BlackBerry i BIS – połączenie idealne: Synchronizacja

Avatar
Piotr Barycki
15.08.2011

Dla większości nowych użytkowników BlackBerry, już sam początek przygody z nowym terminalem może się okazać dość dziwny. W dobie ogromnych i powszechnie dostępnych pakietów internetowych, informacja o konieczności posiadania oddzielnej, dedykowanej usługi brzmi dość zaskakująco. Jeśli jednak poswiecimy choć odrobine czasu na lekturę, wszystko co do tej pory brzmiało tajemniczo, okaże się oczywistością, a to co postrzegaliśmy jako wadę, moze okazać się zaletą.

O co więc chodzi w BIS i co z niego mamy?

Przede wszystkim, już na samym początku powinniśmy nieco odejść od utartej definicji pakietu internetowego i założyć, że jest on po prostu usługą oferowaną nam przez operatora, umożliwiająca dostęp do internetu. Tym właśnie w wielkim skrócie jest BIS – pakietem internetowym dedykowanym specjalnie dla terminali BlackBerry i jedyną drogą do wydobycia z nich pełni nieprzeciętnych możliwości.

Zapomnijmy też o mitach, według których usługa ta przeznaczona i dostępna jest wyłącznie dla klientów biznesowych. Od dłuższego czasu w Polsce może z niej skorzystać każdy kto posiada jakikolwiek abonament, a od niedawna – nawet osoby korzystające z kart prepaid. Cena również nie wydaje się być specjalnie wygórowana – koszt pomiędzy 10 a 25zł miesięcznie jest porównywalny do tego, jaki musimy ponieść przy okazji ‚uniwersalnych’ pakietów internetowych.

W związku z tym, że zalet BIS jest wbrew pozorom dość sporo, postaraliśmy się w oddzielnych artykułach omówić najważniejsze z nich. Aby nie było zbyt nudno, zdecydowaliśmy się nie zaczynać od najbardziej oczywistych i w ten sposób tematem dzisiejszym jest…

SYNCHRONIZACJA

Jako jedną z głównych zalet Androida wymienia się synchronizację z usługami Google, zwłaszcza tymi najważniejszymi – pocztą, kalendarzem i kontaktami. Nie inaczej jest w przypadku Windows Phone 7 i Hotmaila. Kto w końcu w dzisiejszych czasach dobrowolnie godzi się na żmudne ręczne kopiowanie (lub wręcz przepisywanie!) swoich danych, gdy może je automatycznie synchronizowac ze swoim urządzeniem mobilnym? Mało kto bierze jednak pod uwagę, że zarówno jeśli chodzi o informacje z Gmaila czy Hotmaila (i nie tylko) terminale BlackBerry potrafią praktycznie dokładnie to samo, a czasem nawet i więcej.

Już sama początkowa konfiguracja należy do najlatwiejszych na świecie (co jest szczególnie ciekawe, zwłaszcza kiedy spróbujemy skonfrontowac ten fakt z ogólnie panującym przeświadczeniem o tym, jak skomplikowana jest obsługa BlackBerry).

Jeśli ktoś w dalszym ciągu nie może uwierzyć, że na BlackBerry coś może być proste, poniżej znajduje się szczegółowo opisany proces konfiguracji przykładowego konta pocztowego Gmail, wraz z przypisanym do niego kalendarzem i kontaktami:

Z menu „Konfiguracja” wybieramy „Konto e-email”

Następnie „Dodaj nowe konto”

Przykładowo „Gmail”

Wprowadzamy nasze dane i…

…jedyne co pozostaje to wybór elementów mających podlegać synchronizacji.

Tak, to tyle. Właśnie zapewnilismy sobie dwukierunkowa synchronizacje naszego konta pocztowego, kontaktów i kalendarza. Pozostaje nam już tylko odczekać kilka minut, aż wszystko pojawi się w naszym telefonie. Od tej pory wszystkie zmiany dokonane na BlackBerry pojawia się na koncie internetowym i odwrotnie – edycja przez przeglądarkę WWW znajdzie swoje odzwierciedlenie w terminalu. Oczywiście nie trzeba nic klikać – wszystko jest całkowicie automatyczne.

Małym, aczkolwiek niezwykle przydatnym faktem jest to, że dla każdego skonfigurowanych kont tworzona jest oddzielna książka adresowa i kalendarz (nie mówiąc już o skrzynce pocztowej). Dzięki temu możemy jednocześnie przechowywać na terminalu dane pochodzące z wielu kont Gmail, Hotmail lub podobnych, nie musząc się przy tym martwić, że wszystkie one zostaną „wymieszane”.

Warto wspomnieć również o tym, że jeśli nie korzystamy z wymienionych powyżej najpopularniejszych skrzynek pocztowych, w ramach bezpłatnego połączenia BIS możemy skorzystać z aplikacji takich jak Syncamatic, które umożliwią nam pełną synchronizację np. z zainstalowanym na naszym komputerze Outlookiem (oczywiście bez żadnych kabli!).

Proste, łatwe i przyjemne, prawda? A to dopiero początek…