BlackBerry PlayBook 4G – drogi, czy raczej nie?

Avatar
Piotr Barycki
24.07.2012

Gdy świat ujrzała wczoraj najbardziej prawdopodobna cena pierwszego tabletu BlackBerry z modemem 4G (3G+ dla Europy), zdecydowana większość potencjalnych kupców była rozczarowana. 550$ w porównaniu do najtańszego tabletu WiFi za 199$, dzieliło więcej, niż pełna wartość tego drugiego (czyli możemy mieć… dwa tablety WiFi i 50$ w kieszeni). Marketingowo wygląda to źle, nawet bardzo źle, ale zobaczmy, czy faktycznie jest to cena wzięta z kosmosu, czy też jest jakiekolwiek wytłumaczenie dla takiej wyceny.

Konkurencja

W związku z tym, że parametry tabletu BlackBerry PlayBook praktycznie nie zestarzały się, jeśli chodzi o obsługę kolejnych wydań PlayBook OS, a i bez problemów poradzą sobie także z BlackBerry 10, który zadebiutuje na nim w przyszłym roku, produkt RIM można bez żadnych problemów porównać do zdecydowanej większości produktów konkurencji. Biorąc pod uwagę fakt, że wybór pomiędzy 7″ a 10″ jest wyborem całkowicie zależnym od użytkownika i nie ma rozwiązania obiektywnie lepszego i gorszego, do zestawienia włączyliśmy tablety o przekątnych z całego tego przedziału[1. Ceny pochodzą ze strony producenta lub portali Amazon oraz Best Buy dla rynku amerykańskiego. Ceny bez podatków. Próbka mocno losowa.]. Założyliśmy, że rozmiar ekranu nie powinien mieć znaczącego wpływu na cenę, przez co nie ma (teoretycznie) nic złego w tablecie 7″ kosztującym kosztującym tyle co 10″. O ile jest porównywalnie dobry.

  • Lenovo ThinkPad 32GB 3G – 570$
  • iPad 2 3G 32GB – 529$[2. Wycena nie jest pewna ze względu na brak urządzenia na stronie Apple i niejasności na stronie Best Buy]
  • Nowy iPad 32GB 4G – 729$
  • Samsung Galaxy Tab 7.0 Plus 3G – 629$ (przeceniony na 449$)
  • Samsung Galaxy Tab 7.7 3G – 555$
  • Samsung Galaxy Tab 8.9 LTE – 469$
  • Motorola Xoom 2 3G – 699$

Jak więc widać, tablet BlackBerry PlayBook w wersji 4G, o ile potwierdzi się jego cena w wysokości 550$, plasuje się mniej więcej w środku stawki, będąc propozycją wyraźnie tańszą niż najnowszy iPad[3. Choć wcale nie zamierzamy porównywać ich bezpośrednio do siebie!] czy np. Xoom 2, natomiast podobną cenowo do drugiej generacji tabletów Apple czy obecnie oferowanych tabletów Samsunga.

Oczywiście taka, a nie inna wycenia wpłynie na to, że tablet BlackBerry PlayBook 4G raczej nie będzie już – tak jak jego poprzednik – kusił niezwykle niską ceną i będzie musiał walczyć o serca i portfele klientów w inny sposób (ale o tym później).

Skoro więc z ceną w porównaniu do konkurencji, od której produkt RIM wcale nie musi być słabszy, nie jest źle, to dlaczego… jest tak sobie?

Własne podwórko

Cały problem z wersją 4G i jej ceną wynika nie tyle z działań konkurencji, co z działań samego RIM, które przyczyniły się do konieczności obniżenia ceny jego autorskiego tabletu z 499$ za wersję 16GB, do zaledwie 199$ i zmniejszenia różnicy pomiędzy kolejnymi wydaniami (16GB, 32GB, 64GB) ze 100$ do zaledwie 50$. Przypomnijmy początkowe ceny tabletu RIM:

  • 16GB – 499$
  • 32GB – 599$
  • 64GB – 699$

Jeśli udałoby utrzymać się tamte ceny, tablet 4G byłby… tańszy od swojego odpowiednika wyposażonego wyłącznie w WiFi. Widać więc dokładnie, że prawdopodobna cena (550$) jest już i tak efektem dość wyraźnego zmniejszenia zysku na każdej sztuce urządzenia.

Kiedyś trzeba zacząć zarabiać

Nie ma wątpliwości co do tego, że choć wyraźna obniżka (a właściwie trwający nieustannie tzw. „fire-sale”) przyczyniła się znacząco do popularyzacji urządzenia, to jednak nie jest ona w żadnym przypadku strategią, której powinien trzymać się Research In Motion. Powód jest prosty – tablet BlackBerry PlayBook nie był projektowany w żadnym wypadku jako tablet „budżetowy”, ale nieudolność w marketingu i doposażaniu go w odpowiednie funkcje (udostępniony po roku klient email, odtwarzacz Androida, który dopiero teraz „dojrzewa”, aplikacje PIM, etc). Tym samym kanadyjski producent BlackBerry praktycznie sam rzucił sobie największą kłodę pod nogi, zamieniając naprawdę dobry tablet, z realnym potencjałem do generowania zysku, w tablet sprzedawany praktycznie po cenie produkcji lub z absolutnie minimalną marżą.

Obecnie każdy oczekuje, że – nawet jeśli nie jest to możliwe – kolejne tego typu urządzenia od RIM będą zwracać na siebie uwagę głównie ceną (co widać doskonale po reakcji na cenę wersji 4G) i będą tego oczekiwać jeszcze przez bardzo długi czas. Prawdopodobnie może nie zmienić tego także premiera BlackBerry 10 i ewentualnych nowych tabletów z tym systemem – w końcu odpowiednią aktualizację otrzyma również obecna wersja, która powinna sobie poradzić z nim bez zarzutów.

Owszem, da się produkować tablety za 199$, ale nie są to raczej urządzenia, na których można zarobić naprawdę duże pieniądze, ani też takie, które (jak pierwszy PlayBook) posiadałyby praktycznie wszystkie najnowsze zdobycze technologiczne. Zdecydowanie nie w ten segment celował kilkanaście miesięcy temu RIM i właściwie tylko przez swoje błędy, będzie miał teraz gigantyczne problemy, aby móc znów wyceniać swoje produkty na ponad 500$ i z powodzeniem je sprzedawać.

Będzie trudno. Bardzo trudno.

Nie ma większych wątpliwości co do tego, czy PlayBook 4G jest wart wydania 550$. Jeśli komukolwiek potrzebny jest 7-calowy tablet z niezależnym modułem zapewniającym dostęp do szybkiego internetu bez konieczności łączenia się z WiFi, noszenia przy sobie oddzielnego MiFi czy korzystania z Bridge, tablet BlackBerry PlayBook 4G jest bez wątpienia wart tych pieniędzy, tym bardziej, że nawet na tle propozycji konkurencji w podobnym przedziale cenowym prezentuje się całkiem okazale. Jego wartość podnosi także pewna aktualizacja do BlackBerry 10 – platformy, która tym razem rozwijana będzie o wiele bardziej dynamicznie, ze względu na jej obecność w smartfonach, których od zawsze sprzedawało się o wiele więcej.

Nie zmienia to jednak faktu, że RIM będzie miał duży, bardzo duży problem z przekonaniem klientów, że znów warto płacić za jego tablet 500$, zamiast 200$, do których zostaliśmy przyzwyczajeni i dużo czasu upłynie, zanim sytuacja przynajmniej wróci do punktu wyjścia. Oby premiera wersji 10″ w przyszłym roku była przemyślana od początku do końca.