Hit, czy kit? Premiera Kindle Oasis

Dominik Jonatowski
Dominik Jonatowski
14.04.2016

W ubiegłym tygodniu, Jeff Bezos (CEO Amazon.com) na swoim Twitterze zaćwierkał o tym, że najnowszy czytnik, Kindle 8 generacji jest już prawie gotowy i zostanie zaprezentowany w przyszłym tygodniu.

Mam już „przyszły tydzień” i wczoraj został oficjalnie pokazany, jako Kindle Oasis. Zaskoczenia teoretycznie nie powinno być, ponieważ kilka dni po zapowiedzi, WSJ informował, jakie zmiany mogą nastąpić. Jaki będzie nowy czytnik?

Przede wszystkim drogi, a nawet bardzo drogi, ponieważ musimy liczyć się z wydatkiem w wysokości €289,99 (WiFi) lub €349,99 (3G) zamawiając go z niemieckiego Amazon.de. Czy w związku z wygórowaną ceną otrzymamy jakąś rewolucję w świecie czytników ebooków? Niekoniecznie. Wiele osób z wypiekami na twarzy dyskutowało nt. nadchodzącego czytnika i zastanawiało się, czy skoro teoretycznie nie ma czego poprawiać, to może otrzymają kolorowy wyświetlacz.

Kolorowego wyświetlacza nie ujrzymy, natomiast otrzymujemy najlżejszego i najcieńszego Kindle w historii, bowiem jego waga wynosi zaledwie 136 gramów, przy 3,4mm grubości w najcieńszym miejscu.

kw-feature-thinnest._CB276425396_

Oprócz tego, jakby ktoś narzekał na podświetlenie ekranu w poprzednich modelach, w tym zastosowano więcej doświetlających diód LED, ponieważ jest ich 10, czyli o 4 więcej, niż w poprzednim flagowcu Voyage. Niestety w Kindle Oasis nie skorzystamy z czujników, dzięki którym ekran dostosowuje swoją jasność do otoczenia. Jest to dość kontrowersyjna decyzja Amazonu, chociażby dlatego, że w poprzednim modelu Voyage, który również był drogi, ale tańszy niż ten, takie czujniki były. Zastanawiacie się, dlaczego Amazon odszedł od swojego typowego designu, do którego przyzwyczaili nas przez tyle lat?

kw-feature-read-more-three-devices

Otóż do zestawu dołączony zostanie pokrowiec, który wpasuje się w tą cienką powierzchnię. Bynajmniej to nie jest zwykły pokrowiec, ponieważ dzięki niemu, czytnik ma działać z daleka od zasilania przez… miesiące. Tak, MIESIĄCE. Jeśli jeden miesiąc na jednym ładowaniu, to dla Was zdecydowanie za mało, możecie przygotować ~1300zł, dzięki temu, najnowszy model rozwiąże ten problem. Tylną część pokrowca zajmuje dodatkowy akumulator, którego zadaniem jest utrzymanie przy życiu naszego czytnika przez kilka miesięcy. Przynajmniej tak twierdzi producent. Tylko, czy to jest warte tak niebotycznej kwoty? Na to pytanie musicie już odpowiedzieć sobie sami.

Tabela

Patrząc na powyższą tabelę, porównującą kilka modli czytników Kindle, dochodzę do wniosku, że model Paperwhite jest zdecydowanie najlepszą dla mnie opcją. Do niedawna używałem tego modelu w wersji II mojej dziewczyny, ale od kiedy uszkodziła w nim ekran, postanowiłem rozejrzeć się za czymś swoim. Mimo, że jestem gadżeciarzem, to czytnik traktuję typowo jako narzędzie, dlatego na pewno nie rzucę się na Voyage, ani tym bardziej Oasis.