Czy rządy uratują BlackBerry?

Avatar
Jakub Hajost
13.01.2012

 

Suzanne Tindal z ZDNet.com.au, w odpowiedzi na doniesienia o rzekomej rezygnacji z nabywania nowych terminali BlackBerry przez IBM, w swoim artykule stawia tezę, iż rządy różnych państw świata zapewnią RIM czas potrzebny na odrodzenie.

Autorka zwraca uwagę na to, że australijski Defence Signals Directorate, czyli służba specjalna zajmująca się wywiadem elektronicznym, od lutego 2011 ocenia urządzenia Apple pod względem poziomu bezpieczeństwa. Na razie efektem prac było wydanie w lipcu 2011 przewodnika, jak używać iUrządzeń, aby były choć trochę bardziej bezpieczne. Jednocześnie DSD stwierdziło, że iPhone czy iPad nadal nie nadają się do obsługi informacji niejawnych na poziomie powyżej „poufnych”. Ciągle zatem sprzęt Research In Motion jest sugerowanym rozwiązaniem dla agencji rządowych w Australii.
Biorąc pod uwagę fakt, że administracja USA, czy rząd kanadyjski również uważają BlackBerry za najlepiej zabezpieczone urządzenia (wraz z architekturą BlackBerry Enterprise Server), autorka może mieć trochę racji. Z drugiej strony ponad 70 milionów subskrybentów usługi BlackBerry to również potężne źródło środków finansowych, które może pozwolić RIM na wielki powrót.

W podsumowaniu, Suzanne Tindall pisze:

„Myślę, że dla prawie każdego rządu sytuacja wyglądałaby identycznie. Zatem, kiedy BlackBerry traci teren w skonsumpcjonizowanych korporacjach, strefa rządowa będzie zabezpieczeniem i prawdopodobnie nim pozostanie przez jakiś czas. Czy to zapewni BlackBerry wystarczająco oddechu, by powstać jak Feniks z popiołów? Czas pokaże”.

Na marginesie można zapytać jak poważnie kwestie bezpieczeństwa informacji są traktowane w Polsce. Czy ktoś oceniał zabezpieczenia 500 iPadów, które ponoć chciała zamówić kancelaria Sejmu RP?

via zdnet.com.au