Po Angry Birds i Pokemon GO, czas na Super Mario Run

Dominik Jonatowski
Dominik Jonatowski
21.12.2016

Cokolwiek byśmy nie mówili o tytułach z nagłówka, nie oszukamy rzeczywistości. Te gry w swoim czasie zdominowały świat i zmiażdżyły konkurencję.

W ubiegłym tygodniu w AppStore miała miejsce wielka premiera. Nintendo debiutowało na iOS i nie dało się tego nie zauważyć, a to wszystko za sprawą promowania ich przez samo Apple. Począwszy od czasu na prezentację Super Mario Run na Keynote, kończąc na wszechobecnych informacjach w sklepie oraz możliwości ustawienia przypomnienia w dniu premiery.

Dzięki takiej promocji, Super Mario Run był skazany na sukces

Nie mogło być inaczej, zaledwie kilka dni po premierze, dokładnie po 4 dniach, Super Mario Run został pobrany 40 milionów razy i uplasował się na pierwszej pozycji najcześciej pobieranych darmowych gier.

I tutaj pojawia się pierwsza niejasność

Gra nie jest darmowa, a jedynie jest dostępna do pobrania wersja demo, bo inaczej tego nazwać nie można. Dodatkowo, w aplikacjach najbardziej dochodowych zajmuje dopiero 8 pozycję, czyli duża część osób pobiera, ale nie jest to jednoznaczne z tym, że sięgają do portfela w celu zakupienia pełnej wersji.

Kolejna sprawa dotyczy chmury rodzinnej. W opisie aplikacji jest informacja, że taka opcja jest dostępna, ale użytkownicy zgłaszają, że nie mają dostępu do gry na innych swoich urządzeniach. Prawdopodobnie jest to spowodowane tym, że grę kupujemy wewnątrz aplikacji, a nie w AppStore.

Niezadowolenie graczy widać po ocenach, które dają grze. Średnia ocen to 2/5 gwiazdek. Jakby tego było mało, aplikacja zużywa dużo danych sieci komórkowej, nawet do kilkudziesięciu mb na godzinę! Ciekawe co jest w tym czasie wysyłane, skoro dostęp do sieci ma służyć wyłącznie weryfikacji tego, czy gra nie została „spiracona”.

To nie jest tak, że gra nie zasługuję na uwagę

Gra zdecydowanie przywraca wspomnienia, dzięki dźwiękom, melodyjkom oraz znanym postaciom i stworkom. Z wielkim sentymentem patrzę na Mario, dlatego też zdecydowałem się w końcu na wykupienie pełnej wersji gry. Bez wątpienia jest to przyjemny czasozabijacz. Czy gra jest warta 46zł? To sprawa indywidualna, ja zamierzam się przy niej świetnie bawić. Szkoda tylko, że Nintendo zapowiedziało, że gra nie zostanie wzbogacona o dodatki, czy dodatkowe poziomy.

Gra wkrótce ma być dostępna również na Androida, co jeszcze bardziej może wpłynąć na jej popularność. Pytanie tylko, na jak długo?