Szykują się wielkie zmiany w Research In Motion?

Avatar
Piotr Barycki
13.01.2012

Nie od dziś doskonale wiadomo, że z RIM nie jest najlepiej i „coś dzieje się wewnątrz”. Zaledwie w ciągu kilku ostatnich tygodni mogliśmy usłyszeć mniej lub bardziej wiarygodne plotki o planach wykupienia producenta BlackBerry, połączenia swoich sił z Amazonem, Microsoftem, Nokią, Nokią i Microsoftem oraz zmian na najwyższych stanowiskach. Dziś do tego zestawu można dołączyć kolejną informację, według której Research In Motion zdecydował się na skorzystanie z usług banku inwestycyjnego Goldman Sachs, w celu „analizy potencjalnych posunięć”.

Niestety nie wiadomo czy powyższa wiadomość jest prawdziwa, ani jakie opcje były rozważane do tej pory przez zarząd kanadyjskiej korporacji. Do tej pory pomysłów na „ratunek” pojawiało się już tyle, że trudno wśród nich wybrać coś prawdopodobnego lub rozsądnego.

Oczywiście w grę wchodzi (choć jest to raczej rozwiązanie najmniej atrakcyjne) rozdzielenie firmy na kilka oddziałów, np. zajmujący się produkcją urządzeń i osobny, zajmujący się przygotowywaniem oprogramowania. W takim przypadku raczej nie powinny nas dziwić plotki na temat prób licencjonowania systemu operacyjnego BlackBerry 10 innym producentom (w tym gronie miał się znaleźć m.in. Samsung czy HTC). Wymagałoby to jednak zdecydowanych zmian – w chwili obecnej to własnie sprzedaż telefonów przynosi RIM zdecydowaną większość zysków i dział odpowiedzialny za software musiałby faktycznie wspiąć się na wyżyny popularności, aby opłacało się jego istnienie jako zupełnie osobnej firmy. Pytanie też, czy w dalszym ciągu produkowane byłyby wyłącznie urządzenia z BlackBerry OS – w przypadku licencjonowania tego systemu innym, byłoby to stwarzanie sobie raczej trudnej do pokonania konkurencji.

Przyjęcie Androida nie wchodzi raczej w grę – oznaczałoby to m.in. przyznanie się do porażki z QNX i cała inwestycja, opiewająca na setki milionów dolarów, okazałaby się jedną wielką pomyłką. Poza tym BB10 i PlayBook OS (2.0) rokują zbyt dobrze, aby nagle zakończyć ich żywot, a kolejne trudności związane z dostosowaniem tym razem Androida do architektury BIS/BES mogłyby tylko opóźnić cały proces i być ostatecznie tragiczne w skutkach.

Inną opcją jest nawiązanie współpracy z większym od siebie… dostawcą treści. Zaplecze RIM okazuje się być nieco zbyt małe, by z powodzeniem konkurować chociażby z iTunes Apple i nawiązanie bardzo bliskiej współpracy chociażby z Amazonem, posiadającym praktycznie komplet niezbędnych usług, wydawałoby się w tym momencie całkiem logiczne. Tym bardziej, że regularnie pojawiają się plotki na temat planów wprowadzenia przez Amazon na rynek nie tylko tabletu, ale również smartfonów, co miałoby mieć miejsce pod koniec przyszłego roku. Jeśli prace nad tymi urządzeniami nie są jeszcze zbyt daleko posunięte, być może jest jeszcze szansa na wykorzystanie platformy przygotowywanej przez RIM?

Dziś możemy jednak wyłącznie gdybać – Kanadyjczycy mogą równie dobrze zdecydować się na ryzyko i próbę przetrwania okresu, w którym telefony z BB10 nie będą jeszcze gotowe. Szykuje się naprawdę fascynujący rok…

 

 

via: theverge