BlackBerry jest już notowane na NYSE.

Mateusz Chodakowski
Mateusz Chodakowski
18.10.2017

Zgodnie z zapowiedziami, 16 października Kanadyjczycy rozpoczęli swoją przygodę na największej nowojorskiej giełdzie papierów wartościowych. Notowania rozpoczęto zwyczajowym dzwonkiem, a przy okazji, John Chen udzielił krótkiego wywiadu.

Na kartach historii BlackBerry pod wodzą Chena zapisuje się kolejne, ważne wydarzenie. Przejmujący stery w 2013 roku CEO miał jedno zadanie. Uratować firmę przed bankructwem i zawrócić ze ścieżki kończącej się w alejce cmentarza dawnych gigantów IT. Firmie kopano już dół obok takich marek jak Compaq, Palm czy Kodak i nikt wówczas nawet nie wyobrażał sobie, że przedsiębiorstwo może wrócić do formy w takim stylu. Fani BlackBerry nie lubili nowego prezesa głównie przez jego niepopularne decyzje. Zamknięcie działu projektowego oraz produkującego smartfony było dla zwolenników BB oraz systemu OS10 sporym ciosem, który jeszcze na długo pozostanie w pamięci najwierniejszych klientów. W biznesie jednak nie ma sentymentów, a spółki giełdowe działają po to by pomnażać pieniądze akcjonariuszy a nie tracić miliony dolarów na trudnym rynku.

Chenowi udało się wyprowadzić firmę na prostą i na nowo zdobyć zaufanie inwestorów. Pierwszym krokiem było wspomniane rozprawienie się z nierentownymi przedsięwzięciami i skupienie się na wykorzystaniu atutów, które będą mogły zacząć przynosić realne zyski.

BlackBerry na NYSE (NYSE.com)

BlackBerry jest w tym momencie firmą skupioną na tworzeniu oprogramowania i to z segmentem sotfware chce być kojarzona. Stąd właśnie kolejny, milowy krok na drodze do powrotu na szczyt. Przeprowadzka z typowo technologicznej NASDAQ na największą na świecie giełdę NYSE podyktowana była względami biznesowymi. To tutaj jak podkreślił Chen są klienci BlackBerry: przedsiębiorcy, banki i korporacje o globalnym zasięgu (sama giełda korzysta z usług BB). W krótkim wywiadzie jakiego na parkiecie udzielił John Chen usłyszeliśmy:

„Teraz (po transformacji) mamy wreszcie jasny cel. Wiemy co chcemy osiągnąć w segmencie zabezpieczeń, branży automotive, wprowadzaniu rozwiązań do zarządzania urządzeniami końcowymi, z których korzystają chociażby bankierzy, licencjonowaniu naszej technologii innym podmiotom, które na przykład produkują smartfony. Potrafimy połączyć te wszystkie cele w jeden”.

CEO zwrócił także uwagę na fakt, że inwestorzy interesujący się firmą nie są już niepewni co do jej dalszych losów. Widzą, że sytuacja finansowa jest dobra, sektor samochodowy daje ma duży potencjał do wzrostu, a skuteczne zarządzanie daje solidne powody do budowania zaufania. Są powody by wierzyć, że przed BlackBerry rysuje się jasna przyszłość.

Podczas rozmowy wspomniano także o niedawnej prezentacji pierwszego w historii, autonomicznego pojazdu kontrolowanego przez oprogramowanie QNX. Chen po raz kolejny podkreślił, że automotive to branża, w którą BB chce inwestować, ale trzeba mieć na uwadze, że potencjalne zyski nie pojawią się w ciągu tygodni, ale raczej miesięcy i lat.

Pod koniec wywiadu, z ust Chena padło dość ciekawe stwierdzenie, że oczywiście, najbezpieczniejsze na rynku są rozwiązania BlackBerry, ale w przypadku cyberbezpieczeństwa nie raz zdarza się, mimo najznakomitszych systemów, najsłabszym ogniwem okazuje użytkownik, ponieważ to ostatecznie on ściąga na swój telefon niepożądane aplikacje i używa smartfona w sposób nieodpowiedzialny.

Całej rozmowy możecie posłuchać tutaj: