że telefon może tak głośno odtwarzać muzykę czy filmy (wcześniej posiadałem Passporta, który wiadomo nie ma sobie równych, jednakże w przypadku Androidowego smartfona i tak było bardzo dobrze).

BlackBerry bez problemu radzi sobie z odtwarzaniem filmów wszelkiej maści czy to z pamięci czy z YouTube, również nie ma problemów z odtwarzaniem muzyki, czasem przy bardziej zaawansowanych grach potrafi złapać lekką zadyszkę, ale umówmy się, Priv nie jest telefonem, który ma być konsolą do gier, jednakże klient kupując taki aparat ma prawo oczekiwać aby prezentował on lepszą wydajność w grach i w trakcie bardziej złożonych procesów.

20160107_153535

Oprogramowanie

W zasadzie Priv działa na czystym Androidzie z drobnymi zmianami dokonanymi przez BlackBerry, nie ma żadnych gigantycznych nakładek rodem z Samsunga, a także nie ma w oprogramowaniu zbędnych wodotrysków. Kanadyjczycy bardziej pracowali nad tym co jest pod maską niż na wierzchu i tak oto otrzymaliśmy najbezpieczniejszy telefon z Androidem.

Oczywiście, to nie jest tak, że nic nie dodano, znajdziemy na Priv BlackBerry HUB – coś co na pewno bardzo dobrze znają użytkownicy systemu BlackBerry 10 – co prawda nie działa on tak sprawnie jak w przypadku BlackBerry 10, głównym powodem takiego stanu rzeczy jest fakt iż w przypadku Androida HUB jest oddzielną aplikacją, a nie integralną częścią systemu tak jak to miało miejsce w przypadku BlackBerry 10, a poza tym cały czas wymaga jeszcze drobnych szlifów aby działał stabilnie. Bezpośrednio z HUB-a na Priv możemy odpisać na maile (HUB jest swoistym klientem poczty), ale już odpisanie na SMS-a, wiadomość BBM, Facebook Messenger, Twitter czy WhatsApp etc., to już jest przerzucenie do zewnętrznej aplikacji, o czym w BB OS 10 nie ma mowy i wszystko dzieje się bezpośrednio z HUB-a, bez żadnego przełączania między aplikacjami. Kolejnym „problemem” jest fakt iż HUB na Priv nie funkcjonuje ze wszystkimi aplikacjami, co to dokładnie znaczy pewnie zapytacie, już spieszę z wyjaśnieniem. W przypadku BlackBerry OS10, każda aplikacja, która wysyła powiadomienia automatycznie jest integrowana z HUB-em, albo dzieje się to na poziomie programowania przez dewelopera, albo automatycznie przez system(ta druga opcja wiadomo działa trochę gorzej), natomiast w wersji na Androida, tylko niektóre aplikacje są zintegrowana z HUB-em, co powoduje niepotrzebny bałagan, ale z tego co wiem to z każdą kolejną aktualizacją do HUB-a dodawane są kolejne aplikacje, które on obsługuje.

IMG_5621

Kolejnym smaczkiem jest ciekawe rozwiązanie dotyczące widget-ów. Mianowicie nie ma ich, ale tak naprawdę są. Nie dodamy ich w taki sposób jaki to ma miejscy np w telefonach Samsunga czy LG, mamy za to przy aplikacjach posiadających widgety taki trzy kropki pod ikoną aplikacji, kiedy ona znajduje się na ekranie głównym, kiedy przesuniemy palcem w górę na takiej ikonie wyskakuje nam nad aplikacją widget z którym ona jest dostarczona. Ciekawe i przyznam szczerze wygodne rozwiązanie, szczególnie w przypadku sms-ów czy chociażby kalendarza, coś do czego jak się przyzwyczaimy, to ciężko się odzwyczaić.

Wspomniany przez mnie wcześniej Productivity Tab, to taka malutka szara belka po prawej stronie ekranu, która umiejscowiona jest „na zagięciu”. Po jej wysunięciu pojawia się menu,  w którym mamy dostęp do ostatnich wiadomości, połączeń, kontaktów, a także do kalendarza czy listy zadań.

Klawiatura

Klawiatura to niemalże kwintesencja od BlackBerry. Wygodna, z dobrym skokiem i co najważniejsze z funkcją dotyku – taką samą jak w BlackBerry Passport. Pisanie na niej sprawia dużo radości, szczególnie gdy mamy do czynienia teraz w 99% z telefonami dotykowymi. Daję się wyczuć ten powiem starej szkoły sprzed lat i naprawdę jest to fajne uczucie móc normalnie kliknąć, a nie tylko dotknąć i poczuć wibrację. Dodatkowo jest to jedyna klawiatura fizyczna wyposażona w możliwość pisania tak samo jak w Swype czy Swift Key, czyli poprzez przesuwanie palcami po klawiszach.

Klawiatura to jest coś co zawsze było i będzie domeną Kanadyjczyków i bez dwóch zdań jest to największa zaleta Priv

Czyli co poszło nie tak?

W tym momencie pozwolę sobie przejść do meritum. Pewnie wiele osób spośród czytelników zaczęło sobie zadawać pytanie co może iść nie tak, gdyż czytając powyższy opis można wnioskować iż telefon jest całkiem niezły i pomimo zbyt wygórowanej ceny to nie ma do czego się przyczepić. Otóż jak wspomniałem we wstępie może pójść całkiem sporo rzeczy nie tak.

Zacznijmy od kwestii grzania się telefonu. Cóż wiadomo nie od dziś, że współczesne telefonu dysponują dużą mocą obliczeniową, Priv w dodatku dysponuje dużą mocą grzewczą, tak tak, grzewczą. Telefon przy przeglądaniu zwykłych strony internetowych potrafi się nagrzać do tego stopnia iż korzystanie z niego staje się niemożliwe gdyż następuje faza schładzania telefonu, jego wydajność spada do minimum(przeglądanie menu z aplikacjami jest uciążliwe), a jego trzymanie w dłoni jest nieprzyjemne.

Druga w kolejności jest już wspomniana kilka razy przeze mnie cena. Niestety ale za wysoka jak na urządzenie tej klasy. Mamy już za sobą premierę Note 7, który w Polsce będzie niewiele więcej kosztował niż BlackBerry Priv, a jest prawdopodobnie ze dwa razy bardziej wydajny i na pewno lepiej zoptymalizowany. Wycenienie przez firmę, która nie radzi sobie najlepiej, telefonu na poziomie 600-700$ jest przesadą, co zresztą jakiś czas temu przyznał sam CEO BlackBerry, John Chen.

Idąc dalej – aparat fotograficzny. Tak, celowo został przeze mnie pominięty z racji tego iż jest jedną ze składowych tego co poszło nie tak: jest wolny i nie robi nie wiadomo jak dobrych zdjęć. Niestety, ale pomimo dobrej optyki, soft jest tak zły, że od momentu zrobienia zdjęcia do momentu obejrzenia go w galerii potrafi minąć z pół minuty(w momencie kiedy telefon jest nagrzany, jak jest chłodny to znaczniej krócej, ale i tak sporo dłużej niż np Note 4 sprzed dwóch lat)…

IMG_5803

Kolejną kwestią jest software, który mimo iż nie ma wielu zmian w nakładce, to jednak potrafi się przyciąć i zawiesić nawet przy tak prostej czynności jak odbieranie telefonu, albo przeglądanie kalendarza. I nie, nie są to przypadkowo problemy, lecz zdarzające się notorycznie. Komunikat na Priv, że aplikacja została zatrzymana, jest niemalże codziennością. Prawdą jest, że z każdą aktualizacją od BlackBerry jest lepiej, ale daleko do idealnej płynności. Oczywiście Samsung Galaxy S6 też potrafi co jakiś czas zatrzymać nawet te podstawowe aplikacje i chyba taki już urok Androida, ale miałem wrażenie, że w Priv dochodzi do tego częściej (być może to po części wina aplikacji autorskich BlackBerry).

Na sam koniec wisienka na torcie czyli bateria. Bateria, która mimo iż ma solidną pojemność, to nie potrafi wytrzymać całego dnia solidnego użytkowania, jak odłączałem telefon o godzinie 8 rano od ładowania, to o godzinie 15 potrafił już prosić o ładowarkę. Wynik mówi sam za siebie, nie jest dobrze.

Przechodząc do podsumowania czy BlackBerry Priv to zły telefon?

Myślę, że nie ma jednoznaczniej odpowiedzi na to pytanie.

Jest z jednej strony naprawdę fantastyczne urządzenie, inne niż wszystkie i wyróżniające się z tłumu, ale posiadające dosyć istotne, męczące wady. Nie jest to też telefon dobry, przy tak zaporowej cenie, a jego wady, przynajmniej te wspomniane wyżej, są nieakceptowalne, tym bardziej iż za te pieniądze można mieć lepszy i wydajniejszy sprzęt. Nie jest to również urządzenie, które bym polecił każdemu z zamkniętymi oczami – trzeba lubić ten format i trzeba pogodzić się z powyższymi niedociągnięciami.

Jednakże ma w sobie to coś co powoduje u mnie chęć ponownego posiadania tego sprzętu, nie wiem czy to klawiatura, czy sentyment do marki, a może jedno i drugie, nie mniej jednak jest to solidny kawał sprzętu, który wymaga od BlackBerry jeszcze sporo miłości i wyciągnięcia wniosków w trakcie projektowania jego następcy (o ile na takiego można liczyć).

Opisywany powyżej telefon dostępny jest od ręki w BBSklep.pl

Przeczytaj także:

PRIV: Witaj Świecie- Recenzja pierwszego BlackBerry z Androidem

Androida da się lubić – drugie podejście do BlackBerry PRIV