WeChat – tylko kolejny komunikator czy coś więcej?

Avatar
Piotr Barycki
02.01.2013

Czego jak czego, ale komunikatorów dla BlackBerry nigdy nie brakowało. Oprócz natywnego BBM mieliśmy do dyspozycji całą gamę różnego rodzaju wieloplatformowych komunikatorów, zaczynając na Yahoo Messengerze, a kończąc na WhatsAppie. Czy jest więc jeszcze miejsce dla kolejnej aplikacji tego typu? Przekonać się o tym postanowili twórcy programu WeChat, którego oficjalna wersja trafiła tuż przed końcem roku do BlackBerry AppWorld.

Z kim?

Oczywiście w takich przypadkach najważniejsze jest z kim możemy rozmawiać – mając pod ręką BBM prawdopodobnie mało kto będzie szukał alternatywnego rozwiązania do kontaktów z innymi posiadaczami BlackBerry. Jeśli nasi znajomi posiadają jednak smartfony pracujące pod kontrolą innych platform, do gry wkracza WeChat (i cała armia innych tego typu aplikacji). W jego przypadku lista wspieranych systemów wydaje się być całkowicie wystarczająca i oprócz wiodących iOS i Androida, obsługiwane są także telefony z Symbianem i Windows Phone oraz oczywiście BlackBerry w wersji 5.0 i wyższych.

Co i jak?

Lista możliwości programu w wydaniu dla BlackBerry jest dość standardowa, choć trzeba przyznać, że WeChat wywiązuje się ze swoich zadań bez najmniejszego zarzutu. Wśród dostępnych w wersji 1.0 funkcji odnajdziemy m.in.:

  • Możliwość przesyłania wiadomości pomiędzy użytkownikami
  • Możliwość przesyłania wiadomości głosowych, zamieniających nasz telefon w walkie-talkie
  • Możliwość prowadzenia jednoczesnych rozmów z wieloma użytkownikami w jednej grupie
  • Możliwość przesyłania zdjęć wykonywanych bezpośrednio z aplikacji
  • Możliwość skanowania naszej książki adresowej w poszukiwaniu kontaktów WeChat
  • Możliwość zapraszania użytkowników do rozmowy za pośrednictwem ich numeru telefonicznego lub ID WebChat

Co najważniejsze dla wielu użytkowników BlackBerry, WeChat wspiera praktycznie wszystkie dostępne na BlackBerry rodzaje połączeń z internetem – od zwykłego APN/TCP i WiFi po BIS i BES, nie narażając nas tym samym na jakiekolwiek dodatkowe koszty w przypadku posiadania odpowiednich usług internetowych BlackBerry. Podczas pierwszej konfiguracji możemy jednak spotkać się z nieprzyjemną dla niektóych koniecznością podania naszego numeru telefonu komórkowego, który posłuży do odebrania kodu aktywacyjnego. Na szczęście w czasie dłuższych testów nie otrzymaliśmy żadnej niechcianej wiadomości.

Rozmowy

WeChat w wersji 1.0 oferuje nam trzy formy konwersacji – dwie tekstowe (czat grupowy i „1 na 1”) oraz głosowy, na zasadzie walkie-talkie. W pierwszym z tych przypadków trudno doszukiwać się innowacji – po wprowadzeniu tekstu (możliwe jest także dodawanie zdjęć lub emotek) wyświetlany jest wskaźnik wysyłania wiadomości, który znika w chwili, kiedy opuści ona nasze urządzenie. Niestety nie zostaniemy przy tym poinformowani o tym, czy wiadomości dotarła do adresata, ani tym bardziej, czy została przez niego odczytana. Oczywiście jest to pewnego rodzaju dyskomfort w porównaniu chociażby do BBM, ale nie mieliśmy jeszcze przypadku, żeby (spośród kilku tysięcy wiadomości) jakakolwiek wiadomość ostatecznie nie trafiła do naszego rozmówcy. Po prostu niestety nie jesteśmy o tym na bieżąco informowani.

Rozmowy głosowe również nie są rozbudowane jeszcze do tego stopnia, co w komunikatorze BlackBerry. Możemy więc wysyłać krótkie notatki głosowe (wystarczy przytrzymać przycisk, powiedzieć tekst i puścić przycisk – notatka zostanie wysłana natychmiastowo), ale nie możemy prowadzić normalnej rozmowy, podobnej chociażby w jakimkolwiek stopniu do telefonicznej. Owszem, jakość przesyłanego dźwięku stoi na wysokim poziomie, a transmisja odbywa się błyskawicznie, ale zawsze będzie to bliżej zabawom z walkie-talkie niż klasycznej komunikacji głosowej.

Wszystkie formy komunikacji integrują się z systemową skrzynką odbiorczą BlackBerry, dzięki czemu nie musimy za każdym razem uruchamiać aplikacji, aby sprawdzić, jaka wiadomość czeka na nas tym razem. Podobnie prezentuje się sprawa z powiadomieniami, które możemy modyfikować zarówno z poziomu systemowego menu powiadomień, jak i z samego programu.

Co z baterią?

Komunikatory mają do siebie to, że praktycznie cały czas działają w tle, nasłuchując nowych wiadomości i zużywając przy tym w niesamowitym tempie baterię. Na szczęście WeChat pod tym względem wyróżnia się bardzo pozytywnie – pomimo tego, że (czego nie da się uniknąć) zwiększył zapotrzebowanie systemu na energię, nie powodował, że telefon działał np. 5 godzin krócej czy rozładowywał się w mgnieniu oka). Nie został też ani razu karnie wyłączony przez BlackBerry Application Resource Monitor, co tylko potwierdza, że nasze obserwacje były słuszne.

Co dalej?

Niestety nie wiadomo, jakie dalsze plany względem BlackBerry mają twórcy aplikacji WeChat, a warto byłoby je poznać, bo wydania dla innych platform charakteryzują się całym zestawem niezwykle ciekawych i przydatnych funkcji, będących w stanie wyróżnić program spośród dziesiątek innych. W wydaniu dla BlackBerry zabrakło chociażby możliwości prowadzenia rozmów wideo (z wiadomych przyczyn), udostępniania galerii zdjęć, internetowej wersji komunikatora, intrygująca funkcja „Potrząśnij”, „Wiadomość w butelce” czy „Rozejrzyj się”.

Czy warto?

WeChat dla BlackBerry, w swoim obecnym wydaniu i z obecnymi możliwościami nie jest raczej propozycją, która skłoni wszystkich do natychmiastowego odwrócenia się od użytkowanych przez nich do tej pory rozwiązań. Atrakcyjny, prosty i intuicyjny interfejs, niewielkie zużycie baterii czy podstawowe funkcje komunikacyjne to wciąż za mało, aby zdobyć większą popularność. Jeśli jednak nie macie jeszcze swojego ulubionego multiplatformowego komunikatora lub nie możecie doczekać się BBM 7 dla OS 5 i chcecie przynajmniej w pewnym zakresie porozmawiać (głosowo) z innymi użytkownikami BlackBerry, zdecydowanie warto dać mu szansę.

Pobierz (za darmo)