[RECENZJA] BlackBerry 9380 Curve

Avatar
Piotr Barycki
20.09.2012

Przygoda Research In Motion z urządzeniami wyposażonymi wyłącznie w ekran dotykowy nigdy nie należała do prostych. Pierwsze niepowodzenie przy okazji modelu Storm 9500 i kolejne, o wiele lepsze, ale wciąż dalekie od ideału próby z 9520 sprawiły, że kanadyjski producent BlackBerry długo kazał nam czekać na kolejne podobne urządzenia. Niestety nieco spóźniony 9860 nie odniósł większego sukcesu, mając przeciwko sobie zastępy urządzeń z Androidem i iOS. Mimo to, RIM zdecydował się na wprowadzenie na rynek kolejnego smartfonu z dotykowym ekranem, decydując się jednak na atak na nieco niższe rejony sklepowych półek. W ten sposób powstał pierwszy dotykowy model z serii Curve – 9380, bez wątpienia atrakcyjny cenowo, jednak pytanie, czy za tą cenę otrzymamy to, czego możemy oczekiwać?

Parametry techniczne

  • Wymiary: 109x60x11,2mm
  • Masa: 99 g
  • Procesor: Marvel Tavor MG1 @ 806MHz
  • Pamięć RAM: 512 MB (dostępne około 150MB)
  • Pamięć multimedialna: 512MB (dostępne około 100MB)
  • Karty pamięci: do 32 GB (możliwość wymiany w trakcie pracy)
  • Ekran: TFT, 3,2″, 480×360, pojemnościowy dotykowy, 188  PPI
  • Bateria: Litowo-jonowa J-M1, wymienna, 1230 mAh
  • Kamera: 5MPX (2592×1944), rozpoznawanie twarzy, stabilizacja obrazu, predefiniowane tryby, geo-tagging, 4-krotny zoom cyfrowy, lampa błyskowa
  • Rejestracja wideo: 640×480
  • Wi-Fi: 802.11 b/g/n (2,4 GHz)
  • Bluetooth: 2.1 z A2DP, EDR
  • GPS z aGPS
  • Inne czujniki: akcelerometr, czujnik zbliżeniowy, czujnik położenia, NFC
  • Obsługa sieci: Czterozakresowy moduł GSM/GPRS/EDGE, HSDPA (850 / 900 / 1800 / 1900 MHz ), trzyzakresowy moduł UMTS (850/1900/2100 lub 900/1700/2100)
  • TrackPad, klawisze funkcyjne

Wygląd zewnętrzny

Pomimo tego, że BlackBerry 9380 Curve jest swego rodzaju przełomem i pierwszym reprezentantem serii Curve wyposażonym wyłącznie w ekran dotykowy, jego budowa jest pod wieloma względami niesamowicie zbliżona do budowy innego nowego modelu z tej rodziny – 9360. Różnice zachodzą niekiedy aż w tak małym stopniu, że z wyjątkiem przedniego panelu, na którym zabrakło oczywiście klawiatury, obydwa urządzenia są niemal identyczne. Jeśli więc ktoś posiada już 9360 i zastanawia się nad zmianą na 9380, wystarczy, że wyobrazi sobie ekran swojego dotychczasowego urządzenia rozciągnięty na praktycznie całą powierzchnie przednią i… oto BlackBerry 9380.

Pierwszym, co z całą pewnością zaobserwujemy przy pierwszym kontakcie z 9380 jest (oprócz podobieństwa do 9360) jego niezwykle kompaktowy rozmiar oraz masa. W dobie telefonów z ogromnymi wyświetlaczami czy nawet sporego 9900, dotykowy model z serii Curve prezentuje się więc nieprzyzwoicie lekko i delikatnie. Wystarczy zauważyć, że cała bryła, licząca sobie niecałe 11 cm wysokości, 6 cm szerokości i nieco ponad 11 mm grubości waży mniej niż 100g. To naprawdę czuć, albo właściwie… nie czuć.

Nie oznacza to jednak na szczęście, że telefon sprawia wrażenie zabawki lub produktu „czysto-plastikowego”. Całość wykonana jest nad wyraz solidnie i z zadziwiająco przyjemnych materiałów jak na tę klasę cenową, podobnie jak model 9360, choć niestety od swojego starszego kuzyna kopiuje zarówno zalety, jak i wady.

Przednia część smartfonu zajęta jest w zdecydowanej większości przez umiarkowanych rozmiarów (3,2”, jak np. 9520) ekran pojemnościowy o przyzwoitej rozdzielczości (480×360), a całość uzupełnia głośnik, dioda LED, TrackPad oraz cztery klawisze funkcyjne (rozpoczynanie i kończenie połączeń, menu i powrót). Wszystkie te elementy są przy tym umieszczone pod jednym, nieco wygiętym w górnej części fragmentem plastiku, co sprawia, że ta część 9380 prezentuje się naprawdę nowocześnie, efektownie i solidnie. Niestety wrażenie to nieco psuje wspomniany już plastik, który choć sprawia ogólne wrażenie dość wytrzymałego, nie jest aż tak wytrzymały jak chociażby hartowane szkło z 9900. Pamiętajmy jednak, że mamy do czynienia z modelem ze średniej-niższej półki cenowej, w związku z czym nie powinniśmy oczekiwać tego typu rozwiązań.

Pozostałe części urządzenia są już niemal całkowicie identyczne w stosunku do 9360. Ramka otaczająca całe urządzenie, widoczna przede wszystkim po bokach telefonu, wykonana została z twardego, przyjemnego w dotyku plastiku o nieco jaśniejszym odcieniu niż 9360. Poniżej niej znajduje się cienki gumowy pasek z przyciskami funkcyjnymi (regulacja głośności, kontrola multimediów i jeden do konfiguracji przez użytkownika – wszystkie po prawej stronie) oraz wejściem microUSB bez żadnych dodatkowych zaślepek czy osłonek. Do żadnego z tych elementów nie można mieć większych zastrzeżeń – przyciski są dobrze wyczuwalne pod palcem, wciśnięcie nie wymaga zbyt wielkiej siły i można z nich korzystać bez problemu nawet bez patrzenia na telefon.

Tył jest już o wiele bardziej urozmaicony, choć i tutaj nie znajdziemy zbyt wielu różnic w porównaniu do 9360. Górna część składa się z poszerzonego fragmentu srebrnej ramki, poszerzonego fragmentu gumowej osłonki z miejscem na obiektyw aparatu, diodę LED oraz nazwę serii.

Poniżej niej znalazło się miejsce na sporych rozmiarów pokrywę baterii, wykonaną z błyszczącego plastiku oraz (nieco niżej) głośnik dla multimediów i trybu głośnomówiącego i kończącego wszystko dolnego paska srebrnej ramki. Sam sposób montażu tylnej klapki jest niezwykle solidny i trzeba naprawdę dość sporo wysiłku, aby pozbawić nasze urządzenie tego elementu. Nic nie wskazuje również na to, aby z biegiem czasu klapka zaczęła „łapać luzy”.

Sam dół urządzenia, oddzielony od reszty frontu wyraźną szczeliną, pozbawiony jest jakichkolwiek dodatków, natomiast górę wyposażono w złącze miniJack oraz przycisk blokady ekranu, do którego nie mamy żadnych zastrzeżeń.

Nie sposób przy tym wszystkim nie dostrzec podobieństwa do innego dotykowego modelu produkcji RIM – 9860, które wydaje się przy 9380 po prostu jego większą kopią. Oczywiście w parze idzie przy tym większy o pół cala ekran o wyraźnie wyższej rozdzielczości, ale nie da się ukryć, że 9860 w porównaniu do modelu z serii Curve jest już wręcz przysłowiową „cegłą”, nie wspominając nawet o różnicach w cenie.

Jakość wykonania i wygoda użytkowania

Pomimo tego, że BlackBerry 9380 nie aspiruje do miana telefonu z najwyższej półki, nie jesteśmy mu w stanie zbyt wiele zarzucić pod względem jakości wykonania czy ergonomii użytkowania. Owszem, nie odnajdziemy w nim hartowanego szkła czy szczotkowanego aluminium, ale też nie odnajdziemy szczególnych niedoróbek, zbyt tanich materiałów czy nieprzemyślanych rozwiązań. Dodatkowo, ze względu na rozmiar urządzenia, mieści się ono do praktycznie każdej kieszeni czy torebki, a ze względu na rozmiar ekranu – wygodnie obsługuje się go za pomocą jednej ręki.

Standardowe zastrzeżenia możemy mieć natomiast do klapki baterii, która w przypadku testowanego przez nas modelu ulegała degradacji nawet szybciej, niż naklejona na nią naklejka informacyjna. Na szczęście i tutaj da się znaleźć pozytyw – w związku z tym, że urządzenie nie posiada klawiatury QWERTY i nie musimy całości naprawdę mocno ściskać, żeby cokolwiek napisać, ewentualne trzeszczenie pokrywy baterii, bardzo charakterystyczne dla tej serii, z pewnością nie będzie nam przeszkadzać.

Ekran

Kompaktowe rozmiary modelu z serii Curve wymusiły oczywiście zastosowanie mniejszego niż np. w przypadku 9860 ekranu, który jednak zachowuje bardzo przyjazną dla użytkownika przekątną – 3,2”, a więc i tak minimalnie większą niż w 9810. Niestety charakteryzuje się on przy tym niezbyt wysoką rozdzielczością – 480×360 (taką samą jak w wyraźnie mniejszym 9700), co daje PPI poniżej 200 (188). Co ciekawe, pomimo niezbyt imponujących „papierowych” wyników, w rzeczywistości wyświetlacz sprawuje się naprawdę bardzo dobrze, a wyświetlany obraz jest w większości przypadków odpowiednio wygładzony, nawet w przypadku dużego powiększenia. Nie zaglądając do specyfikacji technicznej urządzenia można nawet pomyśleć, że jego rozdzielczość jest wyraźnie wyższa.

Taki efekt jest wynikiem dobrego dopracowania elementów graficznych systemu, które są po prostu nieco większe niż standardowe, oraz wykorzystania technologii Liquid Graphics, która dodaje całemu systemowi płynności, sprawiającej, że nie zwracamy dokładnej uwagi na to, czy w tym konkretnym miejscu znajdują się akurat dwa piksele czy jeden.

Niestety, tak jak wspomnieliśmy już we wcześniejszych częściach recenzji, ekran pokryty jest plastikiem zamiast szkła, przez co sprawia wrażenie „ciepłego” i „miękkiego” w dotyku, co może nie spodobać się osobom, które wcześniej obcowały z urządzeniami wyposażonymi w lepszą osłonę wyświetlacza. Oczywiście nie wpływa to w żaden zauważalny sposób na jakość, wygodę obsługi czy precyzję – pojemnościowy ekran 9380 spisuje się bardzo dobrze, niezależnie od tego w którym miejscu i pod jakim kątem go dotkniemy.

Niestety mówiąc szczerze, obraz wyświetlany na ekranie 9380 nie zawsze jest idealnej jakości – w porównaniu do innych modeli BlackBerry z nowych linii wydaje się być wyraźnie bledszy, a zestawiając go z innymi urządzeniami z nieco wyższej półki na jaw wychodzą wszystkie pozostałe niedociągnięcia, w tym m.in. właśnie rozdzielczości.

Na uwagę zasługują jednak szerokie kąty, dla których kolory nie są zniekształcone. Praktycznie przy każdym ułożeniu obraz pozostaje czytelny, czego np. nie mogą powiedzieć posiadacze 9780 czy 9700.

Jeśli planujemy często wykorzystywać nasz telefon do przeglądania internetu, oglądania dłuższym nagrań wideo czy dłuższych dokumentów, również powinniśmy się poważnie zastanowić np. nad 9860. 9380 nie dość, że posiada bowiem ograniczoną rozdzielczość, to sam rozmiar ekranu również nie należy do największych. Owszem, jest on większy niż w 9790 czy 9360, ale już 9900, 9860 czy 9810 przewyższają go pod wieloma względami.

Trudno jednoznacznie ocenić ekran 9380. Z jednej strony przegrywa na papierze i w bezpośrednim zestawieniu pod względem rozdzielczości czy jakości z konkurencją, jednak z drugiej strony… jest po prostu dobry. Dobry i tyle.

TrackPad i klawisze funkcyjne

Poniżej ekranu, choć pod tą samą warstwą ochronną, umieszczono cztery mechaniczne klawisze funkcyjne o standardowym przeznaczeniu oraz TrackPad. Niestety, podobnie jak w 9360, aby je wycisnąć, należy przyłożyć do tego naprawdę nieproporcjonalną siłę, chyba że zdecydujemy się na wciśnięcie ich przy samej dolnej krawędzi, gdzie zdają się reagować całkowicie prawidłowo. Niestety takie zachowanie wymaga już delikatnej zmiany ułożenia telefonu w ręce, przy którym ryzykujemy przy okazji… wytrącaniem sobie telefonu z ręki przy wciskaniu przycisku. Na szczęście po pewnym czasie da się przyzwyczaić do tej niedogodności.

Oczywiście wszystkie przyciski oraz ramka TrackPada są podświetlane w ciemności eleganckim, białym światłem.

Klawiatura

Do naszej dyspozycji 9380 i BlackBerry 7 oddają trzy wirtualne klawiatury ekranowe w pionie – pełną QWERTY, zredukowaną (SureType) i jeszcze bardziej zredukowaną (T9) oraz jedną poziomą – pełne QWERTY. I choć trzeba przyznać, że zdecydowanie nie należą one do światowej czołówki, nie można im odmówić tego, że… po prostu działają i da się na nich pisać, nawet jeśli ktoś posiada większe dłonie. Osobom, które posiadają natomiast krótsze palce, może spodobać się fakt, że klawiatura pozioma w 9380 wymaga nieco mniejszego zasięgu niż np. w 9860, choć w naszym przypadku nie udało nam się zaobserwować zbyt wielkich różnic w kwestii wygody pomiędzy tymi dwoma modelami (i tym rodzajem klawiatury).

Niezbędne mogą być tutaj wprawdzie delikatne manewry i np. ustawienie klawiatury SureType w pionie, ale zdecydowanie da się dzięki temu wprowadzać nawet odrobinę dłuższy tekst. We wszystkim pomaga na szczęście dość rozbudowany i nad wyraz przydatny słownik z opcjami podpowiadania, poprawiania lub automatycznego podstawiania odpowiednich wyrazów, dostępny także w języku polskim.

Oczywiście całości bardzo daleko chociażby do fizycznych klawiatur BlackBerry, ale chcąc mieć jednocześnie niewielki telefon z ekranem o przyzwoitej przekątnej, musimy godzić się na tego typu kompromisy.

Aparat

Model BlackBerry 9380 wyposażono w dobrze nam już znany aparat o rozdzielczości 5MPX z dodatkową diodą LED i serią mniej lub bardziej przydatnych bonusów (geotagowanie, tryby zdjęć, etc), jednak pozbawione dwóch dość istotnych elementów. Pierwszym z nich jest oczywiście mechanizm automatycznej regulacji ostrości (AF), zastąpiony tzw. EDoF, który spisuje się tylko pod warunkiem, że nie chcemy wykonywać zdjęć macro lub po prostu zdjęć np. dokumentów (choć jest to możliwe, ale wymaga szczęścia, pewnej ręki, dobrego oświetlenia i masy czasu). W pozostałych przypadkach nie możemy powiedzieć nic złego o efektach jego pracy – zdjęcia są miłe dla oka, odzwierciedlenie kolorów, choć mogłoby być lepsze, całkowicie zadowala, a wbudowana lampa błyskowa pomaga w trudnych warunkach oświetleniowych.

Samo oprogramowanie aparatu oferuje nam m.in. kilkanaście trybów tematycznych (o ile ktokolwiek chce się w nie bawić przy takim aparacie), zoom cyfrowy, stabilizację obrazu i trzy dostępne rozdzielczości zapisu zdjęć (oprócz domyślnej również 1024×768 oraz 480×360).

Niestety rozczarowuje nieco jakość wideo, która choć nie należy do najgorszych, może mieć maksymalnie rozdzielczość 480p, co przy dzisiejszym standardzie 720p, jest raczej średnim wynikiem. Nie zmienia to jednak faktu, że do nagrania krótkiego ‘reportażu’ z imprezy czy rodzinnego wyjazdu nadaje się jak najbardziej.

Wydajność

Testowane urządzenie wyposażono w identyczny jak w 9360 i 9790 procesor, przetaktowany jednak na niższą częstotliwość podobnie jak w przypadku pierwszego z nich. W rezultacie nasz terminal pracuje pod kontrolą procesora Marvel Tavor MG1 o taktowaniu 806MHz, wspieranego przez 512MB pamięci operacyjnej i 512MB pamięci multimedialnej, którą z całą pewnością będziemy chcieli jak najszybciej wspomóc jak największą kartą pamięci (maksymalnie 32GB).

Łatwo domyślić się, że ze względu na niemal identyczne parametry z częścią najnowszych urządzeń RIM, również i wydajność będzie niezwykle podobna. W przypadku codziennych zastosowań mamy więc do czynienia z naprawdę szybkim i wydajnym urządzeniem, które zaczyna zwalniać – niestety aż do momentu, w którym pokazuje nam znienawidzony przez wielu „zegarek” – dopiero przy wyraźnie większym obciążeniu.

Do takich bardziej wymagających operacji możemy zaliczyć przede wszystkim przeglądanie bardziej złożonych, nie-mobilnych stron internetowym, zwłaszcza w kilku zakładkach jednocześnie. W takim przypadku najlepiej nie spieszyć się zbytnio, ponieważ może nas przywitać najpierw standardowa „szachownica”, a następnie wspomniany zegarek, w skrajnych przypadkach informując nawet o braku dostępnej pamięci operacyjnej. Na szczęście takie sytuacje zdarzają się marginalnie rzadko i udało nam się doprowadzić do nich wyłącznie w wyniku testów „loboratoryjnych”, nie obserwując właściwie ich nigdy w zwyczajnym użytkowaniu.

Co najważniejsze – BlackBerry 7 (i 7.1, który również jest dostępny dla tego modelu) zostały przygotowane tak, że niezależnie z jakiego urządzenia ze starszych generacji będziemy się przesiadać, zawsze będziemy mieli wrażenie, że 9380 (czy inny telefon z BB7) jest prawdziwą „rakietą” i zaczniemy się zastanawiać, jak mogliśmy korzystać z czegoś tak powolnego i mało atrakcyjnego.

Oprogramowanie

BlackBerry 9380 Curve wyposażony został w standardową odmianę BlackBerry OS w wersji 7.0 lub 7.1 (możliwa jest aktualizacja do 7.1, część urządzeń jest już sprzedawana z tym systemem), z jedynie minimalnymi udogodnieniami uwzględniającymi obsługę za pomocą ekranu dotykowego (np. dodatkowe ikony w skrzynce odbiorczej/nadawczej).

Nie zabrakło też dodatków multimedialnych, ogólnorozrywkowych i społecznościowych. Mamy więc do dyspozycji fabrycznie instalowane aplikacje do obsługi multimediów (kamera, aparat, muzyka, wideo oraz bezprzewodową synchronizację bibliotek muzycznych z komputerem przez WiFi), aplikacje do obsługi Twittera, Facebooka, RSS oraz przede wszystkim bezproblemowy dostęp do BlackBerry AppWorld, dzięki czemu możemy wyraźnie rozszerzyć możliwości naszego urządzenia.

Poza tym oczywiście w zestawie odnajdziemy pełną wersję pakietu Documents To Go.

Jedną z bardziej zauważalnych różnic jest dość wyraźne powiększenie ikon menu głównego i odstępów pomiędzy nimi, przez co w pionie mieszczą się zaledwie 4 (standardowo jak w 9860), tak samo jak w… poziomie.

Łączność i dodatki

Pomimo tego, że 9380 można zaliczyć do zdecydowanie średniej półki, na pokładzie odnajdziemy praktycznie wszystko co może nam się przydać. Zaczynając od wielozakresowych modułów GSM/GPRS/EDGE/UMTS, przez WiFi b/g/n i Bluetooth 2.1, aż po GPS z aGPS, radio FM, serwer DLNA oraz NFC, wspierane przez aplikację BlackBerry Tag. Wszystkie te połączenia działają jak najbardziej prawidłowo, zapewniając nam szybki dostęp do internetu, możliwość jednoczesnej transmisji danych i prowadzenia rozmów czy też udostępniania danych zewnętrznym urządzeniom.

Po aktualizacji do BlackBerry 7.1, gdzie wśród nowości odnajdziemy m.in. wspomniane już radio FM (wymaga podłączenia słuchawek), otrzymamy także możliwość udostępniania połączenia internetowego innym urządzeniom wyposażonym w WiFi (np. nawigacje GPS, laptopy, tablety, etc) za pomocą Mobilnego Punktu Dostępu. Niestety opcja ta nie współpracuje z usługą BIS, wymagając dodatkowego pakietu lub narażając nas na wysokie opłaty dodatkowe.

Pod względem jakości prowadzonych rozmów 9380 nie odstaje zbytnio od pozostałych modeli z serii BlackBerry 7. Dźwięk połączeń jest czysty i wyraźny, zarówno w trybie głośnomówiącym (głośnik z tyłu na dole), jak i standardowym. Tak samo dobrze słyszy nas nasz rozmówca, nawet jeśli znajdujemy się w miejscu niezbyt sprzyjającym rozmowom ze względu na wysoki poziom hałasu.

Bateria

BlackBerry 9380 Curve wyposażono w identyczną baterię co 9790 czy 9900 – JM-1 o pojemności 1230 mAh. Teoretycznie niewielka pojemność, w połączeniu z większym ekranem powinna dawać teoretycznie umiarkowane rezultaty, ale w rzeczywistości jest o wiele lepiej, niż mogliby zakładać nawet najbardziej optymistycznie nastawieni do tego modelu.

Przy umiarkowanym urządzeniu (podświetlenie max, tryb sieciowy 2G/3G, kilkanaście krótkich połączeń telefonicznych dziennie, cały czas WiFi, od czasu do czasu Bluetooth z zestawem głośnomówiącym, kilkanaście maili, około 30 minut przeglądarki, BBM, etc) smartfon potrafił wytrzymać bez większych problemów od dwóch do (częściej) trzech dni bez konieczności podłączania go ponownie do ładowania. Nawet przy dużo bardziej intensywnym użytkowaniu czas pracy akumulatora spadł do „zaledwie” 1,5-2 dni, przez co można spokojnie powierzyć 9380 rolę naszego towarzysza np. na krótki wyjazd bez ładowarki.

Podsumowanie

Rozważając zakup BlackBerry 9380 Curve należy mieć na uwadze przede wszystkim jedno – nie jest to model aspirujący do miana najlepszego urządzenia z ekranem dotykowym, tak samo jak w swojej kategorii nie robi tego 9360. Dotykowa odmiana modelu Curve ma zaspokoić potrzeby nieco mniej wymagających użytkowników, poszukujących telefonu kompaktowego, wygodnego, charakteryzującego się bardzo dobrym czasem pracy na baterii, wyposażonego w większość nowoczesnych modułów łączności (w tym NFC) oraz posiadającego wszystko to, przez co 80 milionów osób na świecie wybrało właśnie produkty RIM, a nie konkurencji.

Powinniśmy jednak pamiętać, że niższa cena nie wynika wyłącznie z pozycjonowania modelu, ale także zastosowanych podzespołów czy materiałów. W rezultacie 9380 będzie bez wątpienia mniej wydajne, niż jego starszy odpowiednik z serii Torch – 9810, nie będzie wykonane z równie dobrych jakościowo materiałów jak Bold 9900 i nie zaoferuje tak dobrego wyświetlacza jak 9860. Jeśli więc mamy nieco więcej gotówki i nie boimy się większych urządzeń – powinniśmy rozważyć w pierwszej kolejności właśnie te modele. Jeśli jednak nasz telefon jest jedynie jednym z codziennych dodatków i nie wymagamy od niego, żeby potrafił wszystko zrobić „najlepiej”, a chcielibyśmy, żeby przede wszystkim mieścił się w kieszeni, był wygodny, wyglądał przyjemnie i robił wszystko „dobrze”, 9380 wydaje się być idealnym wyborem.