Jak nie BlackBerry, to co? #2: Sailfish 2.0

Dominik Jonatowski
Dominik Jonatowski
13.04.2016

Kontynuując serię wpisów, odnośnie alternatyw dla BlackBerry 10, chciałbym dzisiaj zaprezentować artykuł napisany przez jednego z naszych czytelników. Według głosów oddanych w ankiecie zatytułowanej „Jak nie BlackBerry, to co?”, która znalazła się w poprzednim wpisie, zdecydowaliście, że pozostajecie z BlackBerry 10. Na ostatnim miejscu, co nikogo nie powinno dziwić, wybraliście „inne”. W takim razie zapraszam do zapoznania się z… Sailfish 2.0!

BlackBerry 10 to świetnie zaprojektowany system, który od ponad trzech lat pozwala swoim użytkownikom na bycie bardziej produktywnym. W tym momencie jednak, wiadomo niemal na pewno, że „dziesiątka” przegrała marketingową i dystrybucyjną batalię z gigantami od Androida oraz iOS, a dużo w tym winy samej firmy z Waterloo, która nie potrafiła przyciągnąć do siebie deweloperów. Zaimplementowanie środowiska zdolnego uruchamiać aplikacje napisane z myślą o Androidzie, jak się okazuje, mogło być tylko grą na czas, gdyż coraz większa liczba aplikacji zaczęła wymagać usług Google, a gigant z Mountain View raczej nie był skory, by wspierać swoimi integralnymi usługami platformę konkurencji. W ten o to sposób baza aplikacji z androida możliwych do poprawnego uruchomienia na platformie BlackBerry zaczęła topnieć, a natywnych rozwiązań w BlackBerry World przybywać też nie zaczęło – poważny impas. Już od kilku lat powszechnie uważa się, że ważniejsze od samego systemu jest jego środowisko, ekosystem, który pozwala urządzeniom mobilnym na bycie kompatybilnymi z wszelkiej maści usługami, nowinkami technicznymi oraz setkami tysięcy aplikacji. BlackBerry niestety za bardzo wzięło sobie ten pogląd do serca, a wraz z powiększającymi się stratami działu mobilnego, podjęto trudną i radykalną decyzję o przejściu na platformę Googla oraz zaprzestaniu rozwoju swojego genialnego dziecka jakim jest BB10.

Wielu użytkowników BlackBerry, nierzadko związanych z marką od 5-10 lat (w świecie technologii to szmat czasu) zadaje sobie teraz to samo pytanie: „co dalej?”. Duże grono już podjęło swoje decyzje, i tak albo zakupili, albo niedługo zakupią iPhone’a, smartfona z Androidem, w tym zeszłorocznego flagowca od BB, lub zamierzają użytkować słuchawki z BB10 jak długo się da, nierzadko do samej „śmierci” urządzenia, a i trzeba uwzględnić zapasowe sztuki. Co jednak z tymi, którzy chcą mieć alternatywę i spróbować czegoś nowego, ale nie potrafią (nie chcą) się obejść bez obsługi systemu gestami, prawdziwej, nie mrożącej aplikacji w tle wielozadaniowości oraz wolą trzymać się od największych graczy z daleka?

Może zacznę właściwą część mojego artykułu od pytania: czy po iPhone’owej rewolucji sprzed niemal 10 lat, świat smartfonów miał do czynienia z inną rewolucją w kwestii komfortu obsługi urządzeń mobilnych oraz postrzegania ich jako takich? Moim zdaniem odpowiedź jest jedna – NOKIA N9 z systemem operacyjnym MeeGo 1.2 Harmathan (Maemo 6)! Każdy kto miał ten genialny wynalazek Nokii, na pewno wie o czym piszę i wspomina swoją „Enkę” z sentymentem. System MeeGo był wspólnym projektem Nokii oraz Intela w którym na bazie nokiowskiego Maemo 5 (Nokia N900 z tym systemem to również klasyk i jeden z pierwszych smartfonów a raczej pocket PC, który mógł się pochwalić prawdziwą wielozadaniowością, a wręcz czystym i pełnoprawnym Linuksem zamkniętym w małej cegiełce z fizyczną klawiaturą wysuwaną przy pomocy slidera) oraz intelowskiego Moblina. Jak na złość, to genialne dziecko Nokii powstało w momencie, w którym cały dział mobilny był już spisany na straty i przygotowywany na przejęcie przez Microsoft. Myślę, że jest to jedna z najsmutniejszych historii w świecie telefonii komórkowej i smartfonów, zaraz obok porzucenia rozwoju BB10 przez BlackBerry. A i jak na ironię, zdaje się, że twórcy BB10 byli mocno zainspirowani filozofią obsługi systemu MeeGo oraz prawdopodobnie WebOS od Palma/HP – kolejnego przegranego, który przedefiniował sposób korzystania z systemu mobilnego. Pomimo niemal 5 lat od premiery Nokii N9, ta nadal okrzykiwana jest telefonem kultowym, który wyprzedził swoją epokę i zdefiniował kierunek w którym powinny iść wszystkie systemy mobilne, oczywiście nie jako samo urządzenie, a jako połączenie hardware-software.

Koniec projektu MeeGo już w 2011 okazał się początkiem dla firmy Jolla, która została założona przez byłych pracowników Nokii nie mogących pogodzić się z decyzją o uśmierceniu całkiem niedawno stworzonego, zbierającego na świecie bardzo pochlebne recenzje systemu, mającego ogromny potencjał komercyjny. I tak też ludzie odpowiedzialni za system MeeGo i Nokię N9, za swoje odprawy, różnego rodzaju dofinansowania oraz wraz z programem pomostowym zorganizowanym przez Nokię założyli firmę Jolla z siedzibą w stolicy Finlandii. Można z całą pewnością stwierdzić, że Jollę tworzą od samego początku prawdziwi pasjonaci, serce Nokii od zawsze mocno związane z filozofią i społecznością open-source. Warto dodać, że twórcą pierwszego jądra Linuksa jest Fin – Linus Torvalds.

Jolla jest twórcą systemu Sailfish OS (aktualnie Sailfish OS 2.0), który pomimo swoich wcześniejszych pokazów pod koniec roku 2012, miał swoją premierę wraz z pierwszym i jedynym jak na razie, smartfonem ze stajni Fińskiego start-upu w maju 2013. Nie ma co ukrywać, że JollaPhone od początku był typowym średniakiem z kontrowersyjnie słabą rozdzielczością, dosyć przeciętnego wyświetlacza a jego dostępność i cena nie były nigdy zachęcające do kupna dla przeciętnego nie zapalonego użytkownika. Dlatego też nie chcę skupiać się na samym, skądinąd bardzo urokliwym, urządzeniu, ale omówić nieco system jakim jest Sailfish OS 2.0 oraz jakie ma perspektywy i czy jest wreszcie alternatywą dla użytkownika BlackBerry 10.

IMG_20160109_224905

Przede wszystkim Sailfish OS w dużej mierze jest systemem o otwartym kodzie źródłowym, co pozwala rozwijać platformę nawet bez bezpośredniego wsparcia prodecenta, i tutaj duże pole do popisu ma społeczność open-source zgromadzona wokół Jolli i SFOS, która ma dużą swobodę w pisaniu dla Sailfisha przeróżnych łatek i modów zwiększających możliwości personalizacyjne oraz funkcjonalność. Oczywiście przerabianie systemu przez użytkowników ma swoje granice co jest związane oczywiście z bezpieczeństwem i jednak komercyjnym profilem firmy. JollaPhone wraz z autorskim systemem finów pozwala również bez żadnych problemów uruchamiać androidowe aplikacje kompatybilne z wersją 4.1.2, za sprawą zaimplementowanej maszyny wirtualnej Alien Dalvik. W praktyce działają one znacznie sprawniej niż na BB10, który wykorzystuje w tym celu Android Rutime. Poza tym, trzeba wiedzieć, że Sailfisha można zainstalować na wielu popularnych urządzeniach stworzonych z myślą o Androidzie (Nexus 4, Nexus 5, One Plus X, Motorola Moto G, Xiaomi Redemi 1S) i w wielu przypadkach działa on niemal idealnie, wraz z obsługą 99% komponentów, dla przykładu Nexus 5:

Dostępne dla wszystkich romy nie zawierają jednak maszyny wirutalnej Alien Dalvik umożliwiającej uruchamianie plików *.apk, która podlega opłatom licencyjnym, które w przypadku JollaPhone ponosi Jolla. Jest jednak szansa, że zapaleni deweloperzy sami opracują środowisko zdolne emulować androida dla Sailfisha, już nawet coś się dzieje w tym kierunku:

Warto zobaczyć też tabelkę, na której widać jakie urządzenia obsługują Sailfisha najlepiej.

Sailfish OS jest bardzo wygodny w obsłudze i poruszanie się po systemie przy pomocy gestów jest naprawdę uzależniające, co wiedzą doskonale użytkownicy BB10. Proszę sobie jednak wyobrazić, że tutaj mamy tych gestów znacznie więcej. Poniżej można zobaczyć mały pokaz prezentujący poruszanie się po systemie:

Natomiast tutaj jest cała masa screenshotów z systemu i trzeba zaznaczyć, że nie jest to czysty Sailfish, gdyż mam zainstalowanych kilkanaście modów, które dodają kilka ciekawych rzeczy do systemu, jak choćby „X” przy aktywnej ramce czy belka z szybkimi ustawieniami wyciągana bezpośrednio z ekranu głównego (ekranu multitaskingu).

Co zaliczam do zalet Sailfish OS?

– Zamykanie aplikacji poprzez gest z góry (belka ustawień w BB10)
– Ekran wydarzeń/powiadomień poprzez gest od lewej przy włączonej aplikacji (patch)
– Ekran wielozadaniowości/aktywnych ramek poprzez gest od prawej przy włączonej aplikacji (patch)
– bez patchy z obu stron lądujemy na ekranie wielozadaniowości/aktywnych ramek)
– Dwa wspomniane ekrany w formie karuzeli
– Ekran aplikacji wysuwany i chowany gestem z dolnej ramki, zawsze, nawet gdy mamy jakąś właśnie włączoną (najbardziej wyrobiony odruch użytkowników BB)
– Gest wyciągający kolejne opcje z górnego menu – pulley menu
– Ekran szybkich akcji wyciągany z góry ekranu wydarzeń. Ja akurat wolę klasyczną górną belkę z szybkimi ustawieniami, wyciąganą z głównego ekranu. (Patch)
– Feedy z Twittera na ekranie wydarzeń, FB niestety odpadł po zmianach API. (Tak jak prawie tam nie wchodzę, tak lubiłem tę funkcjonalność na N9)
– Ekran podglądu zbliżony do glance screen z N9, tutaj zapala się na kilka sekund gdy czujnik dostanie światła
– Aktywne ramki mają przyciski jak widgety, np. odtworz/pauza/dalej/szukaj/dodaj
– Wygaszenie ekranu poprzez krótki gest z górnej ramki na ekranach domowych, niesamowicie szybkie i wygodne (patch)
– Atmosfery – natywne kompozycje wizualne, które można również stworzyć z każdego zdjęcia i które zmieniają kolorystykę całego systemu, gdyż wszystko oparte jest tu na przezroczystościach. Do każdej atmosfery można przypisać profil dźwiękowy.
– Przy więcej niż 4 otwartych aplikacjach, aktywne ramki zmniejszają się do 9 na jeden ekran, bez limitów. „Zamknij wszystkie”.
– Zaimplementowana w systemie obsługa FB oraz Skype’a, obsługiwana przez wbudowaną aplikację „Wiadomości”. Dostępność można zmienić w każdym momencie.
– Konwersacje z jednym kontaktem poprzez różne protokoły (SMS, FB, Skype) jako jedna chronologiczna rozmowa, oddzielona marginesami zaznaczającymi rodzaj wiadomości
– Żywa społeczność, która ma możliwości pisania kolejnych łatek rozszerzających funkcjonalności, w tym momencie do zainstalowania jest przynajmniej kilkadziesiąt różnych patchy
– Obsługa patchy poprzez opcję w ustawieniach, która pokazuje listę zainstalowanych łatek, które bardzo sprawnie można włączyć lub wyłączyć
– Kopia zapasowa z poziomu telefonu, podzielona na kopie różnych systemowych aplikacji
- Androidowe BBM działa bardzo dobrze, podobnie jak wszystkie apk kompatybilne z 4.1.2.
- Dialer działa płynnie
– Lekka wibracja podczas pisania na klawiaturze ekranowej

Jeżeli zaś chodzi o wady Sailfisha względem BB10:

– Brak HUBa*
– Brak porządnego zestawu natywnych aplikacji biurowych jak Docs To Go czy Adobre Reader oraz integracji systemowego notatnika z Evertone. Apk działają jednak dobrze.
– Mniej wygodna klawiatura/brak swype
– Biedna przeglądarka internetowa, brak trybu czytnika, historii, 421(SFOS) do 466(BB10) w teście HTML5
– Natywnie brak emotikon w wiadomościach SMS
– Brak blackberrowskiego odblokowywania telefonu, tylko wpisywanie kodu, który każdy widzi albo jakieś patche na androidowe szlaczki
– Brak zaimplementowanej obsługi SIP/VOIP (skype voice), GG czy problemy z importem kontaktów XMPP. Wszystko to cały czas działa na Nokii N9 czy nawet N900.
– Dolny pasek z przyciskiem wstecz dla aplikacji z androida, którego nie da się schować
– Zdarza się mrożenie aplikacji przy zbyt małej ilości wolnego ramu (1GB to jest naprawdę minimum dla tego rodzaju wielozadaniowości)
– Brak feedów z FB i RSS na ekranie wydarzeń (N9)
– Brak dobrego natywnego czytnika RSS tak jak FeedMinder dla BB10
– Nie znalazłem ustawienia kolorów diody dla natywnych aplikacji oraz opcji przypisywania powiadomień do kontaktów
– Problemy z udostępnianiem linków czy tekstu androidowym aplikacjom. Według changeloga nowa wczesna wersja dla testerów to naprawiła.

*Na Crackberry pojawiła się już inicjatywa przepisania kilku rozwiązań z BB10 na Sailfisha, w tym niezastąpionego HUB’a. Na ten moment, nad HUB’em dla Sailfisha pracuje autor m.in. BusyBee oraz HUB10 (dark HUB), który dostępny jest w Beta Zone).

Czy Jolla ze swoim Sailfish OS ma przyszłość?

Rok 2015 nie był dla firmy Jolla najlepszy (eufemizm). W związku z wycofaniem się poważnego inwestora akcja crowdfundingowa dotycząca tabletu Jolla nie wypaliła i wyprodukowano oficjalnie zaledwie 600szt z 17tyś, które zostały zamówione a sama firma musiała zwolnić (twierdzą, że tymczasowo) połowę pracowników znajdując się na krawędzi bankructwa. Wcześniej zmieniono też profil firmy, informując, że od teraz Jolla będzie zajmować się wyłącznie rozwijaniem i licencjonowaniem oprogramowania, w tym oczywiście swojego autorskiego systemu. Pod koniec ubiegłego roku udało się w końcu znaleźć kolejnych inwestorów i zawiązać kolejne sojusze w związku z czym rok 2016 zapowiada się dla Jolla zdecydowanie lepiej!

Na ostatnim MWC w Barcelonie został zaprezentowany od dawna wyczekiwany smartfon wyprodukowany przez indyjską firmę Intex, która jest pierwszym sprzętowym partnerem Jolli:

Na ten moment Intex Aqua Fish z systemem operacyjnym Sailfish OS 2.0 ma być dostępny w maju, ale tylko w Indiach. Obsługuje on jednak częstotliwości europejskiej infrastruktury telekomunikacyjnej i już pojawiły się informacje o jego przyszłej dostępności m.in. w Rosji. Nawet jeżeli w najgorszym wypadku Aqua Fish nie pojawi się w europejskiej dystrybucji, to prawdopodobnie prędzej czy później będzie można go komfortowo zamówić przez internet, a cena przeliczając na złotówki ma wynosić ok 400zł, jest więc na co czekać. Jest to smartfon wyposażony w 5-calowy ekran HD, napędzany czterordzeniowym układem Snapdragon 212 o taktowaniu 1.3Ghz z 2GB RAM i 16GB pamięci wewnętrznej oraz baterią 2500, obsługą kart micoSD i LTE. Stylistyka telefonu jest bardzo podobna do tej znanej z JollaPhone, więc fani designerskiego zacięcia Finów powinni być zadowoleni. Dla przyszłych użytkowników smartfona Aqua Fish ma być również dostępną maszyna wirtualna Alien Dalvik kompatybilna z androidem 4.4. W praktyce powinno to pozwolić na komfortowe korzystanie z bogatych zasobów aplikacji androida a nawet usług Google korzystając z alternatywnego systemu obsługiwanego za pomocą wygodnych, intuicyjnych gestów oraz przemyślanego multitaskingu.

Kolejnym partnerem Jolli została firma Turing Robotic Industries, której TuringPhone wykonany ze stopu metalu o nazwie liquidomorphium ma zagwarantować trwałość i bezpieczeństwo najwyższej klasy. Wiadomo już, że producent wykorzysta Sailfish OS 2.0, ale nie uniknie on głębokich modyfikacji, przynajmniej pod kątem bezpieczeństwa. TuringPhone powinien trafić do sprzedaży jeszcze przed wakacjami, ale nie będzie to smartfon dla każdego ze względu na cenę. Wersja  64GB ma kosztować 740$ natomiast za wersję o pojemności 128GB przyjdzie zapłacić 870$. Kontrowersyjnym rozwiązaniem ma być brak portu USB a urządzenie ma łączyć się z komputerem poprzez Wi-Fi i specjalną aplikację producenta. Specyfikacja prezentuje się bardzo dobrze, TuringPhone to smartfon z 5.5-calowym ekranem FullHD pokryty szkłem Gorilla Glass 4, napędzany Snapdragonem 801 2.5GHz z 3GB pamięci RAM. Będzie wyposażony również w czytnik linii papilarnych, dwa aparaty o rozdzielczości 13mpx z tyłu i 8mpx z przodu, baterię 3000mAh, LTE oraz Binnacle Ocean Master i normę wodoszczelności IPx8.

Na ten moment Jolla ze swoim systemem operacyjnym są ewidentną niszą i ciężko oczekiwać, że kiedyś staną się rozchwytywani jak Apple czy powszechni jak Android, mają jednak cały czas szansę na ugruntowanie swojej pozycji i przy pomocy kilku partnerów produkujących urządzenia (działajcie Chiny!) utrwalić się w świadomości masowego użytkownika. Sailfish OS 2.0 jest naprawdę przemyślanym systemem, który sprawia po prostu frajdę podczas korzystania a przy okazji jest w stanie poprzez maszynę wirtualną Alien Dalvik zaoferować całą bazę androidowych aplikacji. I gdyby tylko Intexowi udało się go spopularyzować, Turingowi odpowiednio zmodyfikować pod kątem produktywności i zastosowań biznesowych, natomiast społeczność przepisała by kilka rozwiązań z BB10, to sprawa jest prosta – mamy świetną alternatywę dla BB10 oraz głównych graczy!

@Travis wielkie dzięki od całej ekipy BBNews.pl za poświęcony czas i pracę włożoną w ten artykuł!

  • Druszlak

    Nie widzę sensu inwestowania w takie underdogi. Chyba, że ktoś zmienia telefon kilka razy w roku. 😉

    • GoscOdRybkiSailfOS

      Hę? Kiedyś tak samo dokładnie mówiono o Androidzie, a przedtem o Symbianie. Jest to na pewno klasę lepszy i bardziej komfortowy w codziennym użytkowaniu OS. Ponadto architektura OS umożliwia integrację w nim np. usług operatorów czy innych podmiotów w sposób niemożliwy do realizacji w Androidzie czy Windzie. Po prostu jest to lepiej przemyślana i bardziejh rozwojowa opcja dzięki swoim możliwościom. Nie wspomnnę przy tym nawet o tym że Linux jest ze swej natury bezpieczniejszy niż inne OS obecnie na rynku. Wypróbuj może zobaczysz tenże sens. 😉

      • Druszlak

        * Android powstał w idealnym momencie boomu smartfonów dla „plebsu”, a Symbian był zabawką bez pomysłu na rozwój – zyskał popularność tylko dzięki Nokii, która w tamtym okresie mogła użyć dowolnego innego systemu i byłby tak samo popularny (BO TO NOKIA!)
        * Andek właściwie z miejsca zyskał rozgłos i popularność, a Sailfish… Eee…
        * dobre ficzery =/= sukces bo…
        * za Sailfishem nie stoi żaden duży kapitał żeby go spopularyzować

        • GoscOdRybkiSailfOS

          * Symbian a raczej leśne gupki w Nokii miały więcej pomysłów na rozwój Smbiana niż pralka automatyczma programów. Gwoździem do trumny natomiast był dobrze ukrywany skandal z kradzieżą kluczy szyfrujących Symbiana. Można to było zrobić tylko od wewnątrz Nokii. A potem nieznani sprawcy szantażowali Nokię że albo dostaną kasę albo w świecie pojawi się wiele softów na Symbiana z oryginalnymi certyfikatami, które będą beee np. z wirusami i innym malware w sklepie Symbiana. No i plotki mówią że Nokia płaciła po cichu szantażystom, ale w końcu przyszedł kryzys i przestało sięto wszystko opłacać, a wtedy oddano wszystko na żer Elopowi i MS.

          Przy okazji nie wiem czy wiesz ze jądro Symbiana z nanowątkami jest tewchnologicznie o wiele bardziej ciekawsze i zaawansowane niż inine w tym także Sailfishowe, niestety tylko jest.

          Nokia zyskała popularność bo po prostu była dobra i innowacyjna. I dlatego była to marka, a nie dlatego że było tam „cokolwiek”. (Elop wsadził tam „cokolwiek” czyli winde i przestała się sprzedawać, padła. Co jest dowodem na prawdziwosc tezy.) Ale wewnętrznie Nokia nie dorosła sama do swojej wielkości. Dlatego olała smartfony choć wymyślili je przed Apple i były pod Maemo, niestety sami uwalili własną kurę znoszącą złote jaja.

          Pomysłem na rozwój było MeeGo w aliansie z Intelem, jako następca Symbiana w low-endzie i high-endzie. Po całości. To N9 miała w MeeGo jako pierwsza w takim stopniu zintegrowane usługi Nokii z systemem np. mapy. Z perspektywy czasu wiadomo że MeeGo był to trafiony pomysł. Uwalony przez Elopa i kumotrów z komturii M$zita.

          Przed Elopem jak kupowałeś Nokia to wiadomo po co do czego i że b

          • Druszlak

            Widzę, że masz dużą wiedzę techniczną i zupełny brak wyczucia i znajomości biznesu. 😉 Całą drugą połowę Twojej wypowiedzi skreśla właśnie to: dobre ficzery =/= sukces. Już tłumaczę: nieważne jak zaawansowany technologicznie, nowoczesny, przyjazny i kompatybilny będzie system sam w sobie kiedy dzisiaj liczą się ekosystemy aplikacji i synchronizacja z popularnymi (i nie tylko) usługami, a tutaj Sailfish leży. Właściwie to nawet nie leży, tylko nie istnieje. Nie wiem czemu piszesz o popularyzacji Sailfisha jeśli używa go garstka ludzi na świecie.

            Dobrze, że takie systemy istnieją, bo ktoś musi wbijać szpileczki Google i Apple, żeby nie zachłysnęli się popularnością i pamiętali o ciągłym rozwoju. Ale jeśli wierzysz, że kiedykolwiek to będzie coś więcej niż wspomniane szpileczki… To jesteś w świetnym miejscu, bo wiele tu takich złamanych serc po BB10. 😉

          • GoscOdRybkiSailfOS

            No właśnie że nie. To że nie wiesz co tam Sailfish i Jolla sobie robi to nie znaczy że tego nie ma. Dokładnie poniżej (albo poniżej?) masz zacytowane stanowisko Jolli n/t integracji z usługami w Indiach. Tylko że to Ci nic nie powie dopóki nie zrozumiesz skali tego rynku czym są wspomniane tam firmy i co planują.
            Sailfish potrafi integrować zewnętrzne usługi na poziomie usług systemowych czego nie potrafi do tej pory inny OS.
            Skoro potrafi integruje się z popularnymi usługami to twoim zdaniem „leży”? Sądzę że mógłbyś być zaskoczony.
            Popularyzacja Sailfisha polega na tym że coraz więcej ludzi chce go używać. Indie to garstka, Chiny to garstka, Europa to garstka, w USA mają monopol M$, Googla i Appla więc nie mają dostępu do innych nowości niż mają te dwie firmy, na masową skalę – cieniutko. Ale te garstka do garstki dają już solidne ilości.

            To nie jest kwestia wiary, to jest kwestia lepszego OSa i wygody jakiej nie zapewnia mi żaden inny OS. Ja lubię i szanuje BB10 ale wybacz lecz Sailfish jest dalej w fazie wzrostowej, przeciwnie do BB10 porzucone przez własną firmę na rzecz Androida. Jolla tego nie zrobiła i raczej nie zrobi. Nawet gdyby Sailfisha używał tylko 1 człowiek na Ziemi to chciałbym żebym to był ja – z egoizmu, żebym miał OS lepszego i ciekawszego niż inni. A przede wszystkim wygodniejszego. Natomiast wcale mnie nie obchodzi co na to Google czy Apple, dopóki nie mają telefonów z Sailfioshem… Na razie zrzynają garściami z MeeGo/Sailfisha.

            Sailfish jest inną ofertą, innym modelem biznesowym, innymi założeniami. Ale żeby rozumieć dlaczego uważam to za lepsze trzeba je poznać, bez tego nie widać różnicy, a bez tego nie widać sensu „dlaczego Sailfish”.

            Współczuję złamanym sercom BB10.

  • adiosneo

    Ostatnie zdjęcie świetne – piękna kolekcja, brakuje tylko N900 jako pierwszej z lewej. Co do N900 i Maemo to łezka w oku się kręci, ostatnio go włączyłem i co tu dużo mówić… tego nawet BlackBerry nie daje 🙁 każda rozmowa w osobnym oknie (tego mi brakuje), każda karta przeglądarki w osobnym oknie, menu na ikony (nie pierdyliard pulpitów). Sailfish 2 wygląda całkiem całkiem, wezmę go mocno pod uwagę gdy będę rozstawał się z Passportem.

    • Travis

      Miałem N900 2.5 roku i nigdy później żaden smartfon nie sprawił mi tyle frajdy (nawet N9). Sprzedałem ze świeżo wymienioną klawiaturą by kupić Z10 i po 1.5 roku chętnie bym znowu ją kupił, sentyment ponad rozsądek.

  • MiloszI

    Ciekawostka i nic ponadto. Miałem kiedyś Nokię 770 z Maemo. Świetna maszynka, ale to były inne czasy. Nie miał modułu GSM nawet :>

    • Dawid Maślanka

      Mialem Nokie N9. Do dzis uwazam ten smartphone jako najlepszy smartphone z dotykowym ekranem. Wyprzedzal konkurencje o dobrych kilka lat. Niemniej, zgadzam sie ze inwestowanie w Sailfish OS obecnie nie ma sensu. Nie maja tego wsparcia jakie dawala na poczatku Meego – Nokia. To juz nie jest samo. 😉

      • GoscOdRybkiSailfOS

        Nokia pod wodzą kreta Elopa raczej nie dała żadnego wsparcia N9-ce ani MeeGo. Wbrew temu co napisałeś śmiem twierdzić że przez TO właśnie, brak wsparcia jakiejś skostniałej mega-firmy, Jolla MUSIAŁA zrobić to co potrzebne jest użytkownikom a nie platformom marketingowym jak Microsoft czy Google. I dlatego ten system jest wygodnieszy bo robiony i doskonalony POD DYKTANDO użytkowników głosujach na together.jolla co chcą najpierw ze zgłoszonych propozycji i jak chcążeby to działało. Wg mnie jest to pierwszy OS gdzie literalnie każdy użytkownik może mieć wpływ na kierunki rozwoju OSa. Po pierwsze: Sailfish to rozwojowa wersja MeeGo, w około 80% jest to kod oryginalnego MeeGo. Po drugie MeeGo to Maemo Nokii + Mobilin Intela, który to MeeGo był potem polerowany i optymalizowany przez gości z Intela, dlatego jest taki szybki, nawet na gorszym sprzęcie czego ani Android ani inne nie potrafia, to również daje dłuższe życie baterii na jednym naładowaniu. Po trzecie jako dziedzictwo po Nokii zawiera „dobre praktyki’ z Symbiana czyli zachowuje się podobnie przyjaźnie dla użytkownika. Po czwarte: przeportowanie softu w QT np. z Symbiana na Sailfisha to (według deweloperów którzy to zrobili) kwestia kilku godzin w jedno popołudnie. Po piąte: Alien Dalvik zapewnia używania Andro-softu z natywną prędkością bez lagów. Po szóste: wielozadaniowość Sailfisha umożliwia przełączanie w locie na gorąco pomiedzy wszystkimi działąjącymi równolegle softami w tym z Sailfisha do Androida i z powrotem, bez lagów, bez zacinek, bez zwisów i padów systemu. Po prostu przełaczasz is działa. Ponadto żaden z softów nie jest „mrożony” w tle. Po siódme: Sailfish może korzystać z softu na: Sailfisha, MeeGo, Androida i nieprzebranych bibliotek Linuxa, w tym binarek na procek lub po skompilowaniu źródłówek. Sailfish ma wbudowaną i dostępną konsole terminala dla lubiących znakowy terminal i obsługę. Po ósme: nie zrywa co 15 minut zdalnych sesji. Są tacy którzy twierdzą że to idealne narzedzie dla wszelkiej maści adminów, pozbawione ograniczeń i pozwalające podobnie jak N9 używać telefonu/tabletu jako zamiennika PC/laptopa/tabletu. Inne natomiast twierdzą że wręcz przeciwnia. Po dziewiąte: Wielozadaniowość przy standardowej pamięci 16 umożliwia na smartfonie jednoczesne odpalanie do 20 softów w tym LibreOffice (działa ale bez klawiatury to nie do długich tekstów), około 21-go pojewiają się opóźnienia w przerysowywaniu ekranu, sądzę że przy większej pamięci może byłoby lepiej. Ale i tak na codzień zazwyczaj nie używa się więcej niż 5 do max 10 softów, więc to jest aż nadto moim zdaniem.

        Jest tego jeszcze trochę ale może to wystarczy…

        Przy czym: są też tacy którym koncepcja obsługi gestami jest wroga, i oni nie polubią Sailfisha nigdy, nawet na torturach. Moim zdaniem jest to komfort używania dla uzytkownika jaki był tylko w N9 do tej pory.

        Podobno Intex AquaFisha będzie dało się zamówić w sieci za około 400PLN w przeliczniu na rupie indyjskie. Ale nie wiem tego na pewno, to tylko plotka. Dostępna specyfikacja w Wikipedii.

  • aastelix

    Jakby to się dało zładować na SGS 7to byłoby super.

    • Mong

      Albo na P9 😀

    • MiloszI

      LOL. To jak kupowanie najnowszego i7, 64GB RAM i cuda na kiju i instalacja na tym OS2, albo BeOS. Po co?

      • aastelix

        Z ciekawości, z możliwością powrotu.

        • MiloszI

          Z pewnością nie powrotu do gwarancji 😀 Odblokowanie bootloadera i inny soft zazwyczaj oznacza jej utratę. Warto? Serio?

          • aastelix

            Przecież nie piszę, że już to robię. Ostatnio kupiłem nowego SGS6 i pierwsze co zrobiłem to root. Jakoś się tym nie przejmuję. Tak ma.
            W przypadku S7 edge poczekam, może panowie z XDA jakoś obejdą knoxa.

          • GoscOdRybkiSailfOS

            Jest Sailfish na S3 i Nexusa, dlatego podejrzewam, że to jest tylko kwestia tego kiedy szczęśliwemu posiadaczowi skończy się właśnie gwarancją żeby zechciał zacząc portować i eksperymentować, aż zrobi i potem opublikował port razem z instrukcją „who-to”. I tyle. Dać na pewno technicznie się da.

  • Mong

    Ciekawe z tym ART – wydawał się bardziej wydajny od Dalvika.

    • Jak to w ogóle jest z tym Dalvikiem, była wersja 4.4? Zawsze myślałem, że tylko ART, a tu czytam, że Intex ma mieć Dalvika 4.4.

  • tututut

    zapomnieliście o jednej najważniejszej wadzie. Sailfish OS nie posiada opcji szyfrowania systemu

    • GoscOdRybkiSailfOS

      Istnieje wersja nazywana Sailfish Secure gdzie jest szyfrowanie w Sailfish OS. Dlatego właśnie Turing
      Liquidmorphium Phone nie będzie miał zwykłego Sailfish’a 2.0 tylko Sailfish
      Secure, gdzie np. będzie klucz sprzętowy wgrywany i instalowany
      fabrycznie i jeszcze inne zmiany, których dokładnie nie pamiętam, poza tą że dwa Turing-L-Phony
      będą mogły zestawiać połączenia szyfrowane sprzętowo w czasie
      rzeczywistym,
      czyli dzwonisz zwykłym połączeniem z T-L-P do T-L-P, klikasz(cie), a
      telefony zaczynają sprzętowo szyfrować, zmieniając od czasu do czasu
      klucze szyfrowe itp.. Za Sailfish Secure odpowiedziualny jest aliance
      Jolla i inna fińska firma SSH Communications Security, której
      właściciel wymyślił i wprowadził Secure Shell SSH i parę innych
      wynalazków i protokołów. Polecam
      https://en.wikipedia.org/wiki/Sailfish_Secure i
      https://en.wikipedia.org/wiki/Liquidmorphium_Turing_Phone.

      W
      ogóle moim zdaniem gdyby BB w ostatnim obecnym wcieleniu z-merge-ował
      osiągnięcia BB10 z Sailfishem 2.0 (a wcale te dwa systemy nie są tak
      odległe, bo bazują na MeeGo, przy czym BB znacznie mniej oczywiście) to
      Sailfish np. 3.0 mający możliwości BB10 których brakuje Sailfishowi 2.0
      byłby przełomem na miarę tego zrobiła wciąż legendarna Nokia N9. To
      również ocaliłoby od zapomnienia to co jest fajne w dziedzictwie BB10.
      Tak jak Sailfish ocalił dziedzictwo MeeGo. Ponadto Sailfish faktycznie
      radzi sobie bardzo dobrze a apkami Androida, nawet z grami, więc
      realizuje potrzebę „posiadania/używania tej lub tamtej aplikacji, która
      jest tylko na Androidzie”. No i rośnie, powoli bo powoli ale rośnie,
      liczba natywnych aplikacji na Sailfisha.

      Moim zdaniem Sailfish
      to dobry wybór, tak jak kiedyś wyborem był Symbian a potem Android.
      Zwróćcie uwagę że Microsoft tak bardzo obawiał się konkurencji MeeGo że
      zdecydował się zapłacić i zaangażować się przy pomocy Elopa w utopię
      która rozwaliła Nokią jako dostawcę komórek. Łącznie z tym że Elop
      doprowadził do sytuacji która zmusiła producenta zewnętrznego do
      zaprzestania produkcji już zamówionych płyt do telefonów Nokii i
      demontażu (splitu) spółki zawiązane w tym celu. Przy okazji oberwała też
      Jolla, która zamówiła tam płyty do pierwszego smartfona, stąd były
      opóźnienia jego premiery i ma gorszą specyfikacje sprzętową niż
      pierwotnie zakładana.

      • tututut

        tylko, że mówimy o tym co jest teraz a niestety teraz Sailfish nie oferuje szyfrowania czyli alternatywą dla BlackBerry jest niestety żadną.
        Dodatkowo nędzne blokowanie ekranu:
        – Brak blackberrowskiego odblokowywania telefonu, tylko wpisywanie kodu, który każdy widzi albo jakieś patche na androidowe szlaczki

        Niestety ale póki co alternatywy, brak.

        • GoscOdRybkiSailfOS

          Tak, masz rację, w standardowej Jolli nie ma tego.
          Niestety nie interesował mnie ten aspekt aż tak bardzo żebym mógł się sensownie wypowiedzieć.
          W mojej opinii jeżeli komuś na tym zależy to Turing Liquidmorphium Phone będzie czymś co polubi.
          Wydaje mi się że jednak jest jakąś alternatywą na tle Androida, iOSa czy nawet Windy. Ale to czas okaże tak naprawdę.

        • Blazz Blaise

          A co z plotką jakoby Rosjanie przejęli sailfisha w swe macki? Ktoś tu na BBNEWS kiedyś wspominal o tym… I dlaczego odszedł główny guru Jolli?

  • RDF/tylko subiektywne opinie/

    może przy okazji warto byłoby wspomnieć o tym, jak Jolla tablety sprzedawała? pouczająca historia.

    • pikut

      Ojtam ojtam, aferki się zdarzają 😉

      • GoscOdRybkiSailfOS

        Tak, tutaj dali ciała i to jest porażka. Pouczające jest to że uwierzyli Chińczykowi i kiepsko na tym wyszli. A także inwestorowi, który dał ciała.

  • Mong
  • OWC

    Ciekawe…
    Da sie z tego na codzien korzystac? Na jakim sprzecie najlepiej?

    • GoscOdRybkiSailfOS

      W punkcie 4 masz udokumentowany spis na czym możesz używać Sailfisha tutaj: https://en.wikipedia.org/wiki/Sailfish_OS. Moim zdaniem sprawuje się bardzo spoko, a co njaważniejsze dzięki modelowi Jolli nowe funkcje żądane przez userów są robione w pierwszej kolejności. I to moim zdaniem działa na korzyść samych userów przedewszsytkim. Musisz zwrócić uwagę, że tylko licencjonowany Sailfish ma wsparcie i wbudowany Alien Dalvik czyli obsługę androidowego oprogramowania, jeżeli Ci na tym zależy.

      • OWC

        Dzieki bardzo. Widze że dość obszernie opisujesz i sie pewnie znasz…jaki byś polecał HW dla chcacego stestowac Sailfisha i pouzywac na drugim numerze telefonu? Cena moze byc do 2k…moze za 1K tez mozna cos fajnego kupic?

        • GoscOdRybkiSailfOS

          Taki który masz najtańszy i do którego masz port najlepszy do twoich potrzeb. Niektóre porty robią wszystko a niektóre „tylko odpalają”. Pooglądaj w wikipedii linki źródeł w przypisach, zazwyczaj jest to YTube albo strona kogo kto zrobił port, no i można sobie jakoś tam wyrobić opinię czy warto czy nie warto. Nie mam jednoznacznej odpowiedzi na takie pytanie. To zależy od tego co potrafisz i ile chcesz kasy wydać. Czasem jak masz „złoma” bezużytecznego może zyskać nowe życie, tak samo jak nowka kupiona w celu fleshowania Sailfishem. Jak to mówią twoje ryzyko, twój wybór. Prostszy sprzęt jest łatwiejszy, wymyślny HW może mieć problem ze sterownikami np. fikuśna kamera nie wykorzysta wszystkich możliwych opcji bo nikt w Sailfishu o niej nie wiedział itp.

          Pamiętaj też że jak masz pecha bo sprzęt „zmieniono bez poinformowania zgodnie z prawem producenta” albo jak się pomylisz przy flashowaniu to możesz zamiast Sailfisha wyprodukować „cegłówkę” (ang. „bricked phone”) co powoduje zazwyczaj potrzebę sprzętowego resetu z serwisie, i ponowną próbę starannijeszą 😉 Pewien gość deweloper 7 razy zbrickował sprzęt i resetował, zanim port Sailfiha mu zadziałał jak chciał. Powtarzam, co napisał, nie było mnie przy tym 😉

          Ja bym osobiście poszukał w maju/czerwcu nowego Intex Aquafish z Indii i bawiłbym się nowym sprzętem za kasę jaką podałeś. Polski język powinien być dostępny w systemie defaultowo w podstawowych opcjach. Może mieć jakieś indyjskie usługi u nas bezużyteczne ale poza tym powinien być pełowartościowy telefon, trzeba też sprawdzić czy zgodny jest ze standardem polskich operatorów – nie mam danych na ten temat.

          Inna możliwość też moim zdaniem ciekawa to może być YotaPhone3 z dodatkowym 2 ekranem e-ink. Zapowiadany, kiedy będzie nie wiadomo. Kwestia jest jednak taka że produkcja bedzie Rosyjska, no i niektórzy mogą uznać to za ryzykowne obciążenie potencjalnym spywarem jak PRISM lub MYSTIC w każdym Windows. Ale może być całkiem fajny, bo e-ink działa jak normalny ekran dotykowy i wydłuża baterie nawet 2-4 razy dłużej (niższe zużycie prądu, kosztem gorszej jakości obrazu, jak w czytnikach e-booków).

          Albo kupiłbym używaną Jolle od kogoś komu się nie spodobałą na eBay albo na Allegro.

          Podobno Orange dla „dobrych klientów VIP” sprowadziła partię Jollek, więc jak się zaliczasz albo jak ich przyciśniesz to może wydrzesz jedną dla siebie. Oficjalnie się nie przyznają trzeba „drapać i gryźć kłami i pazurami” albo mnieć odpowiedniego znajomego „w środku”. Podobno.

          • Travis

            Można wiedzieć skąd wytrzasnąłeś tę specyfikację Aqua Fish? Poza tym Fairphone 2 prawdopodobnie dostanie oficjalnego Sailfisha z Dalvikiem.

          • GoscOdRybkiSailfOS

            Specyfikacje Aquafisha są znane np. z targów gdzie był prezentowany już jako wersja produkcyjna http://www.pocketpc.ch/magazin/news/mwc-2016-intex-aqua-fish-mit-sailfish-os-vorgestellt-40289/ a ja wierzę w „niemiecką dokładność” oraz np. http://intex.in/intex-sailfish-os/. To nie jest specjalnie tajne jak mi się wydaje.

            Z Fairphone 2 nie mam wiarygodnego potwierdzenia że będzie oficjalnie z Alien Dalvik. Tak powinno być, ale wg moich OBECNYCH na tę chwilę informacji Fairphone nie ma Alien Dalvik, pomimo podpisania licencji z Jolla na Sailfisha. Może oszczędzają, może to ma się zmienić, a może to ich świadomy wybór bo obecnie biorąc pod uwagę soft już nie każdy

            potrzebuje Androapki i wystarcza soft Sailfish’owy. Podkreślam: „w tej chwili” czyli „dzisiaj” i „nie jest to pewne”. Stawiałbym na to że będzie mieć, obecnie uważam że nie ma. Może to być też związane z ich opcją wymienności systemu na kartidżu, wymienianym jak bateria, a na tym też polega koncepcja Fairphona. Wydaje mi się że ostatecznie użytkownicy to wymuszą, logicznego uzasadnienia nie widzę, ale na razie w trawie piszczy że „nie ma”.

          • Travis

            Polecam zajrzeć jeszcze raz w linki które podałeś, albo nawet szybciej będzie podjechać trochę wyżej do części artykułu, która zawiera specyfikację urządzenia Intexu z Sailfishem.

          • GoscOdRybkiSailfOS

            Podałem Ci źródło, nie wiem z jakiego korzystał autor. Jednak jedno nie wyklucza drugiego bo Intex to masowy producent na rynek indyjski, wielkością porównywalny z chińskim. Poprawka jest tak że Intex przesunął premierę z maja na październik czyli po wakacjach. Być może korzystamy ze specyfikacji z różnych momentów czasowych lub Intex ma więcej modeli zaplanowanych – nie wiem. Może też autor ma literówkę (Snapdragon „212” zamiast 812)? Nie upieram się, ale czy słyszałeś o Snapdragonie 212 dla komórek? LTE i MicroSD się zgadza. Nie sądzę żeby obniżali parametry czegoś co chcą sprzedawać. Więcej pamięci na Azję jest bardziej prawdopodobne niż mniej, to tylko w Polsce karta 1TB to straszna nowość. IMHO. W każdym razie Intex potwierdził produkcję oficjalnie i kupił licencję na Sailfisha. Nadto chyląc czoła nad sumiennością autora (barddzo rzadko spotykany w Polsce przykład sumienności, rzetelności, uczciwości i obiektywizmu) to nie sądzę żeby śledził zmiany Sailfisha tak jak ja, ale to nie jest argument, tylko wskazanie że mógł użyć nieaktualnych już zapowiedzi Intexu nt. specyfikacji. A te producenci zmieniają, np. na żądanie operatorów lub ich działu marketingu lub porównań z ofertą konkurencji.

          • OWC

            To Twoja sluchawka na zdjeciach? 😀
            Jak ja wychaczyles? brakuje w artykule wskazowek jak dostac, lub jak ci ktorym sie udalo zakupili jolle!

          • Travis

            Wszystkie zdjęcia przedstawiają moje urządzenia. Będzie druga część, i kolejne jeżeli będzie potrzeba. Pozostań czujny. 🙂

          • Blazz Blaise

            czekam z zainteresowaniem 🙂

          • RDF/tylko subiektywne opinie/

            na stronie Jolla można było kupić ten tel przez około dwa lata. była masa promocji, w pewnym momencie wyprzedawali je nawet za 200€ .

            ale nie masz czego żałować – żałosny design i specyfikacja z 2012. Jolla straciła na tym tel. kupę kasy.

          • OWC

            Wysprzedany jest. A stestowalbym jak coś. Zwłaszcza za 200.

          • RDF/tylko subiektywne opinie/

            poszukaj na allegro w takim razie. 😉

          • GoscOdRybkiSailfOS

            Owszem NIE, model biznesowy Jolli zapewnił im zyski pozwalające przetrwać z zysków sprzedaży telefonu przez swoją stronę www nawet sytuację gdy wycofał się duży inwestor.

            Nie ma obowiązku poważania innowacji i designu. A skoro tak jest to dlaczego masz takie dokładne informacje, co sugeruje że pilnie śledzisz co robi Jolla, włącznie z tym że wiesz jakie ma promocje?

            O ile wiadomo, to żałują tylko Ci co nie zdążyli kupić, Ci co kupili są usatysfakcjonowani i zadowoleni.

            O designie raczej nic nie wiesz jak widzę z twojej wypowiedzi.

            Jeżeli jesteś fanem specyfikacji iluśtamjakiejś która jest potrzebna żeby udźwignąć słaniający się OS to powinieneś najpierw spróbować wygody i lekkości działania jaką daje Sailfish, a potem się wypowiadać. Albo wywalaj kasę na coś czego nigdy nie użyjesz ale możesz jak paw się pysznić próżnością iluśtamrdzeniową. Wolny kraj, każdemu jego raj.

          • Pafel

            Jest taka potrzeba, szkoda że nie ma większego zainteresowania na innych forach.

          • RDF/tylko subiektywne opinie/

            ten Intex zapowiadany jest od roku i nic z tego nie wynika.

          • GoscOdRybkiSailfOS

            Nie no, coś jednak wynika: pokazali już prototyp, design i podali specyfikację, a nawet termin, który pewnie jeszcze 3 razy zmienią.

            Wynika z tego również że duży producent podejmuje produkcję, a to oznacza dopływ sprzętu i rozwój ekosystemu MeeGo Sailfish. Intex Technologies jest porównywalny z dużymi Chińskimi producentami.

          • OWC

            Dzieki Ci bardzo. Zapoluje na tego Turinga lub Intexa 😀
            Uwazasz ze ogolnie da sie na codzien korzystac z Sailfisha? Patrzac z perspektywy uzytkownika BB10- gdzie nie brakuje mi zadnych apek! Lubie wielozadaniowosc i strukture systemu!

          • GoscOdRybkiSailfOS

            Zdecydowanie TAK. Warto czasem jak coś „nie pasi” poczytać lub zapytać na together.jolla i często okazuje się że można „to coś” inaczej ustawić lub ktoś właśnie napisał coś co ułatwia życie. Oprócz końca Świata na Sailfishu można skonfigurować wszystko. Warto dokładnie obejrzeć „samouczek” w formie wideo żeby skojarzyć gesty, a jest ich więcej. Jak się zapanuje to spoko, ale jak się zapomni to są przypadki takie jak ten https://together.jolla.com/question/132978/jolla-is-not-unlike/

            Sailfisha używa obecnie kilkadziesiąt lub ponad sto tysięcy ludzi w oryginalnej Jolli i służy im do codziennego użytku, plus nieokreślona część z około 4mln N9 Nokii sflashowana Sailfishem, plus nieokreślona liczba portów na wielu różnych komórkach. „Wszyscy oni nie mogą się mylić” i masochistycznie używać czegoś co jest nie wygodne do użytku. Chyba. 😉

          • RDF/tylko subiektywne opinie/

            „Sailfisha używa obecnie kilkadziesiąt lub ponad sto tysięcy ludzi w oryginalnej Jolli ”
            kiedy Jolla podała te dane?

            „nieokreślona część z około 4mln N9 Nokii”
            skąd ta absurdalna informacja o 4 mln N9 – telefonu nigdy nie sprzedawanego w cywilizowanych krajach? NOKIA nigdy nie podała informacji o poziomie sprzedaży.

          • GoscOdRybkiSailfOS

            Owszem Nokia nigdy nie podała, bo to było wbrew polityce Elopa na pasku Microsoftu. Zwłaszcza że N9 kiedy była w sprzedaży Nokii sprzedawała się lepiej niż wszystkie modele Lumii razem zsumowane, wszystkie jakie wtedy Lumie były w sprzedaży, 3 razem o ile pamiętam. Takie jednak wielkości wyliczono na podstawie danych pośrednich z dystrybucji, o ile się nie mylę tyle też wyliczył Tomi Ahonen (niezależny konsultant rynku mobilnego, były pracownik Nokii chyba w zarządzie kiedyś, blog communitiesdominatesbrands lub podobnie). Nokia równocześnie nigdy nie zaprzeczyła tym danym, zachowała milczenie. Cóż, CEO Elop miał swoje cele a nie zaspokajanie potrzeb rynku i klientów Nokii. A wszyscy aż piszczeli że chcą MeeGo i Androida, ale nie chcą Windows. Zwłaszcza milczała że udowadniało to jaką głupotą był Windows który doprowadził ostatecznie do upadku Nokii jako dostawcy telefonów.

            N9 stała się legendarnym modelem nie z powodu marketingu, tylko z powodu satysfakcji jaką dawała użytkownikom. Elop sztucznie wprowadził restrykcje i embargo na N9 na głównych rynkach jak Niemcy, Anglia, USA itp.. – to niestety prawda, masz rację. Prowadziło to do takich absurdów że ludzie jeździli z Niemiec do Szwajcarii (albo nawet Polski) żeby kupić sobie N9. Gdyby nie takie szujostwo, to wyniki N9 byłyby jeszcze lepsze i zapewne historia mogłaby potoczyć się inaczej. Zwróć uwagę że N9 zdobywała NAGRODY popularności i użytkowników, czy nawet Yellow Pencil designerów, w krajach gdzie nie było jej (sic!) w oficjalnych sklepach i dystrybucji Nokii – co należy rozpatrywać w kategorii działalności na szkodę Nokii, bo jak ma się super towar, o który dopominają się fani marki Nokia, i nie sprzedaje się go na najbardziej chłonnych rynkach w momencie gdy brak kasy to co to jest? Finał znamy. Nota bene: Tomi Ahonen przewidział go w swoich prognozach, które się sprawdziły niestety, w przeciwieństwie do bełkotu prognozowego Elopa i Microsoftu w sprawie „sukcesu rynkowego” Windy.

            Jeśli chodzi o „(…) nigdy nie sprzedawanego w cywilizowanych krajach (…)” to była w Polsce, Irlandii, Finlandii, Norwegii, Szwecji, Czechach, Bułgarii, Szwajcarii, Belgia, Chinach, Brazylii, niestety nie podam teraz wszystkich, bo już nie pamiętam. Co najmniej niektóre z nich uznałbym za „cywilizowane” np. Polska ;-D W Chinach był to dość spektakularny sukces ale też nie wykorzystany przez Nokie z powodu Elopa z Microsoftem blokujących sprzedaż. Stąd np. chińskie podróbki z systemem noname udające N9 na Allegro. Oraz ulokowanie działu R&D Jolli w Cyberport Hongkong (park technologiczny), przypadkowych tam nie zapraszali. China Telecom był/jest udziałowcem MeeGo, przy okazji dodam, i chcieli zrobić MeeGo jako Linux swoim głównym OSem – o implikacjach w postaci sukcesu rynkowego i skali rynku Chińskiego nie muszę c hyba przekonywać? A Elop spokojnym kujawiaczkiem wyrzucił wszystko do kosza, ot taki miał kaprys żeby wciskać wszystkim nie chcianą Windę.

            Lot czyli partia produkcyjna Jolli w smartphonach była około 100tys. czyli to minimalne zamówienie jakie musieli ulokować w fabryce, a jednocześnie minimalne jakie umożliwiało im zachowanie równowagi finansowej. Informacje że dzięki swojej strukturze Jolla może funkcjonować sprzedając nawet tylko 100tys sztuk w jakimś wywiadzie chlapnął Anti Sarnio, niestety nie podam Ci teraz źródła w postaci linku. Z tweetów wynikało że przez stronę i oficjalnych dystrybutorów Jolli sprzedano conajmniej 2 lub nawet 3 partie, zatem zakładam że mogły mieć po 100 tys, oraz przyjmuję możliwość mojego dużego błędu powyżej 50%, dlatego szacuję że około 100tys. Jeśli natomiast chcesz znać mój szacunek w drugą stronę to uważam że Jolli jest nie więcej niż 0,5mln sztuk, jednocześnie szacuję że jeśli z Intexem w Indiach i MiFonem w Afryce pójdzie dobrze (czyli tak jak trzeba i jak zaplanowano) to pierwszy sprzedany milion będzie jeszcze w tym roku, uwzględniając także sprzedaż przez dotychczasowych dystrybutorów i stronę. Zwróć uwagę że pisząc milion mam na myśli liczbę telefonów i tabletów z Sailfishem, również tych wyprodukowanych pod inną niż Jolla marką, jak np. Intex. Pomijam przy tym spodziewane premiery urządzeń w Rosji i w Chinach, a to całkiem duże rynki.

            Oczywiście można patrzeć na to inaczej. Obecnie Jolla sama nie wie na pewno, bo jest bardziej niż prawdopodobne że Chiński producent produkuje i sprzedaje jak chce bez wiedzy Jolli pod swoją „marką” telefony i tablety, ale wgrywa Sailfisha bodajże 1.7.1.0 czyli już nieaktualnego, a jak „toto” jest bez licencji Jolli to nie będzie dostępu do aktualizacji OTA (on-the-air) co może choć nie koniecznie musi być problemem, jak komuś nie zależy. Ale oznacza to rezygnację z zalet 2.xxx.

          • Takich cudów za 400zł, to nawet w chinach nie ma. Coś pomyliłeś ze specyfikacją. Intex ma mieć 720p, Snapdragona 212, 2GB RAM i 5 cali.

  • civil

    no zajebisty ten telefon a jeszcze lepszy by był gdyby się go dało gdzieś kupić !

    • Travis

      Właśnie zauważyłem, że nawet na stronie Jolla jest. „Out of stock”. Tak czy inaczej polecałbym poczekać na Intex Aqua Fish za jakieś 400zł.

      • GoscOdRybkiSailfOS

        Ten „out of stock” prawdopodobnie związany jest z przykrymi doświadczeniami z tabletem i konsekwencjami w postaci „zamiast zarobić za wysłanie tabletu musimy dopłacić za zwrot kasy”. Ponadto łatwiej jest przerzucić dystrybucję i sprzedaż (przynajmniej w tym momencie) na 2go co do wielkości indyjskiego producenta elektroniki w tym telefonów niż pinkolić się z nieuczciwym/niesumiennym drobnym manufakturzystą chińskim, który dodatkowo sprzedaje „na lewo” jak tylko chce.
        No i teraz prawdopodobnie będzie podstawą Intex, być może również na stronie Jolli.

      • Jeszcze jakby szło kupić tego Intexa. Pobieżnie analizowałem sprawę i Indie to bardzo hermetyczny kraj, jeśli chodzi o wysyłkę zagranicę. Jeśli masz jakieś źródło to możesz się podzielić.

  • Blazz Blaise

    czy sailfish 2.0 obsługuje pliki flac?

    • Travis

      Obsługuje, nawet standardowy odtwarzacz multimedialny, ale polecam rewelacyjny odtwarzacz QuasarMX albo FlowPlayer.

      • Blazz Blaise

        porównywalne z Neutron Player?