Prawdopodobnie ostatnia Lumia w historii – Recenzja Lumia 650

Grzegorz Dudek
Grzegorz Dudek
27.09.2016

Windows 10 Mobile miał być ogromnym powiewem świeżości dla mobilnego systemu Microsoftu i kolejną szansą na zdobycie większych udziałów w smartfonowym rynku, ale po krótkotrwałym wzroście zainteresowania platformą giganta z Redmond, które miało miejsce po premierze modeli Lumia 730, 830, 930 (opartych jeszcze na systemie Windows Phone 8), liczba sprzedawanych urządzeń zaczęła gwałtownie spadać.

W tej sytuacji podjęto decyzje o drastycznym ograniczeniu produkowanych modeli i upodobnieniu marki Lumia do linii Nexus od Google. Telefony Microsoftu miały odtąd stać się urządzeniami referencyjnymi, wskazującymi innym producentom jak powinno tworzyć się sprzęt oparty na mobilnych okienkach. Jednocześnie ograniczono produkcję urządzeń budżetowych, które jak warto wspomnieć, stanowiły zdecydowaną większość sprzedawanych modeli. Kierując się tą strategią przedstawiono flagowe Lumie 950 i 950xl oparte na nowym systemie Windows 10 Mobile, które delikatnie mówiąc zostały przyjęte dość chłodno. Wysoka cena, niezadowalające wykonanie oraz problemy z oprogramowaniem przesądziły o ich porażce.

Gigant z Redmond postanowił więc poszerzyć portfolio i zaprezentował modele 550 i 650. Drugi z nich jeszcze przed premierą został okrzyknięty ostatnią Lumią w historii. Czy tak w rzeczywistości będzie? Jeśli wziąć pod uwagę opinie analityków, nieoficjalne informacje z samego Microsoftu oraz drastyczne obniżki cen urządzeń to z można stwierdzić, że jest w tym jakaś prawda, ale nie oznacza to oczywiście, że nie zobaczymy już smartfonów z mobilnym Windowsem na pokładzie – w końcu wciąż jest mowa o legendarnym Surface Phone.

Zapraszam więc do recenzji prawdopodobnie ostatniej Lumii w historii.

Wygląd i wykonanie

t3

t4

Po kontakcie z flagowymi Lumiami 950 i 950XL w tym aspekcie spodziewałem się istnego dramatu. Skoro sztandarowe modele danego producenta wykonane są z taniego, skrzypiącego plastiku to czego można się spodziewać po modelu budżetowym? I tu zostałem niezwykle pozytywnie zaskoczony.

Lumia 650 jest zbudowana w większości z plastiku, jednak urządzenie otacza metalowa ramka. Porty micro USB oraz mini jack zostały otoczone plastikiem, który w przeciwieństwie do metalu nie będzie się rysował podczas prób włożenia kabla, po kilku szklaneczkach, kieliszkach czy butelkach. Ten pomysł należy zdecydowanie pochwalić i uznać za niezwykle innowacyjny. Ponadto telefon jest niezwykle cienki – 6,9 mm to świetny wynik.
Ekran chroni tafla szkła Gorilla Glass 3, które cechuje się wysoką odpornością na zarysowania. Tylna pokrywa jest zdejmowalna, co pozwala nam na samodzielną wymianę baterii. W tym miejscu należy odnotować pewną wadę tego modelu, a mianowicie pokrywa baterii nie jest dobrze spasowana z resztą urządzenia co powoduje, że skrzypi i ugina się pod naciskiem dłoni.
Mimo to wykonanie Lumii 650 oceniam pozytywnie.

Wyświetlacz

t5

 

Urządzenie zostało wyposażone w 5 calowy ekran wykonany w technologii OLED, który sprawuje się świetnie. Zapewnia on znakomitą, głęboką czerń oraz wysoki kontrast. Rozdzielczość wyświetlacza to 720 x 1280 px, co daje nam zagęszczenie równe 294 ppi. W tej kwestii mogłoby być lepiej, ale po raz kolejny jeśli spojrzymy na cenę urządzenia to musimy stwierdzić, że jest w porządku.

Lumia 650 jest wyposażona w funkcję Glance Screen, która wyświetla na wygaszonym ekranie godzinę oraz powiadomienia z aplikacji. Jest to świetna cecha tego urządzenia, od której szybko można się uzależnić.

Aparat

Urządzenie zostało wyposażone w aparaty 5 Mpx z przodu i 8 Mpx z tyłu. Zdjęcia z tego pierwszego są poprawne i odpowiadają klasie cenowej urządzenia. Nie ma tutaj powodów do zbytnich zachwytów lub narzekań.

Aparat główny zdecydowanie zasługuje na pochwałę. Zdjęcia w dzień są szczegółowe i wyraźne. Przy dobrym oświetleniu możemy zrobić naprawdę przyzwoite fotografie.
W przypadku fotografowania po zmroku jest znacznie gorzej. Aparat zdecydowanie sobie nie radzi i powinniśmy używać go tylko w ostateczności.

Na pochwałę zasługuje rozbudowany interfejs aparatu. Mamy dostęp do licznych ustawień manualnych umieszczonych w ciekawie zaprojektowanych półokręgach.
W tym miejscu muszę odnotować, że interfejs aparatu w mobilnym Windowsie jest zdecydowanie moim ulubionym i jest to aspekt, w którym konkurencja powinna wzorować się na gigancie z Redmond.

Lumia 650 potrafi nagrywać filmy w rozdzielczości HD, która moim zdaniem jest niewystarczająca. Nawet biorąc pod uwagę atrakcyjną cenę urządzenia liczyłem na coś więcej.

Poniżej kilka przykładowych zdjęć.

f77f66

f44f33

f10f9f8f5f2f1

Bateria

Lumia 650 została wyposażona w ogniwo o pojemności 2000 mAh co jest pewnym regresem w stosunku do poprzedniczki (lumia 640 posiadała akumulator o pojemności 2500 mAh), a urządzenia oczekiwałem jednego pełnego dnia pracy i na szczęście to właśnie otrzymałem. Ponoć przy premierze bateria w tej Lumii to była istna tragedia, a tryb czuwania praktycznie nie istniał w cale. Dobrze, że Microsoft stanął na wysokości zadania i opublikował aktualizację, która wprowadziła odpowiednik trybu Doze znanego z Android Marshmallow. Co prawda aż tak dobrze, jak w Androidzie nie jest, gdyż tam przez całą noc tracimy 1-3% baterii, ale w 650 utrata 10-15% to nie koniec świata.

W trakcie oglądania filmów na Netflixie przy 50% jasności ekranu telefon traci ok. 14% baterii na godzinę, więc nie jest to bardzo zły wynik – przy zrównoważonym użytkowaniu Lumia powinna spokojnie wytrzymać jeden dzień pracy na baterii.

Wydajność

Urządzenie zostało wyposażone w procesor Qualcomm Snapdragon 212 posiadający 4 rdzenie taktowane zegarem 1,3 GHz, układ graficzny Adreno 304 oraz 1 gb pamięci RAM. Takich podzespołów, nawet mając na uwadze niską cenę urządzenia, nie można uznać za zbyt dobre. Od wielu lat mobilny Windows słynie z tego, że działa dobrze nawet na słabszych urządzeniach. Jak jest tym razem? Urządzenie działa całkiem płynnie, a spowolnienia w interfejsie zdarzają się rzadko. Jeśli jednak uruchomimy kilka bardziej wymagających aplikacji to Lumia 650 zdecydowanie zwolni. Przełączania się między oknami nie są też zbyt komfortowe co zapewne wynika z małej ilości pamięci RAM.

Jeśli jesteście zapalonymi graczami, a nawet niedzielnymi to polecam szerokim łukiem omijać ten model. Urządzenie zdecydowanie nie radzi sobie nawet z mało wymagającymi produkcjami.

Oprogramowanie

s1s2

Filozofia systemu Windows 10 Mobile nie różni się zbytnio od swoich poprzedników. Mamy tutaj ekran główny, na którym możemy swobodnie rozmieszczać kafelki w kilku rozmiarach oraz drugi z alfabetyczną listą aplikacji. Od zawsze byłem wielkim entuzjastą idei kafelków – uważam je za bardzo ergonomiczny i elegancki sposób łatwy w personalizacji.

Część kafelków pozostaje aktywna i wyświetla różne informacje co prezentuje się świetnie, natomiast alfabetyczna lista programów nie dość, że wygląda bardzo archaicznie to jest zupełnie niepraktyczna. Nie potrafię zrozumieć dlaczego Microsoft nie zdecydował się na zastosowanie klasycznej siatki znanej z konkurencyjnych platform. Po zainstalowaniu większej liczby aplikacji odnalezienie czegoś na liście staje się niezwykle uciążliwe i nie pomaga nawet możliwość wyboru literki, od której zaczyna się nazwa danego programu oraz wbudowana wyszukiwarka.

s4

W Windows 10 Mobile istnieje możliwość ściągnięcia górnej belki na wzór androida,. Znajdują się na niej przełączniki poszczególnych funkcji oraz centrum powiadomień. Nie jest to tak oczywiste biorąc pod uwagę ile zajęło Microsoftowi wprowadzenie tej zaawansowanej funkcji.

s5

Ekran blokady nie wyróżnia się niczym szczególnym. Warto wspomnieć iż ostatnia rocznicowa aktualizacja wprowadziła możliwość uruchomienia aparatu bezpośrednio z tego miejsca. Wcześniej należało każdorazowo odblokowywać telefon.

W tym miejscu muszę zaznaczyć, że ewolucja systemu Microsoftu odbywa się strasznie wolno. Użytkownicy czekali lata na wprowadzenie centrum powiadomień, przełączników, możliwości uruchamiania aparatu z zablokowanego ekranu czy innych funkcji, które od dawien dawna są dostępne na konkurencyjnych platformach.

s3

Na pochwałę zasługuje przebudowanie menu ustawień. Poszczególne funkcje został uporządkowane i posegregowane co zdecydowanie ułatwia znalezienie tego czego szukamy. Jest to zdecydowany postęp w stosunku do poprzedniej odsłony systemu gdzie w ustawieniach panował straszny chaos.

Microsoft dorzuca od siebie sporo aplikacji. Dostajemy bezpłatnie pełny pakiet Office oraz darmową nawigację z możliwością pobierania map i korzystania z nich w trybie offline.

Kolejną wadą mobilnego Windowsa, której już chyba nigdy nie uda się załatać, jest sklep z aplikacjami. Brakuje mnóstwa popularnych programów, a te dostępne w większości pozostają lata świetlne za swoimi odpowiednikami znanymi z Androida czy iOS. Nie uświadczymy tu także pakietu od Google i nic nie wskazuje, że coś w tej kwestii kiedykolwiek się zmieni, więc kupując urządzenie z Windows 10 Mobile musicie mieć tego świadomość. Należy jednak odnotować, że mobilny Windows nie został jeszcze zupełnie porzucony. System jest regularnie aktualizowany i nieustannie zbliża się do stanu w jakim powinien być w trakcie premiery.

Podsumowanie

Lumia 650 nie jest urządzeniem, które można jednoznacznie polecić lub odradzić. Posiada wiele zalet, a także liczne wady, które dla części z was mogą zdyskwalifikować ją na starcie. Jeśli myślicie o zakupie tego modelu polecam najpierw zastanowić się nad tym czego oczekujecie od telefonu, a przede wszystkim sprawdzić czy na platformie Microsoftu znajdziecie potrzebne wam aplikacje. Cena z kolei jest bardzo zachęcająca, więc jeśli potrzebujecie taniego, płynnie działającego telefonu do sprawdzenia maila i dzwonienia lub pisania ze znajomymi – może być to złoty środek pomiędzy drogimi smartfonami, a tanimi, których sprawne działanie pozostawia wiele do życzenia.

Zalety:
– ekran
– wykonanie
– częste aktualizacje
– prostota obsługi
– glance screen

Wady:
– słabe podzespoły
– ograniczona oferta sklepu z aplikacjami