[RECENZJA] Case-Mate ID Case – BlackBerry jako… portfel

Avatar
Piotr Barycki
22.03.2011

Terminale BlackBerry wyposażone w technologię NFC trafią na rynek najprawdopodobniej dopiero w drugiej połowie tego roku, jednak już teraz można w dość oryginalny sposób połączyć nasze BlackBerry z funkcją… portfela.

Nie mówimy tu jednak o wymyślnych aplikacjach, czy dodatkach umożliwiających nam korzystanie z możliwości płatności zbliżeniowych, ale o… interesującym pokrowcu produkcji Case-Mate o dość wymownej nazwie – ID Case.

Na samym początku należy zaznaczyć, że w przeciwieństwie do testowanych przez nas pokrowców OtterBoxa, w tym przypadku nie mamy do czynienia z dodatkiem, który zapewni naszemu terminalowi pełne bezpieczeństwo. Produkt CM oczywiście może spełniać również funkcje ochronne, jednak w stopniu nieco mniejszym od swojego konkurenta.

Testowany model na pierwszy rzut oka nie wygląda zbyt imponująco – jest dość cienki i początkowo baliśmy się o to, aby nie połamać go przy nakładaniu na urządzenie. Na szczęście nasze obawy nie znalazły potwierdzenia w rzeczywistości. Cały ‚szkielet’ ID Case wykonany jest z dość elastycznego, czarnego plastiku pozbawionego połysku – może to z pewnością ucieszyć właścicieli modeli 8520, których klapka notorycznie ‚zbierała’ wszystkie odciski palców i kurz. Tutaj wprawdzie też nie jest idealnie, ale efekt ostateczny prezentuje się o wiele lepiej.

Producent spisał się dobrze, jeśli chodzi o uwzględnienie w swoim dodatku wszystkich złącz i przycisków charakterystycznych dla tego urządzenia – każdy z nich jest stosunkowo łatwo dostępny i korzysta się z nich niemal tak wygodnie, jak w sytuacji, kiedy telefon znajduje się pokrowcem.

Dlaczego jednak tylko „stosunkowo wygodnie”? Jeśli bowiem nie włożymy telefonu idealnie równo do obudowy (co zdarza się od czasu do czasu), zwłaszcza przyciski znajdujące się po prawej stronie mogą być zbyt blisko plastikowej ramki, przez co częściej będziemy naciskać ją, niż klawisz funkcyjny lub klawisze regulacji głośności. Jak już wcześniej wspomnieliśmy, w przeciwieństwie do innych produktów konkurencji, tutaj klawisze i złącza nie są niczym chronione – przed ewentualnymi konsekwencjami upadku może ochronić je wyłącznie zagłębienie, w jakim znajdują się po założeniu pokrowca.

Użytkowanie 8520 wraz z pokrowcem i zestawem słuchawkowym nie przysparzało nam żadnych trudności – wtyczka ma sporo miejsca i nie blokuje się na dodatkowej obudowie.

Z powyższego opisu może wynikać, że mamy do czynienia ze zwykłą, dość przeciętną obudową – nic bardziej mylnego. Bez problemu na powyższych zdjęciach można dostrzec dość wyraźny i dziwnie skonstruowany ‚garb’. To właśnie on odpowiada za przechowywanie naszych… kart płatniczych, kredytowych, lub czegokolwiek podobnego rozmiaru.

W tym przypadku niestety nie ma zbyt wiele do opisywania – zgodnie z deklaracją producenta, bez problemu zmieścimy tutaj dwie kart płatnicze (lub podobne). Konstrukcja całego dodatku jest na tyle ciekawa, że nawet jeśli włożymy zaledwie jedną kartę, nie musimy martwić się o to, że będzie miała ona zbyt dużo miejsca i po prostu wypadnie. Pomimo naszych ciężkich (naprawdę ciężkich) starań, nie udało nam się zmusić karty do ‚ucieczki’ poprzez… intensywne machanie całym urządzeniem we wszystkie strony i we wszystkich pozycjach. Nasza (pusta) karta płatnicza nie ruszyła się praktycznie nawet o milimetr.

Cały proces umieszczania i wyciągania kart jest bardzo prosty, łatwy i przyjemny. Bez większych problemów możemy wyciągnąć kartę jedną ręką, wykorzystując do tego tylko kciuk. Z drugiej strony, nie zdarzyło nam się ani razu, aby karty przypadkiem wyślizgnęły się podczas przenoszenia urządzenia w kieszeni.

Niestety, pomysłowe rozwiązanie ma również swoje wady. Główną z nich jest z pewnością uniemożliwienie nam wykonywania zdjęć po włożeniu chociaż jednej karty. Obiektyw naszego aparatu jest wtedy po prostu całkowicie zasłonięty. Może to jednak i lepiej dla aparatu w 8520 czy 9300… 😉

Ochrona

Wspomnieliśmy o tym już raz, wspomnimy i kolejny: miłośnicy upuszczania swoich terminali powinni raczej zaprzestać swoich niecnych występków po zakupie CM ID Case. O ile bowiem tył urządzenia jest chroniony całkiem znośnie, o tyle przód, oraz góra i dolna krawędź w przypadku zderzenia z podłożem odniosą prawdopodobnie identyczne obrażenia, co bez pokrowca. Konstrukcja mająca trzymać nasze karty jest na szczęście na tyle elastyczna, że nawet w kieszeniach dość obcisłych spodni nie powinna ulec uszkodzeniu.

Nasze wrażenia

Case-Mate ID Case jest dodatkiem niezwykle funkcjonalnym, zwłaszcza dla osób, które notorycznie zapominają zabrać ze sobą portfela (lub akurat nie mają miejsca, aby zabrać go ze sobą np. ‚na miasto’). Jeśli nawet ktoś nie ufa mu na tyle, aby nosić w nim karty kredytowe, może zawsze skorzystać z niego jako ‚kieszonki’ np. dla wszelkiego rodzaju kart lojalnościowych, które zawsze warto jest mieć ze sobą.

Jakość wykonania stoi na wysokim poziomie, jednak specyficzna konstrukcja i chęć stworzenia dodatku w jak najmniejszym stopniu powiększającego urządzenie sprawia, że należy się z nim obchodzić raczej ostrożnie.

Plusy:

  • Ciekawy i oryginalny pomysł
  • Możliwość włożenia dwóch kart
  • Łatwa obsługa i ‚montaż’
  • Karty nie wypadają z ‚kieszonki’
  • Lekki i niezbyt gruby

Minusy:

  • Po włożeniu kart tracimy możliwość wykonywania zdjęć
  • Cena (30$)
  • W praktycznie żaden sposób nie chroni urządzenia