BlackBerry Colt jeszcze w tym roku?

Avatar
Piotr Barycki
16.08.2011

Wielka ofensywa RIM, związana z wprowadzeniem na rynek terminali pracujących pod kontrolą już nie BlackBerry OS a QNX, może mieć miejsce szybciej niż się tego spodziewamy. Według najnowszych plotek, BlackBerry Colt – pierwszy reprezentant nowej linii smartfonów z jeżynką w logo, miałby trafić do sklepów jeszcze w tym roku.

Poprzednie przecieki sugerowały, że na ten moment musielibyśmy poczekać nieco dłużej, bo aż do „początku 2012”. Możliwe jednak, że wraz ze wzrastającą konkurencją, kanadyjska korporacja zdecyduje się jednak na nieco wcześniejszy debiut swojego najnowszego urządzenia.

Niestety nie usłyszeliśmy zbyt wielu nowych szczegółów i w dalszym ciągu tajemniczy Colt ma być telefonem wyposażonym wyłącznie w ekran dotykowy o przekątnej powyżej 4 cali, a za sprawne działanie nowego systemu miałby odpowiadać jednordzeniowy procesor, praktycznie identyczny jak w przypadku terminali, które obecnie wchodzą do sprzedaży (9900, 9810, 9860).

Kompromis ten miałby zostać wymuszony przez starania RIM o zachowanie jak najdłuższego czasu pracy na pojedynczym ładowaniu akumulatora. Kilka miesięcy temu, sam CEO RIM – Mike Lazaridis stwierdził, że obecne procesory dwurdzeniowe nie nadają się jeszcze (głównie z powodu zapotrzebowania na energię) do montażu w telefonach komórkowych i ich miejsce jest obecnie w tabletach. Pozostaje jednak pytanie, jak procesor pozbawiony jednego rdzenia w stosunku do BlackBerry PlayBooka, będzie w stanie poradzić sobie z zupełnie nowym, o wiele potężniejszym i wymagającym systemem operacyjnym. Jeśli jednak sam OS zostanie odpowiednio zoptymalizowany a dzięki nieco skromniejszemu procesorowi będziemy w stanie dłużej działać na baterii, chyba każdy z nas będzie w stanie wybaczyć RIM porzucenie na razie udziału w wyścigu zbrojeń. Grunt, żeby było szybko i niezawodnie, niezależnie od tego co znajduje się pod maską.

Kolejną (już nieco mniej wybaczalną) bolączką pierwszych smarftonów z QNX miałby być brak wsparcia dla BES w obecnej wersji. Prawdopodobnie odpowiednie aktualizacje oprogramowania serwerowego pojawiły by się prędzej lub później, jednak w tym miejscu pojawia się kolejne pytanie – czy i ile trzeba będzie za nie zapłacić? Na szczęście korporacje są raczej niezbyt chętne do szybkich zmian na nieznane jeszcze systemy operacyjne, więc istnieje duże prawdopodobieństwo, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. Gorzej, jeśli firma preferuje zasadę „przynieś do pracy własny smartfon”.

Pamiętajmy jednak, że jak do tej pory wszystko co mogliśmy przeczytać na temat BlackBerry Colt jest wyłącznie plotką, a plotki (jak wiadomo) lubią się często… nie potwierdzać.

via: engadget/tweakers.net