Koszmar Note 7 trwa, a teraz Samsung oberwie od operatorów

Artur Patnaik
Artur Patnaik
10.10.2016

Miarka się przebrała – narażenie klientów kupujących na Galaxy Note 7 na ryzyko wybuchu telefonu to nie tylko rysa na wizerunku koreańskiego producenta, ale także sprzedawców, którzy sprowadzają taki sprzęt. W związku z tym 2 z 3 największych operatorów w USA, czyli AT&T oraz T-Mobile, zdecydowało, że przestaną oferować zastępcze Galaxy Note 7. Decyzja ta związana jest z pogłoskami, że wymienione smartfony są tak samo zagrożone samozapłonem baterii jak model pierwotnie dostępny na rynku.

Dla osób nie będących na bieżąco – wkrótce po premierze flagowego phabletu z portfolio Samsunga pojawiły się doniesienia o modelach, które same z siebie stawały w ogniu.

Od tej pory koreański producent postanowił na całym świecie zawiesić sprzedaż Note 7, za oficjalną przyczynę podając wadliwe baterie, a wszystkie sprzedane urządzenia wymagają wymiany na nowe. Niestety, ale wygląda na to, że wymieniony milion modeli wcale nie będzie bezpieczny – 2 tygodnie temu w Chinach, a w zeszłym tygodniu w USA, świeżo otrzymany Note 7 stanął w płomieniach podobnie jak jego oryginał. Na domiar złego kilka dni temu Note 7 spalił się na pokładzie samolotu powodując ewakuację pasażerów.

Teraz od phabletu odcinają się także operatorzy i choć cała historia jak na razie nie odbiła się bardzo negatywnie na wynikach finansowych, to z pewnością niesmak jeszcze długo pozostanie, nie wspominając o tym, że widmo poparzenia użytkownika (szczególnie dzieci bawiących się topowym telefonem) powinno spędzać sen z powiek inżynierom odpowiedzialnym za serię Galaxy…