A jednak będzie trochę żal…

Avatar
Piotr Barycki
11.01.2013

Nie da się ukryć – za kilkanaście dni wszystkie smartfony oferowane przez RIM do tej pory zejdą na drugi, trzeci, albo i nawet dalsze plany. Nie da się ukryć – było to niezbędne, jeśli chcieliśmy jeszcze kiedykolwiek oglądać jakiegokolwiek produkty RIM na rynku. Mimo to trudno jest nam ukryć żal za odchodzącym powoli BlackBerry OS i za smartfonami „poprzedniej generacji”.

Oczywiście nie znikną one w ciągu jednego dnia – w dalszym ciągu aktywnie użytkowanych jest prawie 80 000 000 sztuk urządzeń pracujących pod kontrolą BlackBerry OS 7.1 i starszych, ale to już zdecydowanie nie będzie to samo. Producenci aplikacji jeszcze rzadziej zerkać będą na wszystko poniżej BB10, użytkownicy coraz rzadziej będą kupować te modele, a i sam RIM prawdopodobnie nie ma już zbyt wielu ekscytujących długofalowych planów w stosunku do tych wydań OS.

Już teraz widać, że i my coraz rzadziej piszemy o BB7 – nawet pomimo tego, że nie zawsze sztywno trzymamy się definicji słowa „news”, którą mamy w nazwie. O BB7 (i starszych) po prostu powiedziano już praktycznie wszystko, co tylko było możliwe, przetestowano wszystko, co tylko dało się przetestować, każdy najmniejszy szczegół rozłożono dodatkowo na części pierwsze. Chcielibyśmy pisać codziennie, tak jak jeszcze kilka lub kilkanaście miesięcy temu o „klasycznych” smartfonach RIM. Ale z dnia na dzień będzie to tylko trudniejsze.

Nowa epoka w RIM zbliża się już nieodwracalnie i niezależnie od tego, czy BlackBerry 10 ostatecznie odniesie sukces, wszystko co było do tej pory będzie musiało szybciej lub wolniej odejść w zapomnienie, zastąpione przez nowe, często o wiele lepsze niż dotychczas, często po prostu zupełnie inne. Możliwości obecnego Bolda, Torcha czy Curve nie zostaną wprawdzie w żaden sposób ograniczone, ale nie ma wątpliwości – będziemy zajmować się głównie tym, co dotyczy BlackBerry 10. Naszą wiedzę o poprzednich systemach przekazaliśmy Wam w ponad 7000 wpisów, a wszystko co najważniejsze ujęliśmy w Wielkim Poradniku Początkującego.

A mimo to trudno będzie rozstać się z Boldem (choć tego najprawdopodobniej wymagać będzie wrodzona miłość do gadżetów i brak umiejętności wybrania pomiędzy X10 a Z10 oraz limit ilości kieszeni w spodniach), którego system wiele osób już dawno określało jako „archaiczny”, a mimo to doskonale służył mi przez ostatnie lata i gdyby nie BlackBerry 10, prawdopodobnie nie załamałbym się, jeśli miałbym korzystać z niego przez kilka kolejnych. Poprzednie przejścia pomiędzy telefonami i OS’ami były praktycznie bezproblemowe – kolejne systemy różniły się od siebie nieznanie pod względem ogólnej filozofii czy czasem nawet wyglądu. Praktycznie każda funkcja, która wcześniej była w danym miejscu, po zmianie telefonu była tak samo łatwa do odnalezienia.

Do tego BlackBerry OS do ostatnich wersji posiadał swój własny, wyjątkowy klimat, którego nie dało się nigdy pomylić z niczymym innym. Czy były to czasy świetności Windows Mobile i Symbiana czy bardziej współczesny okres dominacji Androida i iOS. Często był brzydszy, mniej intuicyjny, ale wynagradzał to w wielu przypadkach większą ilością funkcji czy po prostu… unikalnością. Może wydać się to dziwne, ale systemem, który najlepiej wspominam jest mój pierwszy – OS 4.2 (o ile dobrze pamiętam) na BlackBerry 8800, nawet pomimo tego, że przesiadłem się na niego właśnie z Windows Mobile i Symbiana, które już wtedy w wielu miejscach wyglądały przyjemniej. I to być może właśnie ten trudny do określenia klimat sprawił, że nawet pomimo braku miłości od pierwszego wejrzenia i konieczności płacenia ogromnych pieniędzy za BIS dający wtedy tylko dostęp do poczty email, ostatecznie wybrałem wtedy właśnie BlackBerry.

Potem poszło już z górki – przez ostatnie kilka lat BlackBerry dostarczało naprawdę wielu emocji, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych, tym bardziej dla kogoś, kto praktycznie żył tym 24 godziny na dobę, często nie odpoczywając, nie śpiąc, żywiąc się przy tym praktycznie wyłącznie napojami energetycznymi zjadanymi w całości bez otwierania puszki (to mogłoby opóźnić publikacje newsa). Pierwsze aktualizacje oprogramowania (instalowane jako pierwszy „publicznie” w Polsce), pierwsze zdjęcia kilku niezapowiedzianych jeszcze smartfonów i usług BlackBerry, poradniki, instrukcje, dyskusje, recenzje praktycznie wszystkiego, co miało logo BlackBerry lub dla BlackBerry zostało przygotowane i wiele, wiele innych. Nie da się tego zapomnieć, tak samo jak pewnie nikt nie jest w stanie zapomnieć pierwszego smartfonu BlackBerry, od którego zaczął swoją przygodę.

I to właśnie ten element będzie prawdopodobnie najtrudniejszą rzeczą, z którą przyjdzie zmierzyć się RIM. Przekonanie dotychczasowych użytkowników, że system, który wygląda w praktycznie każdym miejscu zupełnie inaczej, jest w rzeczywistości i w głębi tym samym – tym samym, tylko zbudowanym całkowicie od podstaw na nowo i zbudowanym o wiele lepiej. Nie będzie już przycisków funkcyjnych pod ekranem, przycisku szybkiego dostępu z boku urządzenia czy TrackPada, który lata temu zastąpił wysłużoną „kulkę”. Wszystko będzie z pozoru absolutnie nowe. Jak to określa RIM – pozostanie „DNA BlackBerry”, cała reszta będzie już inna.

Za niecałe trzy tygodnie dla wielu (miejmy nadzieję) z nas czas dotychczasowego BlackBerry dobiegnie końca i zacznie okres BlackBerry 10, a model, który jeszcze teraz w mniejszym lub większym stopniu cieszy nas każdego dnia, spocznie spokojnie w szufladzie lub wyruszy na poszukiwanie nowego właściciela. I mimo to, że wszystko będzie nowsze, lepsze, szybsze i atrakcyjniejsze, prawdopodobnie jeszcze długo (o ile nie zawsze) z nostalgią będziemy wspominać stary, dobry „battery pull”, rejestry usług, sekretne kody i wszystkie inne sztuczki związane z obsługą BB.

RIM zaczyna praktycznie od nowa, a my wraz z nim. Oby był to dobry początek!

PS: A może Wy macie jakieś specjalnie wspomnienia związane z BlackBerry? Chętnie posłuchamy 🙂