BlackBerry ma antidutom na każdy atak ransomware

Mateusz Chodakowski
Mateusz Chodakowski
09.08.2018

Podczas trwającej konferencji Black Hat USA w LasVegas Kanadyjczycy pochwalili się rozwiązaniem, które raz na zawsze może zabezpieczyć firmy przed skutkami ataków. 

Odbywająca się w światowej stolicy hazardu impreza to największe w Stanach Zjednoczonych wydarzenie o tematyce hackingu i bezpieczeństwa. Black Hat to bliski „znajomy” podobnego DEF CON, o którym być może słyszeliście. Tegoroczna edycja to cztery dni wykładów, spotkań i wydarzeń towarzyszących związanych z bezpieczeństwem cyfrowym, kolejny dzień poświęcony tylko profesjonalistom (zamknięty dla prasy), natomiast ostatnie 48 godzin obfituje w wystąpienia przeróżnych osób związanych z branżą: przedstawicieli rządowych agencji, hakerów i innych ludzi, dla których cyberbezpieczeństwo to prawdziwa pasja. Reprezentanci BlackBerry czują się tam jak ryby w wodzie.

BlackBerry Workplaces, bo do tej platformy odnosi się tytuł niniejszego wpisu to usługa, dzięki której przechowywanie i dzielenie się plikami w sieciach firmowych pozostaje na najwyższym poziomie bezpieczeństwa. Administratorzy z łatwością mogą zarządzać użytkownikami, zasobami oraz dokumentami śledząc ich losy oraz przede wszystkim zarządzać poziomami uprawnień do odczytu, edycji, drukowania czy przesyłania dalej.


Jednak jak mocnych zabezpieczeń nie użyjemy, w łańcuchu wymiany informacji najsłabszym ogniwem zawsze pozostanie człowiek. Tę podatność wykorzystują cyberprzestępcy, którzy infekują komputer swoich ofiar używając phishingu lub innych socjotechnik. Zainstalowanie na urządzeniu ransomware blokuje dostęp do danych żądając opłacenia wysokiego okupu najczęściej w kryptowalutach, a zdezorientowanemu użytkownikowi, który nie chce lub nawet nie potrafi zapłacić pozostaje słynna komenda format C:. Ale szantażyści nie spędzają snu z powiek casualowym użytkownikom komputerów przeglądającym na swoich maszynach memy i oglądającym filmy na YouTube. Na celowniku przestępców są duże przedsiębiorstwa, korporacje, banki czy nawet studia filmowe.

Z pomocą tym wszystkim przychodzi BlackBerry. Kanadyjczycy oświadczyli, że ich oprogramowanie w momencie zarażenia komputera wirusem jest w stanie odnaleźć i wyselekcjonować zainfekowane pliki i foldery, poddać je kwarantannie by następnie bez najmniejszego problemu przywrócić je do stanu tuż sprzed ataku. Dostęp do plików zostaje przywrócony i ani jeden dolar nie zostaje wpłacony na konto przestępców.

Rozwiązanie, które ma w swojej ofercie BB jest idealnym narzędziem dla będących pod ostrzałem podmiotów. Dzięki chirurgicznej precyzji oprogramowania BlackBerry nie ma potrzeby by godzinami wgrywać backupy, ponownie instalować system operacyjny i przywracać wszystkie ustawienia. Użytkownicy są niezwykle szybko znów gotowi do pracy, a przedsiębiorstwa mogą działać bez przeszkód, które generują nie tylko koszty, ale także, a może i przede wszystkim starty wizerunkowe.

Inżynierowie BlackBerry mają zademonstrować działanie ich rozwiązania w przyszłym miesiącu, dokładnie 12 września podczas Blackberry Security Summit 2018 w Londynie oraz ponownie 4 października na bliźniaczej konferencji w Nowym Jorku.

Źródła: PCMag, The Register