MWC11: BlackBerry PlayBook po czterech dniach ‘testów’

Avatar
Piotr Barycki
17.02.2011

Ostatnie cztery dni upłynęły dla nas zdecydowanie pod znakiem PlayBook’a. Każdy dzień zaczynaliśmy i kończyliśmy krótszą lub dłuższą zabawą z tym urządzeniem, starając się przetestować wszystkie dostępne (do tej pory) funkcje i możliwości. Mieliśmy też wyjątkową okazję do przetestowania PB na spokojnie, bez otaczającego tłumu innych zainteresowanych. Jakie są więc nasze wrażenia?

Na początek parametry:

  • Dwurdzeniowy procesor o taktowaniu 1GHz (Cortex A9)
  • 1GB RAM
  • Ekran o przekątnej 7 cali, rozdzielczości 1024 x 600, WSVGA i z obsługą gestów
  • 9,7 mm grubości
  • System przygotowany przez QNX – BlackBerry Tablet OS
  • Dwie kamery – z przodu 3MPX, z tyłu 5MPX z obsługą rejestracji wideo w 1080p
  • Odtwarzanie wideo 1080p
  • Wyjścia microHDMI, microUSB, port ładowania
  • WiFi b/g/n
  • Bluetooth 2.1 + EDR
  • Pełne wsparcie dla HTML5 i Flash 10.1
  • Pamięć wbudowana 32GB i 16GB
  • Wsparcie OpenGL
  • Wsparcie dla BES
  • Możliwość tworzenia aplikacji w Adobe Air i WebWorks
  • Wymiary 130mm x 193mm x 10mm
  • Masa: 400g
  • Pierwsza wersja zaoferuje jedynie połączenie WiFi
  • Wersje oferujące moduły 3G i 4G (w przyszłości)

Wymiary i masa

Każdy, kto kiedykolwiek widział iPada (ktoś nie widział), na pewno początkowo przeżyje lekki szok – urządzenie jest niemal dokładnie o połowę mniejsze od swojego konkurenta ze stajni Apple. Ważąc zaledwie 400g wydaje się przy tym o wiele lżejszy i poręczniejszy w codziennym użytkowaniu. Co ciekawe, być może ze względu na design produktu, wydaje się on być również mniejszy od… Galaxy Taba, który posiada ekran o dokładnie takiej samej przekątnej.

Jak już pisaliśmy, urządzenie takiej wielkości zmieści się praktycznie do każdej kieszeni kurtki, marynarki, czy nawet mniejszych toreb i torebek. Po codziennych zabawach z PlayBookiem, zrobiło mi się trochę żal siebie, wracającego do domu z o wiele cięższym i większym iPadem. W przypadku PlayBook’a, kosztem mniejszego ekranu zyskujemy mobilność, której nie można nie docenić.

Podsumowując: nie mamy żadnych wątpliwości, że PB będzie mógł bez problemu towarzyszyć nam niemal w każdej sytuacji, w przeciwieństwie do większych tabletów.

Jakość wykonania

Pomimo tego, że modele pochodziły najprawdopodobniej z serii próbnych i wersja finalna będzie nieco bardziej dopracowana, nie możemy PB zarzucić zbyt wiele. Całość jest wykonana nad wyraz solidnie, nie trzeszczy, oraz nie widać miejsc, w których obudowa mogłaby być spasowana nierówno (należy pamiętać, że egzemplarze te były niemiłosiernie katowane przez zwiedzających).

Tył urządzenia wykonany jest z nieco innego materiału niż krawędzie (plastik) i pokryty jest stosunkowo miękką, przyjemną w dotyku gumą, eliminującą w dużym stopniu ryzyko przypadkowego wysunięcia się tabletu z ręki.Osobiście o wiele bardziej podoba mi się takie rozwiązanie niż nawet aluminiowe ‚plecki’ iPada, nie wspominając już o błyszczącym plastiku w Galaxy Tab. PlayBook wygląda tak jak powinno wyglądać każde BlackBerry – subtelnie, elegancko i niesamowicie solidnie.

Jedynym do czego moglibyśmy się przyczepić, są klawisze regulacji głośności i włączania/wyłączania urządzenia. Te pierwsze wyglądają nieco ‚niestabilnie’ (i do tego nie działają:-)), natomiast klawisz wyłączania urządzenia i ekranu jest ulokowany dość głęboko w obudowie, co wyraźnie utrudnia jego wciśnięcie. Mamy nadzieję, że zostanie to poprawione w wersji finalnej.

Ekran

Nie ukrywamy – ekran jest stosunkowo mały, wyraźnie mniejszy niż w iPadzie. Jest natomiast o wiele większy niż w każdym dostępnym na rynku BlackBerry i z pewnością doskonale sprawdzi się jako ‚dodatek’ do naszego telefonu. Przeglądanie stron internetowych jest oczywiście tym wygodniejsze, im większy ekran posiadamy do naszej dyspozycji, jednak nie mieliśmy większych problemów z wczytywaniem się w (nasze własne) internetowe artykuły, czytaniem książek, czy przeglądanie filmów wideo.

Pomijając wielkość ekranu, jego jakość jest naprawdę wyjątkowa. Pomimo faktu zastosowania zarówno standardowego typu ekranu (LCD) i dość standardowej rozdzielczości (1024 x 600) filmy, obrazy i strony internetowe robią bardzo dobre wrażenie – kolory są naturalne i ‚soczyste’ (ale bez przesady).

Większych zarzutów nie możemy mieć także do czułości ekranu – każde dotknięcie powodowało niemal natychmiastową reakcję, podobnie jak gesty wykonywane z pomocą ramki go otaczającej (przyzwyczajenie się do nich zajmuje zaledwie kilka minut!).

Głośniki


Dwa głośniki stereo umieszczone przy lewej i prawej krawędzi ekranu „mają kopa”. Podczas odtwarzania załadowanych wcześniej nagrań wideo, poziom głośności dało się ustawić tak, aby ścieżka dźwiękowa była słyszalna nawet w zatłoczonym pomieszczeniu targów. Co do samej jakości, wypowiadać się będziemy mogli prawdopodobnie dopiero wtedy, kiedy znajdziemy się z tabletem naprawdę ‚sam na sam’.

Gesty


Do tej pory w terminalach BlackBerry nie mogliśmy liczyć na zbyt rozbudowany system zarządzania systemem i aplikacjami z wykorzystaniem gestów. Tym razem zmienia się to niezwykle mocno, do tego stopnia, że wykorzystywana jest nawet ramka całego urządzenia. W prototypowych modelach, występuje kilka podstawowych ‚ruchów’:

  1. Od ramki do ekranu (z dołu) – minimalizacja aplikacji
  2. Od ramki do ekranu (z góry) – wywołanie menu aplikacji (o ile posiada)
  3. Od ramki do ekranu (z prawej i z lewej) – przełączanie się pomiędzy aplikacjami, jednak bez ich całkowitej minimalizacji
  4. Od ramki do ekranu (lewy dolny róg) – wysunięcie klawiatury

W teorii nie wydaje się to być zbyt naturalne i może na początku budzić pewne (uzasadnione) wątpliwości, jednak po kilku minutach zaczynamy się zastanawiać, dlaczego nikt nie wpadł na to w tabletach wcześniej (i dlaczego nasz iPad tego nie ma :-)).

Klawiatura ekranowa

Dzięki rozmiarowi ekranu i całego urządzenia, wprowadzenie tekstu w trybie poziomym (pionowy był niestety nadal niedostępny) za pomocą kciuków jest niesamowicie wygodne – możemy to robić nawet szybciej, niż np. na Torch’u czy Stormie. Do tego RIM zdecydował się w końcu na dodanie (nareszcie!) dźwiękowego powiadomienia po wciśnięciu klawisza. Wydaje nam się, że po kilku dniach praktyki, bez większych przeciwwskazań będzie można próbować pisać już (przynajmniej częściowo) bez patrzenia na klawiaturę.

Podobnie jak w telefonach BlackBerry z klawiaturą ekranową, możliwy jest wybór stylu klawiatury – od QWERTY, przez QWERTZ, po AZERTY.

System i wydajność

O samym systemie nie będziemy się zbytnio rozwodzić, do momentu opublikowania ostatecznej wersji oficjalnej. Całość jest jak na razie niezwykle podobna do BlackBerry 6 (panele/zakładki), jednak wciąż brakuje kilku ważnych elementów (np. Uniwersalnego Wyszukiwania). Na chwilę obecną, w większości przypadków system faktycznie powala swoją wydajnością, obsługując jednocześnie do kilkudziesięciu procesów jednocześnie, bez większego zająknięcia. Niestety najwyraźniej źle oddziałujemy na sprzęt elektroniczny, ponieważ kilkukrotnie udało nam się zmusić PlayBooka do złapania chwilowej ‚czkawki’. Co ciekawe, miało to miejsce podczas działania wyłącznie jednego programu, więc prawdopodobnie było związane wyłącznie z jego optymalizacją.

Sposób obsługi wielozadaniowości robi doskonałe wrażenie i przemieszczanie się pomiędzy działającymi już aplikacjami jest całkowicie intuicyjne. Na chwilę obecną dostępne są 3 (a właściwie 2,5) tryby multitaskingu:

  • ‚gro i bucy’ (singing and dancing ) – wszystkie uruchomione procesy działają jednocześnie, nawet po zminimalizowaniu
  • tylko jeden program – po zminimalizowaniu aplikacji, działa ona aż do momentu, kiedy na pełnym ekranie nie zostanie wyświetlona inna aplikacja
  • stop – po zminimalizowaniu aplikacja jest automatycznie pauzowana i ‚odmrażana’ po kliknięciu na jej miniaturę

W przyszłości najprawdopodobniej pojawią się dodatkowe tryby, w tym pozwalający na pracę w tle aplikacji, bez wyświetlania jej miniatury na ekranie głównym.

Aparat i kamera

Możemy potwierdzić, że urządzenie posiada dwie kamery, nagrywające obraz w jakości HD, jednak ciężko jest powiedzieć wiele więcej. W związku z brakiem możliwości przetestowania nagranych materiałów np. na ekranie komputera, można uznać, że „obraz jest bardzo dobry, na 7-calowym ekranie”.

Najbardziej interesujące jest dla nas przeznaczenie przedniej kamery – czy BlackBerry Messenger w najbliższym czasie otrzyma możliwość przeprowadzania czatu głosowego, czy też Skype zdecyduje się trafić do większej ilości użytkowników BlackBerry? Liczymy na jedno i drugie.

Przeglądarka

O ile prędkość przeglądarki przy ładowaniu stron ciężko jest nam jednoznacznie ocenić (na terenie targów przeciążone były chyba wszystkie możliwe rodzaje sieci), o tyle prędkość i poprawność renderowania stron może zadowolić każdego, nawet bardziej wymagającego użytkownika. Podobnie jak w przypadku zapowiedzi, wrażenia z przeglądania internetu na PlayBooku (z wyjątkiem rozmiaru ekranu) są niemal identyczne z przeglądarkami komputerowymi. Doskonałe wyniki w testach HTML5 i pełna obsługa Flasha 10.1 robią naprawdę solidne wrażenie. Oczywiście do dyspozycji otrzymujemy możliwość otwarcia niemal nieograniczonej ilości stron w różnych kartach, do których dostęp mamy po wykonaniu jednego z systemowych gestów – przeciągnięcia palcem z ramki na ekran z góry do dołu.

Opcje przeglądarki zostały, podobnie jak w przypadku BlackBerry 6, ograniczone niemal do minimum. Oczywiście w stosunku do testowanej przez nas wersji wiele może się jeszcze zmienić, jednak nie spodziewalibyśmy się większej ilości opcji konfiguracyjnych.

Gry

Niesamowicie wydajne podzespoły, nowy system wraz z obsługą OpenGL sprawiają, że niemal naturalne wydaje się pojawienie na PlayBooka w najbliższej przyszłości tytułów, których nie mieliśmy szansy zobaczyć do tej pory na żadnym terminalu BlackBerry. Pierwszym z nich jest Need For Speed, którego testowaliśmy w ten oto sposób:

Jak widać na powyższym wideo, udało nam się na chwilę „przywiesić” całość, podobnie jak i przy okazji późniejszych testów. Zostaliśmy jednak zapewnieni, że nie jest to problem urządzenia, a gry, która nie jest jeszcze dostępna w finalnej wersji. Nazwijcie nas naiwnymi, ale jesteśmy w stanie w to uwierzyć. Zwłaszcza, jeśli takich tytułów ma być więcej, jesteśmy w stanie przeżyć, że pierwsze ich wersje będą nieco „przymulać”.

Z wyjątkiem więc małych incydentów, nasze wrażenia z rozrywki na PlayBooku są bardziej niż pozytywne – grafika wygląda atrakcyjnie, renderowanie jest bardzo szybkie, a dzięki możliwości podłączenia do telewizora za pomocą złącza HDMI, możemy spodziewać się, że w przyszłości PB potencjalnie zastąpi nam (prostszą) konsolę.


BlackBerry Bridge

Niestety dostępność tego rozwiązania była dość ograniczona podczas targów (a jeśli już można było zobaczyć, to nie można było fotografować), jednak to, co zobaczyliśmy, w całości przekładało się na to, co słyszeliśmy o nim do tej pory. Parowanie (zarówno pierwsze, jak i kolejne) odbywa się błyskawicznie i z taką samą prędkością synchronizowane są wszystkie zmiany wprowadzane na każdym z urządzeń. Wiadomość na BBM, wpisana na BB, od razu pojawia się na PB (i odwrotnie). W planach jest również umożliwienie wykorzystania klawiatury BlackBerry do bezpośredniego wprowadzania tekstu na ekranie PlayBook’a, jednak to co widzieliśmy, jest już niezwykle do tego zbliżone.

Na zaprezentowanych nam modelach dostępna była wymiana danych w ramach aplikacji kalendarza, poczty oraz BBM’a, jednak zakładamy, że w momencie premiery aplikacji tych będzie nieco więcej (np. Zadania).

Co nam się nie podobało/czego brakowało?

Oczywiście bierzemy pod uwagę, że zarówno hardware, jak i software znajdują się jeszcze w fazie testów, jednak warto wspomnieć o tym, co nie do końca nas zachwyciło:

  • Brak Uniwersalnego Wyszukiwania
  • Brak trybu pionowego
  • Przejściowe ‚zamrożenia’ systemu podczas gry w NFS
  • Sporadyczne problemy przy odtwarzaniu kilku nagrań wideo na raz (ale kto będzie w ten sposób oglądał?:-))
  • Nagrzewająca się bateria – nawet egzemplarze, które nie były wcześniej maltretowane przez oglądających, po mniej więcej pół godziny intensywnej zabawy robiły się wyraźnie ciepłe (i to cieplejsze, niż mielibyśmy na to ochotę)
  • Nie pozwolono nam zabrać ani jednego PlayBook’a 🙁

Jak więc możemy podsumować nasze ‚czterodniowe’ ‚testy’? Pomimo całej ‚otwartości na nowości’ wszystkich producentów i całej masy tabletów konkurencji, nie jesteśmy w stanie powiedzieć, aby którykolwiek z nich wywarł na nas porównywalne wrażenie. Oczywiście, LG ma 3D, Samsung i Motorola mają większe ekrany i nowego Androida, ale niemal wszystko to traci znaczenie, w momencie kiedy do naszych rąk trafia PlayBook.

Ten tablet naprawdę ma moc i ogromny potencjał. Jeśli tylko nie ‚zaniedbają’ go programiści (a RIM dba o to, aby nie zaniedbali), może być jednym z najbardziej przełomowych sprzętów w całej historii Research In Motion.