John Chen o śmiertelnym wypadku z udziałem autonomicznego auta.

Mateusz Chodakowski
Mateusz Chodakowski
25.03.2018

Tydzień temu świat obiegła informacja o pierwszym w historii śmiertelnym wypadku z udziałem samochodu autonomicznego. Głos w sprawie zabrał CEO BlackBerry, które jest właścicielem QNX.

W godzinach wieczornych w niedzielę 18 marca amerykańska policja odebrała zgłoszenie o wypadku samochodowym. Kierowane przez komputer auto należące do firmy Uber potrąciło kobietę prowadzącą rower. Niestety ze skutkiem śmiertelnym. Niemal natychmiast rozgorzała burzliwa dyskusja, w internecie pojawiły się komentarze, że to dowód na to, że nie jesteśmy gotowi oddać w ręce robotów tak wrażliwej na błędy sfery naszego życia. Fala krytyki spadła także na Ubera, który oświadczył, że w związku z wydarzeniem zawiesza swój program, wszystkie auta wracają do garaży, a sprawa zostanie wnikliwie zbadana. Jednocześnie potwierdzono, że choć auto jechało samo, a za kierownicą siedział człowiek nadzorujący zachowanie samochodu. Komentujący sprawę próbowali dociec: dlaczego ten człowiek nic nie zrobił? Czy dało się w ogóle coś zrobić?

Wypadek autonomicznego auta Uber’a – Tempe, Arizona

Dwa dni później stróże prawa podali informację, że po analizie nagrania wideo obrazującego zdarzanie uznano, że  samochód jest niewinny. Na łamach gazety San Francisco Chronicle potwierdzono ponadto informację, że auto przemieszczało się z prędkością 38 mil na godzinę (około 61 km/h) w strefie, w której maksymalna dopuszczalna prędkość wynosi 35 mph. A to jeszcze nie wszystko, bowiem nie odnotowano żadnych śladów hamowania. Operujący pojazdem zeznał, że kobieta prowadząca rower pojawiła się zupełnie znikąd i dopiero sam odgłos kolizji uświadomił go co się właśnie stało.

Kilka dni temu na blogu Inside BlackBerry pojawił się wpis z komentarzem Chena na temat wydarzenia z Arizony. Szef kanadyjskiej firmy podkreślił, że razem z QNX pracują nad jak najlepszymi możliwymi systemami bezpieczeństwa dla aut autonomicznych i, że badania będą z całą pewnością trwały nadal. CEO podkreślił jednocześnie, że trzeba wypracować ogólne zasady oraz opracować szczegółowe przepisy regulujące kwestie ruchu autonomicznego na poziomie federalnym. Między słowami można wyczytać, że lokalne samorządy zachowują zbyt dużą autonomię w tym aspekcie, co może blokować i spowalniać rozwój bezpiecznego oprogramowania. Sprawa jest ważna, bowiem popularyzacja samo prowadzących się aut ma drastycznie zmniejszyć liczbę wypadków drogowych, w których każdego roku giną miliony ludzi.

BlackBerry zamierza wziąć czynny udział w nadchodzącej rewolucji technologicznej, lecz aby ta stała się faktem potrzebne są teraz odpowiednie działania polityków. Za Oceanem powstaje program AV START, który ma właśnie w tym pomóc. Zestaw regulacji prawnych ma pchnąć do przodu branżę, która w tej chwili cierpi z powodu ustawowych ograniczeń, a przedstawiciele BB silnie lobbują za jak najszybszym otwarciem szlabanów dla autonomicznych samochodów.

„Pomimo tragedii jaka wydarzała się w ubiegłym tygodniu wierzymy, że upowszechnienie bezzałogowych samochodów ocali życie milionom ludzi. Im szybciej do tego dojdziemy tym lepiej.” napisał John Chen.

Kilka dni temu, lokalna policja w Tempe ujawniła nagranie z wypadku.

Ocenę zachowania samochodu oraz nadzorującego go operatora pozostawiam Wam i zachęcam do dyskusji w komentarzach.

 

Źródła: InsideBlackBerry, San Francisco ChronicleForbes