BlackBerry ratuje życie zagubionej turystce

Avatar
Piotr Barycki
18.08.2011

[fot.: Bruce McAdam (flickr)]

Okazuje się, że terminal BlackBerry może nie tylko pomóc nam napisać piosenkę albo książkę, wysłać maila, wykonać połączenie telefoniczne czy (jeśli już naprawdę nie wiemy co z nim zrobić) wywołać zamieszki. W ekstremalnych sytuacjach może nam także pomóc uratować życie (a przynajmniej zdrowie), tak to miało miejsce w przypadku pewnej brytyjskiej turystki.

Główna bohaterka – około 50-letnia kobieta, która wybrała się na krótki spacer pomiędzy dwoma niewielkimi miastami leżącymi na północ od Londynu, z powodu złych warunków atmosferycznych zabłądziła w nieznanych sobie terenach i w żaden sposób nie potrafiła wytłumaczyć znajomym ani ratownikom gdzie aktualnie się znajduje. Rozwiązaniem okazał się… wbudowany w jej BlackBerry aparat fotograficzny za pomocą którego wykonała zdjęcia otaczających terenów, na podstawie których ekipa ratunkowa była w stanie niemal natychmiast zlokalizować jej położenie.

Cała sytuacja zakończyła się oczywiście szczęśliwie i niedługo potem właścicielka „Jeżynki” została odnaleziona cała i zdrowa. Oczywiście „elektronicznym” bohaterem mógł być w tym przypadku dowolny inny smartfon wyposażony w kamerę, jednak równie dobrze każdy inny smartfon wyposażony w popularny komunikator miał szanse stać się negatywnym bohaterem niedawnych zajść w Wielkiej Brytanii.

W przypadku bardziej zorientowanych użytkowników BlackBerry polecamy jednak skorzystanie z wbudowanego modułu GPS i/lub opcji „Wyślij swoją lokalizację” w BBM. W ostateczności możemy spróbować „zacheck-in’ować” się w najbliższym dostępnym w okolicy punkcie w Foursquare.

PS: Policja nie ujawnia, czy życie uratował aparat uzbrojony w AutoFocus czy EDoF.

 

via: telegraph