Snapchat w Facebook? Wszystko mi jedno

Adrian Wilczek
Adrian Wilczek
08.08.2016

Ekipa Marka Zuckerberga zaczyna powoli wdrażać „swoją” nową opcję znaną ze Snapchata, czyli aplikacji mobilnej do dzielenia się ze znajomymi swoimi zdjęciami i krótkimi filmikami nakładając na nie filtry, dodając teksty lub naklejki. Skąd taki pomysł?

ImageJoiner-2016-08-04_at_4.12.33_PM.0Facebook w ciągu ostatnich miesięcy ma chrapkę na aplikację spółki Snapchat Inc. i nie kryjąc chęci wykupu zaproponował im wpierw 1 miliard dolarów, a później trzykrotność tej liczby ze względu na brak zainteresowania ofertą. Jeśli na upartość nie ma rady, Facebook postanowił po prostu skopiować ich funkcje i dodać je do swojego centrum światowej społeczności. Ale nie tak szybko…

Nowe metody wstawiania zdjęć na profilową tablicę nie są globalnie rozpowszechnione. Na dzień dzisiejszy testy trwają w regionie Kanady oraz Brazylii, pozwalając użytkownikom dzielić się zdjęciami i krótkimi filmami wzbogaconymi o filtry czy naklejki, czyli tak samo jak jest w Snapchacie, aczkolwiek nie są to posty tymczasowe.

Szczerze mówiąc, na swoim urządzeniu sam mam zainstalowanego Snapchata, aczkolwiek nie chce mi się wysyłać znajomym „snapów” tylko dlatego, że nie widzę w tym żadnego sensu, ale za to jest to fajna opcja do podglądania osób, w jakim miejscu się znajdują i co ciekawego porabiają. Facebook kopiując te rozwiązanie nie tylko chce posiąść nowe funkcje jak i też zmusić użytkowników do używania tylko i wyłącznie ich serwisu społecznościowego. O dość podobnym poczynaniu tej spółki pisałem, gdy do Messengera dodano możliwość przełączenia podglądu wiadomości SMS łącząc oba sposoby wysyłania wiadomości tekstowych.

Z jednej strony dobrze, że spółka chce zebrać ciekawe rozwiązania umilające a zarazem kradnące cenny czas w jedno miejsce. Wiele firm, które prowadzą fanpage z pewnością odczują tego korzyści, promując przy tym swoje produkty czy rozwiązania, jednakże z drugiej strony myślę, że Facebook po prostu dąży do społecznościowego monopolu jak zresztą większość wielkich firm.

via: theverge.com

 

  • Mong

    Na szczęście FB nie jest (jeszcze) obowiązkowy 😉