A jednak akcje Google poszybowały w górę po premierze Pixeli

Artur Patnaik
Artur Patnaik
19.10.2016

Wygląda na to, że jest na tym rynku miejsce dla jeszcze jednego iPhone’a.

Choć ich premiera odbędzie się dopiero jutro, to po pierwszej fali pozytywnych recenzji nowych smartfonów od Google, akcje firmy z Mountain View poszybowały w górę. To bardzo dobry znak, gdyż Pixel i Pixel XL na pierwszy rzut oka nie wprowadzają żadnych innowacji, a ich cena nie odstaje od najdroższych propozycji na rynku – być może właśnie dopracowanie obecnych rozwiązań połączone ze smaczkami nowego Androida sprawiają, że w końcu otrzymujemy prawdziwie high-endowego smartfona marki Google?

Wczoraj, o 14:20 w USA akcje spółki Alphabet osiągnęły najwyższy poziom w historii, czyli 828,81$. Ruch ten GOOGL zawdzięcza najprawdopodobniej pochlebnym recenzjom nowych urządzeń.

akcje-google

I choć prawdziwy powód do świętowania będzie jeśli te emocje przełożą się na sprzedaż Pixeli, to z pewnością dobry znak. Pixele trafią do pierwszych właścicieli 20 października, ale zamówienia składane przez Google Store zostaną zrealizowane dopiero za tydzień.

Dla przypomnienia: Pixele wyposażone są w 4-rdzeniowy, topowy SoC, Snapdragon 821 (minimalnie podkręcony 820) wraz z 4GB pamięci RAM, USB-C, Androida 7.1 (z nakładką Pixel Launcher), Asystenta Google, Wsparcie dla VR Daydream, a także aparaty 8MP z przodu i 12,3MP z tyłu. Ich największymi zaletami ma być czysta, przejrzysta nakładka, wbudowany Asystent Google, a także szybkie ładowanie – jak podaje producent do 7 godzin użytkowania po 15 minutach ładowania.

Pixel, czyli iPhone od Google oficjalnie!