BlackBerry powiększa udział w rynku australijskim

Jakub Hajost
04.11.2013

Mieliśmy dodać w tytule słowo „powoli”, bo, co prawda, BlackBerry powiększyło udział w australijskim rynku o ponad 200% w ciągu roku, ale ciągle oznacza to niecałe półtora procent całego tortu. Zmieniliśmy jednak tytuł, gdyż wśród innych platform to było największe tempo wzrostu.

Financial Review donosi, że według najnowszego badania grupy Kantar Worldpanel ComTech, BlackBerry od września 2012 do września 2013 powiększyło udział w australijskim rynku od 0,4% do 1,3%. Trudno powiedzieć, czy taki wzrost oznacza trwałą zmianę, niemniej jednak jest to wreszcie pozytywna informacja. W Australii to Android stracił kosztem pozostałych platform, choć we wrześniu ciągle miał ponad 55 procent rynku na antypodach.

Zyskały wszystkie platformy: iOS z 25,9% do 32,9%, Windows Phone z 4,6% do 9,3% – ale to BlackBerry odnotowało najszybsze tempo wzrostu. Bądź co bądź, wzrost z 0,4 do 1,3 procent to aż trzykrotne powiększenie dotychczasowego udziału w rynku. Czy wsparcie ze strony niektórych australijskich instytucji pomoże dodatkowo przyspieszyć tempo wzrostu? Tylko czas pokaże. Na razie możemy się pocieszać, że BlackBerry to urządzenia dla 1 procenta najbogatszych ludzi, ale ciągle liczymy na większy come back.

via n4bb.com/source afr.com 

  • lndn

    Usmiech nie moze nie pojawic sie na twarzy po przeczytaniu tego tekstu. Ekonomia w polaczeniu ze statystyka to moze jednak byc nieskonczone zrodlo niesamowicie pozytywnych danych o przeroznej masci sukcesach 🙂 Jakby nie bylo, rzeczywiscie trzykrotnie powiekszyli tam udzial w rynku, ale… Dokupilem w piatek Q10 – mialem tego nie robic, bo jest po prostu jakis maly jak na dzisiejsze czasy. Ale klawiatura fizyczna BB to jednak klawiatura fizyczna. Nawet to wyswietlanie podpowiedzi powyzej niej wydaje mi sie troche bardziej funkcjonalne, niz wyswietlanie na klawiaturze. Nie wyglada to tak dobrze, jak w Z10. No ale cos za cos sie mowi… No wiec ciekawe ile w tej Australii jest takich, ktorzy na roznych numerach maja dwa BB. BB10 wyszlo cztery nienajgorsze modele we wzglednie krotkim czasie. Dla bardzo lojalnych Uzytkownikow ponad wszelka watliwosc nie skonczylo sie na zakupie tylko jednego. Oczywiscie to nie zmienia faktu – udzial w rynku sie powieksza. Jednak ta dynamika wzrostu nie ma takiego potencjalu, jaki jest z przekonania (sie) do produktu zupelnie nowego Usera.

    • jakubhajost

      Tą ekonomię i statystykę to w obie strony można wywracać. Nie ma co się oszukiwać, w Australii BB raczej nie rządzi 🙂 Jeszcze. 😀

      • Bo w Australii pająki zabijają 80% osób, zanim te dojdą do sklepu z BB :/

        • Jacek

          Hehe akurat pajaka szybciej znajdziesz w polsce niz w Australii a te naprawde jadowite zyja daleko od ludzi 🙂

          • Najgorsze pająki na razie w życiu widziałem na Ukrainie (Krym). Brrrrr…

      • lndn

        Dokladnie jak z Q10 – dla mnie jako rowniez Uzytkownika Z10 jest maly, ale gdybym wytrwal do dzis ze swoim ulubionym niegdys 9780, to Q10 pewnie bylby dosc duzy 🙂 A propos, co mnie zaskoczylo w porowananiu Q10 do Z10, to nawet nie to, ze nie da sie czasem przestawic czegos na ‚light mode’ (np. natywna dla BB10 aplikacja CB wyswietla mi sie tylko z czarnym tlem i wyglada to jak na androidowych amoled’ach). Q10 ma zaskakujaco lepsza jakosc rozmow. Z10 nie ma zlej, ale Q10 ma jeszcze lepsza. Ekran Z10 nie do pobicia, ale klawiatura Q10 czyni z niego moj glowny smartfon. To byl jednak blad RIM, ze wpuscili go od razu do starego systemu sprzedazy. Do Q10 w epoce wielkich dotykowcow trzeba zostac przekonanym. Wedlug mnie jak najbardziej warto. Gdyby zrobili go od razu z wiekszym ekranem, dajac rozdzielczosc 1280×1280, to mogl byc zupelnie fajny material na progres BB.