[RECENZJA] BlackBerry 9220/9320 Curve

Avatar
Piotr Barycki
30.07.2012

Research In Motion po raz kolejny potwierdził, że oprócz segmentu najwyższego, w którym możemy odnaleźć modele takie jak Bold 9900, czy średniego, w którym dobrze sprawuje się 9360 Curve, zamierza kontynuować swoje dotychczasowe starania również w segmencie najniższym. Segmencie urządzeń, które można bez umowy nabyć bez żadnych promocji czy obniżek, od razu po premierze, za mniej niż 300$/200 funtów/1000zł. Do tej pory jednak linia terminali z BlackBerry 7.1 nie posiadała takiego przedstawiciela, którym dla OS 4.6/5.0 był 8520, natomiast dla 5.0/6.0 – 9300. Sytuacja ta zmieniła się wraz z premierą aż dwóch, praktycznie bli3źniaczych urządzeń – 9320 i 9220.

Obydwa wprawdzie dotarły do naszej redakcji w tym samym czasie i obydwa zostały przez nas szczegółowo przetestowane, jednak z powodu niewielkich różnic, które je dzielą, ich recenzja zostanie zawarta w jednym wpisie. Jedynym, co je od siebie odróżnia jest praktycznie ramka (czarna w 9220, srebrna w 9320) oraz obsługiwane sieci (9320 – HSPA, 9220 – EDGE).

Parametry techniczne

BlackBerry 9320:

  • Wymiary: 109x60x12,7mm
  • Masa: 103g
  • Ekran: 2,44″, 320×240 (QVGA, 164 PPI), bez dotyku, TFT LCD
  • Procesor: Jednordzeniowy 806 MHz
  • Pamięć: 512MB RAM, 512MB ROM + karta pamięci do 32GB
  • Kamera: 3,2MPX, stabilizacja obrazu, zoom cyfrowy, tryby fotograficzne, rejestracja wideo VGA, EDoF, lampa błyskowa, geotagowanie
  • GPS z aGPS (tylko 9320)
  • WiFi (b,g,n) 2,4GHz
  • Bluetooth 2.1 z HSP, HFP, PBAP, DUN, A2DP, SPP, MAP
  • Obsługa sieci:
    • UMTS®: 2100/1900/850/800 MHz lub 2100/1700/900 MHz
    • GSM/GPRS/EDGE:850/900/1800/1900 GSM/GPRS
    • UMTS / HSUPA: 5.76 Mbps
    • UMTS / HSDPA: 7.2 Mbps
  • Nawigacja: Pełna klawiatura QWERTY (35 klawiszy), TrackPad optyczny, dwa klawisze funkcyjne boczne, cztery klawisze pod ekranem, przycisk blokady na górze urządzenia, klawisze multimedialne z boku
  • Bateria: JS1 (1450mAh)

BlackBerry 9220 różni się ograniczonym wsparciem dla sieci komórkowych – obsługiwane są jedynie technologie GSM, GPRS oraz EDGE, brakiem GPS oraz słabszym aparatem o rozdzielczości 2MPX.

Zawartość pudełka

Pudełko, całkiem sporych jak na obecne czasy rozmiarów, oprócz telefonu kryje w sobie kilka przyjemnych, choć raczej całkowicie standardowych dodatków. Wśród nich odnajdziemy m.in. słuchawki z pilotem (choć oczywiście nie nadzą się dla audiofila), ładowarkę (płaska, z wejściem na kabel microUSB), kabel USB oraz płyty z oprogramowaniem i kilka papierowych instrukcji.

Brak niestety pokrowca czy nawet szmatki do ekranu, w które będziemy musieli zaopatrzyć się we własnym zakresie.

Wygląd zewnętrzny

BlackBerry 9320 i 9220 nieszczególnie różnią się pod względem wyglądu od pozostałych modeli z tej serii wprowadzonych na rynek w ciągu ostatnich lat, spośród których nieznacznie wyróżniał się właściwie jedynie Curve 9360. Pomijając detale, niewprawne oko początkującego użytkownika może dość łatwo pomylić np. 9320 z 9300 a 9220 z 8520. Oczywiście jednak nie obyło się bez kosmetycznych poprawek.

Przednia część urządzenia nie zaskakuje nas niczym, do czego przez kilkanaście lat nie przyzwyczaiłby na Research In Motion. Front z ekranem o przekątnej 2,44” z klawiszami funkcyjnymi, TrackPadem oraz charakterystyczną dla tej rodziny klawiaturą, uzupełniony został w górnej części logo marki, poziomym otworem głośnika (chronionego posrebrzaną maskownicą) oraz okrągłą diodą LED, do której przyzwyczaiły nas poprzednie modele.

Tę część urządzenia można (wizualnie) podzielić na dwie strefy – ekranu i czterech klawiszy, które znajdą się pod jedną częścią plastikowej osłony, z wycięciami uwzględniającymi przyciski oraz głośnik, a także klawiatury, w której pomiędzy guzikami odnajdziemy dość sporo wolnej przestrzeni (więcej niż np. w 8520).

Nieco życia do wyglądu urządzenia wprowadza w tym miejscu matowa, posrebrzana ramka w 9320, zachodząca nieznacznie na boczne krawędzi oraz dość wyraźnie na górną i dolną. Odrobinę mniej atrakcyjnie prezentuje się w tym wypadku 9220, gdzie czarna, błyszcząca otoczka urządzenia sprawia, że (choć to kwestia gustu) prezentuje się ono raczej nudno i zaskakująco podobnie do leciwego już 8520.

Podobnie standard odnajdziemy na krawędziach obu urządzeń. Na dole umieszczono mikrofon oraz – nieco już mniej standardowo – pokaźnych rozmiarów głośnik dla multimediów i rozmów prowadzonych w trybie głośnomówiącym, spisujący się nad wyraz dobrze, jak na urządzenie z tej półki.

Boczne fragmenty urządzenia złożone są praktycznie w równych częściach z trzech różnych materiałów. Plastikowej, posrebrzanej (9320) lub czarnej (9220) ramki, matowej, dość szorstkiej gumy i błyszczącego czarnego plastiku, z której przygotowano pokrywę baterii. Całość spasowana została bardzo solidnie jak na ten przedział cenowy, choć daleko jej do modeli z wyższej półki, a materiały nie powalają na kolana – ani przy oglądaniu urządzenia, ani przy kontakcie z nim. Wręcz przeciwnie – nawet pomimo grubości, prawdopodobnie przez niezbyt dużą masę (103g) , telefon sprawia wrażenie plastikowości. Czy jednak powinniśmy wymagać dużo więcej?

Co ciekawe, z dolnej części ramki – po obecności w 9300 i 8520 – zniknęło charakterystyczne wybrzuszenie. W związku z tym, że nie mamy większego pojęcia do czego mogło się ono komukolwiek przydać (oprócz doskonałego miejsca na logo operatora), nie przyznajemy za to punktów ani dodatnich, ani ujemnych.

Pod względem ozdobników i dodatków, najciekawiej w tym miejscu prezentuje się gumowana część obudowy, którą zajmują po lewej gniazdo microUSB do synchronizacji i ładowania, dedykowany przycisk BBM oraz uchwyt na smycz. Z prawej znalazło się miejsce dla klawiszy regulacji głośności, konfigurowalnego przycisku funkcyjnego (domyślnie aparat) i umieszczonego nieco na siłę przycisku wyciszania połączeń przychodzących i/lub obsługi multimediów. Jego umiejscowienie nie jest wprawdzie szczególnie uciążliwe i jest całkiem dobrze wyczuwalny, jednak znalazł się nieco zbyt blisko dużych przycisków od głośności, co powoduje, że często wciskamy nie ten klawisz, o który nam chodziło. Oprócz tego niewielkiego zgrzytu (i przycisku BBM, o czym później) trudno mieć zastrzeżenia do któregokolwiek innego elementu – wszystko jest bowiem niemal identyczne jak w poprzednich modelach – proste, funkcjonalne i wygodne.

Warto przy tym zwrócić uwagę na grubość samego urządzenia, które jest jednym ze zdecydowanie najgrubszych urządzeń RIM wprowadzonych na rynek w ostatnim czasie, przynajmniej jeśli chodzi o terminale jednobryłowe. Teoretycznie 12,7mm jest bardzo dobrym wynikiem w porównaniu do chociażby wcześniejszych 9300 czy nawet 9700, jednak po kontakcie z 9900 czy 9360, 9320 i 9220 wyglądają na telefony, które przed pokazaniem się publicznie powinny jeszcze trochę schudnąć. Oczywiście takie wymiary mają i swoje zalety – niektórzy z nas wolą np. kiedy telefon nie jest grubości karty kredytowej i nie boimy się przy każdym dotknięciu, że przełamiemy go na pół. Inną, o wiele bardziej niepodważalną zaletą takich a nie innych wymiarów 9320 jest wyraźnie powiększona w stosunku do innych modeli z BlackBerry 7.1 bateria.

Tył również nie zadziwia – logo marki, serii oraz aparat i dioda doświetlająca LED i dominująca czarna pokrywa akumulatora. Niestety ten element znowu jest zdecydowanie najsłabszym ogniwem zewnętrznej budowy telefonu – nie dość, że praktycznie od nowości potrafi trzeszczeć, to jeszcze kolekcjonuje odciski palców i rysy z zapałem godnym lepszej sprawy. Już po dwóch tygodniach testów, podczas których telefon był użytkowany w warunkach nieekstremalnych (noszenie w kieszeni, bez kluczy czy monet), wygląda ona niezbyt ciekawie. Nie chcemy nawet zgadywać, jak będzie wyglądać za rok czy dwa, ale posiadacze 8520 z pewnością znają już odpowiedź. Na szczęście, w przeciwieństwie do 9900 czy 9360, w tym modelu klapka jest jedynie kawałkiem niezbyt drogiego plastiku, a nie elementem anteny NFC, dzięki czemu zakup zamienników nie powinien być szczególnie kosztowny.

Góra to już tylko przycisk blokady telefonu, praktycznie w ogóle niewystający poza obrys urządzenia, natomiast charakteryzujący się całkiem przyjemnym i dobrze wyczuwalnym klikiem, i standardowe złącze słuchawkowe miniJack.

Przycisk BBM

Niestety, tak jak wspomnieliśmy już przy okazji naszych pierwszych wrażeń z użytkowania 9320, cały potencjał dedykowanego przycisku BBM został właściwie zmarnowany, a para poszła w większości w marketingowy gwizdek. W rzeczywistości, dedykowany przycisk może mieć każdy użytkownik BlackBerry, który zdecyduje się na poświęcenie jednego z bocznych klawiszy funkcyjnych na jedną opcję – uruchamianie BBM. Jedyną różnica będzie brak przyjemnego dla oka napisu „BBM” z boku obudowy. Niestety.

Trudno powiedzieć, co było powodem takiego ograniczenia możliwości – czy są to problemy z BlackBerry OS, czy brakowało pomysłu, czy po prostu nikomu nie chciało się rozwijać takiej idei. Akurat w to drugie uwierzyć nam jest najtrudniej – nawet na poczekaniu możemy podać kilka potencjalnych rozwiązań, jak np.:

  • Z poziomu galerii zdjęć/pojedynczego zdjęcia – wciśnięcie przycisku BBM wywołuje listę kontaktów, z której wybieramy, do kogo chcemy wysłać zdjęcie
  • Z poziomu przeglądarki – wciśnięcie przycisku BBM wywołuje listę kontaktów, z której wybieramy, do kogo chcemy wysłać adres
  • Z poziomu otwartego dokumentu/dowolnego pliku – wciśnięcie przycisku BBM wywołuje listę kontaktów, z której wybieramy, do kogo chcemy wysłać dokument/plik
  • Z poziomu aparatu fotograficznego – wciśnięcie przycisku BBM aktywuje skaner kodów dla zaproszeń z BBM
  • Z poziomu map BlackBerry – wciśnięcie przycisku BBM wywołuje listę kontaktów, z której wybieramy, do kogo chcemy wysłać naszą lokalizację

I tak dalej i tak dalej – przykłady można mnożyć praktycznie w nieskończoność, przy czym trzeba zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze, żadne z tych rozwiązań nie doczekało się implementacji, a po drugie – to nie my jesteśmy od wymyślania takich rzeczy – to inżynierowie RIM powinni nawet w 9320 „upchnąć” rozwiązania, które będą w stanie nasz zaskoczyć.

W tym przypadku niestety się nie udało – dedykowany przycisk BBM, który w niektórych przypadkach jest nawet wykorzystywany jako główna dźwignia marketingowa nowych modeli z serii Curve rozczarowuje brakiem jakiejkolwiek innowacyjności – oprócz napisu „BBM”, każdy z nas ma go od lat.

Ekran

Niestety wyświetlacz 9220/9320 również nie ma żadnych szans powalić nas na kolana, czy nawet zrobić innego niż „znośne” wrażenia. Nieco ponad 160 PPI (320×240) na 2,44” zdecydowanie nie jest w stanie zapewnić nam niesamowitych doznań, jeśli chodzi o przeglądanie multimediów czy internetu. Jeśli nie macie możliwości zobaczyć ekranu 9320 na żywo, polecamy wycieczkę do muzeum, gdzie prawdopodobnie na wystawie pt. „Pierwsze popularne smartfony” odnajdziecie wydany ponad 5 lat temu model 8300. Ewentualnie możecie zajrzeć przez ramię komuś, kto posiada np. 8800, a z nowszych – 8520 lub 9300. Niestety, nawet jeśli chodzi o telefony z niższej półki, ekran 9320 należy traktować jako minus, choć trzeba przyznać, że RIM postarał się o to, żeby nie było aż tak źle, jak wygląda to „na papierze”.

Przede wszystkim całość ratuje tzw. Liquid Graphics, czyli akceleracja sprzętowa dla całego GUI urządzenia, sprawiająca, że obraz prezentowany na ekranie nie wygląda jak zabytek z czasów poprzedniej generacji smartfonów, a jak elementy całkiem współczesnego systemu, przedstawionego jedynie na nieco gorszym ekranie. Pomijając bowiem samą rozdzielczość i przekątną, 9320 nie ma aż tak wiele wspólnego z poprzednikami jak mogłoby się wydawać. Wszystkie przejścia są eleganckie i płynne, system nie gubi klatek i jeśli nie będziemy przywiązywać wagi do każdego piksela na ekranie i nie posiadaliśmy wcześniej telefonu o lepszej rozdzielczości, obcowanie z 9320 może sprawić naprawdę całkiem sporo radości.

Poniżej znajduje się poglądowe zestawienie zbliżeń na ekrany trzech modeli BlackBerry – 9320 (320×240, 2,44″), 9900 (640×480, 2,8″) i 9700 (480×360, 2,44″).

Poza rozdzielczością nie ma właściwie do czego się przyczepić – kolory są ładne (choć nieco wyblakłe), a ekran jest czytelny nawet w mocnym słońcu, w czym pomaga automatyczna regulacja jasności podświetlenia z wykorzystaniem odpowiedniego czujnika. Kąty widzenia również zasługują na pochwałę, z wyjątkiem jednego – w sytuacji, w której patrzymy na telefon z góry, następuje zjawisko podobne jak w 9700 – kolory widzimy praktycznie całkowicie w negatywie. Nie sądzimy jednak, żeby ktokolwiek próbował patrzyć na telefon pod tym kątem – pozostałe trzy „perspektywy” są jak najbardziej w porządku.

Oczywiście 9320 nigdy nie aspirował do miana telefonu do zadań specjalnych, jednak w codziennej pracy, takiej jak odbieranie i wysyłanie SMS, email, BBM, rozmowy telefoniczne, przeglądanie prostych dokumentów czy stron internetowych zoptymalizowanych dla urządzeń mobilnych, nie powinien zawieźć nikogo. I choć rozdzielczość czasem kłuje w oczy, mniej wymagającym użytkownikom nie powinno to raczej przeszkadzać w jakikolwiek znaczący sposób.

Klawiatura i przycisku funkcyjne

BlackBerry 9320 i 9220 mają kusić użytkownika nie cudownym ekranem, czy niesamowitymi podzespołami, a klasycznym BlackBerry z jego największymi zaletami, zamkniętym w klasycznym opakowaniu i oferowanym w niezbyt wygórowanej cenie. Wśród tych zalet nie mogło oczywiście zabraknąć pełnej klawiatury QWERTY, która od lat czyni z BB jeden z najlepszych wyborów, jeśli chodzi o urządzenia do wszelkiego rodzaju komunikacji tekstowej.

Pozornie klawiatura jest niemal taka sama jak w 9300 czy 8520, jednak delikatne detale zostały zmienione, pozytywnie wpływając na wrażenia z użytkowania telefonu. Przyciski na klawiaturze są teraz nieco bardziej płaskie i nieco niższe, jednak w dalszym ciągu zachowany jest równie wyraźny skok i prawdopodobnie jeszcze głośniejszy niż do tej pory klik. Osoby, przy których mieliśmy okazję korzystać z telefonu, podejrzewały nawet czasem, że nie korzystamy z niego, tylko… strzelamy folią bąbelkową.

Oczywiście, jeśli nie przeszkadza komuś takie klikanie, w klawiaturze 9320 powinien odnaleźć całą serię zalet, zaczynając od już wcześniej wspomnianych wyraźnych potwierdzeń wyciśnięcia klawisza, wyważonego oporu, jaki stawiają, aż po nieco zmienione wyprofilowanie (szczególnie widoczne na przycisku Spacji), dodatkowo poprawiające warunki oferowane przez telefon.

Klawiatura w 9320 nie jest może klawiaturą z 9900, 9790 czy 9360, ale z całą pewnością wśród urządzeń mobilnych, konkurencji dla siebie może szukać tylko i wyłącznie wśród terminali BlackBerry.


Na osobny komentarz zasługują przyciski funkcyjne umieszczone pod ekranem urządzenia. Pomimo tego, że należą do serii znienawidzonych przez nas, wprowadzonych w 9860 i kontynuowanych chociażby w 9790, gdzie prezentowały się niezbyt przyjemnie, do 9320 pasują praktycznie idealnie, dobrze komponując się z charakterystyczną klawiaturą linii Curve. W przypadku tego modelu nie rażą one ani trochę i praktycznie od samego początku przypadły nam do gustu, bardzo dobrze spisując się przy tym pod względem funkcjonalnym. Jak więc widać, wszystko może być dobre, ale… nie wszędzie. W 9320 Curve przyciski pod ekranem są akurat dobrą rzeczą na właściwym miejscu.

Aparat

Aparat, pomimo całkiem przyzwoitej rozdzielczości (maksymalnie 3.2MPX dla 9320, 2048×1536) rozczarowuje przede wszystkim jednym – brakiem automatycznej regulacji ostrości (AF). Przez to rejestracja naprawdę dobrego zdjęcia tekstu, dokumentów czy innych informacji jest bardzo, bardzo trudne. W pozostałych przypadkach zdjęć okolicznościowych, imprezowych czy pejzaży, nie powinno mieć to większego wpływu na ostateczny efekt.

Przykładowe zdjęcia (kliknij, aby uzyskać pełną rozdzielczość. Polecamy kliknąć prawym przyciskiem myszy i wybrać opcję otwierania w nowym oknie):

Samo oprogramowanie aparatu oferuje nam m.in. kilkanaście trybów tematycznych (o ile ktokolwiek chce się w nie bawić przy takim aparacie), zoom cyfrowy, stabilizację obrazu i trzy dostępne rozdzielczości zapisu zdjęć (oprócz domyślnej również 1024×768 oraz 480×360). Nie zabrakło oczywiście wsparcia przy złych warunkach oświetleniowych ze strony flasha (dioda LED) oraz geotagowania, na wypadek, gdybyśmy chcieli zapisać na stałe w zdjęciu miejsce jego wykonania.

Zbyt dobrego wrażenia nie sprawia również kamera – maksymalna rozdzielczość nagrań wideo – VGA (640×480) z dodatkiem stabilizacji obrazu oraz opcjonalnego doświetlenia diodą LED to nieco za mało, aby porwać młodych użytkowników 9320, do których właśnie jest kierowany, a którzy wymagają z roku na rok coraz więcej możliwości multimedialnych.

Podzespoły i wydajność

Trudno oczekiwać, aby BlackBerry 9320 Curve starał się nawiązać jakąkolwiek walkę z czołówką współczesnych smartfonów, ale jego parametry techniczne raczej nie przyprawiają nas o ból głowy, a systemu o ciągłą czkawkę. Całością zarządza bowiem jednordzeniowy procesor o taktowaniu 806 MHz, wspierany przez 512MB pamięci RAM oraz 512MB pamięci dodatkowej, którą możemy rozszerzyć o dodatkowe 32GB za pomocą kart microSD.

Oczywiście nie całą pamięć deklarowana jest oddana tylko i wyłącznie do naszej dyspozycji. Dostępnego RAM jest przy nowym telefonie około 300MB, podczas gdy pamięci na aplikacje i multimedia pozostaje zaledwie 70MB, przez co należy obchodzić się z nią dość oszczędnie. I choć raczej nie powinniśmy mieć większych problemów z wygospodarowaniem przestrzeni na kilkanaście najbardziej niezbędnych aplikacji, jeśli planujemy wykorzystywać nasz telefon np. jako odtwarzacz MP3, karta pamięci będzie niezbędna.

Parametry 9320 są właściwie identyczne z tymi, które mogliśmy zaobserwować w 9360, w związku z czym raczej nikt (a zwłaszcza osoby z grupy docelowej 9320) nie powinien być rozczarowany prędkością działania. Praktycznie wszystko odbywa się szybko i sprawnie, choć obraz ten może ulec zmianie w sytuacji, w której zdecydujemy się na wykonywanie jednocześnie kilku bardziej zadań, wliczając w to przeglądarkę. Ta, przy zainstalowanej dużej liczbie aplikacji i otwartych kilku kartach, potrafi niespodziewanie zawiesić się i zamknąć bez ostrzeżenia. Na szczęście po jej ponownym uruchomieniu zaproponuje nam przywrócenie utraconych w ten sposób kart, a sytuacja ta zdarza się naprawdę sporadycznie.

W codziennych zadaniach, takich jak korzystanie z telefonu, proste przeglądanie internetu, przygotowywanie dokumentów lub ich przeglądanie, wysyłanie i odbieranie maili, korzystanie z aplikacji czy BBM, raczej nie powinniśmy oglądać znienawidzonego zegarka, co jak na telefon z tej półki jest wynikiem bardzo dobrym.

Łączność

Na szczęście braki w aparacie czy ekranie  uzupełniają nieco dostępne opcje połączeń, których odnajdziemy w przypadku 9320 całkiem przyjemny komplet. Mamy więc czterozakresowy GSM, transmisję danych z wykorzystaniem GPRS/EDGE/3G do 7.2 Mbps, jednozakresowe (2.4GHz) WiFi w standardach b/g/n, GPS z możliwością wspomagania aGPS, w pełni funkcjonalne radio FM (wymagane jest podłączenie słuchawek) oraz Bluetooth, umożliwiający zarówno łączenie z innymi urządzeniami pracującymi w tym standardzie, jak i przesyłanie plików. W 9220 zabrakło natomiast niestety modułu GPS.

Dzięki wyposażeniu 9320 w OS 7.1, użytkownicy mają również możliwość skorzystania z funkcji tzw. Mobilnego hotspotu, pozwalającego na udostępnienie maksymalnie 5 innym urządzeniom połączenia internetowego za pośrednictwem WiFi. Niestety funkcja ta nie jest wspierana przez usługę BlackBerry Internet Service (BIS), przez co jeśli chcemy z niej korzystać, powinniśmy zaopatrzyć się w odpowiednich rozmiarów pakiet internetowy.

BlackBerry OS 7.1 zapewnił również dostęp do tzw. „Serwera Multimediów”, umożliwiającego współpracę z większością urządzeń wyposażonych w DLNA (nawet jeśli nie jest to prawdziwe DLNA).

Do jakości rozmów prowadzonych za pomocą 9320 i 9220 nie można mieć właściwie żadnych zarzutów – dźwięk wydobywający się obydwu głośników jest na wysokim poziomie, choć nieco lepszy mógłby być ten odpowiedzialny za tryb głośnomówiący. Połączenie z siecią komórkową i WiFi oraz akcesoriami Bluetooth jest stabilne i nie zaobserwowaliśmy przypadków, w których 9320/9220 gubił zasięg lub rozłączał się bez większego powodu.

Czego zabrakło? Niestety NFC, które w tak przystępnym cenowo modelu mogłoby zacząć torować drogę tej technologii „pod strzechy”. Poza tym, 9320 w tak niskiej cenie wydaje się być naprawdę przyzwoicie „napakowane” technologiami i raczej nie powinien pozwolić nam się nudzić.

9220 różni się od swojego „bogatszego” brata jedynie (albo i aż) brakiem obsługi 3G oraz funkcji routera WiFi.

Bateria

Trzeba przyznać, że po wcześniejszych rozczarowaniach, związanych z eleganckimi i cienkimi urządzeniami i towarzyszącymi im niewielkimi i niezbyt pojemnymi akumulatorami, Research In Motion tym razem zaskoczył wszystkich pozytywnie. JS1, bo właśnie taki model zasila BlackBerry 9220/9320 Curve, może pochwalić się pojemnością (1450mAh, 5Wh) zauważalnie większą niż jego poprzednik – JM1 (1230mAh, 4.6Wh, np. 9900, 9860), nawet pomimo bardzo zbliżonych rozmiarów. Niestety, JS-1 pasuje tylko i wyłącznie do modeli 9220/9320 i nie da się ich zamontować w innych terminalach.

Teoretycznie niewielka różnica w pojemności, w połączeniu jednak z o wiele mniej wymagającymi parametrami niż np. w 9900, dają w rezultacie bardzo dobre wyniki. Przeciętny czas pracy bez konieczności doładowywania, przy dość intensywnym użytkowaniu (7 skrzynek mailowy, kilkanaście dłuższych rozmów BBM, trochę przeglądarki, 3G, WiFi, kilkanaście rozmów telefonicznych), wynosi około 1,5-2 dni, co w przypadku innych terminali z BlackBerry 7.0/7.1 było praktycznie nieosiągalne. Nawet pod największym obciążeniem 9320 nie poddał się przed końcem dnia, po odłączeniu od ładowarki o 6, o około 23:00 zapewniając nam jeszcze spory zapas energii.

W przypadku nieco lżejszego użytkowania, w moim przypadku przypadającego na okres weekendowy, telefon po naładowaniu w piątek około południa, wytrzymał niezbyt często nękany do… wczesnego popołudnia w poniedziałek. Oczywiście należy przy tym pamiętać, ze było to użytkowanie naprawdę oszczędne – kilka minut rozmów, kilka maili (choć z takiej samej ilości skrzynek pocztowych), pojedyncze wiadomości z BBM i kilka SMS.

BlackBerry 9220 Curve, pozbawiony łączności 3G, za to wyposażony w taki sam akumulator, bez żadnych problemów osiągał w testach nawet lepsze wyniki, sięgające w porywach nawet 3 dni użytkowania w ciągu tygodnia (a więc w okresie aktywności) bez konieczności sięgania po ładowarkę. Oczywiście odbywa się to kosztem m.in. prędkości połączenia z internetem. 3G można też wyłączyć w opcjach 9320, osiągając identyczne rezultaty.

Czegokolwiek by więc nie powiedzieć o 9220/9320 – bateria tych urządzeń jest wielkim plusem.

Złącza wewnątrz

Po usunięciu zsuwanej klapki baterii trzymającej się dość stabilnie i wyciągnięciu baterii, uzyskujemy dostęp do złącza na kartę SIM o standardowych rozmiarach. Nieco mniej, bo zaledwie pokrywkę, należy wyjąć, aby zainstalować lub odinstalować kartę pamięci microSD. Maksymalną obsługiwaną pojemnością jest w tym przypadku 32GB (SDHC). Cała operacja może się odbywać także przy włożonej baterii (tzw. Hotswap), co z powodów błędu konstrukcyjnego nie było możliwe chociażby w 9900.

Oprogramowanie

 

Cel Research In Motion przy projektowaniu i wprowadzaniu na rynek BlackBerry 9220 i 9320 był prawdopodobnie jeden – dotrzeć z funkcjami nowego systemu operacyjnego BlackBerry 7 i 7.1 do jak największej liczby klientów i trzeba przyznać, że to właśnie OS jest chyba największą (obok ceny) zaletą tego telefonu. W tej wersji oprogramowania systemowego usunięto większość niedociągnięć z BlackBerry 6, zaczynając od paneli ekranu głównego, które teraz można w dużym stopniu konfigurować, przez o wiele lepszą (nawet niż w 6.0) przeglądarkę, aż po nowe funkcje, takie jak np. Serwer Multimediów czy pełny pakiet Documents To Go, za którego dotychczas trzeba było zapłacić od kilkunastu do kilkudziesięciu dolarów. Biorąc pod uwagę, że w tym przypadku stanowi to sporą część ceny samego 9320, ilość „gratisów” na pokładzie od razu po wyjęciu z pudełka przemawia zdecydowanie na jego korzyść.

Poza tym trudno doszukiwać się szczególnych niespodzianek w samych możliwościach systemu, który znamy już m.in. z BlackBerry 9860, 9900 czy 9360. Oczywiście 9320, ze względu na nieco uboższe wyposażenie, nie może zaoferować nam niestety wsparcia dla rozwiązań takich jak m.in. Rozszerzona Rzeczywistość, cyfrowy kompas czy NFC. Na pocieszenie otrzymujemy jednak wspomniane już wcześniej „DLNA” oraz radio FM. Wszystko to zostało przy okazji dodatkowo ozdobione przez Liquid Graphics – różnica w porównaniu ze starszymi modelami o podobnej rozdzielczości jest naprawdę znacząca (choć przestrzeń robocza pozostaje taka sama).

Nie zabrakło też standardowych dodatków multimedialnych, ogólnorozrywkowych i społecznościowych. Mamy więc do dyspozycji fabrycznie instalowane aplikacje do obsługi multimediów (kamera, aparat, muzyka, wideo oraz bezprzewodową synchronizację bibliotek muzycznych z komputerem przez WiFi), aplikacje do obsługi Twittera, Facebooka, RSS oraz przede wszystkim bezproblemowy dostęp do BlackBerry AppWorld, dzięki czemu możemy wyraźnie rozszerzyć możliwości naszego urządzenia.

W związku z tym, że ekran 9320 nie należy do największych ani najlepiej wyposażonych w piksele, RIM w niektórych częściach systemu zoptymalizował menu tak, aby dało się z niego jak najlepiej korzystać na takim wyświetlaczu. Nie ma oczywiście mowy o wielkich zmianach – po prostu kosmetyka (którą trudno wychwycić, nie mając tuż obok innego telefonu z BB7.0).

BlackBerry 9320 został potraktowany „na równi” z innymi modelami debiutującymi w ciągu ostatnich miesięcy na rynku i nie otrzyma aktualizacji do BlackBerry 10. Domyślnie oferowane BlackBerry 7.1 powinno jednak całkowicie wystarczyć jego użytkownikom.

Dla kogo?

Jeśli masz:

  • Jakiekolwiek urządzenie z OS 7.0/7.1 – nie powinieneś nawet rozważać zakupu 9220/9320, chyba że w roli telefonu awaryjnego/zapasowego/na wyjazdy.
  • Jakiekolwiek rządzenie z OS 6.0 – w porównaniu do każdego z nich, 9320 wygrywa jeśli chodzi o przeglądarkę i router WiFi, a także możliwość włączania/wyłączania dowolnych paneli ekranu głównego i darmowy pakiet aplikacji biurowych.
  • BlackBerry 9300 (OS 6.0)  – ekran 9320 przy takiej samej (i tak samo słabej) rozdzielczości zrobi o wiele lepsze wrażenie dzięki Liquid Graphics. Wyraźnie lepszy jest również czas pracy na baterii. Różnice w rozdzielczości aparatu (2MPX vs. 3,2MPX) są przy braku AF praktycznie niezauważalne). Wyraźnie więcej pamięci na instalację aplikacji. Wyraźnie szybsza praca 9320. Nowszy, lepszy system operacyjny. Przeskok może jednak być nieco zbyt mały i nie jesteśmy pewni, czy wytrzymalibyśmy z 9320 np. kolejne dwa lata.
  • BlackBerry 8520 (OS 5.0) – to, co w przypadku 9300, a także wsparcie dla 3G, GPS. Jeśli nie przeszkadza ekran, a chce się zostać przy bardzo podobnej bryle, przy okazji otrzymując kilka naprawdę ciekawych nowych funkcji, 9320 zaprasza. Choć warto rozważyć, czy po przygodzie z 8520 nie warto już przeskoczyć na wyższą półkę.
  • BlackBerry 8900 (OS 5.0) – Liquid Graphics vs. o wiele lepsza rozdzielczość ekranu jest w tym przypadku akurat dość trudnym pojedynkiem, a i po stronie 9320 staje lepsza przeglądarka i nieco wydajniejsza bateria. Z drugiej strony natomiast o wiele lepszy aparat w 8900 (AF), niższa cena, duża dostępność i tanie akcesoria. OS 7.1 kusi, ale mimo wszystko polecalibyśmy przynajmniej 9360
  • BlackBerry 9700/9780 – naprawdę doczytałeś recenzję do tego miejsca? Choć szczerze, przeglądarka w 9320 działa wyraźnie przyjemniej niż w 97xx.
  • Starszy model BlackBerry (OS <5.0) – jeśli nie chcesz wydawać zbyt dużej gotówki i koniecznie chcesz mieć model nowy, sklepowy, a nie uda Ci się trafić na promocję 9360, 9320 jest Twoim jedynym i przy tym najlepszym wyborem.

Podsumowanie

BlackBerry 9320, jak łatwo domyślić się po jego niezbyt wygórowanej cenie (dla przypomnienia: 8520 Curve był w momencie premiery droższy), zgromadził na testach całkiem sporą ilość plusów i całkiem sporo minusów. Zdecydowanie bowiem nie jest to telefon idealny i prawdopodobnie nawet w najdzikszych snach producenta nie miał on taki być. Nieco razi, choć wydaje się być dość zrozumiała (aczkolwiek to co innego niż akceptowalna) niska rozdzielczość ekranu, standardowe problemy z klapką, brak NFC czy bardzo słaby aparat, ale z drugiej strony, do naszych rąk trafia telefon solidny, z bardzo dobrą klawiaturą, przyzwoitymi parametrami, zapewniającymi wydajną pracę, BlackBerry OS 7.1 ze wszystkimi dodatkami, możliwością połączenia z 3G, WiFi, BT, GPS, i radiem FM, starający się dać nam jak najwięcej za jak najmniej.

Należy tylko pamiętać, że założenie, że 9320 oferuje nam to, co BlackBerry ma do zaoferowania najlepszego w przystępnej cenie, jest dość sporym uproszczeniem – przepaść pomiędzy 9320 a 9900 i przyjemnością płynącą z użytkowania obydwu modeli jest gigantyczna pod praktycznie każdym względem. Trzeba więc pamiętać, aby przypadkiem nie ocenić całej marki zbyt pochopnie i nie decydować się na 9320, jeśli chcemy „czegoś więcej”.

Kto więc powinien kupić 9320? Na pewno Ci, którzy przesiadają się na smartfony ze zwykłych telefonów i chcą posmakować smartfonu, który jest w stanie zapewnić nam 24-godzinny dostęp do sieci i komunikatorów. Dla nich niska rozdzielczość nie powinna być żadnym problemem, a nowości w postaci szybkiej przeglądarki czy pakietu biurowego z pewnością umilą kontakt ze światem bardziej zaawansowanych telefonów.

Dotychczasowi użytkownicy BlackBerry powinni jednak dość poważnie zastanowić się nad sensem zakupu 9320, który może po prostu zaoferować zbyt mały przeskok w porównaniu do obecnie posiadanego modelu, a pod niektórymi względami może być nawet… obniżeniem standardu. Jeśli jesteśmy w stanie zrezygnować z długiego czasu pracy na baterii, w podobnej cenie warto wziąć pod uwagę 9360, który prezentuje się atrakcyjniej, posiada m.in. o wiele lepszy ekran czy aparat o wyraźnie większej rozdzielczości.

Ostateczny wybór należy jednak do nas – nie warto w żadnym przypadku lekceważyć skromnego 9320 Curve, nawet pomimo kompromisów, na które musieli pójść jego twórcy.

Cena nowego telefonu w sklepie na chwilę obecną wynosi około 950zł. Poza tym dostępny jest w ofertach sieci Orange oraz T-Mobile.