Przyjrzyjmy się bliżej: Operacje na tekście w BlackBerry 10

Avatar
Piotr Barycki
12.03.2013

Znane nam dotychczas nawet z dotykowych modeli BlackBerry urządzenia nawigacyjne – TrackPad, czy jeszcze wcześniej TrackPoint – odeszły na dobre i nic nie wskazuje na to, abyśmy mieli zobaczyć je kiedykolwiek ponownie. W zamian za to musimy zadowolić się „jedynym słusznym” sposobem operowania w menu i tekście – ekranem dotykowym. Jak wygląda to dokładnie w przypadku BlackBerry 10?

Rozwiązanie wprowadzone przez BlackBerry jest dość standardowe, choć zdecydowano się przy tym na wprowadzenie kilku mniejszych usprawnień, dotyczących przede wszystkim menu kontekstowego. W BB10 nie wyświetla się ono bowiem w centralnej części ekranu, zasłaniając treść, którą chcemy skopiować czy wyciąć, ale z boku – domyślnie w formie skróconej, natomiast po dotknięciu odpowiedniego przycisku – w formie rozszerzonej. Na szczęście wersja kompaktowa nie jest odpowiednikiem kompaktowego, skróconego menu z wcześniejszych BlackBerry OS – jedyną różnicą jest brak podpisów pod ikonami działań, dzięki czemu cały pasek zajmuje zaledwie kilka mm.

menuSamo zaznaczanie tekstu oraz wybieranie konkretnego miejsca w tekście odbywa się w sposób niemal całkowicie standardowy. Pojedyncze kliknięcie wywołuje pojawienie się kursora wraz z niewielką lupą, określającą przy okazji obszar, pod dotknięciu którego możemy dowolnie przesuwać kursor. Całość jest przy tym zorganizowana w ten sposób, że nie zasłaniamy palcem tekstu, pomiędzy którym poruszamy znacznik.

kurso

Kursor porusza się nieco wolniej niż w przypadku poprzednich wersji BlackBerry OS czy innych systemów operacyjnych i nieco bardziej „płynie” pomiędzy tekstem, dzięki czemu poruszanie się jest być może nieco wolniejsze, ale za to o wiele bardziej precyzyjne. Oczywiście precyzji TrackPada w ten sposób nie uda się osiągnąć jeszcze przez bardzo długi czas, ale przynajmniej nie powinniśmy spotykać się z sytuacjami, w których dopiero za n-tym kliknięciem udaje nam się trafić akurat w tą przestrzeń pomiędzy znakami, w którą chcieliśmy trafić od początku.

zaznZaznaczanie tekstu jest nawet jeszcze prostsze – wystarczy dłużej przytrzymać palcem na danym słowie, aby automatycznie zaznaczyć je w całości i wyświetlić dodatkowe wskaźniki pozwalające regulować obszar zaznaczenia. Po przytrzymaniu jednego z nich wskaźnik jest automatycznie powiększany do dość sporych rozmiarów (widoczne na powyższym zrzucie ekranu) i precyzyjnie przemieszcza się wraz z ruchem naszego palca. Potem wystarczy już tylko pojedyncze kliknięcie, aby wywołać znane już menu kontekstowe.

Oczywiście tekst można przenosić bez żadnych problemów pomiędzy różnymi aplikacjami, przy czym należy pamiętać o tym, że nie we wszystkich aplikacjach respektowane jest pełne, rozbudowane formatowanie (np. przy przenoszeniu tekstu do maila zachowane zostaną jedynie jego podstawowe elementy).

Jedyne, na to można tak naprawdę narzekać, to nie do końca idealne zachowanie kursora w polach o wysokości dokładnie jednego wiersza. W niektórych przypadkach wymaga on niemal idealnie poziomego ruchu palcem, zamiast wziąć pod uwagę brak dodatkowych rzędów tekstu i reagować na przesunięcia wykonane np. nieco pod skosem. Przecież i tak nie możemy go ustawić ani poniżej, ani powyżej.

Czy jest lepiej niż z TrackPadem? Na pewno nie. Czy jest praktycznie tak samo wygodnie? Zdecydowanie tak, o ile oczywiście nie mamy rękawiczek czy nie biegniemy własnie do autobusu. W ciągu ponad miesiąca, od czasu, kiedy zastąpiliśmy 9900 przez Z10, praktycznie ani razu nie zatęskniliśmy za TrackPadem, nie rezygnując przy tym z żadnych standardowych operacji na tekście, które wcześniej wykonywaliśmy z powodzeniem na wyposażonym w dodatkowe urządzenie nawigacyjne Boldem.