6 rzeczy, których nie powinniśmy oczekiwać od BlackBerry 6

Avatar
Piotr Barycki
06.11.2010

O nowym, jeszcze niedostępnym dla wszystkich, systemie operacyjnym przygotowanym przez Research In Motion pisaliśmy sporo, być może nawet zbyt dużo, żeby wszystkim chciało się przeczytać całość i wyrobić własne zdanie, jeszcze przed instalacją tej wersji oprogramowania. Jak wiadomo, nowy OS to zawsze wielkie oczekiwania, zwłaszcza jeśli przeskok jest tak znaczący – z 5.0 na 6.0. Aby uniknąć rozczarowania, przygotowaliśmy listę 6 rzeczy, które stanowią problem BBOS od dawna i… stanowią go nadal.

Po instalacji OS6 (lub zakupie sprzętu pracującego pod jego kontrolą), nie powinniśmy się spodziewać, że:

  1. Będziemy mogli pobierać załączniki o wielkości przekraczającej 3 MB – sorry, w tym temacie nie zmieniło się absolutnie nic i prawdopodobnie nie zmieni się w żadnej najbliższej przyszłości. Nadal (w przypadku plików mniejszych niż 6-8MB) otrzymamy jedynie informację, że plik „jest”, lub też krótki komunikat „Wiadomość została skrócona z powodu przekroczenia rozmiaru”. Nie odtworzymy też bezpłatnie plików PDF zapisanych na karcie, lub w pamięci urządzenia – w obsłudze samych plików również nie zmieniło się praktycznie nic.
  2. Zainstalujemy aplikacje na karcie pamięci – po raz kolejny nic z tego. Aplikacje mogą być instalowane tylko i wyłącznie w pamięci, która jednocześnie odpowiada za zasoby wykorzystywane przez system, więc więcej aplikacji = mniejsza wydajność terminala. W związku z tym i brakiem wsparcia dla OpenGL w najnowszych modelach przeznaczonych dla Europy), możemy zapomnieć o efektownych grach (z jakiegoś powodu nawet o takich jak Angry Birds…), czy bardziej rozbudowanych aplikacjach. 1MB to wciąż dużo, 2MB to już gigant. Oczywiście instalacja i odinstalowywanie programów wiąże się z niemal całkowitym ‚zamrożeniem’ urządzenia do czasu zakończenia jednego ze wspomnianych procesów.
  3. RIM udostępni narzędzia do zarządzania telefonem z poziomu PC – Nowy OS to również nowe Desktop Software, które poza kosmetycznymi zmianami wnosi praktycznie wyłącznie (aż?) synchronizację muzyki przez WiFi. A kto z nas nie chciałby móc edytować swoje kontakty, zarządzać SMS’ami (łącznie z wysyłaniem) czy dodawać nowe terminy do kalendarza, z wygodniejszej klawiatury PC? Tak, jest Outlook, jest GoogleSync, ale… nie każdy musi korzystać z Outlooka i nie każdy musi mieć założone konto na Gmailu. Chociaż nie, przepraszam, jeśli chce zarządzać kontaktami i kalendarzem w BB nie tylko z jego poziomu – musi.
  4. Będziemy mogli zapisywać nasze kontakty czy wykonywać kopię zapasową na karcie pamięci – nie oszukujmy się, taka opcja (kopia zapasowa na karcie pamięci lub w pamięci urządzenia) jest dostępna co najmniej od czasu, kiedy umożliwiono nam wykonywanie bezprzewodowej aktualizacji (tak, właśnie tak się to odbywa). Niestety nawet w OS6 nie możemy wykonać tego ręcznie, nie możemy wykonywać tego automatycznie/cyklicznie i pod koniec 2010 roku, w dobie „bezkablowości” musimy nadal grzecznie podpinać nasze BB przez USB, uruchamiać komputer i czekać aż Desktop Software wykona kopię zapasową. Dlaczego? Nie mamy pojęcia. Oczywiście w teorii istnieje coś takiego jak BlackBerry Protect, ale jest to kolejna usługa, która „jest”, ale „trzeba na nią poczekać”. Przy tym, w momencie kiedy wyjedziemy za granicę (i nie chcemy narazić się na wysokie rachunki), albo po prostu stracimy dostęp do sieci – kopii zapasowej już nie wykonamy, nawet BB-P.
  5. Natywne aplikacje będą całkowicie przystosowane do obsługi na ekranach dotykowych – owszem, system jest już ‚palcolubny’ (i to niezależnie czy w wersji na urządzenia z ekranem dotykowym, czy nie), ale natywne i najpopularniejsze aplikacje, takie jak Twitter czy Facebook – już nie. Nadal z uporem maniaka ‚upychane’ są gdzie się da klasyczne linki, które nie są ani eleganckie, ani łatwe do trafienia palcem. W niektórych miejscach zgubne jest również przywiązanie do fizycznych klawiatur – np. aby odświeżyć Twittera dla BB, musimy skorzystać z klawiatury QWERTY lub klawisza menu. A wystarczyłaby prosta ikonka „Odśwież” i mały redesign dla (przecież!) najnowszego okrętu flagowego RIM, jakim jest Torch i BlackBerry 6…
  6. W kalendarzu będziemy mogli kolorować wpisy według kategorii – niby proste, a jednak… niemożliwe. Kategoria nadal jest, była i będzie jedynie dodatkowym polem tekstowym i nie pozwoli nam na rozróżnienie w widoku głównym kalendarza, które zadanie jest „do pracy”, a które „do domu”. Jeśli chcemy wprowadzić takie rozróżnienie, musimy skorzystać z co najmniej dwóch kalendarzy (a to wiąże się z koniecznością posiadania na urządzenia co najmniej dwóch kont pocztowych), co i tak nie rozwiązuje zbyt wiele, ponieważ w nowym systemie, aktywny obszar powiadomień (odpowiednik ekranu „Today”) nadal wyświetla tylko wpisy z jednego, domyślnego kalendarza.
  7. Automatycznie zostaną pobrane obrazy i formatowanie HTML w mailach (uznaliśmy, że punkt 6 jest może i istotny, ale nie aż tak jak ten:)) – jeśli do tej pory denerwowało Was, że za każdym razem, kiedy otrzymacie maila w formacie HTML ze zdjęciami wklejonymi w tekst (nie w formie załącznika) i musicie się „naklikać”, aby wyświetlić te obrazy to… dalej będziecie się denerwować. Niestety nadal nie można skonfigurować klienta pocztowego tak, aby odbierał wiadomość w całości, tak jakbyśmy chcieli, żeby ona wyglądała (w końcu nie dla każdego najważniejsze jest bezpieczeństwo…).

A co Wy chcielibyście zobaczyć w OS6, czego nie udało Wam się w nim niestety znaleźć?

PS: O takich udogodnieniach jak udostępnianie internetu (nawet nie w ramach BIS) poprzez tworzenie z naszego urządzenia routera WiFi nawet nie wspominamy…