[Recenzja] Dotykowy strzał w dziesiątkę – BlackBerry Motion

Mateusz Chodakowski
Mateusz Chodakowski
17.01.2018

BlackBerry wypuszcza nowe modele na tyle rzadko, że w prawie każdy z nich można określać mianem przełomowego. PRIV? – pierwszy z Androidem. DTEK50? Pierwszy owoc współpracy z TCL, DTEK60 – dlatego napisałem „prawie”, KEYone – pierwszy ze skanerem linii papilarnych, Motion – pierwszy wodoodporny. Przejdźmy jednak do szczegółów, bowiem certyfikat IP67 to nie jedyna zaleta BBD100-1, o której chcę Wam powiedzieć.

Rozpakowanie i zawartość zestawu.


Podobnie jak w przypadku uprzednio recenzowanego przeze mnie KEYone, eleganckie pudełko najnowszego BB ubrano w kartonową wsuwkę ukazującą na froncie wizerunek urządzenia, a na rewersie wylistowano najważniejsze cechy znajdującego się wewnątrz urządzenia. I tak na pierwszym miejscu znalazła się wspomniana przeze mnie wodoodporność. W kolejnych linijkach wypunktowano rozmiar i rozdzielczość ekranu, model procesora, rozdzielczość matrycy aparatu fotograficznego, ilość dostępnej pamięci (aż 4GB RAM!) pojemność baterii (4000 mAh wobec 3505 w K1), a na końcu wymieniono nazwę napędzającego urządzenie systemu operacyjnego. Tym razem już bez dopisku „Lastest”, jak miał to miejsce w przypadku KEYone.

Opakowanie BlackBerry Motion Tył

W odróżnieniu od klawiaturkowaca od BB, kartonik z Motion posiada magnesy i otwiera się od bocznej strony. Zawartość opakowania jest standardowa i nie wykracza poza przyjętą normę. A zatem wewnątrz pudełka znajdziemy:
• Telefon
• Ładowarkę
• Kabel USB-C
• Słuchawki + zestaw dodatkowych gumek
• Kluczyk do otwarcia tacki na kartę SIM i microSD
• Skromną dokumentację

Motion Zestaw

Budowa i wykonanie
Motion to poręczny, 5,5 calowy jednobryłowiec, którego wykonano ze ogromną starannością. Konstrukcja jest zwarta i idealnie wyważona.

BlackBerry Motion

Praktycznie cały przód telefonu zajmuje wyświetlacz. Klasycznie, w górnej części umieszczono głośnik rozmów przykryty grillem z podłużnymi otworami. Po przeciwległej stronie znajduje się przycisk home kryjący w sobie czytnik linii papilarnych. Pod szklaną powierzchnią wydrukowano logo marki BlackBerry co jest o tyle znaczące, że to pierwszy po PRIVie model, którego front zdradza nazwę producenta. Można by stwierdzić, że w KEYone robiła po prostu klawiatura, ale moim zdaniem BB bez logotypu z na przedniej obudowie wygląda jak Mercedes bez gwiazdy na masce. Po prawej i lewej stronie środkowego przycisku znajdują się dotykowe, lewdo widoczne bez podświetlenia guziki systemowe – trójkąt i kwadrat. Ekran wypełnia 70% powierzchni frontu i niestety cierpi na znaną fanom BlackBerry chorobę objawiającą się zbyt szerokimi ramkami. O ile boczne są w porządku, o tyle ta dolna powinna być zdecydowanie węższa lub patrząc na to inaczej – cieńsza. Gdyby jej rozmiar wynikał aktywności jak w autorskim OS10 wybaczyłbym i jeszcze podziękował.

Motion Front

Bardzo ciekawie prezentuje się tył urządzenia. Do momentu gdy wziąłem go do ręki byłem przekonany, że plecy nowego BlackBerry są jeżeli nie śliskie to przynajmniej wypolerowane. Tymczasem zaskoczyłem się pozytywnie, bowiem rewers urządzenia pokrywa przypominający w dotyku gumę materiał, który oprócz tego, że ma bardzo ciekawą fakturę, z racji swojej matowości nie łapie odcisków palców i sprawia, że telefon świetnie trzyma się dłoni. Gdzieś na ¾ wysokości znalazło się logo BB, a powyżej niego, na charakterystycznym odcięciu umiejscowiono oko 12 megapikselowego aparatu fotograficznego. Zarówno ten obszar, jak i boki urządzenia to wysokogatunkowe aluminium, które świetnie pasuje do designu urządzenia i nadaje mu charakteru klasy premium.

Plecy Motion

Jeśli wspomniałem już o bocznych elementach: prawa strona to trzy, a będąc dokładnym cztery przyciski. Głośniej/ciszej, włącznik, oraz Convenience Key, który wyróżniono dodatkową chropowatością. Dzięki temu zabiegowi, trudniej ten przycisk pomylić z włącznikiem i tutaj, w przeciwieństwie do K1, konfigurowalny guzik został zamontowany w odpowiednim miejscu. Telefon wyprofilowano w ten sposób, że chwytając go, kciuk automatycznie ląduje na przycisku odblokowywania, ale CK jest na tyle blisko, że korzystanie z jego funkcji pozostaje wygodne. I naprawdę trudno o pomyłkę. Poza tym, czytnik odcisków palców działa tak fantastycznie, że przestałem używać Power do wybudzania urządzenia.

Prawy bok z Convenience Key
Lewy bok z szufladką SIM i mSD

Pośrodku dolnego boku urządzenia zamontowano port USB-C, głośnik, mikrofon, a także gniazdo mini jack 3,5mm. Całe szczęście producent nie zainspirował się pomysłem Apple i pozostawił jedną z ważniejszych wtyczek na swoim miejscu.

Stefa portów

Północna strona, w przeciwieństwie do południowej została zaokrąglona, co nadaje urządzeniu pewnej indywidualności i sprawia, że szkielet Motion nie jest symetryczny.

Telefon stoi na najwyższym poziomie jakości wykonania. Moim zdaniem jest lepiej spasowany niż KEYone i trzymając go w dłoni nie mamy wrażenia, że wyślizgnięcie się z ręki i upadek na ziemię będzie oznaczał jego koniec. Smartfon jest zwarty, solidny i co nowe w historii marki, wreszcie jest także odporny na wodę, kurz i pył. Motion spełnia normę IP67, a więc producent deklaruje ochronę przed skutkami krótkotrwałego zanurzenia w wodzie. Co to oznacza? W teorii, telefon można zanurzyć w wodzie na półgodziny, do głębokości 1 metra.

Funkcje specjalne.
Urządzenia z logo BlackBerry zawsze wyróżniały się na tle innych smartfonów. Czy to rewelacyjną klawiaturą QWERTY, trackpadem znanym jeszcze z OS 7.1 czy samym systemem operacyjnym już w okresie świetności Androida i iOS’a. Czasy się jednak zmieniają i co jednym podoba się bardziej niż innym, nowe trendy kształtują charakter elektroniki użytkowej.

Locker

Sezamie otwórz się

BlackBerry postanowiło zatem sięgnąć w głąb samej siebie i zyskać podwójnie na legendarnej dbałości o bezpieczeństwo. Oprócz szczególnego zabezpieczenia systemu operacyjnego, co nie-korporacyjnym klientom niełatwo jest sprzedać, wraz z premierą Motion dodano do urządzenia funkcję Schowka. Locker jest genialny w swej prostocie. W pamięci urządzenia znajduje się specjalne miejsce do przechowywania danych, do którego dostęp użytkownik uzyskuje tylko w momencie gdy się zautoryzuje odciskiem palca. Mało tego, robiąc zdjęcie, zamiast przycisku migawki wystarczy położyć palec na czytniku, by fotografia automatycznie zapisała się w Schowku i nie była widoczna w podglądzie. Locker jest dostępny z menu urządzenia jako oddzielna aplikacja. Co ciekawe, tajne fotografowanie opuszkiem działa nawet jeżeli przy pierwszej konfiguracji urządzenia nie damy sobie zeskanować linii papilarnych. Ja tak właśnie zrobiłem, odcisk dodałem dopiero po kilku dniach korzystania z urządzenia, w międzyczasie kilkukrotnie robiąc zdjęcia w sposób niestandardowy. Po późniejszym dodaniu skanu, wszystkie wcześniej wykonane przeze mnie fotografie czekały już w odpowiednim folderze.

Dostęp przyznany

Locker zdaje się nie być jedynie chwytem marketingowym i jest narzędziem naprawdę dopracowanym. Po podpięciu smartfona do komputera, windowsowy eksplorer widzi folder na liście, ale katalog pozostaje pusty.

Kolejną rzeczą, o której pomyśleli programiści BlackBerry jest niemożliwość zrobienia zrzutu ekranu z otwartym Lockerem. Przytrzymanie „ciszej” i power skutkuje w takim przypadku błędem systemu, a co zabawne, telefon próbuje raport o tej usterce przesłać do Google. To nie wszystko, bowiem otwarty Locker zamyka się natychmiast gdy wciśniemy kwadrat. Aplikacja nie występuje na liście otwartych programów i dzięki temu, osoba postronna uzyskałaby dostęp do schowka tylko w sytuacji gdy właśnie korzystamy z programu na pełnym ekranie.

Locker Screenshot

 

Skaner wizytówek

BlackBerry zaimplementowało kolejny tryb fotografowania. Jest nim Skaner, którego zadaniem jest odczyt danych zapisanych na papierowych wizytówkach i utworzenie na ich podstawie nowego kontaktu w książce adresowej. Szybko i łatwo. Nikt przecież nie chce tracić czasu na przepisywanie numerów i nazwisk, można się przecież pomylić, a mamy XXI wiek i stare technologie mają odejść do lamusa prawda?

Problem w tym, że Skaner działa bardzo niefrasobliwie. Na kilkanaście prób przeobrażenia białego kartonika we wpis aplikacji Kontakty, jedyną poprawną daną jaką program potrafił odczytać był numer telefonu. Oprogramowanie nie widzi polskich znaków diakrytycznych, w miejsce imienia i nazwiska wstawia pourywane ciągi znaków z nazwy firmy lub inne losowe dane. Adresu e-mail też nie udało jej się ani razu rozpoznać i wstawić w odpowiednim miejscu. Poprawianie błędnych danych na karcie kontaktu zajęło trzy razy więcej czasu niż utworzenie nowego, zatem jeśli mam być szczerzy – tryb jest całkowicie bezużyteczny.

Convenience Key

W najnowszej odsłonie oprogramowania od BlackBerry, ten jeden niewielki przycisk daje możliwość przypisania mu aż dziewięciu skrótów. Tak! Dziewięciu!

Oprócz przypisania maksymalnie trzech wybranych akcji przyciśnięcia przycisku, możemy także zdefiniować jakie trzy akcje pojawią się do wyboru gdy urządzenie będzie miało uaktywniony jeden z trzech profili: Samochód, Spotkanie oraz Dom.

Zacznijmy od początku.
Przy wyborze tylko jednej akcji w trybie standardowym (bez wchodzenia w profile), aplikacja bądź inna czynność jaką przypiszemy do CK odbędzie się natychmiast. Jeżeli wybierzemy więcej, po naciśnięciu guzika, z prawej strony wysunie się menu widoczne na screenie pierwszym od prawej strony.

Co oczywiste, dotknięcie wybranej ikony uruchamia aplikację. Bardzo fajne rozwiązanie. Niestety jest jedna wada, która powinna zostać jak najszybciej usunięta. Okazuje się bowiem, że tak naprawdę, przyciskając CK otwieramy zakładkę ustawień telefonu, która po prostu wyświetla się w sposób widoczny powyżej. Załóżmy, że wybiorę trzecią apkę, chcę sprawdzić kiedy przyjedzie mój tramwaj. Program błyskawicznie się uruchamia, uzyskałem potrzebne informacje, minimalizuję okno (nie miałem do tej pory żadnych innych aktywnych programów) i widzę to:

Na ekranie otwartych aplikacji cały czas widnieje wyzwalacz Convenience Key. Po pierwsze nie wygląda zbyt estetycznie, a po drugie zajmuje cenne miejsce.

Jak wspomniałem wcześniej, funkcjonalność CK nie kończy się jednak na trzech aplikacjach. Smartfon ma zaprogramowane bowiem trzy profile, które uruchamiają się w określonych sytuacjach. Pierwszy z nich, Samochód uruchomi się gdy urządzenie zostanie połączone z systemem bluetooth w aucie i wówczas przyciśnięcie CK może wyzwolić inne akcje niż podczas trybu czuwania.

Analogicznie w przypadku pozostałych profili: Spotkanie, gdy następuje termin wydarzenia zapisanego w Kalendarzu, oraz Dom, gdy Motion będzie połączony z domową siecią Wi-Fi. Możemy rzecz jasna samodzielnie zdefiniować, która to sieć, chociaż soft od Google z pewnością sam wskazałby bezbłędnie.

Odmiennego funkcjonowania Convenience Key nie trzeba uaktywniać, jeżeli nie chcemy by jego działanie zmieniało się zależnie od sytuacji. Jeżeli natomiast zdecydujemy, że jednak interesuje nas dostosowanie tego przycisku do czynności, które wykonujemy, trzeba pamiętać, że na czas włączenia profili, podstawowe skróty nie działają.

Co ciekawe, po użyciu skrótu CK z aktywnego profilu, po minimalizacji, nie ma na ekranie miniatury z Ustawień. W poniższym przypadku wybrałem skrót aparatu w trybie Spotkanie:

 

Wodoszczelność

Motion to pierwszy w historii smartfon z logo BlackBerry, który zgodnie z przyznaną normą, możemy uznać za odporny na wodę i kurz. Najmłodsze dziecko chińsko-kanadyjskiego duetu uzyskało certyfikat IP67, zgodnie z którym urządzenie powinno przetrwać zanurzenie w wodzie na głębokości nie większej niż 1 metr na nie dłużej niż 30 minut. Czy Motion naprawdę jest wodoodporny? Postanowiłem to sprawdzić:

 

Czytnik linii papilarnych

Ta funkcjonalność w Jeżynie nie pojawia się po raz pierwszy, ale działa tak fantastycznie, że po prostu muszę o niej wspomnieć. Skaner działa bezbłędnie a zarazem piekielnie szybko. Odnotuję z chęcią, że jeden z moich znajomych, zagorzały fan Apple był pod dużym wrażeniem działania czytnika i przyznał nawet, że działa on lepiej niż w jego iPhone’ie.

Sam skaner oprócz swojej oczywistej funkcji ma jeszcze jedną zaletę, której istnienie łatwo przeoczyć. Otóż przesunięcie palca w dół po jego powierzchni ściąga górną belkę powiadomień systemowych. Jest to szalenie wygodne rozwiązanie bez którego już po kilku godzinach trudno wyobrazić sobie komfortowe korzystanie z urządzenia o tak dużym ekranie bez tej funkcji. Szkoda jedynie, że czytnik nie staje się po prostu scrollem w każdym innym menu telefonu czy w przeglądarce internetowej. Byłoby wyśmienicie!

Aparat fotograficzny


Motion posiada dwa aparaty. Główna kamera ma rozdzielczość 12 MP, światło f/2.0, funkcję detekcji twarzy, tryb HDR, tryb panoramiczny, geotagging oraz naturalnie autofocus. Filmy może nagrywać aż w 4K przy maksymalnie 30 klatkach na sekundę. Na ramce otulającej soczewkę nie znalazło się logo żadnej rozpoznawalnej marki fotograficznej, co nie oznacza, że z jakości wykonywanych zdjęć nie będziemy zadowoleni. W historii BlackBerry tylko raz zdarzyło się, że do produkcji aparatu przyłożył rękę znany w branży dostawca i był to Schneider-Kreuznach, firma, której tradycja sięga 1913 roku. Pamiętacie, który model może poszczycić się logiem niemieckiego producenta na obudowie? Dajcie znać w komentarzach.

Tylny aparat wspomagają dwie diody LED o różnym zabarwieniu światła, co ma sprawiać, że zdjęcia zrobione z jej pomocą będą wyglądały bardziej naturalnie, choć jak wiemy, żadna dioda wbudowanej w smartfon kamery nie jest w stanie tego zrobić. Przedni aparat to 8 megapikseli przy świetle f/2.2, potrafi nagrywać w 1080p., ale powiedzmy sobie szczerze, chyba nikt do takich celów tej soczewki nie użyje.

Mnogość dostępnych opcji sprawia, że aż chce się fotografować w czym pomaga łatwa obsługa nawet najbardziej zaawansowanych ustawień. Aplikacja aparatu jest identyczna jak ta w KEYone. Tryb zaawansowany pozwala ręcznie ustawić odległość ostrzenia, czas otwarcia przysłony (między 1/3 a 1/8000s), wartość ISO (do 3000) oraz temperaturę światła (od 2000K do 8000K). Poza tym, zdjęcia można wykonywać w proporcjach 1:1, 16:9 lub 4:3. Jest także dostępny trzy, lub dziesięcio sekundowy samowyzwalacz.

Obsługa trybu ręcznego jest naprawdę bardzo przyjemna i intuicyjna. Regulowanie parametrów odbywa się poprzez przesuwanie wirtualnej rolki, która w przeciwieństwie do tej z testowanego przez mnie Honor 9 skaluje się bardzo dobrze, i rozpoczyna swój bieg w miejscu, którym automat ustawi odpowiednią wartość. Ikony obracają się we wszystkich płaszczyznach razem z telefonem, także żadne wartości nie widniejszą „do góry nogami” w momencie przekręcenia urządzenia.

Testowe zdjęcia prezentują się następująco:

W przypadku filmów, do zmiany jest de facto tylko rozdzielczość i powiązana z nią liczba klatek. W 4K nagramy maksymalnie w 30 kl/s, a w 1080 i 720p od 24 do nawet 60 kl/s.

Przykładowe filmy:


Wyświetlacz
Motion został wyposażony w ekran o rozdzielczości FullHD przy przekątnej 5,5 cala co daje wartość 403 PPI. Dla porównania KEYone może pochwalić się 433 PPI, a testowany przeze mnie niedawno Honor 9 428 PPI. Wartości te na papierze są do siebie dość zbliżone, ale muszę powiedzieć, że z tej trójki najlepszym ekranem może pochwalić się flagowiec w stu procentach chińskiej marki. Nie żeby wyświetlacz Motion był zły. Nic z tych rzeczy. Jest dobry, ale na tle Honor’a wypada po prostu bladziej. Odwzorowanie barw jest na dobrym poziomie, jasność także, chociaż jego maksymalna wartość mogłaby być większa. Mam nieodparte wrażenie, że mój wiekowy już Passport SE ma jaśniejszy ekran i w pełnym słońcu zachowuje lepszą czytelność.

Przy okazji chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że czujnik światła jest niezwykle…czuły. Ustawiony na automatyczny poziom jasności potrafi zmieniać się w mgnieniu oka. Idąc biurowym korytarzem zauważyłem jak zmienia się moc podświetlenia na dystansie kilku metrów (między jednym a drugim plafonem).

Wyświetlacz najnowszego modelu od BlackBerry nie został pokryty szkłem w technologii marki Gorilla, ale konkurencyjnej Dragontrail. Powłoka sprawuje się świetnie, po ponad dwóch tygodniach testów, na ekranie nie ma ani jednej rysy, a rzecz jasna nie przyklejałem żadnej dodatkowej folii.

Bateria, bateria, bateria!
4000 mAh. Tak ogromną pojemnością akumulatora chwali się najnowszy model marki BlackBerry. Podczas testów wielokrotnie przekonywałem się, jak trudno jest rozładować ją do zera. Odpięty od ładowarki około siódmej rano, Motion każdego dnia pozostawał pełen energii do późnego wieczora, a muszę przyznać, że baterii wcale nie oszczędzałem. Z uwagi na moje odczucia, z którymi zapoznałem Was w poprzednim akapicie jasność ekranu cały czas była ustawiona na niemal maksymalnym poziomie. Od rana do wieczora korzystałem z aplikacji takich jak Yanosik (po drodze do pracy i z powrotem) Firefox, Brave, Instagram i Telegram. Ten ostatni „chodził” non stop przed dziewięć godzin. Intensywne użytkowanie skutkowało osiągnięciem jednocyfrowej wartości naładowania baterii po co najmniej 24 godzinach.

Przy umiarkowanym korzystaniu z urządzenia (nie przychodzę do pracy dla darmowego facebooka) nie będzie żadnego problemu z ładowaniem smartfona co drugi dzień. Powiem szczerze, że nie miałem jeszcze w rękach nowoczesnego telefonu, który mógłby pochwalić się tak długim czasem działania na jednym ładowaniu. I tutaj znów odwołam do posiadanego przeze mnie prywatnie Passporta – z krwi i kości kanadyjski kwadraciak musiał uznać wyższość młodszego kuzyna. Wybierając się jednak na dłużej poza dom warto zabrać ze sobą chociaż kabel USB dołączony do urządzenia. Pamiętajmy, że port USB-C jeszcze długo nie zastąpi najpowszechniejszego microUSB i kiedy w końcu zmęczymy dotykowca od BlackBerry na tyle by uruchomił się w nim tryb oszczędzania energii lepiej mieć pod ręką odpowiedni przewód.

Motion, podobnie jak KEYone wyposażono w funkcję Quick Charge 3.0. Będąca w zestawie ładowarka zapewnia katalogowe osiągi, dzięki czemu już po około 40 minutach od podłączenia, akumulator osiągnie 50% naładowania. W zależności od intensywności użytkowania, taka wartość może wystarczyć na cały dzień.

Nie zawsze jednak ładujemy telefon od zera (wręcz nie powinniśmy dopuszczać do sytuacji, w której smartfon po prostu wyłączy się z powodu braku energii) dlatego postanowiłem sprawdzić jak długo zajmie ładowanie od 58 do 100 procent. Po podłączeniu do ładowarki i wyborze „Trybu zwiększonej wydajności” osiągnięcie setki zajęło godzinę i dwadzieścia minut.

Podczas najdokładniej wykonanego przeze mnie testu zużycie baterii wyglądało następująco:

Odłączenie od ładowarki: 10:20 – 100% – wartość podświetlania 50%

  • 45 minut nawigacji – Yanosik
  • 4 rozmowy telefoniczne – około 15 minut łącznie
  • 60 SMSów
  • Rozmowa na Telegramie – około 8 godzin
  • Instagram włączony w tle – cały czas
  • Przeglądarka internetowa – 20 minut w każdej godzinie
  • 18 emaili
  • Wykonanych 6 zdjęć
  • 30 minut nawigacji – Yanosik

Połowa pomiaru: 48%: 19:19.

Wieczór był zdecydowanie mniej intensywny. Wykonałem jeszcze kilka zdjęć, posurfowałem w sieci, posłuchałem trochę muzyki. O godzinie 8 rano następnego dnia miałem jeszcze 20% baterii. Dzień rozpocząłem około 6:30 z podobym schematem wykorzystywania urządzenia. Telefon obliczył, że przy takim użyciu, energii wystarczy mi jeszcze na 4 godziny, co uważam za bardzo dobry wynik, zważywszy na to, że w tamtej chwili, wyświetlacz miał na liczniku blisko 7 godzin aktywności.

DTEK
Nie planowałem rozpisywać się na temat aplikacji od BlackBerry, które z każdą aktualizacją stają się coraz lepsze i wygodniejsze w obsłudze, ale niestety muszę ponarzekać na flagowy produkt Kanadyjczyków czyli ich DTEK.


Tuż po skonfigurowaniu telefonu, uruchomiłem aplikację i rzecz jasna, mój poziom bezpieczeństwa został oceniony wręcz doskonale. W ciągu kolejnych dni doinstalowałem trzy przeglądarki internetowe (Brave, Firefox i Firefox Focus), Instagram, VSCO, Telegram i KiedyPojadę (apka podająca prawdziwy czas przyjazdu tramwajów i autobusów). Bez żadnych problemów przez następne dni korzystałem z urządzenia. Dodam, że aplikacje pochodziły z Google Play. W pewnym momencie, smartfon zawibrował i moim oczom ukazał się następujący komunikat:

Dziękuję ci DTEKu! „System operacyjny został zmodyfikowany przez inne oprogramowanie”. Owszem, jakiś tydzień temu. Wielka szkoda, że aplikacja stworzona przez BlackBerry nie może pokazać, który z zainstalowanych przeze mnie programów powoduje problem. Nawet jeżeli przywrócę urządzenie do stanu fabrycznego to znów zainstaluje te same programy, nie wiedząc, który z nich jest dla mnie zagrożeniem.

Oczywiście po tym alercie, moje urządzenie zostało uznane za zagrożone. Wskaźnik spadł na sam dół. Także, dopiero po kilku dniach, DTEK wykrył, że używam wzoru do odblokowywania urządzenia. Jasne, że go używam, bowiem jego ustawienie jest w telefonach z Androidem obowiązkowe. Zamiast sugerowanych przez aplikację haseł i hasła obrazkowego postanowiłem skorzystać z czytnika linii papilarnych, ale najwyraźniej aplikacja nie ma wiedzy na ten temat. Muszę przyznać, że jest to nieco dziwne i w tym momencie podważa nieco zaufanie jakim darzyłem software od BlackBerry.

Wydajność
Snapdragon 625 to nie najmocniejszy układ na rynku, ale w połączeniu z aż 4 GB pamięci tworzy duet nie do pobicia. Mnóstwo RAMu zapewnia nieprzerwaną i bezproblemową pracę, a zamontowany na płycie głównej procesor nie potrzebuje małej elektrowni by zapewnić dobre osiągi. Powiem krótko – ten smartfon naprawdę potrafi wiele i przez blisko dwa tygodnie ani na chwilę nie brakowało mocy.

Zasięg i jakość połączeń

W powyższym temacie nie mam ani elektryzujących ani mrożących krew w żyłach wieści. Nie napotkałem bowiem żadnych problemów z zasięgiem, przez znakomitą większość czasu widząc na wyświetlaczu symbol LTE+. Internet działał na Motion szybciej niż moje domowe Wi-Fi, z którym przy okazji łączyłem się o tyle chętnie, że w miejscu gdzie Passportowi zdarza się zerwać połączenie, najmłodszy w rodzinie model trzymał się dzielnie.

Co do jakości połączeń jest po prostu okej. Głos rozmówców był wyraźny i odpowiednio słyszalny, ale oczywiście mogłoby być lepiej. Kolejnemu modelowi produkowanemu przez TCL nie udało się doścignąć jakości rozmów Passporta. Być może tego aspektu licencja udzielona Chińczykom nie dotyczy i BlackBerry zachowało sekret dla siebie. Mój ulubiony klawiaturkowiec to wciąż jedyny telefon, przez który da się z przyjemnością rozmawiać „na głośniku” podczas jazdy samochodem.

Multimedia

Duży, panoramiczny wyświetlacz o rozdzielczości FullHD prowokuje do konsumpcji dużej ilości treści. Filmy, zdjęcia i gry pochłania się z wielką przyjemnością. Jak wspominałem na początku, nie zrezygnowano z gniazda mini jack, toteż do smartfona możemy podłączyć nasze ulubione słuchawki.

Jakość odtwarzanych multimediów stoi na wysokim poziomie. Z czystym sumieniem mogę polecić Motion wszystkim, którzy lubią słuchać muzyki. Szczególnie na słuchawkach, ponieważ wbudowany głośnik jest niestety monofoniczny i za to należy się producentowi minus.

Podsumowanie

BlackBerry Motion to bardzo udany i przyjemny w użytkowaniu model. Wykonany z należytą starannością i jeżeli porównywać go do KEYone, to muszę przyznać, że sprawia wrażenie solidniejszego. K1 wydawał mi się delikatniejszy, mimo, że szkielety obu testowanych smartfonów wyprodukowano z aluminium. BBD-100 rewelacyjnie trzyma się w dłoni, a klawisze boczne wreszcie rozlokowano w prawidłowych miejscach. W codziennym użytkowaniu wprost nieoceniona jest wygoda wykorzystywania czytnika linii papilarnych oraz rozbudowanej funkcjonalności Convenience Key. Ani przez moment nie brakuje mocy, a smartfon w przeciwieństwie do poprzedników nie wykazuje skłonności do nagrzewania się.

O ile K1, do którego pozwólcie, że znów się odwołam jest modelem ciekawym, ale specyficznym, a dla wielu po prostu dziwnym, o tyle Motion to smartfon dla każdego. Dobrze sprawdzi się jako dostawca multimedialnych treści, nie przestraszy się i cięższych wyzwań (nie straszna mu nawet woda!) i z pewnością wytrzyma cały dzień bez ładowarki. Czego chcieć więcej?

Szkoda, że zamontowane w urządzeniu głośniki nie są stereo, a ekran nie jest odrobinę jaśniejszy. Znalazło się kilka software’owych niedociągnięć, ale te są stosunkowo proste do poprawy. Hardware’owo naprawdę jest lepiej niż bardzo dobrze i chyba coś we mnie pęka, bo zacząłem się zastanawiać czy może nie zostać z Motion na dłużej…?

 

System: Android 7.1.2 Nougat – przewidywana aktualizacja do 8.0

Wyświetlacz: 5.5″, 1920×1080 IPS LCD 403ppi pokryty szkłem
DragonTrail Glass

Procesor Qualcomm Snapdragon 625 8-rdzeni 2.00GHz

Grafika Adreno 506

Pamięć RAM 4GB, wewnętrzna 32GB (+ slot na microSD do 2TB)

Główny aparat fotograficzny 12MP (1.55 micron) f/2.0, PDAF
dual-tone LED flash, HDR, 4K, 30fps

Przednia kamera 8MP f/2.2 1.12-micron pixels Selfie flash
1080p/30 video

Bateria 4000mAh wbudowana z ładowaniem Quick Charge 3.0

Port USB-C

Odporność na wodę i kurz zgodnie z normą IP67

Oprogramowanie zabezpieczające DTEK security suite

Szyfrowanie pamięci FIPS 140-2

Łączność Wi-Fi 802.11ac, 5GHz,

Bluetooth 4.2 LE, NFC

GPS, GLONASS

Obslugiwane częstotliwości:

BBD100-1LTE Home: B1/ 3/ 7/8/20/26/28/32/38/40/41
LTE Roaming: B2/4/5/12/13/17/19/39

BBD100-2LTE Home: B2/4/5/7/12/13/17/29/30/66
LTE Roaming: B1/3/8//20/28/38/39/40/41

BBD100-6LTE Home: B1/ 3/ 7/8/20/26/28/32/38/40/41
LTE Roaming: B2/4/5/12/13/17/19/39

Wymiary: 155.7 mm x 75.4 mm x 8.13 mm