BlackBerry PlayBook: Mój tablet – moja książka

Avatar
Piotr Barycki
05.03.2012

Przyznaję się, nie jestem miłośnikiem czytania na tabletach, zwłaszcza po przygodzie z pierwszym iPadem, którego próbowałem przez długi czas wykorzystać właśnie do tego. Potem nadszedł czas Kindle, który w tej roli sprawdzał się idealnie, jednak po premierze tabletu BlackBerry PlayBook, którego praktycznie zawsze nosiłem przy sobie, zaczęło dla niego po prostu… brakować miejsca. Zmusiło mnie to do przeszukania BlackBerry AppWorld i znalezienia jak najlepszej aplikacji do obsługi książek elektronicznych. Na szczęście, po kilku niezbyt udanych próbach – udało się.

Oczywiście, o czym trzeba wspomnieć już na samym początku, PlayBook nie jest, nie był i nie będzie idealnym czytnikiem eBooków, tak samo jak nie będzie nim żaden tablet ze względu na technologię, w jakiej wykonany został wyświetlacz. Biorąc jednak pod uwagę jego rozmiar, masę oraz proporcje ekranu, jest jednym z najlepszych kandydatów.

Brakowało tylko jednego – odpowiedniej aplikacji. Po przetestowaniu kilkunastu z dostępnych w AppWorld czytników, wybór padł ostatecznie na PlayEpub. Program jest wprawdzie płatny i kosztuje 4,75zł, ale na szczęście posiada darmową wersję testową, która umożliwia nam aż 5 dni bezpłatnej zabawy. Jeśli jednak planujecie czytać na swoim tablecie książki, z całą pewnością po upływie tego okresu zdecydujecie się na wydanie tej kwoty, mniejszej przecież niż trzeba obecnie zapłacić za litr benzyny.

Dlaczego właśnie PlayEpub? Przede wszystkim posiada najbardziej zaawansowany i przy tym jednocześnie intuicyjny mechanizm dodawania nowych pozycji do biblioteki. Mogą być to pliki (niezabezpieczone DRM) przechowywane online (kilka najpopularniejszych opcji do wyboru) lub lokalnie. W tym drugim przypadku nie trzeba ich nawet umieszczać w specjalnym folderze – program posiada wbudowaną przeglądarkę plików, umożliwiającą wydobycie naszej biblioteki z dowolnego folderu na dysku, a następnie import do aplikacji. Dodatkową opcją, znaną chociażby z czytników Kindle, jest konfiguracja adresu email, z którego automatycznie zostaną pobrane wszystkie książki wysłane na to konto.

Później jest praktycznie równie dobrze, jeśli nawet nie lepiej. Nasza biblioteka, której zawartość możemy przeszukiwać według nazwy lub sortować według tytułu, autora lub daty, przedstawiona jest w prostej i atrakcyjnej formie graficznej, wyświetlając okładki naszych książek. Wystarczy jedno kliknięcie, aby odnaleźć interesujący nas tytuł i kolejne, aby rozpocząć czytanie. PlayEpub jest oczywiście w stanie zapamiętać, gdzie przerwaliśmy ostatnio czytanie i nie będziemy zmuszeni do „ręcznego” zapamiętywania i przywracania ostatniego stanu. Co istotne, po zamknięciu aplikacji w czasie czytania książki, po jej ponownym uruchomienia widoczna będzie właśnie strona, na której ostatnio skończyliśmy.

Samo czytanie (w końcu najważniejszy element każdego czytnika) również przebiega bez żadnych problemów. Aplikacja nie ma żadnych problemów z odczytywaniem polskich znaków specjalnych, a do wyboru (dla wymagających) dostępnych jest kilkanaście czcionek i rozmiarów tekstu. Brakuje jedynie opcji „pinch-to-zoom”, która umożliwiłaby szybkie powiększanie tekstu – na szczęście odpowiedzialne za to ustawienia znajdują się w rozwijanym z górnej części ekranu menu, wiec nie jest to tak naprawdę zbyt duża niedogodność.

Zmiana stron odbywa się w dość standardowy sposób – poprzez przyciśnięcie prawej lub lewej strony ekranu, co może być dodatkowo „ozdobione” efektami dźwiękowymi i animacjami (oczywiście można je wyłączyć). Niewielkie problemy z przyzwyczajeniem się mogą mieć jedynie użytkownicy np. Stanzy na iPada – jeśli przesuniemy palcem po ekranie, uzyskany efekt będzie… dokładnie odwrotny do zamierzonego (z prawej do lewej – cofanie).

Przyzwyczaić należy się również do ukrycia właściwie wszystkich przycisków menu i zakładek podczas czytania – aby je wywołać należy nacisnąć górną lub dolną krawędź ekranu i dopiero wtedy możemy np. przejść do następnego rozdziału/początku/końca lub w ogóle opuścić naszą książkę.

Miłośnicy dodatkowych opcji również nie powinni być rozczarowani. Program umożliwia nam m.in. zaznaczanie wybranych fragmentów tekstu, zapisywanie ich, kopiowanie, kolorowanie/podkreślanie, przesyłanie do Facebooka czy Twittera (!), dodawanie do zakładek, tworzenie notatek czy nawet tłumaczenie (baza języków jest naprawdę okazała).

Osoby, które zapragną korzystać z tabletu BlackBerry PlayBook jako czytnika, nie muszą więc zbytnio martwić się o dobór aplikacji – PlayEpub, kosztujący niecałe 5zł, powinien zaspokoić potrzeby również tych bardziej wymagających czytelników. Jeśli jednak ta aplikacja nie przypadnie do gustu, zawsze można przecież spróbować czegoś innego – AppWorld nie kończy się przecież na jednym programie!

Miłego czytania!