Chcesz słuchać muzyki i ładować iPhone 7 jednocześnie? Jest na to sposób i nie będziesz zadowolony

Dominik Jonatowski
Dominik Jonatowski
13.09.2016

Podczas premiery nowych urządzeń Apple, czyli iPhone 7 oraz Apple Watch series 2, nie mogło zabraknąć kontrowersji. Największą z nich na pewno jest pozbycie się najpopularniejszego złącza, za pomocą którego podłączamy słuchawki, czyli złącza minijack 3,5mm. Oczywiście nie powinno to nikogo zaskoczyć, ponieważ plotki na ten temat krążyły już od dłuższego czasu. W związku z tym pojawiły się pytania, na które w końcu poznaliśmy odpowiedź.

Jakie słuchawki w zestawie?

zrzut-ekranu-2016-09-12-o-23-36-47

Odpowiedź na to pytanie poznaliśmy podczas środowej konferencji Keynote 2016, ponieważ dowiedzieliśmy się wtedy, że w zestawie znajdą się przewodowe EarPods zakończone złączem Lightning. Ta informacja zasmuciła zapewne wszystkich tych, którzy wierzyli, że w pudełku wraz z nowiusieńkim iPhone 7 (ewentualnie tylko z iPhone 7 plus) otrzymają nowe, bezprzewodowe słuchawki, które zresztą również gościły w przedpremierowych doniesieniach. Jako potwierdzenie, że w każdej plotce jest ziarno prawny, Apple pokazało światu nowe, bezprzewodowe słuchawki AirPods, ale… dostępne osobno za niemałe pieniądze. Natomiast, jeśli jesteś przywiązany do swoich starych słuchawek ze „starym” złączem, to na pocieszenie otrzymujesz przejściówkę Lightning-minijack.

Jak słuchać muzyki podczas ładowania iPhone 7?

Przejściówki, przejściówki i jeszcze więcej przejściówek! Na ratunek przychodzi firma Belkin ze swoją kolejną przejściówką dedykowaną produktom Apple. Przejściówka została wyceniona na 39,99$, czyli pewnie na jakieś 199,99zł przeliczając na cenę sklepową w Polsce. Rezygnacja ze złącza jack wprawiło ludzi w… niezadowolenie, co pokazują chociażby pod powyższą reklamą przejściówki „minusując” ją na YouTube. Jestem w stanie zrozumieć niezadowolenie ludzi, ale znając świat, za chwilę inni producenci pójdą w tym kierunku. I co, będzie to wina Apple?

Powyższe rozwiązanie jest przeznaczone raczej dla osób w ruchu, ponieważ dla osób słuchających i ładujących telefon w domu, może być bardziej odpowiednia stacja dokująca wyceniona na 249 zł:

zrzut-ekranu-2016-09-13-o-00-31-00

Podczas dyskusji na temat słuchania muzyki na urządzeniach przenośnych, zwolennicy minijack cały czas powtarzają, że jest to fatalny krok, ponieważ stracą przez to na jakości odbieranego dźwięku przez słuchawki bezprzewodowe…

…a jak sytuacja ma się ze słuchawkami Lightning?

Co jeśli Apple właśnie w ten sposób dba o jakość odtwarzanej muzyki? Szukając informacji na ten temat natknąłem się na program MFi (made for iPhone, iPad, iPod), w którym Apple udostępniło 2 lata temu specyfikację techniczną słuchawek podłączanych właśnie przez złączę Lightning. Dzięki temu, takie słuchawki mają przesyłać bezstratnie cyfrowy sygnał stereo o częstotliwości 48 Khz. Według Apple, taki zabieg ma przenieść nas na wyższy poziom odtwarzania muzyki z naszej kieszeni. Oczywiście w tym temacie zdania są podzielone, ponieważ jedni twierdzą, że to zwykły chwyt marketingowy, inni natomiast, że faktycznie wpłynie to na jakość odbieranego dźwięku.

Ja natomiast twierdzę, że do słuchania muzyki w komunikacji miejskiej, na siłowni czy po prostu w drodze do domu, nie ma to aż takiego znaczenia, ponieważ otaczające nas środowisko i tak psuje nam przyjemność ze słuchania muzyki. W domu z kolei wolę słuchać swoich ulubionych artystów na zestawie HiFi z płyt CD, a nie na telefonie za pośrednictwem mp3 128-192 kb/s.

Oczywiście każdy ma inne wymagania i na szczęście żyjemy w takich czasach, ze każdy ma wybór. A jakie Wy macie zdanie na ten temat?