[Recenzja] BlackBerry DTEK 60, czyli flagowiec z krwi i kości

Grzegorz Dudek
Grzegorz Dudek
01.02.2017

Jakiś czas temu w moje ręce trafił najnowszy flagowiec z jeżyną w logo, czyli BlackBerry DTEK 60. Przez ostatnie tygodnie towarzyszył mi każdego dnia i jestem przekonany, że mogę już spokojnie ocenić to urządzenie. Jeśli chcecie się przekonać, czy czas spędzony z DTEK’iem 60 był dla mnie przyjemnością i czy warto kupić tego smartfona, to zapraszam Was do lektury.

Zawartość zestawu

Urządzenie przybyło do mnie w niewielkim pudełku, które zostało wyposażone zgodnie z dzisiejszymi standardami. Oprócz samego telefonu znajdziemy w nim słuchawki dokanałowe wraz z wymiennymi gumkami, ładowarkę, instrukcje oraz kluczyk do otwierania szufladki na kartę nano sim i microSD.
Jakość dźwięku wydobywającego się ze słuchawek pozytywnie mnie zaskoczyła. Muszę przyznać, że stoi ona na bardzo wysokim poziomie, a odgłosy otoczenia są naprawdę skutecznie wygłuszane.
Znajdująca się w zestawie ładowarka jest dwu amperowa, i zapewnia nam możliwość korzystania z szybkiego ładowania, które zdecydowanie skradło moje serce. Mamy tu do czynienia z technologią Quick Charge 3.0. Dzięki niej telefon naładuje się do 83% w pół godziny, a do pełna w około półtorej.

Wygląd i wykonanie

BlackBerry DTEK 60 został oparty na modelu TCL 950. Urządzenie składa się z dwóch tafli szkła przedzielonych metalową ramką. Na dolnej krawędzi znajdziemy wejście USB Typu C, a na górnej wejście słuchawkowe mini jack. Osobiście nie jestem zwolennikiem takiego rozwiązania. Zdecydowanie wygodniej korzysta się z urządzenia, gdy wszystkie kable podłączamy po jednej stronie.
Na lewej krawędzi zlokalizowano przycisk power oraz wejście na kartę nano SIM i Micro SD. Co ciekawe przycisk został zlokalizowany bardzo wysoko, co nie czyni korzystania z niego szczególnie komfortowym. Zadowolone na pewno będą osoby leworęczne, pod które zapewne zostało skrojone to rozwiązanie. Na przeciwległej krawędzi znajdziemy przycisk regulacji głośności oraz Convenience Key, któremu możemy przypisać dowolną funkcję lub skrót do aplikacji. Front smartfona w większości pokrywa 5,5 calowy wyświetlacz, z tyłu zaś znajdziemy czytnik linii papilarnych oraz obiektyw aparatu. Niestety ten ostatni zdecydowanie wystaje z bryły urządzenia. Mnie osobiście takie rozwiązanie zupełnie nie przeszkadza, ale zdaję sobie sprawę, że jest wiele osób, które przeklinają za to producentów smartfonów.
Warto też wspomnieć o czytniku linii papilarnych, który bardzo szybko odblokowuje urządzenie… o ile w niego trafimy. Osobiście jestem zwolennikiem umieszczania skanerów biometrycznych z przodu urządzenia i zupełnie nie potrafię zrozumieć idei przenoszenia ich na przeciwległa stronę. Przez ponad dwa tygodnie nie byłem w stanie przyzwyczaić się do położenia czytnika i odblokowywanie DTEK’a nie odbywa się w moim przypadku tak sprawnie jak powinno. Oczywiście są osoby, które uwielbiają takie położenie skanera linii papilarnych, ale jak wiemy o gustach się nie dyskutuje.
Warto odnotować, że czytnik działa wyraźnie gorzej kiedy mamy wilgotne ręce. W niektórych przypadkach odblokowanie urządzenia staje się wręcz niemożliwe i jesteśmy zmuszeni do uprzedniego wytarcia rąk lub skorzystania ze wzoru lub hasła.
Należy wspomnieć o ciekawym rozwiązaniu w kwestii głośników. Są one stereofoniczne i umieszczono je pod i nad ekranem. Co ciekawe głośnik znajduje się pośrodku obudowy, więc maskownice znajdują się zarówno z przodu jak i z tyłu telefonu. DTEK 60 gra naprawdę głośno i czysto. Zdecydowanie sprawdzi się w rozkręceniu imprezy dla kliku osób w pokoju hotelowym. Warto wspomnieć, że urządzenie jest naprawdę śliskie. Jeśli położycie je na delikatnie pochyłej powierzchni, to możecie być pewni, że samoczynnie się z niej zsunie.

Wyświetlacz

Blackberry DTEK 60 został wyposażony w ekran o przekątnej 5,5 cala i rozdzielczości Quad HD. Zapewne wielu z Was twierdzi, że zastosowanie tak wysokiej rozdzielczości jest pozbawione sensu, gdyż powoduje tylko większe zużycie energii. Ja jednak nie mogę się zgodzić z takim stwierdzeniem. Powyższe parametry są dla Nas przepustką do świata wirtualnej rzeczywistości, która coraz prężniej się rozwija. Używałem DTEK’a wraz z goglami Google Cardboard i muszę przyznać, że ten duet sprawuje się znakomicie.
Oczywiście nie w każdym przypadku stosowanie Quad HD ma sens. W nadchodzącym urządzeniu BlackBerry, które będzie wyposażone w fizyczną klawiaturę umieszczoną pod ekranem, jest to całkowicie zbędne.
Ekran został wykonany w technologii AMOLED, dzięki czemu uzyskujemy głęboką czerń oraz świetny kontrast. Muszę jednak stwierdzić, że automatyczna dostosowywanie jasności ekranu działa zbyt wolno i za każdym razem  zmiana jest wyraźnie widoczna. Abstrahując od tego, czytelność w jasnym słońcu stoi na wysokim poziomie.
Szkło pokrywające wyświetlacz zostało delikatnie zaoblone na krawędziach, dzięki czemu telefon wygodniej leży w dłoni i świetnie wygląda.

Jakość połączeń i zasięg

W kwestii zasięgu i jakości połączeń BlackBerry DTEK 60 stoi na wysokim poziomie. Podczas korzystania z urządzenia nie doświadczyłem problemów z utratą zasięgu, oczywiście nie licząc miejsc, w których jest to normalne. Swoich rozmówców słyszałem głośno i wyraźnie, oni również nie narzekali na konwersacje ze mną.

Aparat

BlackBerry DTEK 60 został wyposażony w aparat główny o rozdzielczości 21 Mpix oraz 8 Mpix matrycę z przodu. Urządzenie jest w stanie zrobić bardzo ładne zdjęcia i filmy, ale po zmroku radzi sobie gorzej niż flagowa konkurencja. Nie jest to poziom Samsunga Galaxy S7 czy LG G5.
W żadnym wypadku nie chcę jednak powiedzieć, że DTEK 60 ma zły aparat. Wręcz przeciwnie, tym smartfonem możemy zrobić świetne zdjęcia i nie na wszystkie wyjazdy jesteśmy zmuszeni zabierać aparat fotograficzny.
W oprogramowaniu nie zabrakło takich trybów jak HDR, panorama czy nagrywanie wideo w zwolnionym tępie. Mamy też dostęp do rozbudowanego trybu profesjonalnego. Cieszy również, że na pokładzie znalazła się opcja nagrywania w 4k przy 30 klatkach na sekundę.
Przednia matryca nada się do prowadzenia wideorozmów czy robienia zdjęć selfie. Co ciekawe, na froncie urządzenia znajduje się dioda doświetlająca.
Poniżej klika przykładowych zdjęć wykonanych BlackBerry DTEK 60.

Bateria

Urządzenie zostało wyposażone w akumulator o pojemności 3000 mAh. Smartfon w cyklu mieszanym (Wi-Fi oraz dane sieci komórkowej) wytrzymuje średnio 5 godzin pracy na ekranie. Jeśli intensywniej korzystamy z internetu w sieci komórkowej to ten wynik może spaść do nieco powyżej czterech godzin. Natomiast kiedy smartfon był podłączony praktycznie przez cały dzień do sieci WiFi, to udało mi się osiągnąć, aż 6 godzin pracy na ekranie.
Czy takie wyniki są zadowalające? O tym musicie zdecydować sami.
Smartfon oferuje szybkie ładowanie w technologii Quick Charge 3.0, dzięki czemu podczas ładowania 83% osiągniemy już w 30 minut. Aby urządzenie naładowało się w pełni musimy poczekać około 1,5 godziny. Cieszy, że szybka ładowarka znalazła się w zestawie i nie jesteśmy zmuszeni do zakupienia jej na własną rękę.

  

Wydajność

Blackberry DTEK 60 pracuje na procesorze Qualcomm Snapdragon 820, składającym się z dwóch rdzeni taktowanych zegarem 2,15 GHz oraz dwóch taktowanych zegarem 1,6 GHz. W zestawie znajdziemy też układ graficzny Adreno 530, 4 GB pamięci RAM oraz 32 GB pamięci na pliki użytkownika. Pamięć możemy rozszerzyć za pomocą kart Micro SD.
Taka konfiguracja sprawdza się wyśmienicie w codziennej pracy. Urządzenie jest niesamowicie szybkie i błyskawicznie reaguje na polecenia. Przez ostatnie dwa tygodnie DTEK 60 zawiesił się tylko raz.
Powyższa konfiguracja, czyni najnowszego flagowca z jeżyną w logo, jednym z najszybszych urządzeń na rynku. Smartfon wyśmienicie sprawdzi się także jako mobilna konsola do gier.
Warto zauważyć, że pod większym obciążeniem urządzenie zaczyna nagrzewać się w okolicach aparatu. Nie jest to jednak coś co utrudniałoby korzystanie z DTEK’a. Praca ze smartfonem nadal pozostaje komfortowa. Specjalnie dla fanów benchmarków zamieszczam poniżej przykładowe wyniki z Antutu.

  

Oprogramowanie

Blackberry DTEK 60 pracuje na Androidzie w wersji 6.0.1 Marshmallow. W tym momencie, zapewne zapytacie, kiedy zobaczymy najnowszą odsłonę systemu od Google, oznaczoną cyferką 7? Tego niestety nie wiadomo. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że Blackberry musi zająć się zabezpieczeniem nowego systemu, co jest bardzo czasochłonną pracą. Jeśli mam być szczery to przypuszczam, że aktualizacja ruszy po premierze nadchodzącego Blackberry „Mercury”.
Warto wspomnieć, że Blackberry, jako jeden z nielicznych producentów, dostarcza comiesięczne aktualizacje zabezpieczeń systemu Android.

System Android został przykryty lekką nakładką, przygotowaną przez Blackberry. Mamy oczywiście do czynienia z ekranami, na których możemy rozmieszczać skróty do aplikacji i widżety. Nie zabrakło też ściąganej z góry belki z przełącznikami funkcji komunikacyjnych oraz powiadomieniami. W urządzeniu znalazła się szuflada z aplikacjami, która jest przewijana wertykalnie. Na prawej krawędzi ekranu znajdziemy skrót do rozwinięcia „productivity tab”. Jest to centrum, w którym możemy uzyskać szybki dostęp do informacji z kalendarza, połączeń, wiadomości, czy zadań. Dostęp do tego menu jest możliwy z dowolnego miejsca  w systemie. Skrót na krawędzi ekranu nieustannie nam towarzyszy.

Warto wspomnieć o pozostałych, autorskich rozwiązaniach od Kanadyjczyków. Nie zabrakło aplikacji Blackberry Hub, która stanowi nasze centrum powiadomień ze wszystkich, współpracujących aplikacji. Trafiają tu wiadomości SMS, połączenia telefoniczne, maile, wiadomości i powiadomienia z Facebooka, Twittera i innych serwisów społecznościowych. Niestety Hub nie jest tak dobrze zintegrowany z systemem jak na platformie Blackberry 10. Bardzo często podczas wchodzenia w interakcję z powiadomieniami jesteśmy przenoszeni do osobnych aplikacji. Niestety występuje to także w tak podstawowych programach, jak wiadomości czy telefon. Na autorskiej platformie Blackberry mogliśmy odpowiadać na SMS’y i wiadomości z Facebooka bezpośrednio z aplikacji Hub. Tu niestety jest to niemożliwe.

W urządzeniu nie zabrakło świetnej klawiatury z podpowiedziami, przygotowanej przez Kanadyjczyków oraz aplikacji takich  jak kalendarz, notatki itd. Na szczególną uwagę zasługuje program ochrzczony „DTEK autorstwa Blackberry”. Ta aplikacja na bierząco monitoruje stan zabezpieczeń naszego telefonu i wyświetla raporty. Poprzez nią, możemy też w łatwy sposób zobaczyć z jakich uprawnień korzystają poszczególne aplikacje oraz przyznawać je lub odbierać.
Co ciekawe w urządzeniu znalazła się możliwość odblokowania urządzenia za pomocą hasła obrazkowego, która znana jest z platformy Blackberry 10.

W swoim przepisie na Androida, Kanadyjczycy serwują nam zupełnie nowe podejście do widgetów. Jeśli pod ikoną konkretnej aplikacji znajdują się 3 kropki to oznacza to, że możemy przesunąć po niej palcem i pojawi się tzw. wyskakujący widget. W ten sposób możemy jeszcze sprawniej pracować z urządzeniem. Szkoda, że na razie tak nie wiele aplikacji wspiera to rozwiązanie.

Kolejną funkcją, która bardzo mi się spodobała, jest wyświetlanie paska naładowania baterii na krawędzi ekranu, kiedy telefon jest podłączony do ładowarki. Dzięki temu nie musimy nawet sięgać po urządzenie, aby dowiedzieć się jaki jest obecny stan baterii.

Przepis Kanadyjczyków na Androida bardzo przypadł mi do gustu. Niestety muszę wspomnieć o kilku problemach, które przytrafiły mi się podczas korzystania z DTEK’a 60. Pierwszy z nich wystąpił, gdy tylko po raz pierwszy uruchomiłem i skonfigurowałem urządzenie. Okazało się bowiem, że aplikacje, które mam na swoim urządzeniu nie wyświetlają się w zakładce „pobrane” w Sklepie Play. Skutkowało to tym, że nie mogłem ich za jednym zamachem zaktualizować. Zostałem zmuszony do wyszukiwania po nazwie konkretnych aplikacji w sklepie, a następnie aktualizowania ich ręcznie. Po wykonaniu tej czynności aplikacje wskoczyły już na swoje miejsce w zakładce „pobrane” i od tej pory mogłem już dokonywać masowych aktualizacji.

Kolejnym problemem jaki przytrafił mi się podczas korzystania z najnowszego flagowca z jeżyną w logo, była sytuacja kiedy urządzenie samoczynnie zrestartowało się w nocy. Muszę nadmienić, iż do odblokowywania ekranu używam czytnika linii papilarnych, ale mam również włączoną opcję „proś o hasło po ponownym uruchomieniu”. Sprowadza się to do tego, że po ponownym uruchomieniu telefonu jestem zmuszony do narysowania wzoru, aby urządzenie się uruchomiło. Wracając do początku historii, telefon zrestartował się w nocy i zatrzymał na prośbie o narysowanie wzoru. W tej sytuacji poranny budzik nie zadzwonił. Identyczna sytuacja zdarzyła mi się jeszcze raz dnia następnego. Przeglądając fora internetowe zauważyłem, że taki problem występuje u części użytkowników. Pozostaje mieć nadzieję, że BlackBerry rozwiąże go jak najszybciej.
              

    

Podsumowanie

BlackBerry DTEK 60 to flagowiec z krwi i kości. Posiada wszystkie cechy, które definiują topowe urządzenie i może stanowić dla innych flagowców realną konkurencję. Od ścisłej czołówki najnowszy smartfon z jeżyną w logo odbiega tylko w kwestii aparatu. Zwróćmy jednak uwagę na wycenę DTEK’a 60. Obecnie za ten smartfon przyjdzie nam zapłacić 2500 zł. Za taką konfigurację sprzętową oraz aplikacje Blackberry, które dla pozostałych użytkowników systemu Android są płatne, to naprawdę niewygórowana cena. Warto zauważyć, że DTEK 60 należy do kategorii phabletów, które są zwykle droższe, niż mniejsze modele. Za Samsunga Galaxy S7 Edge, którego możemy uznać za bezpośredniego konkurenta flagowca Blackberry, musimy zapłacić około 500 zł więcej, a za iPhone’a 7 Plus 1500 zł więcej.

Teraz czas odpowiedzieć na podstawowe pytanie. Czy warto kupić Blackberry DTEK 60? Oczywiście. Nawet jeśli nie interesują Nas atuty tego urządzenia związane z bezpieczeństwem, to jest to po prostu kawał dobrego, uniwersalnego smartfona.

Jeśli po lekturze tej recenzji zdecydowaliście się na zakup BlackBerry DTEK’a 60, to mam dla Was dobrą wiadomość. Razem z BBSklep przygotowaliśmy dla Was promocję. Przy zakupie DTEK’a 60 otrzymacie gratis szkło oraz folię od firmy 3MK. Zapraszam więc na BBSklep.pl.