Wszystko co wiemy o BlackBerry 10

Piotr Barycki
16.05.2012

Do premiery BlackBerry 10 pozostało jeszcze wprawdzie kilka miesięcy, ale informacji udostępnionych na różne sposoby zebrało się już tyle, że można z czystym sumieniem przynajmniej spróbować naszkicować to, jak prezentować się będzie najnowszy system operacyjny. Co zresztą czynimy w poniższym artykule!

Kiedy?

Zdecydowanie to właśnie jest informacją, która wszyscy z nas chcieliby usłyszeć. Niestety Research In Motion do tej pory nie dał ani razu odpowiedzi na tyle konkretnej, że byłaby w stanie zadowolić z oczekujących na nią.

Jedynym terminem, który jak do tej pory został potwierdzony jest „koniec 2012 roku”, przez co najprawdopodobniej powinniśmy rozumieć okolice listopada lub października. Niedługo wcześniej odbędzie się bowiem konferencja BlackBerry Jam Americas, która będzie doskonałą okazją do prezentacji zarówno gotowego systemu operacyjnego, jak i urządzeń, które trafią na rynek.

Nie należy się raczej spodziewać jakichkolwiek premier przed tymi datami, niezależnie od wszystkich potencjalnie atrakcyjnych okazji.

Co mówi nam rządzenie prototypowe?

Podczas BlackBerry 10 Jam w Orlando, odbywającego się w maju tego roku, Research In Motion wręczył wszystkim uczestnikom prototypowy egzemplarz telefonu określony mianem „BlackBerry 10 Dev Alpha”. Niestety, jeśli nie jesteśmy programistami, nie będziemy mieć z niego zbyt wiele pożytku i jest on jedynie nieznacznie wskazać nam jak ostatecznie prezentować będzie się sam system operacyjny oraz urządzenie.

Ekran

Możemy być pewni jednak kilku niezwykle istotnych elementów nowych terminali BlackBerry. Przede wszystkim pierwsze z nich wyposażone zostanie w imponujący ekran o przekątnej 4,2” i rozdzielczości wyższej od wszystkich najnowszych smartfonów dostępnych obecnie na rynku – 1280×768, zapewniającej również zwycięstwo w pojedynku na PPI (360).

Do tego wystarczy dodać jeszcze bardzo dobre kąty, pod którymi obraz widoczny jest bez przekłamania kolorów, aby stwierdzić, że nawet za kilka miesięcy będzie to jeden z najlepszych, a możne i nawet najlepszy ekran zastosowany w telefonie komórkowym.

Powyżej ekranu znajduje się jeden z ważniejszych dla dotychczasowych miłośników BlackBerry element – dioda informacyjna LED, wykorzystywana zarówno przez systemowe, jak i zewnętrzne aplikacje.

Gesty na ramce

Jedną z ciekawszych funkcji wprowadzonych przez RIM wraz z premierą pierwszej wersji BlackBerry PlayBook oraz jego oprogramowania systemowego była aktywna ramka otaczająca ekran, wyraźnie ułatwiająca i uprzyjemniająca nam korzystanie z tabletu. Za pomocą tego rozwiązania mogliśmy m.in. bezproblemowo i intuicyjnie minimalizować, zamykać czy błyskawicznie przełączać aplikacje, a także aktywować klawiaturę, powiadomienia, belkę statusu czy opcje programu, bez konieczności trafiania w niewielkie przyciski ekranowe. W ten sposób programiści mogą lepiej wykorzystać dostępną na ekranie przestrzeń, a użytkownicy nie będą musieli zastawiać się „gdzie się podziały te opcje?!”.

Podobne rozwiązanie trafi oczywiście również do telefonów z BlackBerry 10, przy czym nie do końca wiadomo jeszcze, jak będzie ono ostatecznie wyglądać. W terminalu prototypowym, podobnie jak w tablecie RIM, aktywne są wszystkie cztery krawędzi dookoła ekranu (i działają tak samo jak w tablecie), chociaż wygodnie korzysta się przy obecnych założeniach jedynie z dwóch – górnej i dolnej, o wiele szerszych niż boczne. W związku z tym, że dodatkowe poszerzenie urządzenia raczej nie wchodzi w grę (byłoby wtedy po prostu nieproporcjonalnie duże w stosunku do ekranu), prawdopodobnie możemy liczyć na delikatne modyfikacje w kwestii gestów opartych właśnie o boczne części ekranu.

Procesor i pamięć

Poza tym zmianie nie powinny ulec również inne najważniejsze parametry. Wśród nich m.in. procesor, oferujący nam dwa rdzenie o taktowaniu 1,5 GHz, oparty na platformie OMAP4 (podobnie jak w tablecie BlackBerry PlayBook WiFi i tak samo jak w tablecie BlackBerry PlayBook 4G) oraz 1 GB pamięci RAM i od 16 GB wbudowanej pamięci multimedialnej. O rozszerzeniu za pomocą kart pamięci możemy na razie zapomnieć, jednak nie wiadomo, czy w ostatecznym wydaniu RIM nie zdecyduje się jednak na przywrócenie tego udogodnienia.

Oczywiście pamięć wewnętrzna o dużej pojemności będzie teraz umożliwiała nie tylko przechowywanie naszych danych, ale również instalację aplikacji, co we wcześniejszych odsłonach BlackBerry OS było niemożliwe lub obarczone dużą ilością ograniczeń.

Łączność i złącza

Do łączności z internetem posłuży nam zarówno w prototypie, jak i w edycji finalnej, moduł HSPA+ (karty microSD), dwuzakresowy WiFi b/g/n, Bluetooth (najprawdopodobniej w wersji 4.0) oraz NFC. Przyjemnym dodatkiem dla posiadaczy odpowiednich urządzeń multimedialnych będzie pełna obsługa DLNA.

W kwestii wyjść również niewiele powinno się zmienić i do dyspozycji użytkownika oddane zostaną złącza microUSB (do ładowania i synchronizacji), microHDMI oraz miniJack.

Aparat

[fot.: chronic]

Wszyscy pamiętają nieszczęsny, pojedynczy aparat z technologią EDoF w najbardziej prestiżowym modelu BlackBerry z fizyczną klawiaturą – 9900. Na szczęście na razie możemy o tym zapomnieć i podobnie jak w przypadku baterii, RIM nie popełni po raz drugi takiego samego błędu.

Mimo wszystko przedstawiciele Research In Motion zapowiadają, że nie zamierzają włączać się do bezsensownej walki na ilość megapikseli, stawiając na jakość, a nie na rozmiar zdjęć wykonywanych za pomocą wybranych przez nich modułów fotograficznych. W ten sposób otrzymamy w pierwszym terminalu z BlackBerry 10 kamerę z parametrami najprawdopodobniej identycznymi z tymi, którymi charakteryzuje się kamera z BlackBerry 10 Dev Alpha.

Miłośnicy mobilnej fotografii powinni więc otrzymać do dyspozycji dwie kamery – jedną umieszczoną z przodu i drugą umieszczoną z tyłu urządzenia, wyposażone odpowiednio w matrycę o rozdzielczości 3 MPX i 8 MPX. Lepsza z nich będzie dodatkowo wyposażona we w pełni sprawny mechanizm automatycznej regulacji ostrości (AF) oraz lampę błyskową, podczas gdy przednia, służąca przede wszystkim do rozmów wideo, działać będzie na zasadzie identycznej z tej z 9900 (EDoF).

Zarówno dla przedniej, jak i tylnej, wspólnymi parametrami będą m.in. rozdzielczość rejestrowanego materiału (1080p), ilość rejestrowanych na sekundę klatek wideo (30) oraz rejestrowanych na sekundę zdjęć (maksymalnie do 15). Do tego należy doliczyć oczywiście cały szereg standardowych usprawnień systemowych, takich jak zdefiniowane tryby fotograficzne, możliwość ręcznego ustawiania ostrości, automatyczne ustawianie ekspozycji, balansu bieli czy wykrywanie twarzy.

Oczywiście to tylko najbardziej standardowe z dodatków i doskonale wiemy, że oprócz nich czeka nas jeszcze cały szereg opcji, raczej niespotykanych w przypadku produktów konkurencji.

Klawiatura i inne przyciski

Nie, pierwszy model z BlackBerry 10 z całą pewnością nie będzie posiadał fizycznej klawiatury sprzętowej. Nie będzie nawet posiadał przycisków funkcyjnych innych niż regulacja głośności i włączanie/wyłączanie urządzenia. Tak samo zapomnieć możemy o TrackPadzie.

W prototypie zabrakło również dedykowanego przycisku aparatu, który mógłby okazać się dla wielu osób przydatny. Pozostaje jedynie liczyć, że znajdzie się dla niego miejsce w ostatecznym wydaniu telefonu.

Co z baterią?

Po niezbyt udanej pod względem baterii serii terminali z BlackBerry 7 (przynajmniej w porównaniu do poprzedników), Research In Motion nie może już pozwolić sobie na kolejny błąd tego typu. Niestety na chwilę obecną trudno powiedzieć, jaki akumulator posiadać będzie pierwszy telefon z BlackBerry 10 oraz jak będzie się on sprawował w codziennym użytkowaniu.

Prototypowy terminal BlackBerry 10 Dev Alpha niestety nie oferuje nam zbyt wielu informacji na ten temat. Zainstalowane w nim ogniwo o pojemności zaledwie 1400 mAh umieszczono w nim prawdopodobnie jedynie w celu zapewnienia telefonowi niezbędnego zasilania na czas „przejściowy” i nigdy, pod żadnym pozorem na jego podstawie wydawać jakichkolwiek opinii. Należy również brać pod uwagę, że system testowy w obecnym wydaniu nie został wyposażony w odpowiednie elementy odpowiedzialne za zarządzanie poziomem wykorzystania akumulatora i zostanie to prawdopodobnie dodane dopiero w późniejszym etapie. Teraz nie ma to po prostu znaczenia, chociaż nie można zaprzeczyć, że w momencie komercyjnej premiery może to być jeden z najważniejszych punktów całego produktu.

Prototypowa wersja systemu

Wbrew naszym oczekiwaniom, ale prawdopodobnie zgodnie z założeniami RIM, najważniejszą częścią nazwy „BlackBerry 10 Dev” okazało się „Dev”. W związku z tym niestety na podstawie systemu zainstalowanego w prototypowym telefonie nie da się powiedzieć praktycznie nic na temat jego wersji finalnej.

Tym, co odkryjemy bowiem po uruchomieniu urządzenia jest na pierwszy (a także drugi i trzeci) rzut oka PlayBook OS, dodatkowo pozbawiony praktycznie wszystkich aplikacji. Widoczna jest jedynie przeglądarka i aparat (identyczne jak w tablecie), które choć nie zostały ukryte (jak kilkadziesiąt innych programów znajdujących się w pamięci telefonu), i tak zostały w wyraźny sposób ograniczone (np. brak dostępu do ustawień przeglądarki, brak dostępu do galerii zdjęć z telefonu).

Pozostałe funkcje systemu ograniczają się praktycznie do podstawowych opcji urządzenia, takich jak włączanie i wyłącznie WiFi, Bluetooth, GSM, etc, które na dodatek wyglądają identycznie jak w tablecie BlackBerry PlayBook i nawet nie zostały szczególnie przeskalowane (przez co są niesamowicie małe i nieporęczne).

W tym wszystkim nie ma jednak nic dziwnego – ten OS nie ma nigdy trafić w ręce nikogo, kto zamierza korzystać z urządzenia do czegoś innego, niż testowania własnych aplikacji. Dlatego właśnie to, co najważniejsze, czeka na nas „pod maską” i właściwie nikt, kto nie jest programistą, nigdy tego nie zobaczy.

Chodzi oczywiście o wsparcie dla rozwiązań takich jak np. Cascades, które (choć systemy wyglądają identycznie!) nie są dostępne dla obecnego wydania BlackBerry PlayBook OS. Do tego dochodzi jeszcze mniejszy niż w przypadku tabletu ekran i… to właściwie tyle. Programistom z całą pewnością wystarczy, klienci nie powinni szczególnie zwracać na to wszystko uwagi, a już z całą pewnością nie powinno się do tego sprzętu dopuszczać osób, które po BlackBerry World 2012 napisały m.in., że BlackBerry 10 jest słabym systemem, bo jest podobny do PlayBook OS i ma małe ikonki w menu…

Urządzenia finalne

Wiemy już mniej więcej jak wyglądać będzie pierwszy terminal RIM z BlackBerry 10, jednak oczywiście nie jest to wszystko, co przygotował dla nas kanadyjski producent na najbliższe miesiące. W plikach znajdujących się w pamięci prototypu odkryto niezwykle interesujące informacje, dotyczące kolejnych modeli z nowym OS, które powinny trafić na rynek prawdopodobnie niezbyt długo po debiutanckim urządzeniu. Na razie niestety nie wiadomo o nich zbyt wiele oprócz ich nazw kodowych:

  • R044 – Nevada 0x8400270A,1
  • R051 – Winchester2 LTE 0x0c001a06,1
  • R052 – Winchester2 HSPA+ 0x0d001a06,1
  • R053 – Winchester2 LTE HSPA+ 0x0e001a06,1
  • R061 – Colt 0×04002307,1
  • R072 – London 0×04002607,1
  • R073 – Blackforest 0×04002706,1
  • R084 – Nashville 0x8500270A,1
  • R085 – Naples 0x8600270A,1

Według źródeł serwisu CrackBerry, w przypadku dwóch urządzeń z powyższej listy – Blackforest (10” tablet) oraz Colt (pierwszy-pierwszy terminal z BlackBerry 10) prace zostały na razie wstrzymane. Często mówi się nawet o tym, że tajemniczy Colt, jest właśnie urządzeniem, które trafiło w ręce programistów jako „Dev 10 Alpha” i początkowo właśnie w takiej formie (choć oczywiście z nowym systemem) trafić miało na rynek.

Spekuluje się również, że urządzenia oznaczone jako Nevada oraz Nashville i Naples mogą być różnymi wariacjami na temat urządzeń BlackBerry z pełną klawiaturą QWERTY, zarówno w wydaniach z klawiaturą umieszczoną pod ekranem, jak i wysuwaną z krótszego boku.

W przypadku Winchestera2 oraz London nie ma większych wątpliwości – pierwszy z nich jest nowym wydaniem tabletu BlackBerry PlayBook z 7-calowym ekranem, lepszym procesorem i NFC w różnych konfiguracjach sieciowych, natomiast London jest nazwą kodową pierwszego komercyjnego telefonu z BlackBerry 10. Nie ma jednak najmniejszych wątpliwości w stosunku do tego, że ostateczna nazwa rynkowa będzie zupełnie inna, podobnie jak miało to miejsce (zawsze!) w przeszłości.

Dla kogo z obecnych?

Niestety BlackBerry 10 nie trafi do żadnego z obecnych na rynku telefonów, wliczając w to również wszystkie najnowsze modele z BlackBerry 7.x. Zostało to już potwierdzone przez RIM długie miesiące temu, natomiast podczas BlackBerry World 2012 przedstawicie RIM dodatkowo przypomnieli o tym wszystkim.

Nie znaczy to jednak, że z BlackBerry 10 nie będzie mogło skorzystać żadne z obecnych urządzeń. Możliwości aktualizacji na pewno otrzyma pierwsze wydanie tabletu BlackBerry PlayBook, co również zostało oficjalnie potwierdzone przez Research In Motion.

Pomiędzy BlackBerry 7.x a BB10 należy więc postawić grubą linię oddzielającą obydwie generacje systemów, natomiast pomiędzy PlayBook OS a BB10 można spokojnie postawić znak równości lub przynajmniej prostą strzałkę, oznaczającą możliwość przejścia w przyszłości z jednego systemu na drugi.

Bez odpowiedzi pozostaje jednak kwestia udostępnienia tej aktualizacji, jednak nie powinniśmy raczej spodziewać się, aby miało to miejsce przed debiutem telefonów z tym systemem operacyjnym. 

 

System operacyjny

O systemie operacyjnym wiemy obecnie jednocześnie dużo i mało. Dużo, jeśli brać pod uwagę, że nie trafi na rynek wcześniej, niż przed samą końcówką roku i mało, jeśli bierzemy pod uwagę, że… chcielibyśmy wiedzieć po prostu więcej. Wiedzieć, na co tak naprawdę czekamy.

Możemy jednak zdecydować się na jak najlepszą analizę tego, co mamy na chwilę obecną, tym bardziej, że w ostatnim czasie światło dzienne ujrzało zarówno oficjalnymi jak i nieoficjalnymi kanałami całkiem sporo informacji.

Aplikacje natywne, nienatywne i Android

RIM na szczęście w końcu zrozumiał, co jest jedną z jego największych bolączek i dlaczego, pomimo tego, że produkowane przez niego urządzenia w dalszym ciągu są bardzo dobre a system wydajny i funkcjonalny, z dnia na dzień traci coraz większą część rynku. Problemem było środowisko, dla którego pisać musieli programiści i narzędzia, które do tego celu zostały im oddane. Od dłuższego czasu jednak wszystko zdaje się zmieniać, aby całość była jak najbardziej kompletna na premierę BlackBerry 10.

Oprócz nowych stron internetowych z poradnikami, informacjami i narzędziami, programiści otrzymali więc zupełnie nowe „podłoże” (QNX) oraz niemal dowolny wybór środowisk programistycznych i dodatkowych rozwiązań, umożliwiających tworzenie zarówno prostych, jak i najbardziej skomplikowanych aplikacji o wiele łatwiej niż w przypadku dotychczasowych wydań BlackBerry OS. Same aplikacje mogą być również o wiele bardziej rozbudowane i (co szczególnie ważne dla klientów) o wiele bardziej atrakcyjne, nawet bez konieczności większego wkładu pracy ze strony jej twórcy.

Do wyboru otrzymujemy więc praktycznie wszystkie najpopularniejsze środowiska – od najprostszego, choć wcale nie tak mocno ograniczonego WebWorks (w którym już powstało kilka imponujących aplikacji), przez Adobe AIR (również niezwykle popularne – w nim powstał m.in. zwycięzca AppCircus – Cooklet) aż po najbardziej zaawansowane NDK w C/C++. Do tego możemy dodać m.in. wspomniany już wcześniej bezpłatny framework Cascades (dla C++) oraz cały szereg innych (wliczając w to m.in. Qt), które z całą pewnością docenią programiści.

Dzięki temu, aplikacje tworzone dla telefonów i tabletów z BlackBerry 10 będą mogły być nie tylko potężne (NDK), ale również prawie całkowicie uniwersalne (WebWorks), co zapewni im funkcjonowanie na wielu platformach jednocześnie, zwalniając deweloperów z nużącego obowiązku przepisywania swoich produktów praktycznie od zera.

Research In Motion nie zamierza również porzucić pomysłu z łatwym przenoszeniem i uruchamianiem w swoim systemie operacyjnym aplikacji pisanych z myślą o systemie operacyjnym Android i rozwiązanie to, w o wiele lepszej formie niż do tej pory, dostępne będzie od samego początku w telefonach BlackBerry z OS 10.

Ze znanych poprawek pewne jest na razie rozwinięcie mechanizmu wielozadaniowości tzw. Android Playera, dzięki czemu jednocześnie będziemy mogli uruchomić kilka programów z systemu Google na naszych telefonach (oraz tabletach) i każdy z nich wyświetlany będzie w osobnym okienku. Dzięki temu coraz trudniej odróżnić będzie aplikacje natywne, od aplikacji podebranych Zielonemu Robocikowi. Pomóc ma w tym także rozszerzenie listy obsługiwanych API, dzięki czemu programy te otrzymają w końcu dostęp, do elementów urządzenia i systemu, które do tej pory były poza ich zasięgiem (m.in. aparat). Dla programistów miłym dodatkiem będzie z pewnością integracja systemu płatności wewnątrz aplikacji z systemem z BlackBerry AppWorld.

A to wszystko zmiany, które mają nastąpić jeszcze w PlayBook OS 2.1! Kto wie, czego możemy spodziewać się po BB10.

Pewne jest natomiast jedno – w BlackBerry 10 wybór będą mieli zarówno deweloperzy, jak i użytkownicy. Ci pierwsi już teraz zdają się zaczynać postrzegać nowy system RIM jako jeden z najlepszych do rozwijania swojej kariery i zarabiania na swoich produktach uczciwych pieniędzy. Jako główne zalety (oprócz przewag platformy systemowej), podają m.in. niezwykle dla nich bolesną fragmentację Androida, niskie zarobki w przypadku aplikacji dla tego systemu oraz chociażby brak NDK w przypadku Windows Phone oraz dość poważna zmiana, którą MS szykuje im w przypadku Windows Phone 8. Kto wie, czy nie BlackBerry 10 stanie się najciekawszą platformą dla programistów, zaraz za lub nawet na równi z iOS? RIM robi wszystko aby tak się stało i chyba zdołał już nawet przekonać co najmniej kilku najbardziej znaczących producentów, zarówno jeśli chodzi o korporacje (Gameloft, EA), jak i pomniejszych, mających jednak ogromny wpływ na całe środowisko.

Biorąc to wszystko pod uwagę, nie sądzimy, aby komukolwiek brakowało szczególnie aplikacji z dotychczasowych wersji BlackBerry OS, które (niestety?) podobnie jak w przypadku PlayBook OS, również i w BlackBerry 10 nie będą w żaden sposób wspierane (chyba, że zostały stworzone w WebWorks).

Aplikacje zainstalowane fabrycznie

Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że RIM wie już, że jeśli system ma odnieść jakikolwiek sukces, musi być systemem niemal od samego początku kompletnym, a jeśli już nie kompletnym w 100%, to pełnym najbardziej niezbędnych aplikacji. Najlepszym przykładem porażki jest PlayBook OS, którego nadal nie wyposażono w podstawową już nawet na najprostszych telefonach aplikację do obsługi serwisu społecznościowego Twitter. Teoretycznie może się to wydawać nieco zabawne, że tak wielką uwagę przywiązujemy do tak nie-produktywnej aplikacji, ale taka jest niestety prawda – serwisy, z których codziennie korzystają miliony użytkowników, muszą mieć odpowiednie wsparcie od producenta.

Niestety w tym przypadku nie dysponujemy zbyt wielką ilością informacji na temat programów, które fabrycznie znajdą się w BB10. Wiadomo jedynie właśnie o kliencie Twittera (powyższy obrazek) czy (prawdopodobnie) edytorze wideo oraz aplikacji Facebook.

Z całą pewnością nie zabraknie również podstawowych programów, takich jak Chatu Wideo, przeglądarki, aplikacji wiadomości (o której później), książki adresowej, YouTube czy aplikacji do obsługi multimediów. Cała reszta pozostaje niestety niewiadomą.

Dodatki i fajerwerki

Oprócz standardowych, dobrze działających aplikacji, RIM musi również zachęcić potencjalnych nowych klientów czymś naprawdę wyjątkowym, aby zdecydowali się porzucić swoje telefony z Androidem i iOS na rzecz BlackBerry 10. Jedną z takich funkcji ma stać się opcja dzielenia się z innymi użytkownikami zawartością naszego ekranu w trybie natychmiastowym.

Niestety w tym przypadku rozwiązanie to nie zostało ani oficjalnie potwierdzone przez RIM, ani dokładniej opisane, w związku z czym pozostaje nam jednie domyślanie się jego mechanizmu.

Oczywiście to nie jedyna funkcja, która zmusza nas do powiedzenia „wow” – o niektórych z nich piszemy dalej, o większości z nich prawdopodobnie nie mamy bladego pojęcia.

Ekran blokady

Do tej pory ekran blokady w BlackBerry OS był… cóż, właściwie trudno powiedzieć, żeby w ogóle istniał, chyba że zdecydujemy się określić w ten sposób napis „Ekran zablokowany”, wyświetlający się w centrum ekranu. Od premiery BlackBerry 10 RIM planuje jednak nieco lepiej dostosować się do obecnych trendów i ekran blokady wyglądać będzie podobnie do tego, który został przedstawiony na powyższych szkicach.

Podobnie jak w przypadku gestów minimalizacji aplikacji i podobnych, również i w tym przypadku wykorzystany zostanie aktywny element obudowy i odblokowanie będzie możliwe poprzez jedno przesunięcie palca od obudowy do mniej więcej jednej trzeciej ekranu (nie trzeba wciskać przycisku „Power”).

Co ciekawe, podobnie jak w przypadku konkurencji, również i tutaj umożliwiony ma być szybki dostęp do kamery, poprzez umieszczenie w odpowiednim miejscu ikony kamery.

Oprócz tego ekran wyświetlał będzie standardowe informacje, choć na chwilę obecną mamy zdecydowanie zbyt mało danych, aby stwierdzić, że RIM również i tu nie ma dla nas jakiejś niespodzianki (na co zresztą liczymy).

Ekran główny, wielozadaniowość i gesty

W przypadku ekranu głównego RIM zastosował dość nowatorskie rozwiązanie, opierające się głównie o tzw. „flow”, w którym wszystko na urządzeniu zdaje się niesamowicie płynnie przechodzić z opcji do opcji, z menu do menu i z ekranu do ekranu.

Efektem tego są tak naprawdę… trzy ekrany główne. Teoretycznie mogłoby to wydawać się niepotrzebnym zamieszaniem, jednak w praktyce może się to okazać strzałem w dziesiątkę – jednocześnie funkcjonalnym i intuicyjnym.

Głównym ekranem, wyświetlanym więc tuż po odblokowaniu urządzenia, będzie przedstawiony na środku powyższej grafiki, ekran wielozadaniowości, prezentujący miniatury wszystkich aplikacji działających obecnie w tle. Wszystko wskazuje jednak na to, że w tym przypadku, w przeciwieństwie do PlayBook OS, wyświetlane będą niekoniecznie miniatury działających aplikacji, a jedynie skrócone informacje na ich temat (wystarczy porównać kilka zrzutów ekranu z jednego okresu). Niestety nie wiadomo, czy będzie to standardowa funkcja czy też np. jedna z dostępnych do wyboru opcji. Nie jesteśmy nawet do końca pewni, czy obserwacja ta jest w 100% poprawna, ale warto brać takie rozwiązanie pod uwagę.

 

[fot.: CNet]

Oczywiście w żaden sposób nie wpływa to na funkcjonowanie aplikacji, które – według deklaracji RIM – podobnie jak w PlayBook OS, mają nieprzerwanie działać w tle, kontynuując swoje czynności, bez konieczności późniejszego wybudzania ich ze stanu uśpienia. O ile RIM uda się zoptymalizować zużycie baterii w takich przypadkach, może to być zdecydowanie jeden z największych „hitów” tego systemu operacyjnego.

Kwestią czekającą cały czas na odpowiedź jest obsługa ekranu wielozadaniowości i ilość aplikacji, które mogą się na nim zmieścić – na niektórych zrzutach ekranu widoczne są jedynie dwie kolumny aplikacji, natomiast na niektórych trzy. Oczywiście RIM zezwoli na uruchamianie jednocześnie więcej niż około 4 programów, a dostęp do niewidocznych na pierwszym ekranie będzie odbywał się najprawdopodobniej przez przewijanie zawartości ekranu w dół.

W dolnej części ekranu głównego znajdą się trzy ikony – telefonu, wyszukiwania i aparatu. Nie wiadomo czy będą one podlegały jakiejkolwiek personalizacji, jednak z całą pewnością byłoby to pożądane.

Najprawdopodobniej NIE są to wszystkie gesty, które zaoferuje nam nowy OS. BlackBerry 10 wygląda bowiem na system, który najłatwiej i najlepiej jest obsługiwać w ten sposób, w związku z czym niewykorzystanie tego potencjału najprawdopodobniej zemści się na RIM.

[fot.: knowyourmobile]

Oprócz ekranu wielozadaniowości, za inne ekrany „główne” uważany jest ekran prezentujący standardową siatkę aplikacji (na powyższym obrazku) oraz… skrzynka wiadomości (poniżej), zawsze łatwo dostępna z poziomu ekranu głównego.

Przełączanie się pomiędzy poszczególnymi ekranami ma być proste i odbywać się będzie poprzez wykonanie najprostszych możliwych gestów. W przypadku ekranu wielozadaniowości i siatki aplikacji będzie to gest w prawo lub w lewo w poziomie, natomiast wywołanie skrzynki wiadomości będzie możliwe dzięki wykonaniu gestu od dolnego rogu do środka (wywołanie okna powiadomień) a następnie z prawej do lewej. Tego typu dostęp możliwy jest z poziomu każdej aplikacji.

Powiadomienia, wiadomości i skrzynka odbiorcza

Research In Motion zdecydowanie straciłby już resztki szans na powodzenie, szczególnie u swoich dotychczasowych fanów, gdyby coś poszło nie tak jak trzeba z wbudowaną w system skrzynką początkową, a mówiąc inaczej – gdyby nie była najlepszą na świecie skrzynką pocztową, mogącą konkurować nie tylko z systemami mobilnymi, ale również stacjonarnymi. Wiele wskazuje na to, że taki efekt może zostać osiągnięty.

[fot.: knowyourmobile]

Dostęp do skrzynki wiadomości mamy za pośrednictwem standardowej ikony w menu głównym lub gestu, opisanego przez nas już wcześniej. Przy okazji tego drugiego rozwiązania zwraca na siebie uwagę przede wszystkim płynność, z jaką przechodzimy od powiadomień do skrzynki i ponownie na ekran główny, po realizacji wszystkich naszych zadań.

Wewnątrz natomiast odnajdujemy bogactwo zarówno opcji, jak i estetyczne. Zaczynając od przygotowania wszystkiego od zera w efektowym, eleganckim i minimalistycznym Cascades, aż po pełną integrację z najpopularniejszymi serwisami społecznościowymi (Facebook, LinkedIn) i charakterystyczny system „wielozadaniowych zakładek”, pozwalających nam na odpowiednio dużym ekranie (4,2” wydaje się być idealne) zobaczyć jednocześnie naszą listę wiadomości, treść wiadomości i… np. załącznik. Oczywiście wszystkie te „zakładki” możemy dowolnie minimalizować (wystarczy przesunąć palcem w prawą stronę), do momentu kiedy… całkowicie zamkniemy podobnym gestem aplikację (o ile uruchomiliśmy ją w podobny sposób z poziomu ekranu powiadomień).

Podobnie jak i w innych przypadkach, również i tutaj nie brakuje pytań. Przede wszystkim zastanawiająca jest kwestia integracji aplikacji niezależnych producentów ze skrzynką odbiorczą, która jest możliwa w przypadku BlackBerry OS 7.1 i starszych, natomiast w ogóle nie uświadczymy jej w PlayBook OS, nawet w najnowszej odsłonie. Jeśli RIM chce stworzyć naprawdę konkurencyjny system, ten jego element musi naprawdę wyprzedzić konkurencję o kilka długości i tego typu integracja będzie jednym z dobrych kroków w tym kierunku (choć oczywiście sam w sobie nie zapewni wyjątkowości).

Istna jest również obecność diody informacyjnej LED, tak często zapominanej w ostatnich czasach przez producentów.

Klawiatura

Niezależnie od tego, jak wyglądają terminale BlackBerry, ich największą zaletą jest i zawsze będzie klawiatura, nawet jeśli do dyspozycji otrzymujemy tylko ekran dotykowy. Tymi właśnie słowami rozpoczął Thorsten Heins prezentację nowej klawiatury ekranowej, która w pierwszych modelach z BlackBerry 10 ma spróbować wynagrodzić nam brak fizycznej QWERTY.

Już na pierwszy rzut oka doskonale widać, że niewiele pozostało ze starych klawiatur, które mieliśmy okazję zobaczyć w 9800, 9860 czy nawet PlayBook OS. Cały design został wyraźnie uproszczony, a wszelkie dodatki „estetyczne” sprowadzone do całkowitego minimum. Oczywiście zmiany graficzne to zbyt mało, aby móc powiedzieć o jakimkolwiek przełomie, dlatego „pod maską” czeka na nas o wiele więcej nowości.

Wśród nich odnajdziemy m.in. ulepszone mechanizmy autokorekty oraz przewidywania wyrazów, które chcemy wpisać, obsługiwane dodatkowo nie tylko za pomocą po prostu wyświetlanych nad całą klawiaturą słów, ale również… gestów. Odpowiednie słowa, uznane przez system za najbardziej prawdopodobne do wprowadzenia na podstawie dotychczas wpisanych znaków, będą wyświetlać się nad literami, które prowadziłyby nas normalnie do ich wprowadzenia. Wtedy wystarczy już tylko delikatnie musnąć klawisz z wybraną literą, aby wprowadzić pełne słowo.

Brzmi to wprawdzie bardzo skomplikowanie, ale wystarczy drobny przykład:

  • Słowem, które chcemy wpisać jest np. „dlatego”
  • Wprowadzamy „dla”Nad literą „t” wyświetli się właśnie słowo „dlatego”
  • Muskamy literę „t” i cały wyraz pojawia się na ekranie

Oczywiście nad innymi literami mogą znajdować się inne wyrazy, które podpowie słownik lub które wprowadzamy najczęściej, np. nad „c” będzie się znajdować skrót do „dlaczego”, etc. Jedynym wyzwaniem będzie teraz jedynie przygotowanie odpowiednio inteligentnego mechanizmu, podpowiadającego najbardziej prawdopodobne lub najczęściej używane przez nas słowa oraz chroniący przed zaburzeniem czytelności klawiatury.

System BlackBerry 10 wyposażony będzie także w specjalny, dodatkowy mechanizm, którego celem będzie zminimalizowanie ilości błędów wynikających z różnego stylu pisania oraz zróżnicowanej wielkości dłoni. Z biegiem czasu, uwzględniając wprowadzane przez nas znaki, które uznane zostaną za błędne (np. kliknięcie określonego znaku, usunięcie go, wprowadzenie innego, znajdującego się obok), delikatnie zmieniać będzie się centrum „czułości” danego klawisza. W ten sposób klawiatura wirtualna nie pozostanie równie niewzruszona co fizyczna, samodzielnie dokonując optymalizacji położenia przycisków.

Oprócz tego klawiatura będzie się również uczyć naszego języka. Efektem będzie o wiele lepsze stosowanie autokorekty, podstawiania wyrazów oraz podpowiadania ich „na klawiszach”. Oczywiście w miarę przyzwoite przysposobienie sobie naszego stylu i zwyczajów byłoby dość czasochłonne, dlatego też BlackBerry 10 automatycznie przeskanuje nasze dotychczasowe wiadomości, wpisy w portalach społecznościowych, komunikatory, etc, budując praktycznie natychmiast odpowiednio bogatą bazę słów i zwrotów wykorzystywanych przez nas najchętniej.

Zabraknąć nie mogło także obsługi gestów, które zdają się powoli wyrastać na jedno z intensywniej stosowanych w tym systemie rozwiązań nawigacyjnych. Ruch w dół po klawiaturze wywoła więc przyciski numeryczne, powtórzenie tego gestu – symbole a przesunięcie z prawej do lewej strony – zainicjuje kasowanie kolejnych znaków.

Research In Motion potwierdził przy okazji, że również w przypadku klawiatury BlackBerry 10 współpracuje z producentem klawiatur wirtualnych – TouchType, którego dziełem jest m.in. jedna z popularniejszych na Androidzie klawiatur SwiftKey. Rozwiązania tej firmy były również zastosowane w klawiaturze ekranowej dla tabletu BlackBerry PlayBook w wydaniu PlayBook OS 2.0.

Aparat

Podczas gdy większość producentów uznało, że najważniejsze w wyścigu o użytkowników telefonów i miłośników okazyjnej fotografii będzie inwestowanie w ilość pikseli rejestrowanych przez matrycę aparatu, Research In Motion postawił na zupełnie inny aspekt – możliwości obróbki zdjęć. I choć pokazano nam jak na razie jedynie niewielki wycinek możliwości nowej aplikacji fotograficznej, nie da się zaprzeczyć, że zapowiada się ona rewelacyjne i – co najważniejsze – innowacyjnie.

Wśród nowych możliwości znajdzie się tzw. „Time Machine”, która pozwala na rejestrację kilku zdjęć przy pojedynczym wywołaniu aplikacji aparatu, a następnie dowolny dobór wybranych fragmentów zdjęć spośród wszystkich uchwyconych w ten sposób.

Dzięki temu nie będziemy musieli już nigdy martwić się o to, że ktoś akurat w momencie wykonywania zdjęcia mrugnie, przez co całe zdjęcie nie będzie zbytnio nadawało się do publikacji czy zachowania w domowym albumie. Wystarczy wtedy zaznaczyć obszar z twarzą osoby fotografowanej osoby i wybranie z osi czasu momentu, w którym jej mina była bardziej odpowiednia. Pozostałe elementy zdjęcia nie zostają przy tym naruszone, choć oczywiście, jeśli zajdzie taka potrzeba, możemy je „potraktować” podobnie.

A to tylko część możliwości, tym bardziej, że Research In Motion aktywnie współpracuje m.in. z firmą Scalado, która oprócz patentu wykorzystanego w „Time Machine”, posiada również inne, niezwykle ciekawe rozwiązania w swoim portfolio.

Łączność z internetem

Najciekawszą z do tej pory ujawnionych informacji pozostawiliśmy na sam koniec i dotyczy ona oczywiście metody łączenia się urządzenia z internetem. Do tej pory dla wszystkich użytkowników jasne było, że BlackBerry = BIS (lub BES, w przypadkach korporacyjnych). Według ostatniego odkrycia redaktorów portalu CrackBerry, przyszłość z BlackBerry 10 może jednak wyglądać zupełnie inaczej, na co wskazywały również wypowiedzi przedstawicieli RIM w jednym z przeprowadzonych przez nas jeszcze na początku tego roku wywiadów.

Okazuje się bowiem, że pomimo iż BlackBerry 10 Dev Alpha nie jest teoretycznie wyposażony w BBM (jest on zablokowany wewnątrz systemu), aplikacja cały czas działa w tle i wysłanie zaproszenia na PIN prototypowego urządzenia owocuje wyświetleniem zaproszenia do komunikatora (z którym niewiele da się oczywiście zrobić). Ciekawostką jest w tym przypadku fakt, że urządzenie przyjmuje zaproszenia nawet pomimo faktu, że połączone z internetem jest wyłącznie za pomocą standardowego pakietu danych operatora, nie mającego nic wspólnego z BlackBerry Internet Service.

Oczywiście nie możemy zakładać, że RIM na pewno zrezygnuje z BIS, który stanowi dla niego poważne źródło dochodu, ale wskazuje na to naprawdę wiele czynników, wliczając w to chociażby wybranie ActiveSync jako głównego „łącznika” z pocztą w PlayBook OS 2.0, który jest przecież pewną formą zapowiedzi BlackBerry 10. Z całą pewnością infrastruktura RIM nie zostanie z dnia na dzień odłączona od prądu, ale kto wie, jak zostanie w przyszłości wykorzystana?

Na tą, tak samo jak i na milion innych odpowiedzi pozostaje nam jedynie czekać, czekać i czekać. Pozostaje nam jedynie pocieszenie, że najprawdopodobniej nie dłużej niż do premiery BlackBerry 10!

  • lndn

    No i nie moglo to byc tak na dzis, a nie za pol roku czy dalej? SGIII jakby blednie tak na teraz. Nie sadze, co prawda, zeby nawet z tak dobrymi parametrami nowe terminale BB stanowily znaczaca alternatywe dla Androidow w oczach mlodych Ludzi, niemniej po lekturze tego wpisu przypuszczam, ze z iPhone'ami BlackBerry bedzie konkurowac na rynku jak rowny z rownym. Dobra robota z tym artykulem! Przetlumaczcie na angielski i rzuccie w swiat – mysle, ze warto. Btw, tylko przednia kamerka w prototypie BB z OS10 to 3MP.

    • Piotr Barycki

      uh, nawet z obrazka mi się nie udało dobrze przepisać 🙂 dziękuję, poprawione.

      • Prawdziwe wypracowanie! Popieram pomysł lndn z tłumaczeniem na angielski

  • Apropo tych dolnych 3 ikon to z tego co ostatnio gdzies tam czytalem (a byl to wywiad z Alec'iem Saundersem) to raczej nie beda personalizowane ale ich zawartosc bedzie sie zmieniala w zaleznosci od tego gdzie bedziemy sie znajdowac (czy na ekranie glownym, czy w jakies aplikacji czy na "ekranie" wiadomosci – RIM nie okresla aplikacji wiadomosci jako aplikacji tylko ekranu kilku warstwowego ekranu 😉 )

  • Druszlak

    "(…)na niektórych zrzutach ekranu widoczne są jedynie dwie kolumny aplikacji, natomiast na niektórych trzy."

    Moge prosic o zrzut z 3 kolumnami?

    – – – – – – – – – –

    To co mnie najbardziej cieszy w BB10 to zunifikowana skrzynka odbiorcza. Swietna sprawa. Ciekawe co z uniwersalnym wyszukiwaniem. Mam nadzieje, ze sie pojawi bo to jeden z moich ulubionych ficzerow BB OS i ciezko mi juz sobie wyobrazic korzystanie z telefonu bez tego ;).

    Warto wspomniec o tym, ze pomysl na interejs jest zywcem (ZYWCEM!) skopiowany ze Swipe UI z Nokii n9 dzialajacej pod kontrola systemu Meego. Nawet jesli pomysl niezly, to napewno nie mozna mowic o wielkiej kreatywnosci RIM.

    • Piotr Barycki

      My bad – teraz się dowiedziałem, że ten zrzut dotyczył czegoś innego. Kolumny będą dwie.

  • Flank

    BlackBerry sprzętowo może i kiedyś dorówna swoim konkurentom, jednakże póki co pozostanie jeden nierozwiązany problem. Obecnie aliczy się głównie sprawność i elastyczność łączenia z Internetem oraz ilość dostępnych aplikacji. O ile BB mają na tyle kompleksowo skonstruowany system operacyjny, że wiele programów z konkurencyjnych platform straciłaby na nim sens bytu, o tyle ilość usług internetowych dostępnych na BBOS jest już znacznie mniejsza niż w przypadku iOS lub Androida. Co chwilę się słyszy o jakiejś usłudze albo programie, którego twórcy nie brali w ogóle BlackBerry pod uwagę. Osobiście znajduję ten fakt wyjątkowo frustrującym. Szczerze mówiąc, lepsze zarządzanie pamięcią przeglądarki internetowej (przykro nam strona za duża, zamykamy), rezygnacja ze ślamazarnego chwilami proxy RIM (należałoby wynaleźć podobnie do BIS atrakcyjną cenowo alternatywę) oraz jakaś marchewka dla programistów i wydaje mi się że BB mogłoby odżyć.
    Wiem, że jedna czy dwie konferencje dla koderów niewiele zmienią w postrzeganiu marki, lecz głęboko wierzę w kanadyjski cud. W to, że panie i panowie z RIM stworzą nową, atrakcyjną platformę na nowych, atrakcyjnych urządzeniach, gdzie nie pozwolą sobie na kompromisy, na zmniejszanie pojemności baterii, wyrzucanie przyzwoitych aparatów, rezygnacje z klawiatur sprzętowych czy tworzenia całej generacji urządzeń bez możliwości update'u, tak jakby na chwilę, bo wypada coś wypuścić na rynek akurat teraz. Jestem wymagającym klientem, klientem biznesowym, nie oznacza to jednak, że świadomie zrezygnuję z gadżetów i ogólnej jakości produktu wyłącznie dla posiadania terminala konkretnej marki (która, notabene, już jakiś czas temu przestała być elitarna). Kapitalizm się rządzi swoimi prawami, jeśli BlackBerry nie da rady to da radę Android albo iPhone albo co tam jeszcze innego się wykluje po drodze. Nie ma też co wytykać problemów konkurencji – BB jest na razie zbyt daleko w tyle żeby miały one znaczenie. Myślę, że w podobnej do mojej sytuacji jest wielu z nas. Jestem z BB wiele lat i mam szczerą nadzieję, że z nim pozostanę… ale to już czas pokaże. Tak czy inaczej, trzymam mocno kciuki za BBOS 10.

    • Piotr Barycki

      1. Widziałeś błąd z brakiem pamięci na stronach internetowych przy NOWYCH BlackBerry z 7.x? Bo ja nie… Tak samo nie widziałem go praktycznie na niczym z fabrycznie zainstalowanym 6.0, chociaż nie kłócę się – mogło się tam pojawiać.
      2. To samo ma się do powolnego internetu przez BIS – korzystałeś z niego na 7.x?
      2a. Doczytałeś do końca?;-)
      3. Marchewka dla programistów – a czytałeś chociażby o tym, że każdy, kto stworzy porządną aplikację, która jest w stanie coś zdziałać na rynku, ma przez RIM zagwarantowane co najmniej 10 000$ rocznie z tej aplikacji jak tyle nie zarobi, to zwracają mu różnicę?
      3a. Nie wspominając już o darmowych tabletach, telefonach, konferencjach na całym świecie, bonusach, praktycznie osobistych doradcach ze strony RIM, dedykowanych forach, limitowanych edycjach telefonów, itp dla programistów? Za mała marchewka?

      • Flank

        1. Mam 9780 z 6.0 i widuję ten błąd dość często, np. na stronach korzystających z automatycznego doładowywania treści za pomocą JavaScript. Rozwiązaniem nie jest wyłączenie jego obsługi, bo JS na innych stronach jest już niezbędny, nie będę go włączał i wyłączał co chwilę. Dzięki Bogu jeśli błąd nie pojawia się na BBOS 7.
        2. Widziałem jak net chodzi na iPhone 4S, jeśli na BBOS7 też tak szybko to chwalić Pana!
        2a, Tak, doczytałem, to jakieś mgliste podejrzenia, żadnych konkretów póki co. Skoro to urządzenie jest "Alpha" to może nie mieć żadnego związku z obsługą BIS przez nowe terminale.
        3. Hallelujah! Nie słyszałem o tym. Mam nadzieję, że wszyscy zainteresowani o tym słyszeli i tylko ja jestem nieogarnięty. Pytanie, jakie są kryteria oceny "aplikacji, która coś może zdziałać". Dla gwarantowanych dziesięciu tysięcy dolarów sam się nauczę programować.
        3a. Doskonała marchewka, chociaż o darmowych telefonach nie słyszałem, a tylko o tabletach i alpha device.

        Wspaniałe informacje. Niech żyje RIM! Mam nadzieję, że to wszystko pomoże i powstanie zaplecze z prawdziwego zdarzenia. Mogę ze spokojem iść spać. Poczekam cierpliwie na BBOS10 – omijając wersję siódmą przesiądę się z szóstej. Chyba, że znowu spartolą sprawę i tym razem znowu wypuszczą prawie idealny terminal ale dla odmiany bez spacji na klawiaturze i wyświetlacz ze stoma milionami kolorów ale bez zielonego 🙂

  • Dert

    No i wyszedł …jak iphone, nawet aparat na zablokowanym ekranie.
    Myślę, że właśnie te podobieństwa nie spowodują przesiadki z iphona czy androida. Po co mieć "coś jak iphone" jak można mieć oryginał. BB zatraca swój charakter. A gdzie tu klawiatura sprzętowa?

    • Druszlak

      -_-'

  • Lukas

    Ja napewno poczekam na model z klawiatura fizyczna…