Kim jest nowy CEO BlackBerry?

Piotr Barycki
04.11.2013

John S. Chen – o nim właśnie będzie się od tej pory myśleć mówiąc „CEO BlackBerry”. Do czasu znalezienia następcy Thorstena Heinsa, to właśnie ten człowiek będzie odpowiadał za najważniejsze decyzje i działania kanadyjskiego producenta smartfonów. Większości z nas to nazwisko prawdopodobnie mówi bardzo niewiele – czas więc sprawdzić o kim będziemy pisać i czytać przez najbliższe kilka miesięcy, a może nawet i dłużej.

Przede wszystkim Chen nie jest w branży IT postacią anonimową (choć tak mogłoby się wydawać). Urodzony w 1955 roku inżynier ma na swoim koncie co najmniej jeden wielki sukces, co najważniejsze odniesiony z firmą, która w momencie przejęcia przez niego sterów również nie była w najlepszej sytuacji. Mowa oczywiście o Sybase.

Kiedy pod koniec lat 90-tych Chen rozpoczynał zarządzanie Sybase (wcześniej obejmował stanowisko COO), dostawcy oprogramowania do zarządzania i analizy danych nie wiodło się najlepiej. Po kilku obiecujących latach, firmą wstrząsnęły skandale oraz pozwy zbiorowe, a zyski zaczynały spadać coraz szybciej, ostatecznie lądując nawet na minusie. Sytuacja pod kierownictwem Chena zmieniła się jednak diametralnie i już w 2000 roku rozpoczął się trwający nieprzerwanie przez 55 kwartałów (!) okres zysków i rozwoju firmy.

Wizją, która przyczyniła się do tego sukcesu, było tzw. „Unwired Enterprise”, czyli uwzględnienie w swoich produktach nie tylko urządzeń stacjonarnych jak do tej pory, ale także zyskujących coraz większą popularność urządzeń przenośnych. Oczywiście cały proces nie trwał rok czy dwa – dopiero w 2006 udało się dokonać jednego z najważniejszych przejęć – Mobile 365 – które pozwoliło na dalszą ekspansję. Słuszność kolejnych decyzji potwierdzała rosnąca z czasem wycena firmy – z około 350 milionów pod koniec lat 90-tych, do okrągłego miliarda w roku 2007.

Ostatecznie, prowadzone przez Chena przez ponad 10 lat Sybase zostało przejęte prez SAP za prawie 8 miliardów dolarów. Firma zachowała przy tym swoją nazwę oraz pewną niezależność oraz oczywiście CEO, który doprowadził do tego sukcesu. W czasie jego zarządzania Sybase przyniosło także około 2,8 miliarda zysków.

Oprócz funkcji COO oraz CEO w Sybase, John S. Chen piastuje także stanowisko dyrektora w Walt Disney Company (od 2004), Wells Fargo & Company (2006), zasiadał w radzie CIT Group Inc. i jest doradcą grupy Silver Lake, która brała udział m.in. w niedawnej prywatyzacji Della.

Cehn może się także pochwalić bogatą listą nagród, które otrzymał w trakcie swojej działalności, wliczając w to m.in. tytuł jednego z 25 najbardziej wpływowych amerykańskich biznesmenów pochodzenia azjatyckiego według Forbesa (Chen urodził się w Hongkongu). Do tego można doliczyć tytuł przedsiębiorcy roku w stanie Karolina Północna z 2007 nadany przez Ernst & Young.

Nie wiadomo, jak długo John S. Chen będzie pełnić obowiązki CEO BlackBerry, ani też czy będzie kontynuował dotychczasową strategię Thorstena Heinsa, czy zdecyduje się na inne rozwiązania.

 

  • OWC

    Niektórzy się bali że BB powędruje do Chin(w tym i ja)…a stało się na odwrót 😐

    • Ale obywatelstwo amerykańskie 🙂

      • OWC

        Dużo radykalnych muzułmanów ma również obywatelstwo np. angielskie, francuskie, niemieckie … 🙂

        Mam nadzieję że nowy CEO dobrze podziała dla BB.

    • AP 

      Taak, ale wyszło lepiej, bo Hongkong, a chiny to inny swiat- poza tym widać, że jest to człowiek, który nie da sobie powedrowac na dno i azjaci są bardzo pracowici 🙂 innymi słowy liczę, ze staną na nogi, a bezpieczeństwo danych BlackBerry zostanie dochowane 🙂

  • DamiBB

    wizerunkowo słabo bo „Chen is interim CEO of Blackberry” co oznacza brak wiary w sukces albo prowizorkę

    • Nie pójdzie, bo miał zgarnąć kasę jeśli sprzedałby firmę, a nie sprzedał i wyleciał 🙂

  • 2 akapit od dołu: „Cehn może się także pochwalić” ;).
    Na temat nowego CEO… hmm… po historii życia można się odnieść wrażenie, że wybór słuszny, ale żeby tylko pozostał przez więcej niż 1 kwartał. T.H. miał ciekawą wizje, ale pierwsze BB10 miało być Q10. NO i marketing był na takim słabym poziomie, że szok (przynajmniej dla mnie).