Które modele otrzymają Androida 7.0? Nowa polityka Lenovo u drzwi

Grzegorz Dudek
Grzegorz Dudek
06.10.2016

W ostatnich latach Motorola (obecnie Lenovo Moto) zyskała sobie dużą sympatię wśród użytkowników. Smarfony tej firmy posiadały kilka znaczących atutów, które wyróżniały je na tle konkurencji. Przede wszystkim był to praktycznie „czysty” system Android. Urządzenia ze stajni Motoroli/Lenovo były wzbogacane jedynie o kilka użytecznych funkcji, co powodowało, że nawet po długim czasie system działał płynnie i szybko. Ponadto smartfony od tego producenta bardzo szybko dostawały aktualizacje do nowych wersji systemu i dotyczyło to, także modeli z niższej półki cenowej. Były też bardzo długo wspierane.
Kolejną cechą, za którą użytkownicy pokochali urządzenia z linii Moto były bardzo atrakcyjne ceny. Ubiegło roczny flagowiec – Moto X Style debiutował w cenie 2299 zł. Równie dobrze zostały wycenione pozostałe modele: Moto X Play (1599 zł) oraz Moto G (899 zł).

m2

(Moto X Style)

Wszystko zaczęło się jednak zmieniać. Zwiastunem nowej polityki firmy była premiera Moto X Force, czyli pierwszego smarfona z nietłukącym się ekranem. Urządzenie zapowiadało się naprawdę świetnie, ale… Została ujawniona cena. Trzy tysiące złotych to zdecydowanie nie było to do czego przyzwyczaił nas producent. Teraz już wiemy, że był to zwiastun nadchodzącej zmiany w polityce firmy.

Tegoroczny flagowiec Moto Z zadebiutował na polskim rynku w cenie trzech tysięcy złotych, a tańczy model Moto Z Play 2199 złotych. Jest to znaczący wzrost w porównaniu do urządzeń z poprzedniego roku. Mam pewne wątpliwości czy Lenovo Moto poradzi sobie w tych segmentach. Za dwa tysiące złotych możemy zakupić już Honora 8 lub Huaweia P9, a Moto Z będzie musiała zmierzyć się z takimi urządzeniami jak Samsung Galaxy S7.

Czy coś oprócz cen zmieniło się w polityce Lenovo? Niestety tak. Kolejna cecha, czyli świetne wsparcie producenta dla urządzeń z różnych półek cenowych odchodzi w zapomnienie. Niedawno Motorola przedstawiła listę urządzeń, które otrzymają Androida 7.0 i wielu użytkowników może mieć powody do niezadowolenia.

– Moto G (4th Gen)
– Moto G Plus (4th Gen)
– Moto G Play (4th Gen)
– Moto X Pure Edition (3rd Gen)
– Moto X Style
– Moto X Play
– Moto X Force
– Droid Turbo 2
– Droid Maxx 2
– Moto Z
– Moto Z Droid
– Moto Z Force Droid
– Moto Z Play
– Moto Z Play Droid
– Nexus 6

Jak widać zabrakło między innymi Moto X drugiej generacji. Dotychczas producent przyzwyczaił nas, iż flagowce otrzymywały 3 duże aktualizacje. Moto X pierwszej generacji debiutowała z Androidem w wersji 4.2 na pokładzie, a ostatnią aktualizacją jaką otrzymała była wersja 5.1. Widzimy więc, iż chińska firma zamiast coraz dłużej wspierać swoje urządzenia, porzuca je coraz szybciej.
Podobna sytuacja ma miejsce również w przypadku modeli budżetowych. Na powyższej liście zabrakło także ubiegłorocznej Moto G3. Ten model debiutował z Androidem Lollipop i otrzymał jedynie aktualizację do Marshmallow. Tymczasem Moto G pierwszej
generacji była wspierana od Androida 4.3 do 5.1.1. Jeszcze gorzej sytuacja prezentuje się w przypadku tegorocznych modeli E3 i E3 Power, które debiutowały z Androidem 6.0 i nic nie wskazuje na to, aby kiedykolwiek miały zostać zaktualizowane. Tymczasem Moto E2, niestety po pewnych perypetiach, otrzymała jedną aktualizację (do Marshmallow).

m3

(Moto G3)

Wniosek nasuwa się sam. Lenovo postanowiła odciąć każdemu z modeli niezależnie od półki cenowej po jednej aktualizacji. Prowadzi to do tego, że niestety część urządzeń na zawsze będzie działać na tej wersji Androida, z którą debiutowała.

Jak sami widzicie znikają właśnie te cechy, które wyróżniały smartfony z linii Moto. Mam
pewne wątpliwości czy modułowość nowych smarfonów skłoni miliony użytkowników, aby
oddać swoje pieniądze właśnie Lenovo.

źródło: motorola-blog.blogspot.in