Nowe informacje na temat BlackBerry Balance w BlackBerry 10

Avatar
Piotr Barycki
26.09.2012

Rozwiązanie BlackBerry Balance, przynajmniej z nazwy nie powinno być nam obce. Do tej pory dostępne m.in. w terminalach z OS 6 i 7 oraz tabletach BlackBerry w połączeniu z BES pozwalało na sluteczne i wygodne rozdzielenie przechowywanych w urządzeniu treści służbowych od prywatnych, umożliwiając tym samym zastosowanie jednego telefonu/tabletu do jednych i drugich celów. Podobnie jednak jak w przypadku większości elementów BlackBerry OS, również i ten w wydaniu dziesiątym doczeka się przeniesienia na kolejny, wyższy poziom.

Przede wszystkim należy przypomnieć, co właściwie zmusiło RIM do wprowadzenia technologii BlackBerry Balance do swoich smartfonów i na swoje serwery. Tzw. „trend BYOD” (Przynieś swoje urządzenie do pracy) spowodował, że firmy, w celu minimalizacji kosztów związanych z zakupem nowych, mniej lub bardziej zaawansowanych smartfonów dla pracowników, zaczęły zachęcać ich do korzystania w pracy ze smartfonów, które zdecydowana większość pracowników i tak już posiadała na użytek prywatny. W rezultacie dotychczas uznawane za niezbędne w korporacji BlackBerry zaczęły stawać się coraz mniej popularne, ustępując miejsca coraz bardziej popularnym smartfonom z Androidem czy iOS. Takie rozwiązanie miało oczywiście swoje wady i zalety – żaden system poza BlackBerry OS nie był tak wygodny w zdalnym zarządzaniu i bezpieczny.

RIM postanowił więc przynajmniej trochę wyzwolić smartfony BlackBerry z korporacyjnej niewoli, dając im przynajmniej częściową wolność – użytkownicy korzystający z BlackBerry Balance mogli chociażby przechowywać na swoich telefonach prywatne dane, prywatne skrzynki pocztowe czy korzystać z aplikacji społecznościowych, nie narażając przy tym firmy na publikację poufnych informacji. Przykładowo, treść wiadomości z konta oznaczonego jako służbowe nie mogła być przekopiowana do żadnej aplikacji oznaczonej jako prywatna, itp.

Niestety nie wszystko było idealne, a powód był jeden – BlackBerry OS nigdy nie był naprawdę przewidziany do takich zastosowań i pomimo tego, że implementacja pierwszych wersji BlackBerry Balance była satysfakcjonująca, RIM musiał rozwinąć ten pomysł w BlackBerry 10, gdzie zadanie było o wiele łatwiejsze. Łatwiejsze nie tylko z powodu większych możliwości samego sprzętu i systemu, ale przede wszystkim ze względu na to, że rozwiązanie to było rozwijane równolegle z samym systemie i każdy jego element mógł być do niego dostosowany. Bez wątpienia takie podejście zawsze da lepsze efekty niż poprawianie i dokładanie kolejnych elementów do już istniejącej i i tak nieco „przebudowanej” konstrukcji.

W efekcie nowe wydanie BlackBerry Balance, dostępne wraz z premierą BlackBerry 10 i BES 10, będzie oferowało oczywiście wszystkie funkcje dotychczasowych wersji oraz szereg nowości. Zaczynając od samych podstaw, Balance będzie pozwalał na eleganckie oddzielenie od siebie prywatnej i służbowej zawartości telefonu, w tym m.in.:

  • Pliki służbowe mogą być otwierane i edytowane wyłącznie przez aplikacje służbowe
  • W trybie służbowym dział IT może wymusić na nas korzystanie z określonej tapety (np. z logo firmy)
  • Dane z aplikacji i trybu służbowego nie mogą być przenoszone do trybu/aplikacji prywatnych
  • Dane z aplikacji służbowych nie mogą być przenoszone na karty pamięci/pamięci zewnętrzne (do konfiguracji przez dział IT)
  • Aplikacje służbowe mogą być zdalnie przesyłane na nasze urządzenie pracujące w trybie służbowym i tylko w nim być dostępne
  • W trybie służbowym mogą być skonfigurowane połączenia, do których nie otrzymamy dostępu w trybie prywatnym

Na powyższej liście oraz jednym z wcześniejszych zdjęć pojawiła się wzmianka na temat nowych trybów – służbowym i prywatnym, które (choć w różnych – przeważnie mniej zaawansowanych – formach dostępne już były na rynku) stanowią jedną z ważniejszych nowości BlackBerry Balance nowej generacji.

Obydwa tryby (wybór pomiędzy nimi odbywa się przez przeciągnięcie palcem pionowo w dół po ekranie i wybranie zakładki) są niemal całkowicie rozłączne, sprawiając, że do naszej dyspozycji oddawane są praktycznie dwa różne telefony, które zmieniamy poprzez dwa szybkie gesty (i wymagają tylko jednej ładowarki). I nie chodzi tu tylko o stworzenie dwóch prostych „działów” lub ekranów głównych smartfonów.

W trybie prywatnym możemy mieć wszystko, co nam się tylko zamarzy, pozostając „poza kontrolą” działu IT, który mimo tego nie musi się martwić o to, gdzie trafiają np. poufne pliki lub treść wiadomości email. Możemy więc bez obaw instalować Facebooka, Twittera i uzyskiwać do niego szybki dostęp wtedy, kiedy mamy na to ochotę. W tym samym czasie, kiedy potrzebujemy skorzystać z naszych aplikacji korporacyjnych lub po prostu musimy zacząć pracować, zamiast bawić się w „społecznościówki”, możemy przełączyć się na tryb „Work”, gdzie odnajdziemy wszystko, co jest nam do pracy potrzebne.

Dodatkowo, w zależności od trybu, różne aplikacje mogą wyświetlać różne treści – np. kalendarz nie wyświetli służbowych informacji w trybie prywatnym jeśli tak zostanie ustalone,a AppWorld w trybie służbowym otrzyma dodatkową zakładkę z oprogramowaniem dostarczanym przez naszą ogranizację.

Oczywiście to jeszcze nie wszystko, ale na kolejne informacje Research In Motion każe nam jeszcze chwilę poczekać. Jedno jest jednak pewne – RIM nie lekceważy w żaden sposób BYOD.