VoLTE oraz WiFI Calling dostępne dla iPhone w T-mobile – testuję i… poważna wtopa!

Dominik Jonatowski
Dominik Jonatowski
31.01.2017

Wczoraj jeden z największych operatorów w Polsce udostępnił usługi VoLTE oraz WiFi Calling dla kolejnych urządzeń. Tym razem usługę mogą aktywować użytkownicy telefonów iPhone. Od razu aktywowałem usługi, wypróbowałem i… ups, trochę przypał.

Zacznijmy jednak od przyjemniejszej części. T-mobile wczoraj na swoim Twitterze z dumą poinformowało, że włącza powyższe usługi dla swoich klientów z iPhone. Żeby skorzystać z usługi wystarczy:

  1. sprawdzić czy dostałeś aktualizacje operatora: ustawienia -> ogólne -> to urządzenie. Powinna pojawić się informacja o aktualizacji ustawień operatora. Powinieneś mieć ustawienia operatora T-mobile 27.1, niektórzy posiadali inne, ze względu na betę iOS.
  2. Aby usługę VoLTE aktywować powinieneś włączyć również: ustawienia -> sieć komórkowa -> opcje danych kom. -> włącz LTE -> głosowych i danych
  3. Do uruchomienia WiFi Calling potrzebujesz wejść w: ustawienia -> telefon -> rozmowy przez WiFi -> włącz

Jeśli masz wszystko ustawione według powyższych informacji można aktywować usługę przez SMS w kolejności zaczynając od VoLTE, czyli TAK na numer 80534, a następnie TAK na numer 80535 dla WiFi Calling. Usługa powinna być włączona w ciągu 72 godzin, ale w praktyce trwało to kilka minut.

W skrócie: Dzięki WiFi Calling, jeśli jesteśmy pozbawieni zasięgu telefonu lub jesteśmy za granicą i nie mamy w taryfie roamingu, możemy bez dodatkowych kosztów rozmawiać i smsować. Będąc w kraju i nie martwiąc się o dodatkowe koszty, usługa płynnie przechodzi z VoLTE na WiFi Calling nie przerywając rozmowy. Natomiast za pomocą VoLTE mamy zaoszczędzić nawet kilka procent baterii oraz jakość rozmów ma być na jeszcze wyższym poziomie. Szczegóły oferty pod tym linkiem.

Pierwsza próba SMS potem MMS i… szok

Wysłałem do znajomego MMS ze screenem uruchomionej już usługi. Nie odpowiadał, więc w celu weryfikacji czy wszystko działa, czy kolega jest najzwyczajniej w świecie zajęty wysłałem tego samego MMS do siebie na drugi telefon. Doszedł bez większych opóźnień.

Po jakimś czasie odzywa się znajomy i pyta, czy wysłałem mu MMS z numeru, którego ani ja, ani on nie znaliśmy. Okazało się bowiem, że MMS którego wysłałem mu, otrzymał ode mnie, ale… nie ode mnie. Nadawcą wiadomości był zupełnie obcy numer i odpowiadają bezpośrednio na mojego screena do tej osoby, okazało się, że ona nic nie wie. Po kilku wymianach SMS kolegi z tą obcą osobą, okazało się, że jest ona również w sieci T-mobile i zostały naliczone jej jakieś dodatkowe koszty podczas tego zamieszania. Nie wiem na ile to prawdziwe, ale tak właśnie twierdziła.

Długo nie czekając napisałem do T-mobile, gdzie zostałem poproszony o maila do konkretnej osoby w celu wyjaśnienia sytuacji. Opisałem im co zaszło, udostępniłem informacje, które potrzebują do sprawdzenia co się stało i czekam z niecierpliwością na odpowiedź.

Możliwe, że to był zwykły błąd przez duże obciążenie sieci, a może to coś poważniejszego. Mam nadzieję, że wkrótce się dowiem co było przyczyną tego błędu. Bo… co by było, gdybym wysłał w ten sposób wrażliwe informacje?