5 dowodów na to, że Research In Motion wciąż żyje

Avatar
Piotr Barycki
12.07.2012

Research In Motion jest martwy, a nawet jeśli nie, to powinien sam zakończyć swoją egzystencję [1. Gizmodo] – z takimi teoriami (podobnie jak z analogią do Palma) można spotkać się praktycznie każdego dnia, przeglądając przeróżne portale lub czytając komentarze [2. Serio, nie polecamy. Dla waszego dobra] pod artykułami związanymi z producentem BlackBerry. Postanowiliśmy po raz kolejny sprawdzić jednak, czy faktycznie wszystko na niebie i ziemi wskazuje na ten zapowiadany już od wielu miesięcy koniec, podział lub rozgrabienie dóbr materialnych i niematerialnych przez obecnych liderów rynku.

Oczywiście, niektóre fakty nie przemawiają raczej za przyszłym sukcesem RIM, ale w bardzo krótkim czasie udało nam się odnaleźć pięć (a moglibyśmy i więcej [3. Ale „okrągłe” liczby są o wiele lepsze]) dowodów na to, że do śmierci RIM, ba, nawet śmierci „archaicznego” BlackBerry OS, wciąż jeszcze bardzo daleko.

3 miliardy pobrań w AppWorld

Jeśli przyjrzymy się wynikom największych konkurencyjnych sklepów – Android Market czy Apple AppStore, nie ma wątpliwości – nie jest to rezultat zbyt imponujący, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że AppWorld wystartował nieco później niż konkurencja. Istotniejsze jest jednak co innego – fakt, że pomimo (teoretycznie) nagłaśnianego przez media spadku zainteresowania BlackBerry, ilość pobrań aplikacji gwałtownie rośnie, bijąc swoje poprzednie rekordy praktycznie każdego miesiąca. Ostatni miliard zajął RIM (a właściwie użytkownikom) zaledwie niecałe 180 dni. Dla porównania, pierwszy wymagał ponad 2 lat, a kolejny ponad 8 miesięcy.

Owszem, można stwierdzić, że w dalszym czasie nie jest to wynik mogący zagrozić pozostałym gigantom, ale trzeba przyznać – jak na „martwą platformę”, zdaje się ona w tym aspekcie raczej rozwijać, niż zamierać.

BlackBerry PlayBook wcale nie ma się tak źle

Patrząc na globalny udział systemów mobilnych na tabletach, osamotniony tablet RIM z całą pewnością nie robi na nikim wielkiego wrażenia. Nie można jednak wyników tych oceniać wyłącznie na podstawie tego parametru – niezależnie bowiem od tego, ile tabletów np. z Androidem trafi na rynek, konkretny producent zarabia przecież wyłącznie na urządzeniach, które sam wyprodukował i dostarczył do kanałów dystrybucyjnych.

W takim wypadku RIM może pochwalić się wynikiem [4. phonearena] (nawet pomimo tego, że ostateczny był nieco gorszy) porównywalnym do chociażby ASUSA (1), który posiada w końcu całkiem bogate portfolio tabletów, różniących się formą, rozmiarem oraz przeznaczeniem. Oczywiście daleko mu do osiągnięć Samsunga, nie wspominając już nawet o iPadzie, ale w to nie wierzyli chyba nawet najwięksi optymiści.

Nie można też zapomnieć o tym, że – zwłaszcza na tle niektórych konkurentów (z wyjątkiem iPada) – tablet RIM będzie jednym z najdłużej wspieranych na rynku urządzeń, otrzymując na początku przyszłego roku aktualizację do BlackBerry 10.

8 milionów Jeżyn

Tak, sprzedaż terminali BlackBerry maleje z kwartału na kwartał, ale nie zmienia to faktu, że nawet jeśli RIM wypadł z bezpośredniej czołówki, w dalszym ciągu wyprzedza wiele firm (głównie opierających się na Androidzie), które od wielu lat starają się do tej czołówki dostać. I pomimo tego, że RIM nie radzi sobie ostatnio pod względem dystrybucji zbyt dobrze, i tak jest od nich lepszy. Nawet HTC, uważane za jednego z najlepszych twórców telefonów z Androidem sprzedał w ostatnim kwartale o wyraźnie ponad milion smartfonów mniej.

Oczywiście RIM przyzwyczaił nas do o wiele lepszych wyników, ale przez BlackBerry 10 (i pewnie jeszcze przez jakiś czas po premierze) raczej trudno będzie na nie liczyć.

BBM to już nie tylko komunikator

Pomimo tego, że na rynku pojawiło się już co najmniej kilkanaście, jeśli nie nawet kilkadziesiąt komunikatorów funkcjonujących bezproblemowo na wszystkich współczesnych platformach mobilnych, BlackBerry Messenger z miesiąca na miesiąc notuje ogromne wzrosty jeśli chodzi o ilość użytkowników. Co ciekawe, w ostatnim czasie ilość nowych użytkowników tego komunikatora zaczyna w niektórych momentach zbliżać się lub nawet przewyższać… ilość sprzedanych nowych terminali. Tylko od sierpnia zeszłego roku do końca ostatniego kwartału przybyło ich ponad 10 milionów.

Być może nie jest to jeszcze Facebook, ale z powodzeniem można – zwłaszcza dodając do tego ilość aplikacji BBM-Connected – uznać BBM już nie tyle za komunikator (bijący popularnością większość pozostałych), a prawdziwą sieć społecznościową, która nawet pomimo informacji o spadku zainteresowania jedynymi telefonami, z poziomu których jest dostępna, nie zmniejsza się, a wręcz przeciwnie – rośnie.

RIM zatrudnia

Research In Motion nie tylko zwalnia i sprzedaje samoloty – Research In Motion zatrudnia też specjalistów z różnych dziedzin na praktycznie całym świecie – od USA, przez Polskę, aż po Australię. Nikt nie lubi zwolnień, ale jeszcze bardziej nikt nie lubi przerośniętego kolosa, gdzie za czynność, którą może wykonać jeden dwuosobowy zespół, odpowiada pięć dziesięcioosobowych zespołów, a brakuje ekspertów np. o rozwoju oprogramowania, UI czy obsługi NFC. Firma, która planuje się poddać, nie wzmacnia swoich szeregów, a już tym bardziej w sposób logiczny, przemyślany i uporządkowany.

Do tej kategorii można dodać jednak nie tylko osoby, mające podpisaną stałą umowę z Research In Motion, ale i tysiące producentów aplikacji i niezależnych deweloperów, którzy zaufali w ostatnim czasie kanadyjskiemu twórcy BlackBerry, inwestując swój czas i pieniądze w przygotowanie dodatkowego oprogramowania dla ponad 80-milionowej rzeszy użytkowników obecnych odsłon BlackBerry OS, BlackBerry PlayBook OS oraz nadchodzącego BlackBerry 10.