365 dni Thorstena Heinsa

Avatar
Piotr Barycki
22.01.2013

Poniedziałkowy poranek 23 stycznia zeszłego roku był dla wielu z nas zaskakujący. To właśnie wtedy, z uwzględnieniem różnic czasowych pomiędzy Polską a Kanadą, dotychczasowy COO RIM, Thorsten Heins, zastąpił na stanowisku CEO założycieli firmy, którzy przez ponad 20 lat budowali swoje technologiczne imperium. Początkowo mało kto spodziewał się wielkich zmian – wbrew oczekiwaniom wielu obserwatorów i ekspertów, Research In Motion nie zdecydował się na zatrudnienie CEO „z zewnątrz”, a znajdując się w środku transformacji i na pewnej drodze do premiery BlackBerry 10, miejsca na manewry nie było zbyt wiele. Okazało się jednak, że wszystkie te spekulacje były błędne.

Już podczas pierwszej konferencji prasowej 23 stycznia 2012, Heins ujawnił większość swoich planów, o których wielokrotnie wspominał także później (w tym m.in. w ostatnich dniach). Jego celem było dostarczenie za wszelką cenę BlackBerry 10 i urządzeń z tym oprogramowaniem systemowym na rynek oraz zadbanie o to, aby zarówno pod względem oprogramowania, jak i wykonania smartfonów, wszystko było dopracowane tak, jak tylko to możliwe. Od samego początku dopuszczał jednak inne opcje, obejmujące m.in. licencjonowanie BlackBerry 10 innym producentom oraz inne opcje, takie jak podział firmy, czy sprzedaż części patentów. Zapowiedziane zostały także wielkie zmiany wewnątrz firmy, polegające na skutecznym i przemyślanym „odchudzeniu” firmy, która przez lata szybkiego rozwoju zgromadziła wokół siebie prawie 20 000 pracowników na całym świecie. Zwolnienia miały jednak dotknąć nie tylko osób z niższych szczebli korporacyjnej drabiny, ale także tych piastujących najwyższe stanowiska.

Zmiany zaczęły się niedługo później – firmę opuścił na dobre Jim Balsillie, David Yach oraz Jim Rowan. Wprost potwierdzono także, że jeśli pojawi się propozycja ewentualnej odsprzedaży firmy w całości lub częściowo, rozważana będzie także taka możliwość. Nie były to bowiem najlepsze czasy – kilkudniowa awaria usług BlackBerry kosztowała RIM ponad 50 milionów dolarów, choć na szczęście dzięki wdrażaniu planu oszczędnościowego, do posiadanych już wcześniej środków udało się dołożyć jeszcze 610 milionów, uzyskując tym samym 2,1 miliarda dolarów „zapasu”.

Jeszcze w marcu zeszłego roku wydawało się na szczęście, że już wkrótce wszystkie problemy RIM zostaną rozwiązane przez szybką premierę BlackBerry 10. Zgodny z planami przebieg prac potwierdził wtedy sam Heins, przewidując, że testy operatorskie nowych telefonów i systemu rozpoczną się już w lecie. Jak dobrze wiemy, tak się jednak nie stało.

Nie trzeba było także długo czekać na kolejne informacje w sprawie możliwości licencjonowania BlackBerry 10. CEO RIM po raz kolejny potwierdził, że jego firma jest otwarta na wszelkie propozycje, ale jest jeszcze zbyt wcześnie, aby podejmować jakiekolwiek konkretne decyzje. Heins postanowił także podkreślić, jak wielkie znaczenie mają dla RIM klienci korporacyjni, co zinterpretowane zostało jako… plan wycofania produktów BlackBerry z rynku konsumenckiego. Na szczęście plotka ta została szybko zdementowana, a faktyczne plany zostały szczegółowo ujawnione podczas nadchodzącej konferencji BlackBerry World.

W kwietniu tego roku znów doszło do zmian praktycznie na samym szczycie i RIM opuściło dwóch wiceprezesów – Alan Brenner oraz Alistair Mitchell. Zapowiedziano również, że to jeszcze nie koniec tego typu posunięć i w najbliższym czasie czekają nas kolejne zwolnienia. Pod koniec tego miesiąca Reuters opublikował informacje, zgodnie z którymi Research In Motion rozpoczął poszukiwanie lub też nawet zatrudnił już kancelarię prawniczą, mającą pomóc w restrukturyzacji producenta BlackBerry.

W trakcie BlackBerry World 2013 Research In Motion zorganizował specjalne spotkanie dla dziennikarzy, podczas którego każdy obecny na sali mógł zadać pytanie bezpośrednio CEO RIM, co wcześniej było możliwe jedynie dla „wybranych”. Podczas tej konferencji Heins postanowił odpowiedzieć praktycznie każdemu, tłumacząc m.in. z czego wynikał ostatni „zastój” w firmie, w jaki sposób BlackBerry 10, dzięki partnerom z całego świata będzie miał szanse na podjęcie walki z innymi cyfrowymi ekosystemami oraz po raz kolejny przypomniał, że o ile licencjonowanie BB10 wchodzi w grę, o tyle nie jest to obecnie priorytetem. Definitywnie potwierdzono także (po raz kolejny zresztą) plany wprowadzenia na rynek nowych smartfonów wyposażonych w pełną klawiaturę QWERTY.

Pod koniec tego miesiąca restrukturyzacja RIM nabrała tempa – do sieci dostały się informacje na temat planów zwolnienia ponad 2000 pracowników (czyli 12%), a CEO poinformował o zatrudnieniu J.P. Morgan Securities LLC oraz RBC Capital Markets, których zadaniem było przygotowanie planu na najbliższe miesiące oraz pomoc w analizie opcji strategicznych. Pomimo tego, że w komunikacie ani razu nie wspomniano  o możliwości podziału czy sprzedaży firmy, widmo to wciąż wisiało nad Research In Motion, tym bardziej, że jednocześnie ostrzeżono o możliwości pojawienia się pierwszych od lat strat, w związku z malejącą sprzedażą i rosnącymi wydatkami na rozwój.

Wyniki finansowe za pierwszy kwartał roku finansowego 2013 nie napawały optymizmem. Pomimo odłożenia kolejnych 100 milionów dolarów (łącznie już 2,2 miliarda), RIM odnotował stratę netto w wysokości 518 milionów (skorygowana strata netto: 192 miliony), a premiera BlackBerry 10 przesunięta została na pierwszy kwartał przyszłego roku. Jednocześnie przewidziano dalsze zwolnienia, obejmujące łącznie 5000 pracowników, mający pomóc w realizacji planu, który docelowo przynieść miał 1 miliard dolarów oszczędności.

Lipiec 2012 przyniósł kolejne, tym razem na szczęście pozytywne zaskoczenie. CEO RIM zdecydował się bowiem odpowiedzieć nie tylko na wątpliwości dziennikarzy, ale także zwykłych użytkowników, którzy za pośrednictwem Globe&Mail mogli nadsyłać swoje pytania do prezesa Research In Motion. Heins zdradził także czego najbardziej żałuje, jeśli chodzi o rozwój producenta BlackBerry i trzeba przyznać, że była do odpowiedź dość zaskakująca. Następca Lazaridisa i Balsillie nie omieszkał niedługo potem stanąć także w obronie użytkowników terminali z logo BlackBerry, w momencie, kiedy określeni zostali oni jako zacofane i sfrustrowane, czarne owce świata smartfonów.

Drugi kwartał roku fiskalnego 2013 również przyniósł niestety stratę w wysokości 235 milionów dolarów, jednak po raz kolejny, w wyniku programu oszczędnościowego, zapasy RIM zwiększyły się z 2,2 do 2,3 miliarda dolarów. Niedługo później ujawniono także fakt przekroczenia granicy 50 operatorów testujących smartfony z BlackBerry 10, a pod koniec roku ostatecznie potwierdzono termin premiery nowego systemu i nowych urządzeń. Resztę historii znają już praktycznie wszyscy, tym bardziej, że tworzy się ona praktycznie tuż przed naszymi oczami.

Oczywiście to zaledwie niewielki wycinek ze zmian, jakie za czasów Heinsa wprowadzono w Research In Motion i najprawdopodobniej jedynie część z nich została lub zostanie kiedykolwiek ujawniona. Nie zmienia to jednak faktu, że producent BlackBerry po tych 365 dniach zdecydowanie nie jest już tą samą firmą co wcześniej, a gdzie zmierza w przyszłości wie prawdopodobnie jedynie jej zarząd. Miejmy nadzieję, że przynajmniej część tajemnic poznamy już 30.01, a także w Amsterdamie na BlackBerry Jam oraz w Orlando na BlackBerry Live.

I choć nie mamy pewności, czy nasze życzenia dotrą do adresata, życzymy kolejnych lat sukcesów i nieco mniejszej ilości problemów niż do tej pory! 🙂