BlackBerry Z30 – galeria i pierwsze wrażenia

Avatar
Piotr Barycki
15.11.2013

Stało się – najnowszy model BlackBerry, Z30, trafił nareszcie do naszej redakcji, gdzie czekają go ciężkie (jak zwykle) testy. Co jednak możemy powiedzieć o nim już po pierwszych chwilach zabawy?

Aby było łatwiej i czytelniej, ujęliśmy wszystko w podpunkty:

  • W kwestii jakości wykonania i wrażeniach z obcowania, Z30 może być wzorem dla innych producentów i w mojej osobistej klasyfikacji wyprzedza nawet iPhone’a 4, który do tej pory mógł czuć się niezagrożony
  • Wrażenia dotyczące jakości wykonania są potęgowane przez nieprzeciętnie dużą masę urządzenia – dla jednych może to być niestety wadą, natomiast dla niektórych Z30 zasłuży dzięki temu na określenie „konkretnego sprzętu” (tak jest w naszym przypadku)
  • W zaliczeniu się do drugiej grupy pomoże idealne rozłożenie masy – przy praktycznie dowolnym chwycie telefon wydaje się być przyklejony do ręki
  • To pomaga z kolei w obsłudze ekranu telefonu – choć możemy dosięgnąć kciukiem zaskakująco daleko, zdecydowanie nie obejdzie się bez zmiany położenia telefonu w ręce, nawet jeśli ktoś ma bardzo duże dłonie
  • Telefon jak na swoje rozmiary trzyma się bardzo wygodnie w ręce – zaokrąglenia krawędzi robią swoje
  • W kwestii wizualnej można mieć dość mieszane uczucia, głównie przez dolną, aluminiową część wyraźnie odcinającą się od całej reszty przodu i „kontrastującą” z nią górą część, która z kolei niczym nie odróżnia się od reszty. Być może symetria jest estetyką idiotów, ale ma się po prostu wrażenie, że coś tu nie gra
  • Tył wykonany jest z materiału niemal identycznego jak w Q10, za to wydaje się być nieco mniej błyszczący i mniej śliski
  • Jakoś ekranu stoi na wysokim poziomie – kontrast jest bardzo dobry, czerń praktycznie wzorowa, a kąty widoczności bardzo szerokie. Choć niestety można się przyczepić do tych samych elementów co w przypadku Q10 – kiepska biel, średni poziom podświetlenia i wyraźnie „ochłodzenie” kolorów (zwłaszcza tego nieszczęsnego białego) przy zmianie kąta patrzenia. Czułość i precyzja obsługi – na razie bez zarzutów
  • Rozdzielczość – dość kontrowersyjna sprawa, zwłaszcza że konkurencja od jakiegoś czasu jako standard w modelach z wyższej półki przyjęła FullHD, a Z30 może pochwalić się jedynie 1280×720. W skrócie: Nie jest źle, ba, jest nawet bardzo dobrze, ale nie robi to tak wielkiego wrażenia jak na konkurencyjnych modelach. Jeśli nie będziemy się szczególnie przypatrywać – prawdopodobnie nie zobaczymy większej różnicy. Niestety będziemy wiedzieć, że tam jest.
  • Prędkość działania systemu – przed przywróceniem kopii zapasowej i zamęczeniem telefonu przez kilka dni nie możemy powiedzieć nic, co mogłoby komukolwiek pomóc w wyborze, oprócz tego, że… śmiga jak burza (ale który telefon po wyjęciu z pudełka tego nie robi?)
  • Aparat zdaje się tak samo nie lubić ciemniejszych pomieszczeń jak w Q10 i Z10
  • W porównaniu do Z10 czy Q10 jest oczywiście gigantyczny, ale biorąc pod uwagę spore ramki w Z10 i jego ogólnie „kwadratową” budowę, zaokrąglony na krawędziach Z30 nie robi tak złego wrażenia jeśli chodzi o wymiary

I to na razie byłoby na tyle – jeśli macie jakiekolwiek pytania, nie bójcie się ich zadać!