Samsung Galaxy S8+, subiektywnie po kilku tygodniach

Grzegorz Dudek
Grzegorz Dudek
28.08.2017

Kilka tygodni temu, Samsung Galaxy S8+ stał się moim głównym urządzeniem. Od tego czasu towarzyszy mi każdego dnia i myślę, że poznałem flagowego Galaxy na tyle, by móc podzielić się z Wami moim spostrzeżeniami i przemyśleniami. Czy w rzeczywistości jest to świetne urządzenie? A może sukcesu tego smartfona należy upatrywać jedynie w kosztownej kampanii marketingowej Koreańczyków? Przekonajmy się!

Wyświetlacz

Przy pierwszym kontakcie z Galaxy S8+, nie można nie zwrócić uwagi na wyświetlacz, który jest promowany jako killer feature tego smartfona. Został on ochrzczony jako Infinity Display i może pochwalić się przekątną 6,2 cala. Wyświetlacz został obustronnie zakrzywiony i dysponuje zaokrąglonymi rogami. Zabieg ten sprawia, że mimo tak dużego ekranu, z flagowego Galaxy nadal można korzystać w komfortowy sposób.
Gdy pierwszy raz wziąłem S8+ w dłoń, miałem wrażenie, że smartfon jest nienaturalnie długi (proporcje 18,5:9). Z czasem to odczucie zniknęło i zacząłem doceniać wielkości wyświetlacza przy zachowaniu „kompaktowych” rozmiarów samego urządzenia. Zakrzywienie ekranu oraz fakt iż smartfon nie jest szczególnie szeroki,  umożliwia korzystanie z niego przy użyciu jednej dłoni. Oczywiście warto zaznaczyć, że w niektórych momentach trzeba się naprawdę nagimnastykować, aby trafić palcem w odpowiednie miejsce. Nie zmienia to faktu, że obsługa jedną ręką jest możliwa, choć jeśli macie niewielkie dłonie to moje doświadczenia zapewne nie będą Was dotyczyć.
W tym momencie muszę również wskazać, że zakrzywienie ekranu w żaden sposób nie przeszkadza w codziennej pracy. Nigdy nie zdarzyło mi się uruchomić jakiejś funkcji przez przypadek. Wydaje się, że jest to zasługa tego, iż ekran został zakrzywiony w mniejszym stopniu niż w modelu S7 Edge, czy S6 Edge.


Należy również zaznaczyć, że ekran może pracować w kilku rozdzielczościach, a największa z nich to Quad HD+. Na codzień zdecydowałem się jednak korzystać z domyślnie ustawionego Full HD+, które zapewnia dłuższy czas pracy na pojedynczym ładowaniu. Obecność Quad HD+ zaliczam jednak na plus, gdyż znajdzie ono zastosowanie przy korzystaniu z wirtualnej rzeczywistości. W tym momencie muszę przyznać rację producentom, którzy twierdzą, że rozdzielczość Full HD jest wystarczająca do codziennej pracy. Dużo bardziej pochwalam jednak pozostawienie wyboru użytkownikowi, tak jak zrobił to Samsung.
Zastosowanie Infinity Display zmusiło Koreańczyków do pójścia na pewne kompromisy. Z pod ekranu zniknął fizyczny klawisz home oraz dwa pojemnościowe przyciski funkcyjne, które od lat stanowiły wizytówkę smartfonów Samsunga. Jak nie trudno się domyślić, zostały zastąpione wyświetlanymi na ekranie przyciskami funkcyjnymi. Ekran w miejscu środkowego z nich reaguje jednak na siłę nacisku. Z jego pomocą możemy wybudzić telefon lub wyjść z konkretnej aplikacji, kiedy ekranowe przyciski funkcyjne pozostają ukryte. Warto również zaznaczyć, że można je schować na stałe. Wtedy nawigacja po systemie odbywa się z wykorzystaniem reagującego na siłę nacisku fragmentu ekranu oraz przycisków cofania zawartych w poszczególnych aplikacjach. Wspomniany  home reaguje na nasz nacisk wibracjami, które imitują działanie prawdziwego klawisza, podobnie jak ma to miejsce w iPhonie 7.
Przy omawianiu wyświetlacza, nie można zapomnieć o funkcji Always On Display, która umożliwia wyświetlanie powiadomień na wygaszonym ekranie. Nie zabrakło również funkcji związanych z ekranem krawędziowym, które dają między innymi możliwość wysunięcia dodatkowego panelu z ulubionymi aplikacjami czy kontaktami.

Warto zaznaczyć, że ekran jest jasny i korzystanie ze smartfona w pełnym słońcu nie sprawia problemów.
Podsumowując tę część wpisu, muszę przyznać, że zostałem w stu procentach kupiony ideą wyświetlacza Infinity Display. Początkowo dość sceptycznie odnosiłem się do bezramkowych smartfonów, jednak w przypadku Samsunga moje obawy były nieuzasadnione. W Galaxy S8+ zyskujemy ogromną przestrzeń roboczą, a jednocześnie nie tracimy komfortu w trakcie korzystania z telefonu. Wyświetlacz – 10/10!

Aparat

Kilka akapitów wcześniej pisałem, iż wyświetlacz to niekwestionowany killer feature flagowego Galaxy. Muszę jednak stwierdzić, że aparat to kolejna mocna strona tego urządzenia. Smartfon dysponuje matrycą o rozdzielczości 12 Mpx i świetle F1.7. Nie zabrakło również optycznej stabilizacji obrazu i diody doświetlającej LED. Taka konfiguracja umożliwia wykonywanie świetnych fotografii. Co ważne matryca radzi sobie dobrze również w gorszych warunkach oświetleniowych.
W smartfonie nie zabrakło oczywiście ogromnej ilość funkcji związanych z aparatem. Na pokładzie znajdziemy automatyczny HDR, panoramę, nagrywanie wideo w rozdzielczości 4K i wiele, wiele więcej.
Teraz nie pozostaje mi nic innego jak zaprezentowanie Wam owoców pracy matrycy. Oceńcie sami!



Przednia kamerka ma rozdzielczość 8 Mpx i bez problemu sprawdzi się przy wykonywaniu zdjeć selfie i w trakcie prowadzenia wideorozmów. Co ciekawe została również wyposażona w auto focus.

Zabezpieczenia biometryczne

Na tylnych pleckach smartfona znalazł się również czytnik linii papilarnych. Niestety jego położenie, obok aparatu, należy uznać za dość niefortunne. Podczas próby odblokowania, nie trudno jest trafić palcem w aparat. W dodatku czytnik znajduje się niezwykle wysoko. Osoby z mniejszymi dłońmi mogą mieć poważne trudności z korzystaniem z niego na codzień. Mimo to samo odblokowywanie smartfona odbywa się błyskawicznie. Muszę niestety zauważyć, że gdy mamy wilgotne dłonie korzystanie z czytnika staje się nie lada wyzwaniem. W trakcie ostatnich upałów smartfon nieustannie informował mnie, abym upewnił się czy mam suchy palec.

W tym miejscu z pomocą przychodzi funkcja, której nie spodziewałem się kiedykolwiek użyć. Mowa oczywiście o skanerze tęczówki oka. Do tego rozwiązania odnosiłem się jeszcze bardziej sceptycznie niż do zakrzywionych ekranów, jednak ponownie byłem w błędzie. Funkcjonalność ta umożliwia odblokowanie urządzenia dosłownie w mgnieniu oka.  Należy jednak spojrzeć na górną część smartfona, gdzie znajdują się kamery. O ile zwykle nie sprawia to trudności, to muszę zaważyć, że w trakcie ruchu jest to praktycznie niemożliwe. Należy zatrzymać się i umieścić telefon przed twarzą, czego jeśli nie chcemy aby podejrzewano nas o przerwę na selfie, raczej nie powinniśmy robić. Żarty na bok. Zatrzymywanie się w miejscu by odblokować telefon brzmi kuriozalnie.
Na pokładzie znalazło się również rozpoznawanie twarzy jednak, niskie standardy bezpieczeństwa w przypadku tej funkcji, szybko zniechęciły mnie do jej używania. W internecie bez trudu możecie natrafić na filmiki, gdzie ktoś odblokowuje urządzenie z wykorzystaniem wydrukowanego zdjęcia właściciela. Z resztą samo urządzenie informuje nas, że rozpoznawanie twarzy jest najmniej bezpieczną metodą blokowania smartfona.

Podsumowując wykonanie i design urządzenia zasługuje w mojej opinii na najwyższą notę. Dwie tafle szkła połączone metalową ramką oraz wyświetlacz infinity display robią świetne wrażenie.
Na pokładzie nie zabrakło również złącza mini-jack i USB-C. Na dolnej krawędzi obudowy towarzyszy im również pojedynczy głośniczek, który delikatnie mówiąc nie przystaje do reszty urządzenia. Wydaje się, że smartfon tej klasy powinien oferować głośniki stereo, o których nie zapomina część konkurencji. W urządzeniu nie zabrakło również pulsometru, który jest już standardem we flagowych Galaxy. Smartfon spełnia oczywiście normę IP68.

Bateria i łączność

Na pokładzie Galaxy S8+ znalazła się bateria o pojemności 3500 mAh. Z czasu pracy na jednym ładowaniu jestem jednak bardzo zadowolony. Urządzenie bez problemu wytrzymuje cały dzień i kiedy kładę się spać pozostaje mi jeszcze pewien zapas. Jest go jednak zbyt mało by smartfon mógł wytrzymać kolejny dzień pracy. Urządzenie bez problemu wytrzymuje ponad 5 godzin pracy na włączonym ekranie, co moim zdaniem jest zadowalającym wynikiem.
Na pokładzie nie zabrakło również szybkiego ładowania. Baterię jesteśmy w stanie naładować do pełna w około 1,5 godziny.

Flagowy Galaxy gwarantuje również wysoką jakość połączeń. Nigdy nie zdarzyło mi się by rozmowa została samoczynnie przerwana. Ponadto należy wskazać, że dźwięk wydobywający się ze słuchawki jest głośny i wyraźny. Nikt z moich rozmówców nigdy nie informował mnie o jakichkolwiek problemach z połączeniami. W kwestii zasięgu nie zauważyłem większych problemów i muszę przyznać, że w tej materii również jestem zadowolony z S8+. Właściwie przez cały czas smartfon łączy się z siecią LTE.

System

Ostatnia kwestia, o której pragnę wspomnieć to system. Smartfon działa pod kontrolą Androida w wersji 7.0 Nougat, co niestety muszę uznać za poważny minus! Jak zapewne wiecie część urządzeń konkurencji, HTC U11, Xperia XZ Premium, działają już na odsłonie oznaczonej numerkiem 7.1.1. Ponadto może się nią pochwalić również część ubiegłorocznych flagowców, Moto Z, Xperia XZ.  Można podnosić twierdzenia, iż zmiany wprowadzane w kolejnych odsłonach Nougata nie są przełomowe, jednak nic nie zmieni mojej opinii, iż flagowiec powinien działać na najnowszej odsłonie systemu. Kropka.

Należy jednak zauważyć, że smartfon otrzymuje comiesięczne aktualizacje zabezpieczeń.

A jak sprawuje się samo urządzenie? Całość działa pod kontrolą ośmiordzeniowego Exynos’a 8895 wspieranego przez 4GB pamięci operacyjnej, co pozwala na bardzo płynną pracę. Muszę jednak zaważyć, że w tej cenie smartfon powinien oferować 6GB RAM’u. Urządzenie dysponuje 64 GB pamięci wewnętrznej.

Aplikacje otwierają się w mgnieniu oka i długo pozostają w RAM’ie. Przez ostatnie trzy tygodnie smartfon ani razu się nie zawiesił. Jedyne problemy na jakie napotkałem miały miejsce w trakcie instalacji aplikacji Faceebok Messenger, kiedy to zostałem powitany czarnym ekranem.
Nie spotkałem się również z jakimikolwiek lagami lub spowolnieniami w interfejsie. Całość działa tak jak powinna.

Autorska nakładka Koreańczyków nie nazywa się już Touch Wizz, lecz Samsung Experience. Zmian jest jednak znacznie więcej. Gdy chcemy dostać się do szuflady z aplikacjami, wystarczy, że muśniemy palcem w górę lub w dół w dowolnym miejscu ekranu. W smartfonie znajdziemy oczywiście belkę z przełącznikami oraz centrum powiadomień. Po lewo od ekranu startowego znalazł się asystent głosowy Bixby, który posiada również dedykowany klawisz, na lewej krawędzi urządzenia. Nie obsługuje on jednak języka polskiego, więc możemy skończyć jego charakterystykę już w tym momencie. Oczywiście na pokładzie nie zabrakło funkcji dzielenia ekranu pomiędzy dwie aplikacje.

Poniżej znajdziecie kilka screenów z interfejsu.

 

 

 

 

Samsung postarał się również o ograniczenie liczby aplikacji instalowanych na starcie. Takie działania należy ocenić pozytywnie, jednak w niektórych przypadkach producent posunął się za daleko. W urządzeniu nie znajdziemy na starcie kalkulatora. Gdy pierwszy raz chciałem skorzystać z tej aplikacji, byłem zmuszony do pobrania jej z Google Play. Na starcie nie znajdziemy również żadnego programu do wykonywania prostych notatek. Możemy polegać jedynie na preinstalowanym Wordzie, od Microsoftu, który nieustannie informuje mnie, żebym się zalogował jeśli nadal chce korzystać z aplikacji.

Mnogość funkcji oraz komunikatów, którymi po wstępnej konfiguracji zasypuje nas Android, może w pierwszych chwilach przytłaczać. Dostosowanie urządzenia do moich potrzeb opierało się głównie na wyłączaniu funkcji, z których nie chce korzystać. Pragnę również zaznaczyć, że liczba komunikatów, którymi na początku zasypywał mnie Android zmalała praktycznie do zera.

Zamykając kwestię systemu muszę przyznać, że Android i Samsung Experience to naprawdę udany duet. Wydaje mi się, że przesiadka z iOS, BlackBerry 10 czy Windows Mobile nie powinna być w tym przypadku bolesna. System jest spójny i przemyślany, a szybkość jego działania stoi na bardzo wysokim poziomie.

Podsumowując Samsung Galaxy S8+ to fantastyczny smartfon. Przede wszystkim urzekł mnie jego wyświetlacz, który oferuje ogromną przestrzeń roboczą przy zachowaniu akceptowalnych rozmiarów samego telefonu. Ponadto muszę docenić świetny aparat oraz płynny i szybki systemu. Design urządzenia jest nie tylko piękny, ale też funkcjonalny. Uważam, że smartfon wyróżnia się na tle konkurentów, nawet tych bezramkowych.

W chwili gdy czytacie ten wpis, za Samsunga Galaxy S8+ w sklepach należy zapłacić prawie 4 tysiące złotych. To zdecydowanie nie jest mała kwota, jednak należy zauważyć, że ceny smartfonów regularnie rosną. Trudno było oczekiwać, że propozycja od Koreańczyków będzie tańsza od konkurencji. Muszę więc stwierdzić, że cena urządzenia jest adekwatna do oferowanych możliwości oraz sytuacji na rynku.
Czy polecam zakup Galaxy S8+? Oczywiście. Jest to fantastyczny smartfon z przełomowym wyświetlaczem i jestem przekonany, że nie będziecie żałować jego zakupu.

Jeśli macie jakiekolwiek pytania związane z Samsungiem Galaxy S8+ to zapraszam do komentarzy.