[Felieton] DTEK50, czyli najlepsze co BlackBerry mogło wydać

Artur Patnaik
Artur Patnaik
28.07.2016

Jak się domyślacie DTEK50 przez najbliższy czas będzie dominował na naszej stronie. Z każdym dniem o nowym smartfonie będziemy się dowiadywać czegoś nowego, a na dziś BlackBerry przygotowało na facebooku serię Q&A na żywo dotyczących ich drugiego telefonu z Androidem.

DTEK50 to nie jest typowa słuchawka BlackBerry, przede wszystkim wyposażony jest tylko w ekran dotykowy, czyli nie znajdziemy w nim klawiatury fizycznej. Poza tym bazuje on na Androidzie, czyli otwartym systemie, który napędza też setki innych smartfonów i co bezpośrednio wiąże się z jego popularnością – jest też systemem na który skierowane jest najwięcej złośliwego oprogramowania.

Oliwy do ognia fanom marki dodał fakt, że DTEK50 to być może nie pierwszy telefon wyprodukowany w Chinach, ale pierwszy, który wyprodukowany został bazując na innym modelu od obcego producenta. Mowa oczywiście o TCL i ich Alcatelu Idol 4.

Idol 4 to model zaprezentowany 5 miesięcy temu podczas Mobile World Congress 2016 i co ciekawe do sprzedaży trafił dopiero ostatnio, a w USA jest praktycznie niedostępny (dostępna jest jego większa wersja 4S). Idol 4 miał być wyceniony na 200$, a pierwsza dostępność u nas przełożyła się na 1249 zł. DTEK50 z kolei to 300$, a oparty jest na tych samych podzespołach co 100$ tańszy produkt od TCL – gdzie więc jego przewaga i dlaczego uważam, że DTEK50 oprócz nazwy może być strzałem w dziesiątkę?

Zacznijmy od najważniejszego – bezpieczeństwa

BlackBerry od lat kojarzone jest jako bezpieczna marka, która chroniła urządzenia mobilne najpotężniejszych osób na scenie politycznej, jak i biznesowej. Choć Android jest platformą najbardziej narażoną na ataki i wyłudzenia danych to w ciągu ostatnich 9 miesięcy nie mieliśmy żadnej skazy w kwestii bezpieczeństwa na BlackBerry PRIV, a przecież model ten wyszedł ze starszym, mniej zabezpieczonym Androidem Lollipop na pokładzie. Największym problemem bezpieczeństwa w smartfonie z Androidem jest oczywiście root, który umożliwia nadanie praw administratora i w zasadzie przejęcie kontroli nad urządzeniem – w PRIV jest to niemożliwe, gdyż aplikacja DTEK nieustannie monitoruje stan telefonu i jak sam próbowałem go zrootować z aktywnym BES skończyło się to komunikatem o wykrytym zagrożeniu i restartem urządzenia.

BlackBerry zapewnia, że tak samo wygląda to w DTEK50 i nie wiem dlaczego mieliby naginać prawdę – Hardware Root of Trust o którym kilkukrotnie pisaliśmy i inne rozwiązania, jak Secure Boot, czy enkrypcja FIPS140-2, które są praktykowane od lat w urządzeniach kanadyjskiego producenta pozostały i do dziś zapewniają jeden z najwyższych poziomów bezpieczeństwa danych użytkownika.

Na drugim miejscu – podzespoły

DTEK50 nie powala najpotężniejszym SoC, czy 6GB pamięci RAM jak to ma być w nadchodzącym Galaxy Note 7. Na pewno nie ma też aparatu takiego jak Galaxy S6, czy iPhone 6S. Nie mniej jest to telefon ze średniej półki ze średnimi podzespołami i nierozsądne byłoby wpakowanie lepszych podzespołów niż w droższym modelu PRIV. DTEK50 ma podzespoły takie, które mają mu zapewnić płynne działanie do wszystkich aplikacji, a także większości gier, choć na pewno nie zagramy na nim w zasobożerne tytuły 3D przy 60 kl/s. Posiada też kilka fajnych funkcjonalności jak możliwość korzystania z niego do góry nogami dzięki głośnikom z obu stron, czy dodanie lampy błyskowej z przodu telefonu, ale na tym raczej koniec.

Oczywiście trzeba też wspomnieć o Androidzie od BlackBerry

BlackBerry zawsze stawiało na produktywność – swoje najpopularniejsze aplikacje z BlackBerry 10 przeniosło i dalej będzie przenosić na nową platformę, a także udoskonalać, żebyśmy jak najmniej się męczyli przy przesiadce. Owszem, HUB to wciąż nie to samo, ale jak już kiedyś wspominałem – do dziś nie ma lepszego, czy nawet podobnego rozwiązania na Androidzie, więc BlackBerry ma jeszcze trochę miejsca do popisu. Na DTEK50 nie zabraknie też Productivity Tab, czyli opcji, która została wprowadzona w sliderze z Androidem, ale choć uważam, że jest bardzo fajna to przyznam szczerze, że sam ciągle o niej zapominam korzystając z PRIVa i uruchamiam bardzo sporadycznie. DTEK to nie tylko zabezpieczenia i aplikacje od BlackBerry, ale też dostęp do obszernego katalogu Google Play Store, z którego korzysta cały świat – nie ma więc opcji o porzuceniu wsparcia klientów przez twórców aplikacji.

Kropka nad i – cena! 

DTEK50 to jeden z najtańszych telefonów BlackBerry, które mamy okazję dostać. Owszem można się czepiać, że z wyglądu czy podzespołów nie za bardzo różni się od Alcatela, ale jeśli chcemy wyjątkowego, wyróżniającego się urządzenia z duchem prawdziwej Jeżyny to możemy się zdecydować na droższego Passporta lub PRIVa. DTEK50 pozostaje po środku tego wszystkiego szczególnie, że będąc regularnym dotykowym smartfonem skierowany jest do znacznie szerszego grona odbiorców co 19 centymetrowy PRIV, czy szeroki na 2 telefony Passport. Co najważniejsze w tym wszystkim – na taką kwotę może się zdecydować każda korporacja, która chciałaby BlackBerry z Androidem, ale 700$ to cena dwukrotnie wyższa niż mogliby zapłacić za telefon dla pracownika.

Właśnie dlatego nowy telefon (oprócz nazwy) jest najlepszym co BlackBerry mogło wydać – produktem uniwersalnym, w dobrej cenie, opartym o sprawdzone podzespoły i popularny system z dostępem do wszystkich aplikacji, a do tego świetnie zabezpieczonym. Być może jest to tylko moja opinia, ale czekam na Wasze komentarze – tylko najchętniej trochę bardziej konstruktywne, a nie zwykłe „nie, bo nie”.

Najciekawszy komentarz nagrodzę zestawem 3MK CareSet o którym wspominałem w zeszłym tygodniu.