Wielki popyt na OnePlus 3

Adrian Wilczek
Adrian Wilczek
10.08.2016

Wraz z pojawieniem się pierwszego modelu OnePlus One, mobilność zwróciła swe oczy ku Chinom, które zaczęły nową erę smartfonów z niebanalną specyfikacją techniczną dorównującą innym światowym producentom urządzeń mobilnych z ceną będącą połową tego co oferował Samsung czy Apple w swoich najlepszych urządzeniach. Ostatnimi czasy producent OnePlus ma małe problemy z zamówieniami na już czwarty model swojego produktu.

Wygląda na to, że OnePlus 3 schodzi jak świeże bułeczki, a fabryki nie nadążają z produkcją. Urządzenie jest bardzo popularne wśród klientów a wolnych egzemplarzy brak. W związku z zaistniałą sytuacją producent zmuszony jest do tymczasowego zatrzymania składania zamówień na ten telefon obejmując przy tym Austrię, Belgię, Bułgarię, Chorwację, Cypr, Czechy, Estonię, Francję, Grecję, Węgry, Irlandię, Włochy, Łotwę, Litwę, Luksemburg, Maltę, Holandię, Polskę, Portugalię, Rumunię, Słowację, Słowenię i Hiszpanię od 10 sierpnia do 12 września.  Nie dziwię się z takiego obrotu sprawy. Urządzenie kosztujące niespełna 1900 złotych (1885 zł po przeliczeniu z Dirham Zjednoczonych Emiratów Arabskich) i w tej cenie posiada Snapdragona 820 (2 x 2.2 GHz + 2 x 1.6 GHz), 6 GB pamięci RAM LPDDR4, 64 GB wbudowanej pamięci, ekran OpticAMOLED 5.5-cala FHD, główny aparat 16 MP i wtórny 8MP od Sony, baterię 3000 mAh z DashCharge (5V 4A), slotem dual-SIM, USB C i skanerem linii papilarnych. Prawda, że dobra specyfikacja jak na chińczyka?

OnePlus jest dopiero niecałe trzy lata na rynku i przez ten czas firma dorobiła się dużej grupy odbiorców. Z ciekawostek o tej firmie znam jedną bardzo fajną kampanię, która została przez nich nazwana Smash The Past, w której zachęcano wybranych użytkowników do rozwalenia swojego urządzenia, by za jednego dolara dostać OnePlus One. Zgodnie z tą promocją wystarczyło zdruzgotać stary smartfon i udokumentować to na filmie. Niestety wraz z brakiem zrozumienia tej kampanii przez wiele osób, przypadkowi ludzie zaczęli niszczyć swoje telefony i wysyłać filmy jednak ku ich zdziwieniu nie było żadnej odpowiedzi od producenta 😀 No cóż, ludzka głupota nie zna granic.