Polska marka, produkowany w Chinach z niemiecką nazwą – recenzja Krüger&Matz LIVE 3

Dominik Jonatowski
Dominik Jonatowski
09.05.2016

Kruger&Matz LIVE 3 może nie jest najnowszym modelem polskiej firmy, ponieważ zobaczyliśmy go już 24 września ub. roku, ale jest ich pierwszym urządzeniem, które kryje pod maską niemałą moc. Chociażby dlatego, moim zdaniem, warto mu się przyjrzeć.

Pomysł na wypróbowanie tego modelu zrodził się podczas dyskusji naszych czytelników pod jednym z wpisów, którzy dyskutowali o jego odświeżonej wersji, czyli Kruger&Matz LIVE 3+. Dodatkowo, wielu osobom nie podobało się to, że skupiamy się głownie na flagowych modelach, które są dla wielu nieosiągalne ze względu na ich bardzo wysoka cenę. Teraz znajdą się pewnie i tacy, którzy będą krytykowali, że zajmujemy się polskim budżetowym modelem.

Niestety nie udało mi się wyrwać modelu z plusem, ponieważ jest do niego kolejka, ale zaproponowano mi jego starszy odpowiednik, który mogłem otrzymać od ręki. Mimo wszystko, chcąc trafić do jak największej grupy odbiorców, zapraszam do recenzji Kruger&Matz LIVE 3!

pudełko

Jednym z czynników, który towarzyszy nam podczas zakupu nowego sprzętu jest cena. Jak już wybierzemy przedział cenowy, w którym chcemy się zmieścić podczas zakupu, sprawdzamy co oferują nam producenci, a następnie wybieramy sprzęt, który spełnił nasze wymagania technologiczne bądź estetyczne. Od dawna mam do czynienia wyłącznie z flagowymi słuchawkami, dlatego byłem ciekawy, jakie będę miał wrażenie po wyciągnięciu Kruger&Matz LIVE 3 z pudełka. W końcu wyciągając BlackBerry Z3 było bardzo pozytywne!

Zacznijmy najpierw od przedstawienia jego parametrów, jednocześnie pamiętając, że jest to urządzenie wycenione poniżej 1.000 zł.

Rozdzielczość ekranu: 1080 x 1920 FHD, 441 ppi
Rozmiar ekranu: 5-cali IPS LCD,
System Operacyjny: Android 5.0.2 Lollipop
Procesor: 8-rdzeniowy 1.7 GHz Qualcomm Snapdragon 615 (MSM8939)
Pamięć: 2 GB RAM, 16 GB Flash, możliwość rozszerzenia przez slot MicroSD
Bateria: 3050 mAh – niewymienna
Tylna kamera: 13 Mpix z Autofocusem
Przednia kamera: 8 Mpix
Wymiary: Wysokość 140 mm szerokość 70 mm grubość 9.3 mm
Waga: 130,2 g

IMG_0170

Wszystko znajduje się wewnątrz śliskiej plastikowej obudowy, która mimo to nie sprawia wrażenia tandetnej zabawki. W końcu do niedawna Samsung ze swoimi drogimi, flagowymi urządzeniami również wychodził do ludzi z tworzywem sztucznym, więc IMO polska firma nie ma powodów do wstydu w tej kwestii. Konstrukcja jest spójna, nic nie trzeszczy i nie odstaje. Oczywiście nie zmienia to faktu, że nie byłem i nie jestem zwolennikiem takiego typu wykończenia z prostego powodu – zazwyczaj się to nie sprawdza w codziennych warunkach, ponieważ urządzenie łatwo wypada z ręki i nie prezentuje się jakoś wyjątkowo. Chyba, że jest to bardzo lekkie urządzenie, jak opisywany przeze mnie model LIVE 3, który waży zaledwie 130g. Zamieniając na 2 tygodnie BlackBerry Passport moje kieszenie odetchnęły z ulgą. Dodatkowo, mimo 9,3mm grubości, w ogóle nie odczuwałem jej dzierżąc go w dłoni.

IMG_0175

Sama konstrukcja jest raczej standardowa. Z prawej strony znajdziemy przyciski regulujące głośność oraz power, który odpowiada również za blokowanie/odblokowywanie urządzenia, podczas gdy z lewej strony nie znajdziemy nic. Na dole znajdują się głośnik, mikrofon oraz złącze microUSB, na górze natomiast standardowe gniazdo słuchawkowe, które notabene niedługo może trafić do lamusa ;).

Z tyłu znajduje się 13 MP aparat z diodą LED, który podobnie jak we flagowych modelach niektórych producentów, nieznacznie wystaje poza obudowę. Pod „pleckami” znajduje się akumulator o pojemności 3050 mAh, ale o ile klapkę możemy zdjąć, to bateria jest jednak niewymienialna. Mimo wysokiej rozdzielczości, połączeniu z LTE, jasnemu ekranowi i kilku aplikacji działających w tle, bateria spokojnie wystarczała na cały dzień pracy a wielokrotnie nawet na 1,5 dnia.

IMG_0168

Z przodu większość miejsca zajmuje oczywiście 5” ekran IPS LCD (Sharp) z powłoką Gorilla Glass 3 o rozdzielczości FHD, a pod nim pojemnościowe przyciski funkcyjne. Dzięki zastosowanej rozdzielczości 1080×1920 w tej wielkości wyświetlaczu otrzymujemy zagęszczenie pikseli na poziomie 441ppi, czyli nasze oko nie zauważy pojedynczego piksela. Kąty widzenia może nie są tak imponujące jak chociażby w iPhone SE, czy BlackBerry Passport (wiem, że to słabe porównanie ze względu na cenę obu urządzeń, ale nie mam nic w cenie LIVE 3, aby było sprawiedliwie), które używam, ale sama ostrość obrazu stoi na wysokim poziomie. Jego jasność na pewno wyróżnia się na tle ww. urządzeń, ponieważ nawet przy najsłabszym ustawieniu jest naprawdę bardzo jasny, a przy ustawieniach automatycznego dostosowania do otoczenia, wręcz oślepia. Szczególnie w pomieszczeniach. Sprawdzi się za to w dużym słońcu, w końcu zaczyna się lato, więc nie ma powodów do narzekań.

W LIVE 3 tak samo jak w BlackBerry znajdziemy gest, za pomocą którego wybudzimy ekran. O ile w BlackBerry trzeba było przesunąć palcem z dołu do góry, to tutaj wystarczy dwa razy stuknąć w ekran. Pierwszy raz z taką funkcją spotkałem się w LG G3 kolegi. Trzeba przyznać, że jest to wygodniejsza forma, niż wciskanie fizycznego przycisku tym bardziej, że działa ona w 99% przypadków za pierwszym razem.

Podchodząc do tego modelu zastanawiałem się, jak będzie sprawował się w nim system i jego obsługa na co dzień. W końcu cały czas powtarza się, że Android (w tym wypadku czysty 5.0.2 bez dodatków od producenta, ale podczas premiery zapowiedziane zostały również aktualizacje OTA) potrzebuje naprawdę mocnego sprzętu, żeby chodził bez zająknięcia. Parametry parametrami, ale optymalizacja oprogramowania chyba nie do końca spełnia pokładane w takiej mocy nadzieje. Wyniki z AnTuTu oraz html5test możecie ujrzeć poniżej:

Screenshot_2016-04-28-09-44-01 Screenshot_2016-04-28-09-44-21 Screenshot_2016-04-28-09-46-09

Nie jest inaczej w tym przypadku, mimo, że znajdują się tutaj 8-rdzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 615 z grafiką Adreno 405 oraz 2GB pamięci RAM, pod koniec testów, czyli po około 10 dniach, sprzęt wyraźnie zwolnił. Może było to spowodowane tym, że postanowiłem włączyć szyfrowanie urządzenia i sprawdzić, jak w takiej sytuacji będzie się zachowywał. Pamietam, że kolega miał podobną sytuację w swoim modelu z Androidem. Wychodzę jednak z założenia, że jeśli ktoś kupuje telefon za mniej, niż 1.000 zł, to niespecjalnie zależy mu na bezpieczeństwie, a kupuje go jedynie do zabawy lub do tego, do czego głównie został stworzony telefon, czyli dzwonienia i smsowania.

Jak już jesteśmy przy rozmowach telefonicznych, to muszę przyznać, że jakość rozmów, jak na sprzęt tej klasy jest zadowalający. Zdarzyło mi się kilka razy (3 razy przez kilka sekund?) mieć problem podczas rozmowy, ale na tyle godzin rozmów, można uznać, że problem nie występuje. Poza tym miałem już nieprzyjemność rozmawiać przez gorsze słuchawki, naprawdę… Dodatkowo, mimo trudnych warunków, w których się znajdowałem nie miałem problemu ze słyszalnością rozmówcy, ponieważ głośnik jest odpowiednio głośny.

Drukowanie

2 zaawansowane aparaty. Zazwyczaj wychodzę z założenia, że aparat w telefonie jest wyłącznie ciekawym dodatkiem, co do którego nie mam większych wymagań. Takie nastawienie pewnie nieświadomie wymusiło na mnie BlackBerry, ponieważ Kanadyjczycy przez lata nie rozpieszczali nas i nie pozwolili, żeby ich użytkownicy stali się profesjonalnymi artystami. W Kruger&Matz LIVE 3, czyli w bez wątpienia tanim sprzęcie zastosowano 13 MP obiektyw, dzięki któremu zrobimy przeciętne zdjęcia. Na Instagrama czy Facebooka wystarczy, ale tak samo jak w przypadku BlackBerry, profesjonalistami nie zostaniemy. Funkcję aparatu obsługuje oczywiście aplikacja Google Camera ze wszystkimi znanymi z niej możliwościami.

Największymi zaletami tego modelu, oczywiście poza niską ceną są możliwości, które są często wymagane od urządzeń w dyskusjach pod wpisami. W końcu znajdziemy tutaj absolutne minimum XXI w. w postaci 2GB RAM, czyli nie powinniśmy mieć problemu z obsługą wielu aplikacji. Do tego dochodzi 8-rdzeniowy procesor, jest moc. Poza wbudowaną 16GB pamięcią użytkową, możemy użyć kartę pamięci microSD do 32GB według instrukcji obsługi (natomiast na stronie producenta do 64GB, a w innych recenzjach możemy spotkać się z informacją o kompatybilności nawet z 128GB, ale nie posiadam takowej, więc nie jestem w stanie potwierdzić), więc nikt chyba nie może narzekać na brak miejsca. Niewymienny, pojemny akumulator 3050 mAh, dzięki któremu spokojnie energii starczy na cały dzień z daleka od gniazdka. Port USB z obsługą OTG, uznawany przez niektórych za funkcję must have. Duży, bo 5″ wyświetlacz o rozdzielczości, która jest potrzebna przy takich gabarytach, czyli FHD. Łączność WiFi z funkcją Miracast, czyli bezprzewodowe przesyłanie obrazu na monitory, tudzież telewizory. Osoby, które cenią sobie wygodę, mogą używać jednego telefonu jako prywatnego oraz służbowego, bowiem zastosowano w nim 2 sloty na karty SIM.

Niestety model LIVE 3 nie jest modelem idealnym. Nasłuchałem się o problemach w Androidzie z aplikacjami, że wyłączają się lub urządzenie zawiesza się, ale u mnie nic takiego nie miało miejsca, jednak system chodził jak… żelbetonowy kloc. Zdecydowanie zaliczamy to do największej wady tego urządzenia. Jeśli komuś nie zależy na bardzo szybkim i płynnym działaniu, ponieważ nie jest „hard user”, to proszę bardzo, ale zdecydowanie ten sprzęt nie jest dla mnie i dla nikogo, kto zazwyczaj ma do czynienia z modelami z wyższej półki. Utwierdziłem się w przekonaniu, że Android, a Android to duża różnica i trzeba pod tym kątem dobierać telefon. Jego optymalizacja ma ogromne znaczenie, ponieważ nie zawsze duża moc (na papierze) przekłada się na faktyczne osiągi urządzenia.

Serdecznie dziękuję firmie Lechpol za udostępnienie ww. modelu i możliwość przeprowadzenia tego testu. Jeśli ktoś z Was jest zainteresowany tym modelem, to odsyłam na stronę producenta, na której możecie kupić Kruger&Matz LIVE 3 za 799zł. Może prezent na komunię? Myślę, że dla dziecka taki model sprawdziłby się w 100%.