Research In Motion mówi Pakistanowi nie.

Avatar
Jakub Hajost
16.01.2012

RIM headquarters

 

Władze Pakistanu przesłały do producenta terminali BlackBerry prośbę o udostępnienie szczegółów komunikacji pomiędzy byłym ambasadorem Pakistanu w USA, Husainem Haqqani, a bankierem inwestycyjnym pakistańskiego pochodzenia, Mansoorem Ijazem.

Research In Motion odrzucił prośbę oświadczając, że o szczegóły komunikacji poprosić mogą jedynie jej uczestnicy oraz, że zgodnie z polityką firmy jakakolwiek trzecia strona nie może otrzymać takich danych.

To nie pierwszy raz, kiedy polityka prywatności i doskonałe zabezpieczenia BlackBerry stają kością w gardle jakimś lokalnym władzom. Tym razem chodzi o nagłośnienie rzekomego istnienia wiadomości, według której Husain Haqqani poszukiwał pomocy Amerykanów w zdobyciu wojskowej twierdzy w Pakistanie. Zdarzenie to miało miejsce rok temu, po zabiciu Osamy Bin Ladena. Istnienie rzekomej wiadomości ujawnił Mansoor Ijaz, łączony z CIA przedsiębiorca pakistańskiego pochodzenia. W konsekwencji Husain Haqqani przestał być ambasadorem, a sprawę bada komisja wyznaczona przez pakistański Sąd Najwyższy.
Polityka Research In Motion, oraz poziom zabezpieczeń terminali BlackBerry, wyróżniają tego producenta w świecie smartfonów. Dla jednych odmowa udzielenia informacji pakistańskim władzom jest działaniem na szkodę sprawiedliwości, a dla innych dochowaniem wierności zasadom leżącym u podstaw samego istnienia BlackBerry. Tak czy owak, pakistańska komisja będzie musiała sobie poradzić bez informacji, o które prosiła.